Witam
Prosze tym razem potraktować sprawę poważnie. Poprzedni wątek został zamkniety bo wielu z was nie potraktowało go powaznie. Za duzo rozkminiałam, zastanawialam sie, mąż okłamał mnie pare razy "dla mojego dobra" bo jestem przewrażliwiona i zbyt zazdrosna.
Moje małżenstwo wisi na wlosku. Jest mi wstyd za męża, bo nie wiem z kim zylam przez te lata. To co bylo nadal sie ciagnie.
Nie będe wam mowila skad to wiem, ale dowiedziałam sie czegos i mąż potwierdził to. Mąż zawsze chciał sie dorobic. Chciał wiecej i wiecej niewazne jak, stad skusiła go posada radnego.
Wyszło,ze te jego flirty, piękne panie...to tylko zagrywki do wykorzystania kobiet w sensie zarobku. Mąż zajmowal sie handlem z kolegą oraz remontami w domach. Kobiety ch,etnie kupowały u nich pewne rzeczy wczesniej będąc adorowane, komplementowane przez męża. Mąż sie przyznał, to był tylko biznes a kobiety te nie mogly mu sie oprzec. w pracy to samo z koleżankami, mąż oferował to i tamto po troche nizszej cenie i zadna nie odmowila. Zadnej nie traktowal serio,chodziło o zarobek a nazbieralo sie tego.
Co o tym sadzicie? wychodzi na to ,ze nie mam męża dziwkarza tylko cwaniaka?
