koniec 3,5 letniego związku, proszę pomóżcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » koniec 3,5 letniego związku, proszę pomóżcie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: koniec 3,5 letniego związku, proszę pomóżcie

Będę bardzo wdzięczna jeśli ktoś to przeczyta i mi doradzi, nie wiem co mam robić. Proszę.

Byłam z chłopakiem ponad 3 lata. Znamy się trochę dłużej. Poznaliśmy się w ostatniej klasie gimnazjum, tak, wiem jak to brzmi. No ale zaczęliśmy się do siebie zbliżać, często ze sobą rozmawialiśmy. Tak minęło pół roku kiedy bardzo się zaprzyjaźniliśmy, mogłam mu powiedzieć o wszystkim, zauroczyłam się. Później zakochałam. Dosłownie dwa dni po tym jak zrozumiałam swoje uczucia, on wyznał mi swoje. Że po prostu się we mnie zakochał. Związaliśmy się.
Poszliśmy do jednego liceum i do jednej klasy - w moim rodzinnym mieście jest tylko jedno dobre liceum. Z każdym dniem zakochiwałam się coraz bardziej. Minęły 3 lata. Matura i najdłuższe wakacje życia, kiedy byliśmy praktycznie nierozłączni. Może trzy lata to nie jest długo ale dorastaliśmy razem. Mogę szczerze powiedzieć że do tej pory to były najlepsze lata mojego życia, wcześniej... no jestem trudną osobą a on pozwolił mi pokochać samą siebie.
Czas na studia - to samo miasto, inne uczelnie po dwóch stronach miasta, nie mieszkaliśmy razem a godziny zajęć uniemożliwiały częste spotkania. Od 2 tygodni zaczęło coś się psuć... Bardzo chciałam się spotkać i porozmawiać.
Spotkaliśmy się w ten piątek. Zerwał ze mną. Powiedział, że już się wypaliło i nie czuje do mnie tego samego co wcześniej. Kiedy spytałam się czy mnie kocha powiedział że nie, ale nie prosto w oczy. Strasznie przy tym płakał, nigdy go takiego nie widziałam, mówił że jestem cudowną osobą, że mu na mnie zależy, że nie chce byśmy przestali rozmawiać ale że nie możemy być razem bo jego uczucia uległy zmianie. Chciałam do domu, on odprowadził mnie pod samą klatkę a całą drogę w autobusie mówił że jestem cudowna, przytulał mnie. Spotkaliśmy się w niedzielę, mówił to samo co w piątek, znów strasznie płakał ale powiedział że nie ma już o co walczyć bo niektórych rzeczy nie da się naprawić. Ciągle przepraszał że tak bardzo mnie zranił. Stanęło na tym że będziemy utrzymywać kontakt, ja sama nie wiedziałam czego chcę. Tzn wiedziałam, żeby do mnie wrócił ale przecież to wg niego jest niemożliwe.
Cały czas się do mnie odzywa a ja, no cóż, odpisuję, rozmawiamy o codziennych sprawach. Nie wiem co mam robić. Nie wiem nawet co się dzieje, nie wiem co mu się stało. Wszyscy moi znajomi i rodzina są w szoku. Dodam, że on jest przerażony swoimi studiami, wybrał trudny kierunek.
Co powinnam zrobić? Co powinnam myśleć?

Wiem że ten post to chaos ale nie potrafię nawet pozbierać myśli.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: koniec 3,5 letniego związku, proszę pomóżcie

Trudno stwierdzić co jest powodem jego zachowania, zwłaszcza, że mieliście udane wakacje, żadnego kryzysu, nic nie wskazywało na taki rozwój sytuacji?
Od rozpoczęcia roku akademickiego minął miesiąc, on wszedł w nowe środowisko, nowi znajomi, dużo nauki, aż trudno uwierzyć, żeby za jego decyzją stała inna dziewczyna.
Chyba, że przez ostatni okres spędzony z Tobą, udawał, lub jest tak niedojrzały, że faktycznie ktoś w ekspresowym tempie zawrócił mu w głowie, ewentualnie trudne studia i nowa sytuacja tak wpłynęły na niego, że zapragnął nowego życia w całości.
artdeco radziłabym Ci, żebyś tymczasem nie utrzymywała z nim kontaktu, żadnego. Daj sobie czas na opanowanie emocji, na przemyślenie, ułożenie planów na najbliższy czas, pogodzenie się z sytuacją.
Twój chłopak zrobił, co zrobił, ale uważam, że po tym jak wielką przykrość Ci sprawił, nie powinien zawracać Ci teraz głowy. Jeśli stanowczo twierdzi, że to koniec, powinien uszanować Twój ból, a nie udawać teraz zatroskanego przyjaciela.
Paradoksalnie, Twoje milczenie może spowodować u niego wątpliwości i tęsknotę, a nawet (być może) chęć powrotu, tylko czy warto dawać szansę komuś, kto tak Cię potraktował?

3

Odp: koniec 3,5 letniego związku, proszę pomóżcie

Ostatnie 2tygodnie były najgorsze, ale mimo wszystko każdego wieczora do mnie dzwonił i mówił jak bardzo mnie kocha i że beze mnie już by zwariował w tej nowej sytuacji. Nawet w czwartek przed zerwaniem tak mówił. Mieliśmy tak dużo planów, za rok mieliśmy razem zamieszkać..
Naprawdę pytałam się już o wszystko, zapewniał że nikogo nie poznał ale ja już nie wiem w co mam wierzyć. Nagle mi powiedział że już dłuższy czas coś się dla niego nie układało, dlaczego mi nie powiedział? Zostawił mnie 2 dni przed urodzinami a myślałam że on jako jedyny nigdy mnie nie skrzywdzi.
Powinnam tak po prostu przestać pisać? Czy powiedzieć mu że potrzebuje czasu? Czasami nachodzą mnie myśli że a może mu się zaraz wszystko zmieni i będzie chciał do mnie wrócić? Ale nie wiem czy tak po prostu bym go przyjęła bo czuję jakbym przestała już ufać.
Dziękuję bardzo za odpowiedź.

4

Odp: koniec 3,5 letniego związku, proszę pomóżcie
artdeco napisał/a:

Powinnam tak po prostu przestać pisać? Czy powiedzieć mu że potrzebuje czasu? Czasami nachodzą mnie myśli że a może mu się zaraz wszystko zmieni i będzie chciał do mnie wrócić? Ale nie wiem czy tak po prostu bym go przyjęła bo czuję jakbym przestała już ufać.
Dziękuję bardzo za odpowiedź.

Patrząc z jednej strony, rozstał się z Tobą w miarę "uczciwie", tzn, w tym sensie, że nie zniknął bez słowa, nie przez sms-a, przyszedł i porozmawiał w cztery oczy.
Jednak cała otoczka tego zerwania; nie mieliście kryzysu, zapewnienia o miłości, ciągły kontakt ( w jakim celu?), powoduje, że Ty praktycznie nie wiesz nic, niczego tak na prawdę Ci nie wyjaśnił, co, jak się domyślam, pogłębia jeszcze Twój stres i gorycz rozstania.
Jego łzy, ciągły kontakt z Tobą służą tylko jemu, być może w taki sposób próbuje zagłuszyć wyrzuty sumienia, jednak z jakiś przyczyn o których niestety  nie wiesz, upiera się przy rozstaniu. On teraz dba tylko o siebie, niestety Twoim kosztem.
artdeco dlatego zadbaj o siebie i zerwij z nim kontakt, dla własnego dobra, informując go wcześniej, że potrzebny Ci teraz spokój, a skoro zdecydował o rozstaniu, niech będzie konsekwentny, że swoimi telefonami, wiadomościami, spotkaniami które do niczego nie prowadzą jeszcze bardziej Cię rani.
Przetrzymaj go i bynajmniej nie tydzień, czy dwa, odetnij się całkowicie, niech zakosztuje wolności.
Wiem, że będzie Ci ciężko, ale zrobisz to dla siebie, może trochę ochłoniesz, pokażesz mu jednocześnie, że nie będziesz na każde jego zawołanie.
Trudno przewidzieć, czy kiedyś będzie chciał wrócić, czy może w pełni wykorzysta odzyskaną "wolność", o ile już tego nie zrobił.
Teraz pozostaje Ci "żałoba" po związku, ale może nowe środowisko, nauka pomogą Ci stanąć na nogi.

5

Odp: koniec 3,5 letniego związku, proszę pomóżcie

Postąpił nieładnie bo skoro od dłuższego czasu było źle to powinien był o tym porozmawiać. Też widać że jest niestały w uczuciach i nie potrafi znieść trudności.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » koniec 3,5 letniego związku, proszę pomóżcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024