Problem w moim związku - chyba potrzebuję waszej rady :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem w moim związku - chyba potrzebuję waszej rady :)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Problem w moim związku - chyba potrzebuję waszej rady :)

Cześć,
Jestem tu bo od jakiegoś czasu szukam porad "jak stać się mniej opiekuńczą".

Ale może od początku:)
Mam pewien problem z facetem. Od kiedy zaczął prace która całkowicie go pochłonęła nasz związek zaczął się sypać.
Pracuje w miejscu w którym przebywa z kobietami po 14h dziennie. Przynosiłam mu obiady (bo na dobrą sprawę na kanapce i soku nie można żyć), pisałam, czasami dzwoniłam. Niestety praca ta wiązała się również z ciągłymi telefonami od różnych dziewczyn, nocnych wizyt po mieszkaniach "bo trzeba oddać klucze" i nagłymi wyjściami z domu "bo muszę kogoś zastąpić".
Zaczęłam się denerwować..no bo na dobrą sprawę, jaka normalna kobieta coś takiego wytrzyma. Siedzisz całymi dniami w domu (tu nadmienię, że prace mam bardzo luźną przy biurku w której mam czas na sms'y i telefony, a poza tym moja to tylko 8h..nie 14h).
Po kliku awanturach zakazał mi przychodzenia do siebie do pracy. Po kilku innych kłótniach gdy dowiedziałam się, że po nocach łaził oddać klucze po mieszkaniach koleżanek zaczął mnie odsuwać jeszcze bardziej. Teraz sytuacja wygląda tak, że nie życzy sobie też moich telefonów i smsów w pracy. Czemu? bo nie ma czasu.. mimo tego, że jego praca polega na siedzeniu w małej klitce i czasami obsłużeniu klientów. Często proszę go o telefon w wolnej chwili.. jakąś wiadomość. Skoro ja nie trafiam w te "wolne chwile" - (on nie odbiera, a po 2-3h jak jednak znowu postanowię się odezwać dostaje opieprz, czemu w ogóle się go czepiam i dopytuje.. bo co mnie to obchodzi. On przecież pracuje) -to może on się odezwać. Oczywiście tego nie robi chociaż obiecuje.
Nie wiem co mam o tym myśleć. Od prawie trzech miesięcy co chwile dostaje nowe zakazy, ciągle musze się zmieniać, ciągle robie coś wbrew sobie no bo ile można siedzieć, patrzeć w sufit i zakazywać sobie zadzwonić bo zaraz będzie awantura. Nie reaguje też na moje prośby. Głupie podłączenie kuchenki, naprawa zlewu czy zrobienie herbaty.. albo to oddzwonienie.
Jest kochany po pracy. Jak o nic nie pytam, jak nie poruszam tematu jego koleżanek, jak nie pytam co się działo w pracy.
Czasami zachowuje się już przesadnie kochana żeby nie było awantury. Obiadki, nowa seksowna bielizna żeby go sobą zainteresować (oczywiście między grami jest ok.. ale nie pochwali, nie powie komplementu) sprzątanie, pranie, podawanie skarpetek, ręcznika po kąpieli, robienie kanapek do pracy, dbanie o zakupy.. robie wszystko. Staram się dostosowywać do jego próśb. Co z tego mam? Jak już odbierze telefon to jest niemiły, oschły. Większość komentuje takim pustym, ironicznym "mhm" na większość spraw odpowiada "tak" mimo tego, że wiem, że jest inaczej. Są dni, że jest ok, siedzi w pracy sam i faktycznie się stara być miły.. ale takich dni jest mało.
Kocham go nad życie i nie chce go stracić. Obiecałam sobie, że będę twarda i dam sobie spokój z tą pracą. Może jeśli przestane być taka ciekawska co się u niego dzieje on zacznie mi wszystko mówić. Ale jeśli ja nie zapytam to on mi nie powie.. nie interesuje się też co się dzieje u mnie. bardzo rzadko spotykam się z pytaniem "a co u Ciebie" "co robisz" a już prawie nigdy "jak się czujesz"..
Z tego co mi powiedział - potrzebuje przestrzeni, luzu. Tylko jak mu to dać skoro ja czuje się odpychana i w ogóle nie zaangażowana w nasz związek? Jestem ja i jest on. On ma swoje sprawy i uważa, że nie powinnam w ogóle się udzielać.
Chciałabym od Was jakiejś porady.. pomocy.
Przyznam szczerze, że psychicznie i fizycznie już nie mam sił. Mam faktycznie całkiem odpuścić i czekać na to co się stanie? Dalej starać się go sobą zainteresować?

Licze na Was,
Pozdrawiam:)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problem w moim związku - chyba potrzebuję waszej rady :)

Może po prostu porozmawiaj z nim szczerze i powiedz co Ci na sercu leży, że sie od siebie oddalacie, że to, że tamto.
Może jesteś przewrażliwiona i zbyt się mu narzucasz, co mu nie leży, czuje się przez Ciebie osaczony.
Daj mu troche luzu, pokaż że mu ufasz, bo jeśli ma zdradzić to tak czy owak to zrobi, a jeśli nie to tego nie zrobi.
Zajmij się sobą, znajdz jakąś pasje, hobby, zajęcie, cokolwiek i daj się troche na spokój.

3 Ostatnio edytowany przez wifa (2015-10-30 22:22:24)

Odp: Problem w moim związku - chyba potrzebuję waszej rady :)
Biankova napisał/a:

Czasami zachowuje się już przesadnie kochana żeby nie było awantury. Obiadki, nowa seksowna bielizna żeby go sobą zainteresować (oczywiście między grami jest ok.. ale nie pochwali, nie powie komplementu) sprzątanie, pranie, podawanie skarpetek, ręcznika po kąpieli, robienie kanapek do pracy, dbanie o zakupy.. robie wszystko.

Witaj
Jestem 35 lat po ślubie i wiem, że już go straciłaś i nic tego nie zmieni.
Przykro mi, ale poszukaj sobie nowego.
Jest takie powiedzenie
"Bardziej cierpi ten, kto mocniej kocha", a on Ciebie wcale nie kocha.

4

Odp: Problem w moim związku - chyba potrzebuję waszej rady :)
MleczneCiastko napisał/a:

Daj mu troche luzu.

Na chwilę obecną chyba tak zrobie.. Tylko chyba boje się takiej prawdy jak napisała koleżanka wifa..

wifa napisał/a:

już go straciłaś i nic tego nie zmieni

A co jeśli coś z tym zrobie..tylko co? Nie chce go tracić.
Masz jakąś radę? Sugestie? Co robić w takim razie? sad

5 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2015-10-31 08:03:10)

Odp: Problem w moim związku - chyba potrzebuję waszej rady :)

Uległość jak widzisz nie działa...
Sytuacja jest taka, że Ty się narzucasz, osaczasz...on Cię odpycha i strofuje, a Ty okazujesz mu za to uczucie...kupujesz seksi bieliznę itd... Chore
W normalnej relacji jak ktoś sprawi przykrość to ta osoba powinna przepraszać, a nie ..on robi foch..a Ty przepraszasz...za co jeszcze będziesz go nagradzać? Im bardziej Cię będzie ze swojego życia wywalał, tym bardziej będziesz się łasić i nadskakiwać?
Tak jak ktoś powyżej napisał...zajęłabym się bardziej sobą...wyskoczyła gdzieś czasem bez niego...niech sobie przypomni co to znaczy mieć atrakcyjną kobitkę w domu...i że trzeba o nią zabiegać...

6 Ostatnio edytowany przez anulix (2015-10-31 11:05:32)

Odp: Problem w moim związku - chyba potrzebuję waszej rady :)

To ze Ty masz w  swojej pracy luz nie znaczy , ze twój facet  tez może pisac i dzwonić. Nawet jezeli nie ma klientow to moze szef sobie nie życzy. Szczerze, to ja po 14 godz pracy tez bym nie miala na nic sily. No niestety twoja praca jest lzejsza i to Ty musisz sie dostosowac. Ja pracuje do 15, maz do 17. Zakupy codzienne, porzadki tez sa na mojej glowie, ale dlatego ze ja mam na to więcej czasu. Jak wraca po 10 godz to wole spedzic milo z nim czas niz go gonic po zakupy albo do sprzątania.

7 Ostatnio edytowany przez cisza to ja (2015-11-01 00:22:16)

Odp: Problem w moim związku - chyba potrzebuję waszej rady :)

Cytuję:
Po kliku awanturach zakazał mi przychodzenia do siebie do pracy. Po kilku innych kłótniach gdy dowiedziałam się, że po nocach łaził oddać klucze po mieszkaniach koleżanek zaczął mnie odsuwać jeszcze bardziej. Teraz sytuacja wygląda tak, że nie życzy sobie też moich telefonów i smsów w pracy. Czemu? bo nie ma czasu.. mimo tego, że jego praca polega na siedzeniu w małej klitce i czasami obsłużeniu klientów. Często proszę go o telefon w wolnej chwili.. jakąś wiadomość. Skoro ja nie trafiam w te "wolne chwile" - (on nie odbiera, a po 2-3h jak jednak znowu postanowię się odezwać dostaje opieprz, czemu w ogóle się go czepiam i dopytuje.. bo co mnie to obchodzi. On przecież pracuje) -to może on się odezwać. Oczywiście tego nie robi chociaż obiecuje.
................................................................................................................

Biankova przecież od czegoś takiego, to można dostać nieuleczalnej czkawki.
Kobieto kto wytrzyma taką kontrolę?
Twoje zachowanie świadczy o tym, że za grosz nie wierzysz swojemu facetowi. Jakie w ogóle masz do tego podstawy?
Jeśli facet biega na wszystkie strony w poszukiwaniu przygód, to po prostu go kopnij w bardzo czułe miejsce i tyle, a jeśli jest w porządku, to zastanów się czy to on po takich zachowaniach, nie kopnie Ciebie.
Twoja zazdrość może wszystko zniszczyć.

Cytat:
Jest kochany po pracy. Jak o nic nie pytam, jak nie poruszam tematu jego koleżanek, jak nie pytam co się działo w pracy.
................................................................................................................
No właśnie........

8 Ostatnio edytowany przez nanua (2015-11-03 10:50:26)

Odp: Problem w moim związku - chyba potrzebuję waszej rady :)

Biankova jak Ci się to wszystko układa?

9

Odp: Problem w moim związku - chyba potrzebuję waszej rady :)

Biankova, za bardzo wisisz na swoim facecie,
daj mu zyc.
Znajdz sobie ciekawsze zajecia niz ciagle kontrolowanie, albo kontaktowanie.
Jesli chce Ci sie z kims paplac o byle czym, pisac sms itd. to poszukaj sobie dobra kumpele,
Twoj facet sie do tego nie nadaje jak widac.
Z kolezanka bedziesz mogla tez czasem gdzies wyjsc, albo zabalowac..

daj mu czas za Toba zatesknic, zorientowac sie, ze mu sie wymykasz i musi gonic,
zamiast za nim latac  w seksownej bieliznie.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem w moim związku - chyba potrzebuję waszej rady :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024