W tym roku jak nigdy czekam na sylwestra, który będzie uwieńczeniem tych okropnych 12 miesięcy. Mam nadzieje, że razem z nowym rokiem zakończy się to pasmo niepowodzeń które regularne nawiedzały mnie i moja rodzinę jak grom z jasnego nieba. Te wszystkie choroby, nieporozumienia, kłody które los rzucał nam pod nogi przez cały rok, ale czy to tak naprawde jest, że jeden rok jest wspaniały, fantastyczny a drugi do bani. Ten odchodzący powoli był dla mnie straszny i teraz niewiedziec czemu z nadzieją oczekuję 2010 jakby miał mi przynieść odmianę losu, ale czy tak naprawdę będzie, czy wszystko sie nagle ułoży mam nadzieje, jedyna pozytywna rzecz jaka wyniknęła z tej walki z losem w tym roku jest to że zaczęłam pisać na forum, musiałam się komuś wygadać. A jak wy zapatrujecie się na nadchodzący rok czy wiąże się dla was z jakimiś nadziejami, postanowieniami ?
Dla mnie tez ten rok był przytłaczający. Czekam na koniec ale nie lubię sylwestra, mam wtedy urodziny, jak dotąd tylko na 1 sylwestrze dobrze się bawiłam, tak to zawsze płacze, jestem sama i nienawidzę tego dnia. W sumie dzisiaj mam doła i mam wszystkiego dosyć ![]()
3 2009-12-21 22:49:52 Ostatnio edytowany przez Julia24 (2009-12-21 22:51:50)
W tym roku jak nigdy czekam na sylwestra, który będzie uwieńczeniem tych okropnych 12 mniesięcy. Mam nadzieje, że razem z nowym rokiem zakończy się to pasmo niepowodzeń które regularne nawiedzały mnie i moja rodzinę jak grom z jasnego nieba. Te wszystkie choroby, nieporozumienia, kłody które los rzucał nam pod nogi przez cały rok, ale czy to tak naprawde jest, że jeden rok jest wspaniały, fantastyczny a drugi do bani. Ten odchodzący powoli był dla mnie straszny i teraz niewiedziec czemu z nadzieją oczekuję 2010 jakby miał mi przynieśc odmianę losu, ale czy tak naprawdę będzie, czy wszystko sie nagle ułoży mam nadzieje, jedyna pozytywna rzecz jaka wynikła z tej walki z losem w tym roku jest to że zaczęłam pisać na forum, musiałam się komuś wygadać. A jak wy zapatrujecie się na nadchodzący rok czy wiąże się dla was z jakimis nadziejami, postanowieniami ?
moja droga nic dodać ,nic ująć mogę się podpisać pod Twoim postem .... pragnę z całego serca aby skończył się ten rok - najlepiej abym dziś się położyła a wstała 2 stycznia / a pomyśleć ,że kiedyś tak lubiałam Święta !!!/ ![]()
Ale Wam życze Zdrowych,radosnych i rodzinnych Świąt .
Wszystkiego co najpiekniejsze i najlepsze w Nowym 2010 Roku.
Pozdrawiam Julka.
Dla mnie ten rok też był bardzo mieszany. Z jednej strony był rokiem zmian i budowania czegoś, co byłoby tylko moje po bożonarodzeniowym rozstaniu, ale z drugiej nie powiedziałabym, że to był rok szczęśliwy...
Więc mam nadzieję, że w nadchodzącym spełnią się wszystkie życzenia, na które teraz zabrakło owego łutu szczęścia. Że będę mieć więcej siły, niż siebie samą podejrzewam i za rok patrząc wstecz będę mogła być z siebie dumna. A przede wszystkim serdecznie uśmiechnięta ![]()
drogie Koleżanki życzę Wam dużo zdrowia ,radości i rodzinnych spokojnych Świąt.
Niech Boża Dziecina błogosławi Wam w Nowym 2010 Roku. Niech znikną kłopoty, zmartwienia nastanie pokój, zgoda, miłość i dobro w Waszych rodzinach i na całym świecie.
Aby te Święta były wyjątkowe dla Was.
Pozdrawiam serdecznie. Życzę miłych ,słonecznych dni.
Wasza starsza koleżanka Julia
--------------------------------------------------------------------------------
Jakoś i ja nie czekam na sylwestra, chociaż bardziej wolę wyjazd sylwestrowy, niż święta. Do tego, chociaż w tym roku uciekam na kilka dni za miasto. Z dala od tych wszystkich problemów. Postanowień noworocznych sobie nie robię, po co się oszukiwać, że coś może się zmienić. Co ma być, to będzie.
7 2009-12-22 17:22:48 Ostatnio edytowany przez izza4989 (2009-12-22 17:23:49)
drogie Koleżanki życzę Wam dużo zdrowia ,radości i rodzinnych spokojnych Świąt.
Niech Boża Dziecina błogosławi Wam w Nowym 2010 Roku. Niech znikną kłopoty, zmartwienia nastanie pokój, zgoda, miłość i dobro w Waszych rodzinach i na całym świecie.
Aby te Święta były wyjątkowe dla Was.
Pozdrawiam serdecznie. Życzę miłych ,słonecznych dni.
Wasza starsza koleżanka Julia--------------------------------------------------------------------------------
Dzięki Julia (mi chyba nie wypada po imieniu mówić) i też wam życzę wesołych, radosnych, spokojnych świąt i szczęśliwego roku 2010 życzy iza ![]()
Dla mnie ten rok był pół na pół. Działo się wiele dobrego i wiele złego, mam nadzieję więc że rok 2010 będzie udany dla mnie i wogóle dla wszystkich. A sylwestra bede chyba spędzać w domu.
w porządku Iza byłam na zachodzie tam wszyscy którzy się lubią lub znają mówią sobie po imieniu
/ i to wcale nie znaczy ,że się nie szanują
i tytułów typu mgr. inż. prof. nie używają tak samo profesor szanuje pania w kiosku jak i sprzżtającą i dyrektor potrafi pracownikowi powiedzieć "good moring" how are you
a u nas oficjalność a szacunku do bliznich , czasem najbliższych zero
trzymajcie się zdrowo Kobietki.
pozdrawiam Julia
Ładnie, że składacie sobie życzenia, ale nie róbmy bałaganu. Temat do składania życzeń mamy tu http://www.netkobiety.pl/t9003.html
A w tym wątku piszcie o noworocznych oczekiwaniach.
Sukcesów oczekuję. No i może spędzę inaczej Sylwestra niż w domu ze śpiącą w pokoju obok babcią w sumie sam.
ten rok był wyzwaniem, nie ze wszsytkim sobie poradziałam jakbym tego chciała mam nadzieję ze nigdy do mnie nie wrócą te wydarzania jakie miały miejse w tym roku.
Mam nadzieje że przyszły rok będzie lepszy a będzie bo ja tego chcę ![]()
W tym roku w mojej rodzinie choroba gonila chorobe a zaczelo sie juz w stryczniu, potem musielismy sie na wariata przeprowadzac znalezc mieszkanie do wynajecia w 2 tyg, potem bylo troche spokoju i znowu problemy zaczely nas doganiac, moj chlopak starcil prace, mial dwie stluczki i w koncu sie zdolował, co o czywiscie tez mnie dobija bopatrze jak sie zagnebia, wiec ja 2009 wymazalabym najchetniej z pamieci, dlatego jakies dwa tyg temu postanowilam juz nie podejmowac zednych decyzji w tym roku poprostu go przeczekac , bo mam starsznego pecha. poprostu poczekam do 2010 ze wszystkim. Dobrze ze to juz pare dni.
Mi ten rok minął chyba pozytywnie w dużej części. Jestem szczęśliwa, w domu ok, mam miłość, przyjaciół. Może na uczelni trochę problemów, no ale nie może być za dobrze ![]()
Życzę Wam również miłych rodzinnych świąt;)
Dla mnie ten rok był koszmarem bulimicznym
Nigdy nie przepłakałam tylu dni co w ciągu tych 12 m-cy. Postanowiłam , że zamykam ten rozdział książki , przewracam ostatnie szare kartki , na których widać już po części ślady nadziei - Muszę skończyć z tym wszystkim , z tym bagnem , w które wpadłam , muszę z tego wyjść i właśnie 2010 będzie rokiem sukcesów! Wiem to! Ja decyduje o swoim życiu i to ja nim rządzę , a więc mówię mu , że ma być dla mnie szczęśliwe! ![]()
No! To moje postanowienia , a tak na koniec , na zbliżające się święta przyjijcie może życzonka ![]()
Święta szybko się zbliżają,
w święta ludzie się kochają.
Przy dzieleniu się opłatkiem,
płyną z oczu łzy ukradkiem.
Życzymy sobie Wszystkiego Najlepszego,
dając w policzek całusa wielkiego.
W nocy Jezus się urodzi
i serduszka nam odmłodzi.
Wesołe święta.. oby takie były
i oby wszystkie życzenia się spełniły.
W takim razie coś ten 2009 był dla Nas pechowy.. dla mnie niestety też.
Jakie mam oczekiwania na 2010 - spokój i szczęście
i może więcej silnej woli ( te 2 kilo mniej
)
Dla mnie ostatnie 3 lata to czarny okres w moim życiu, który właśnie powoli się kończy. Jeśli w życiu przeżyje się straszne chwile, ale naprawdę przeżyje, pozwoli się dojść do głosu emocjom, a nie tylko stłumi je w sobie, jest szansa, że zacznie się doceniać normalność, zwykły dzień, wtedy widzi się, jak było, a jak jest teraz - spokojnie. Dochodzę do siebie, mam stabilną pracę, przyjaciół i znajomych, choć z nimi też różnie bywa, cieszę się, że są. Pomimo, że wciąż nie odnalazłam w tym roku miłości, bardzo liczę na nią w tym nowym roku 2010. Pomimo wszystko, ciągle mam nadzieję, że tak będzie. Warto pielęgnować w sobie nadzieję. Tego wam wszystkim, i sobie, życzę.
W tym roku nauczylam sie doceniać czas kiedy nic złego się nie dzialo, zrozumiałam, że do szczęścia wcale nie potrzeba wygranej w lotto czy wielkich sukcesów, wystarczy ze można spokojnie żyć bez zmartwień i problemów.
No i nadszedł ten dzien kiedy możemy powiedzieć jeszcze tylko parę godzin i już ten rok mamy z głowy, mam nadzieje że odchodząc zabierze wszystkie troski i problemy ktore mi przyniósł. Naprawdę juz nie mogę się doczekać kiedy wybije północ.
Oby ten nastepny był lepszy nie tylko dla nas ale również i dla was.
![]()
poczułam ulgę gdy wybiła północ....
w tym roku było inaczej niż zwykle- od razu powiedziałam sobie, że nie oczekuje od tego Nowego Roku cudów...
oczekuję tylko, by nie było gorzej niż było - serio
tylko tyle. Wiem że "wielkie postanowienia" nie wypalą, bo zwykle nie wypalają... więc mam małe, jak najbardziej realne postanwienia- a raczej PLANY.
Schudnąć wreszcie.
Przetrwać na studiach.
I tyle ![]()
pozdrawiam- szczęśliwego Nowego Roku!
Minął rok 2009. Obiektywnie nie był dobry. Choroba, smutek, samotność, strach, utrata pracy. Obiektywnie ? rzeczywistość okazała się okropna.
Ale to dzięki tej okropnej rzeczywistości udało mi się odnaleźć i poczuć coś wyjątkowego.
Coś co zgubiłam dawno temu dopasowując się do tego dziwnego świata, który mówi mi że nie mam czasu, który każe mi się spieszyć, biec, walczyć, zdobywać, twierdząc, że muszę, bo tylko biegnąc mam szansę osiągnąć sukces. Sukces czyli co?
Tak bardzo chciałam dopasować się do tego co uważałam za ideał kobiety, że zgubiłam swoje Ja.
I zapomniałam jaka jestem, bo ta przebojowa, samodzielna, zaganiana trzydziestoletnia perfekcjonistka, nie jest mną. To nie jestem Ja.
Ja lubi pić powoli gorące kakao, ciasno otulone w ciepły koc, mrucząc pod nosem i czuć każdy łyk. Ja nie przeszkadza, że ma 10cm więcej w biodrach niż Ideał, za to lubi zrywać jabłka wchodząc na drzewo. Ja chce mieszać potrawy drewnianą łyżką i piec kruche ciasteczka, wdychać zapach wanilii i czuć ciepło żywego ognia. Ja uwielbia oddychać, pełną piersią, biegać boso po trawie i wygrzewać się na słońcu. Ja lubi moje ciało i dobrze się w nim czuje. Ja chce być przytulane i głaskane i chce przytulać i głaskać: dzieci, przyjaciół, znajomych i bezpańskiego kota, który mieszka w piwnicy.
Ja kocha się kochać,( nie mylić z uprawianiem seksu, bo uprawiać można ogródek motyką, ale właśnie kochać się), smakować i czuć bliskość. Ja lubi pracować, lubi się zmęczyć i czuć satysfakcję, a po pracy lubi nic nie robić i wylegiwać się bezwstydnie na kanapie. Ja chce wciąż się uczyć i poznawać i doświadczać. Ja chce być z ludźmi, nie tylko wśród ludzi, a czasami chce pobyć samo ze sobą, po prostu.
Więc Ja Katarzyna składam sobie noworoczną obietnicę. Obiecuję, że w Nowym Roku dam sobie Czas.
Czas by być blisko siebie, czas, żeby poczuć, że oddycham, dotykam, czuję.
Czas na gorące kakao, czas na spacer bez celu, na to by przytulić przyjaciółkę bez wyraźnej przyczyny, by się śmiać i aby płakać. Czas na pracę i odpoczynek.
Czas by poczuć że jestem dokładnie tym czym powinnam być i że nie ma żadnego powodu bym musiała się zmieniać.
I po raz pierwszy w życiu jestem absolutnie pewna, że nie zabraknie mi czasu :-).
Ja bym chciała, aby przyszły rok przynajmniej nie był gorszy od minionego.
Chcę, aby było przy mnie tyle samo życzliwych osób, co do tej pory i niech pizza dalej smakuje tak samo wspaniale. Przy takim zestawieniu żadne burze mi niestraszne.
No i wreszcie mamy z glowy ten starszny , jak juz ktoś napisał poczułam ulgę o północy jakby ktoś ze mnie wielki ciężar zdjął , teraz już tylko z nadzieją patrzę w przyszłość zamierzam działac, działać i jeszcze raz działać wziąć los w swoje ręce, mam już pewien pomysł i zamierzam spróbować po tych wszystkich kłopotach nie boję się żadnych wyzwań,byle tylko zeszłoroczny pech mnie nie dogonił, tfu o czym ja wogóle myśle,nie ma mowy ten rok musi być dobry, dużo lepszy nie żądam gwiazdki z nieba ale wypracowanego sukcesu może nie wielkiego ale wystarczającego byle tylko nic złego nie działo sie wokół mnie i moich bliskich a o resztę zatroszczę sie sama.
Dla mnie 2009-ty był strasznie intensywnym rokiem. Przeżyłam chyba najpiękniejsze chwile w swoim życiu, ale też wydarzyło się mnóstwo rzeczy, które mnie przytłoczyły i wypaliły.
Zakończyłam wiele znajomości z wielkim hukiem, choć wcale tego nie chciałam. Skończył się też mój 14-miesięczny związek, z którym wiązałam, niestety, ogromne nadzieje. Z drugiej strony poznałam wiele nowych ludzi, weszłam w nowe środowisko. I bardzo chciałabym, by w tym roku udało mi się zostawić przeszłość za sobą i zająć się tym, co dzieje się teraz. Wiem, że jeśli mi się uda, mogę wiele na tym zyskać. Oby wszystko poszło dobrze ![]()
A dla mnie tamten rok choc trudny dal mi wiele radosci, poczułam sie szczesliwa jako ja człowiek osoba nie zona a po prostu ja. Spotkałam mnostwo ciekawych ludzi spojrzałam na moja chorobe inaczej zrozumiałam ze inni moga miec gorzej i nie warto narzekac ciagle a cieszyc sie zyciem bo mija i nie wiadomo kiedy kogos zabraknie. Spełniłam tez swoje marzenie zobaczyłam morze, skonczyłam kurs zmieniam swoje zycie. Na ten rok nie robie planow bede sie uczyc jak tylko sie da i ile sie da. Zmienie podejscie do meza i juz zaczełam pod wplywem tego forum w starym roku i bede robic to dalej. bedzie dobry ten rok i nie dlatego ze ktos mi tak zrobi ale ze sama sprawie zeby był super.
a ja w 2010 roku chcialabym wreszcie zmadrzec
byc bardziej powazna.. hm ale zmadrzec przede wsyztskim ![]()
26 2010-01-02 15:40:11 Ostatnio edytowany przez Ansja (2010-01-02 15:40:41)
a ja w 2010 roku chcialabym wreszcie zmadrzec
byc bardziej powazna.. hm ale zmadrzec przede wsyztskim
Nie ma opcji. To życzenie się nie spełni
Nie wymagaj zbyt wiele ![]()
Ja chcę pozostać sobą i mieć więcej wiary w siebie, ludzi i to, co robię ![]()
hee ale nadzieje zawsze mozna miec ![]()
od tego jest nowy rok zeby chociaz uwierzyc w niemozliwe ![]()
Ja uważam że każda z nas może osiągnąć to co sobie wymarzyła pod warunkiem,że naprawdę będzię do tego dążyć i tego będę się trzymać bo mam swój plan który chcę wprowadzić w życie w tym roku a nawet w pierwszym kwartale tego roku i będę wierzyć w to że się uda, bez tego nie ma nawet co probować jeśli nie wierzymy w siebie i swoje mozliwości.
Ja uważam że każda z nas może osiągnąć to co sobie wymarzyła pod warunkiem,że naprawdę będzię do tego dążyć i tego będę się trzymać bo mam swój plan który chcę wprowadzić w życie w tym roku a nawet w pierwszym kwartale tego roku i będę wierzyć w to że się uda, bez tego nie ma nawet co probować jeśli nie wierzymy w siebie i swoje mozliwości.
Amen! ![]()
Z natury jestem optymistka ale czasem przebiega mi mysl jak dlugo mozna isc pod gore z usmiechem na twarzy.
Ja w tym roku chcę być poprostu szczęśliwa, chcę czerpac z życia to co najlepsze i przezwyciężac troski, bo to od człowieka zależy jego życię, i każdy rok jest lepszy od drugiego gdy tylko podejmujemy walkę o to ![]()
postanowień szczególnych nie zrobiłam aczkolwiek to chyba powinny byc takie:
- luzik i podejście do sesji i jej zdanie
- luzik i życie pełną parą
- luzik i zabawa póki czas
- luzik i bez stresu nawet gdy czuję że wszytko mi sie sypie na łeb
- spokojne podejście do uczuć, nic na siłe wszytko będzie tak jak ma być
- schudnę o ile stracę w końcu ten zabójczy apetyt ![]()
- i wiele innych
już widzę w sobie zmiany ![]()
No ja tez widze ile chcialam bym zrobic w tym roku ale moja druga polowa stoi w miejscu i ani drgnie
i nie wiem co z tym fantem zrobic, bo w ssumie to mnie dobija jak nie wiem co.