Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

1

Temat: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Witajcie.Zacznę od tego,że nie znam osobiście kobiety która jest zdradzana...znam za to jej męża i jego kochankę.
Poznałam ich gdy przyjechali do pracy(pracujemy za granicą)wiedziałam,że on ma żonę i dziecko ona jest po rozwodzie ale są dobrymi znajomymi...i długo tak myślałam do czasu...nie pracuje tu wiele polaków,ale wiecie jak to jest z plotkami...od niej wiedziałam,że zdradził on już żonę ale żona mu wybaczyła..zapierała się,że nigdy nie chciałaby z nim być i różne takie ale bardzo go lubi...Mieszkamy tu  w domkach(dwie osoby na 1 domek)Ja z nią,a on z kolegą i  wtedy wyszło szydło z worka,gdy wszyscy spali tzn jego kolega on przyprowadzał ją do pokoju i nie muszę pisać co robili...w końcu kolega z którym mieszkał powiedział mu,że nie chce jej tu widzieć,że jak chcę ją posuwać to on nie musi tego słyszeć i że jej nie trawi i to nie w porządku(sam jest żonaty)więc jak się domyślacie znaleźli inny sposób...tak,tak domek w którym mieszkam ja z nią..na początku nie wiedziałam,że "mieszkamy w trójkę"do pewnej nocy gdy się obudziłam i myślałam,że się porzygam..rozmawiałam o tym z moją mamą ta się zdziwiłam,że nie wstałam i nie powiedziałam,że sobie takich sytuacji nie życzę..nie dawno rozmawiałam z "moją współlokatorką"o moralności(oglądałam serial" na wspólnej"tam było,że żona zdradza męża)mówiłam jej,że nie rozumiem takich ludzi i brzydzę się ich zachowaniem..sama pochodzę z rozbitej rodziny i powiedziałam jej,że kobieta która "z buciorami" wchodzi w rodzinę to zwykła szmata!!A wiecie co ona na to przyznała mi rację...padłam..Może przesadzam,bo mi krzywdy nie robią...nie jestem ideałem ale to co robią jest dla mnie nie dopuszczalne..wierzcie mi lub nie rzygać mi się chce gdy ich widzę...i tak się zastanawiam czy nie powiedzieć jego żonie...gdybym ja była zdradzana chciałabym by ktoś mi to powiedział..otworzył oczy...z drugiej strony jak pisałam to nie moja sprawa...wiem jedno to czy jego kochanka będzie tu pracować zależy w bardzo dużym stopniu node mnie..i wiecie co ja powiem szefowej,że nie zamierzam z nią pracować wytrzymam te nie całe 2 miesiące które zostały do mojego urlopu ale potem nie chce tej szmaty tu widzieć...Poradźcie mi coś..bo biję się strasznie z myślami..męczy mnie ta obrzydliwa sytuacja i boję się,że jak ich jeszcze raz przyłapie to już nie popuszczę i wypieprzę ją w środku nocy z domu..
Wybaczcie,że tak chaotycznie to napisałam..

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez czarna lilia (2015-10-25 16:16:19)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Cała sytuacja jest rzeczywiście obrzydliwa. Zastanawia mnie tylko dlaczego to ją obwiniasz najbardziej, to on zdradza żone , to on ślubował wierność żonie  a teraz łamie tą obietnice, on nie jego kochanka , ona nie jest zobowiązana do lojalnosci wobec jego żony. I chociaż moim zdaniem trzeba mieć specyficzny charakter żeby spać z żonatym facetem, to on jest tu winny zdrady a nie jego kochanka. Co do sposobów rozwiązania sytuacji ja na Twoim miejscu powiedziałabym współlokatorce , że wiem o całej sytuacji i nie życzę sobie być w to wmieszana ,  ma przestać przyprowadzać go na noc  w przeciwnym razie będę musiała podjąć inne działania mające na celu zakończenie tej krępującej dla mnie sytuacji i niech sie sama zastanowi czy warto.
Jeżeli chodzi o powiadomienie żony , zdecydowanie odradzam , byłoby co innego jakby to była Twoja przyjaciółka albo chociaż znajoma ale jeżeli jest to obca kobieta nie mieszała bym się między nich.

3 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-10-25 17:22:06)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Znam bardzo podobną sytuację. On żonaty, ona wolna, poznali się identycznie.za granicą. Kiedy  tam są mieszkają razem, właśnie w takich domkach, trwa to już kilka lat. Plotki były od samego początku, bo zawsze trafi się jakiś znajomy. On myśli, że nikt o tym nie wie... Jego żona albo udaje, że nie wie, albo nie chce wiedzieć, bo i tak nic nie zrobi. Ani jemu nie zakaże, ani nie odejdzie, bo to on jest panem i władcą, on utrzymuje rodzinę, koniec. Nikt się w ich sprawy nie miesza, bo to ich małżeństwo i mają relacje takie jakie sobie ułożyli, nikomu nic do tego.
Możesz powiedzieć koleżance, że nie masz ochoty ich słuchać jak się p***, to chyba wszystko...

4

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Dziękuję za odpowiedzi..ok może i macie rację nie powinnam się wtrącać..tylko w tym przypadku oni nie poznali się tu tylko on sobie tu tą szmatę przywiózł a jego żona na 100%nic o tym nie wie...on pracował tu kiedyś ze swoją żoną,więc ludzie,którzy nadal tu pracują znają ich..żona tu nie przyjechała bo mają malutkie dziecko a,że była potrzebna kobieta do pracy to wziął kochankę...i zgodzę się z Tobą czarna lilio to on przysięgał przed ołtarzem ale dla mnie ona jest równie winna nie mniej nie bardziej i rzygać mi się chce jak na nią patrzę..sama ma córkę i jaki da jej przykład..?!Ahh może ja za bardzo osobiście do tej sprawy podchodzę..wiem jedno gdybym znała jego żonę już by o tym wiedziała..Piszecie" powiedz współlokatorce,że sobie nie życzę",brzmi łatwo ale mnie ta cała sytuacja tak krępuję,że jakoś nie potrafię zacząć takiej rozmowy a boję się,że jak ich przyłapie jeszcze raz to wybuchnę i będzie afera..a naprawdę staram się nie mieszać spraw prywatnych ze służbowymi..szefostwo przyjęło ją do pracy dla mnie  do pomocy,więc nie dość,że pracuję z nią to jeszcze mieszkam..Dzięki jeszcze raz za odpowiedzi

5

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Napisałem ci emaila odpowiedź zostaw dla siebie.

6

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
Nigdy napisał/a:

Znam bardzo podobną sytuację. On żonaty, ona wolna, poznali się identycznie.za granicą. Kiedy  tam są mieszkają razem, właśnie w takich domkach, trwa to już kilka lat. Plotki były od samego początku, bo zawsze trafi się jakiś znajomy. On myśli, że nikt o tym nie wie... Jego żona albo udaje, że nie wie, albo nie chce wiedzieć, bo i tak nic nie zrobi. Ani jemu nie zakaże, ani nie odejdzie, bo to on jest panem i władcą, on utrzymuje rodzinę, koniec. Nikt się w ich sprawy nie miesza, bo to ich małżeństwo i mają relacje takie jakie sobie ułożyli, nikomu nic do tego.
Możesz powiedzieć koleżance, że nie masz ochoty ich słuchać jak się p***, to chyba wszystko...

Zdrowy to nie jest układ a z miłością ma tyle wspólnego co miłość co sól do pieprzu.

7

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

No chyba faktycznie za bardzo angazujesz sie w ta historie. A jesli faktycznie zalezy Ci na pracy to najlepiej bedzie, jesli nie bedziesz sie mieszac w ich zycie. Bo Ty poinformujesz zone, potem oni dowiedza sie kto byl tym "ZYCZLIWYM". I jeszcze moga oni narobic bigosu w Twoim zyciu, np. moga Ciebie w cos w robic w pracy, a potem Cie szefostwo wyrzuci za cos, czego nie zrobilas. To tylko przyklad. Jesli faktycznie przeszakdza Ci to, ze wspollokatorka przyprowadza sobie na noc tego mezczyzne to zwroc jej uwage, ze sobie nie zyczysz tego, poniewaz tu mieszkasz i przeszkadza Ci to i Ty nikogo nie sprowadzasz na noce. Rozumiem, ze Ty nie przyprowadzasz mezczyzn do waszego lokum. Ale nic poza tym, uwierz, ze tak bedzie dla Ciebie lepiej. A o ich zycie sie nie martw, to co jest zle przewaznie wraca:)

8 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-10-25 19:11:33)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Iva-a ,Ty jesteś w takiej sytuacji jak moi znajomi byli wobec mnie, czyli wiedzieli a nic nie powiedzieli, nie chcieli się wtrącać.
Jak już wszystko się wydało miałam żal do tych ludzi, że patrzyli na to jak ja byłam robiona, delikatnie powiedziawszy ,w balona.
Ale... Nie uwierzyłabym im wtedy.
Ale... Dałoby mi to do myślenia bo sama coś podejrzewałam
Ale... Mogłabym wtedy "nakryć" ich na gorącym uczynku i miałabym spokój, nie byłabym oszukiwana i kochanka na bank dostałaby po pysku tak      to miałam tylko wizje ,że to robię  tongue
Ale... W tym przypadku żona już raz była zdradzona więc jest szansa, że Ci uwierzy z tym,że ona może żyć z tą świadomością ,że on ją zdradza i mimo wszystko z nim jest
Pogadaj z kochanką i z mężem .
Z mężem -pewnie nic nie da.
On powie, że to nie Twoja sprawa a żona i tak uwierzy jemu. On przed żoną zrobi słodkie oczka a z Ciebie wariatkę.
Kochance powiedziałabym żeby sobie znalazła inne miejsce do bzykania bo Ty nie musisz i nie chcesz tego ani widzieć ani słyszeć czyli tak jak postąpił współlokator "męża".
Zbierz się w sobie i mów o tym co Ci się nie podoba w końcu to Ty się męczysz a ona ma radochę.

9

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Rojka,
no wlasnie zona uwierzy jemu, a on z niej (autrorki) zrobi wariatke. Pozniej moze miec jeszcze tylko problemy z tego powodu, ze wtracila swoje trzy grosze. A po co to jej potrzebne. To sa tak naprawde obcy ludzie, to nie jest jej rodzina, ani nikt bliski, wiec ja nie widze sensu...

10

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
czarna lilia napisał/a:

Zastanawia mnie tylko dlaczego to ją obwiniasz najbardziej, to on zdradza żone , to on ślubował wierność żonie  a teraz łamie tą obietnice, on nie jego kochanka , ona nie jest zobowiązana do lojalnosci wobec jego żony. .

Jak to dlaczego?
Przecież kochanka wie o żonie i na żywca pakuje się w jego życie.
To jest najgorsze kurestwo jakie można zrobić innej kobiecie.

11

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Oboje są winni i tyle.A laskę, bym na bzykanko z kolesiem, wykopała na pobliską ławkę.

12 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-10-25 19:41:17)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
Ala1987 napisał/a:

Rojka,
no wlasnie zona uwierzy jemu, a on z niej (autrorki) zrobi wariatke. Pozniej moze miec jeszcze tylko problemy z tego powodu, ze wtracila swoje trzy grosze. A po co to jej potrzebne. To sa tak naprawde obcy ludzie, to nie jest jej rodzina, ani nikt bliski, wiec ja nie widze sensu...

Żona już raz była zdradzona, najprawdopodobniej jest wyczulona na jego zachowanie, wie czy coś kręci czy nie.
Kochanka jest bardzo pewna siebie , wyjechała z nim do pracy, wcześniej on zabierał ze sobą żonę teraz żona została z małym dzieckiem w domu.
Nie tylko autorka zna męża , znają go też inny, prędzej czy później ktoś się zorientuje, że coś między nimi jest a żona i tak się dowie.

13

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Witajcie.Powtarzam się ale jeszcze raz bardzo dziękuję za każdą odpowiedź..Zacznę od tego,że wszyscy współpracownicy wiedzą,gadają i śmieją się"po kątach"dziwię się im,że znając jego żonę,która jest podobno dobrą kobietą nic jej nie powiedzą;(Ja niestety nie znam tej biednej kobiety...ale wiecie co codziennie gadam z tą suką o moralności i zdradzie itp..i ona przyznaje mi rację,czyli sama siebie nazywa suką,szmatą,kur..hipokrytka..
Rojka z nim nie zamierzam rozmawiać,bo to pewnie bez sensu i będzie tak jak piszesz..z nią nie wiem jak to napisać..codziennie w głowie układam sobie "rozmowę"ale jestem tym tak zażenowana,że nie wiem jak zacząć..wiem to głupie..
Ala 1987 jeżeli chodzi o pracę nie wyrzucą mnie z ich powodu,Szefowa mnie zna i wie jakie mam zasady i jaka jestem i jak pisałam to tej szmaty praca może być zagrożona gdy porozmawiam z szefową,więc w tej sferze czuję się bezpieczna..i tak dobrze rozumiesz ja nie przyprowadzam nikogo i nie zamierzam.
Paweło dziękuję Ci za e-mail;)
Majkaszpilka hehe dobry pomysł;)
Najgorsze i najbardziej obrzydliwe jest dla mnie to,że gdy kończymy pracę on łapie za telefon i dzwoni do żony..później skype a później telefon do kochaneczki i ta biegnie na"spacer"i wraca huk wie o której..tylko raz(Dzięki Bogu)zdarzyło się,że się obudziłam i byli u" nas "w domku..Ostatni tydzień ja chodzę później spać ta wraca i pyta:"jeszcze nie śpisz? Nie możesz zasnąć" Nosz kuźwa...no...
Zobaczymy co będzie dalej obiecuję sobie ,że jeszcze raz ich przyłapie to pogadam z nią i to wcale nie będzie miła rozmowa..
Dzięki kochani za rady i dobrej nocy wszystkim

14 Ostatnio edytowany przez czarna lilia (2015-10-26 00:52:05)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
rojka napisał/a:
czarna lilia napisał/a:

Zastanawia mnie tylko dlaczego to ją obwiniasz najbardziej, to on zdradza żone , to on ślubował wierność żonie  a teraz łamie tą obietnice, on nie jego kochanka , ona nie jest zobowiązana do lojalnosci wobec jego żony. .

Jak to dlaczego?
Przecież kochanka wie o żonie i na żywca pakuje się w jego życie.
To jest najgorsze kurestwo jakie można zrobić innej kobiecie.

masz racje nie mniej jednak to on zonie przysiegal wiernosc a nie kochanka, i to on przysiege lamie, ona jest co najwyżej swinia i to pewnie do tego głupia bo jak  on oszukuje   zone to myslisz ze kochanki nie. Pewnie jej opowiada jak to oni sa małżeństwem juz  tylko na papierku albo inne tego typu dyrdymaly.
Nie mysl sobie ze mi jej szkoda co to to nie niemniej jednak to on jest tutaj najwiekrzym winowajca

15

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Skoro wszyscy wiedzą i gadają po kątach to informacje do żony mogą trafić anonimowo. Już nie będzie tylko na Ciebie.
Ale ja bym zrobiła inaczej.
Ja to bym powkurzała tego męża - zdradzacza. I kochanicę też.
Np jakieś smsy z lewej karty. Może głupie ale dałyby do myślenia.

16

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
czarna lilia napisał/a:
rojka napisał/a:
czarna lilia napisał/a:

Zastanawia mnie tylko dlaczego to ją obwiniasz najbardziej, to on zdradza żone , to on ślubował wierność żonie  a teraz łamie tą obietnice, on nie jego kochanka , ona nie jest zobowiązana do lojalnosci wobec jego żony. .

Jak to dlaczego?
Przecież kochanka wie o żonie i na żywca pakuje się w jego życie.
To jest najgorsze kurestwo jakie można zrobić innej kobiecie.

masz racje nie mniej jednak to on zonie przysiegal wiernosc a nie kochanka, i to on przysiege lamie, ona jest co najwyżej swinia i to pewnie do tego głupia bo jak  on oszukuje   zone to myslisz ze kochanki nie. Pewnie jej opowiada jak to oni sa małżeństwem juz  tylko na papierku albo inne tego typu dyrdymaly.
Nie mysl sobie ze mi jej szkoda co to to nie niemniej jednak to on jest tutaj najwiekrzym winowajca

W tym wypadku jej takich pierdół raczej nie mówi. W pierwszym poście jest napisane,że kochanica wie o żonie,nie chce z nim być ale go bardzo lubi .
Najbardziej to lubi to co on ma w rozporku i doskonale zdaje sobie sprawę z tego do czego ona ma mu służyć.
Kochanica wie,że on już zdradzał.
Domyślam się,ze wszystkie informacje jakie ma autorka pochodzą właśnie od kochanki,nie od niego .

17 Ostatnio edytowany przez bartass72 (2015-10-26 09:56:12)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Winni są obydwoje,on zdradza żonę,ona wiedząc,że jest żonaty zostaje jego kochanką,przyczynia się do zdrady.Różnica jest tylko taka,że on w razie rozwodu poniesie konsekwencje prawne (i ew.finansowe).Oczywiście należy kochance powiedzieć,że ktoś nie życzy sobie "hałasów" w nocy.I najważniejsze,ja bym żonie dał znać.Przyglądanie się zdradzie i mówienie to nie moja sprawa jest pośrednim przyzwoleniem na ten proceder.Każdy to potępia,ale jak zauważy,to "po co się w to mieszać"? A gdy mąż bije żonę,to co? Widzę,ale "to nie moja sprawa"?

18 Ostatnio edytowany przez czarna lilia (2015-10-26 15:03:00)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
rojka napisał/a:

Skoro wszyscy wiedzą i gadają po kątach to informacje do żony mogą trafić anonimowo. Już nie będzie tylko na Ciebie.
Ale ja bym zrobiła inaczej.
Ja to bym powkurzała tego męża - zdradzacza. I kochanicę też.
Np jakieś smsy z lewej karty. Może głupie ale dałyby do myślenia.

19

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
bartass72 napisał/a:

Winni są obydwoje,on zdradza żonę,ona wiedząc,że jest żonaty zostaje jego kochanką,przyczynia się do zdrady.Różnica jest tylko taka,że on w razie rozwodu poniesie konsekwencje prawne (i ew.finansowe).Oczywiście należy kochance powiedzieć,że ktoś nie życzy sobie "hałasów" w nocy.I najważniejsze,ja bym żonie dał znać.Przyglądanie się zdradzie i mówienie to nie moja sprawa jest pośrednim przyzwoleniem na ten proceder.Każdy to potępia,ale jak zauważy,to "po co się w to mieszać"? A gdy mąż bije żonę,to co? Widzę,ale "to nie moja sprawa"?



Nie porownuj tych 2 rzeczy zdrada aczkolwiek obrzydliwa nie jest przestępstwem , przynajmniej nie w tym kraju ,a bicie kogos jest.

20 Ostatnio edytowany przez czarna lilia (2015-10-26 15:05:50)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
rojka napisał/a:

Skoro wszyscy wiedzą i gadają po kątach to informacje do żony mogą trafić anonimowo. Już nie będzie tylko na Ciebie.
Ale ja bym zrobiła inaczej.
Ja to bym powkurzała tego męża - zdradzacza. I kochanicę też.
Np jakieś smsy z lewej karty. Może głupie ale dałyby do myślenia.


Albo  anonimowo wyslac jakies zdjecia do zony i zalatwione 2 w jednym ,powiadomienie idobitna informacja ze lepiej uwazac czy sie komus swoimi amorami nie przeszkadza. I to moze byc calkiem dobry i bezpieczny  dla autorki  pomysl .;-)



przepraszam za ten pusty post u gory  cos mi sie urządzenie zbuntowalo.

21

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

W mlodosci raz mi sie zdarzyło byc poslancem zlych wiesci smile.Przeciez muszę powiedziedz ,chronić przyjaciółke itp .itd . Straciłam przyjaciółke .Od tego czasu nauczyłam się ,że nie ingeruje w sprawy innych .Nigdy nie wiem ,co myślą .Może nają taki układ ,może żona/mąż  wie ,moze godza sie na to .Sprawy intymne zostawiam im .Nieproszona nie zajmuje stanowiska .Poproszona wyrazam zdanie okreslajac ,ze to moje zdanie a powinni kierowac sie wlasnymi odczuciami .
Asekuruje sie .to prawda .Ale wole tak ,niż tracić fajnych przyjaciół .

22 Ostatnio edytowany przez bartass72 (2015-10-26 17:26:47)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
czarna lilia napisał/a:
bartass72 napisał/a:

Winni są obydwoje,on zdradza żonę,ona wiedząc,że jest żonaty zostaje jego kochanką,przyczynia się do zdrady.Różnica jest tylko taka,że on w razie rozwodu poniesie konsekwencje prawne (i ew.finansowe).Oczywiście należy kochance powiedzieć,że ktoś nie życzy sobie "hałasów" w nocy.I najważniejsze,ja bym żonie dał znać.Przyglądanie się zdradzie i mówienie to nie moja sprawa jest pośrednim przyzwoleniem na ten proceder.Każdy to potępia,ale jak zauważy,to "po co się w to mieszać"? A gdy mąż bije żonę,to co? Widzę,ale "to nie moja sprawa"?

Nie porownuj tych 2 rzeczy zdrada aczkolwiek obrzydliwa nie jest przestępstwem , przynajmniej nie w tym kraju ,a bicie kogos jest.

A co to ma do rzeczy? Czy kogokolwiek skazano za to,że widział jak mąż bije żonę,ale nic nie powiedział? Był przecież świadkiem przestępstwa? Jak żona zaprzeczy (lubię trochę sado maso np.),to żadne przestępstwo. Inna jest "waga" tych czynów,ale mi chodzi o sposób (a raczej brak reakcji) na nie.Uważam,że należy "uświadamiać" zdradzanych nawet kosztem zepsucia sobie z nimi ew.relacji (np.przyjacielskich).Po czasie i tak zrozumieją,że lepiej jest wiedzieć,niż żyć w niewiedzy będąc zdradzanym.

23 Ostatnio edytowany przez rakija (2015-10-26 17:55:40)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

A skad wiesz co dla nich jest lepiej ? Powiedz skad wiesz ? Może tak chca ,tak zyją i nikt  z obok nie im  im potrzebny  ,zeby uswiadamiac ,ze zyja zle .
Gdyby tylko ludzie zajeli sie soba ,wlasnymi zwiazkami ,wlasnymi naprawami ,zamiast zajomowac sie pod przykrywka dobrej rady  innymi ,o ile swiat bylby szczesliwszy smile.Ludzie pozostawieni sobie bez beznadziejntch rad ,ocen wychodza na prosta .Mysla samodzielnie i dzialaja samodzielnie .Nie zdajac sie na to co forumfowicze po glebokiej analizie powiedzą :\)
  Edytowałam tylko błędy .

24

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
rakija napisał/a:

A skad wiesz co dla nich jest lepiej ? Powiedz skad wiesz ? Może tak chca ,tak zyją i zadni z obok nie sa im potrzebni ,zeby uswiadamiac im ,ze zyja zle .
Gdyby tylko ludzie zajeli sie soba ,wlasnymi zwiazkami ,wlasnymi naprawami ,zamiast zajomowac sie pod przykrywka dobrej rady ,o ile swiat bylby szczesliwszy smile.Ludzie pozostawieni sobie bez beznadziejntch rad ,ocen wychodza na prosta .Mysla samodzielnie i dzialaja samodzielnie .Nie zdajac sie na to co forumfowicze po glebokiej analizie powiedzą :\)

Rakija,ja nie wiem co jest dla nich lepiej.To nie o to chodzi.Zdradzana żona NIE WIE,że jest zdradzana,to skąd ma wiedzieć czy jej odpowiada bycie zdradzaną? Rozumiesz? Jak ma dokonać wyborów jakichkolwiek skoro nie ma pojęcia bladego o niczym? A jak myślisz,dlaczego zdecydowana większość zdrad jest ukrywana? Chodzi o to,że jeżeli już coś takiego widzę,to uświadamiam.Tak samo jak widzę wypadek samochodowy,i nie odjeżdżam.

25

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Wypadek to kwestia zycia i smierci realna ,nie w przenosni .Zdrada ma inny wymiar .Gdybym o zdradzie nie dowiedziała sie od męża ,to wiadomość od kochanki zabila by mnie .Jestem w ocenie subiektywna ,wiem jak to zabolało .Nie rownam sie z wami ,bo mysmy z mezem nie byli razem ponad 5 lat  dwa kontynenty,.Nie ,nie separacja .Koniecznosc ,splacania dlugów ..ktorych ja sie podjelam oczekujac ,ze on bedzie czekał na moj powrot .Tym bardziej zawiodlam sie na nim .nie mialam wplywu ,nie moglam nic .Przysylalam pieniadze ,ktore dobrze im posluzyly smile,

26

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
rakija napisał/a:

Wypadek to kwestia zycia i smierci realna ,nie w przenosni .Zdrada ma inny wymiar .Gdybym o zdradzie nie dowiedziała sie od męża ,to wiadomość od kochanki zabila by mnie .Jestem w ocenie subiektywna ,wiem jak to zabolało .Nie rownam sie z wami ,bo mysmy z mezem nie byli razem ponad 5 lat  dwa kontynenty,.Nie ,nie separacja .Koniecznosc ,splacania dlugów ..ktorych ja sie podjelam oczekujac ,ze on bedzie czekał na moj powrot .Tym bardziej zawiodlam sie na nim .nie mialam wplywu ,nie moglam nic .Przysylalam pieniadze ,ktore dobrze im posluzyly smile,

Czyli,lepiej czekać x lat,aż mąż łaskawie powie (albo nie),że zdradza,bo to (niby) mniej boli,niż dowiedzieć się x lat wcześniej od kochanki (ciotki,wujka,przechodnia itd.itp.)? Efekt jest ten sam,a jesteś x lat do przodu,poza tym masz możliwość "przygotowania się" do skonfrontowania prawdy z niewiernym mężem.

27 Ostatnio edytowany przez madoja (2015-10-26 18:31:20)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Nie wtrącać się. To nie Twoja sprawa, poza tym zona i tak Ci nie uwierzy, a ten jej mąż może zrobić Ci coś złego z zemsty.
Nie baw się w uzdrawianie świata i Panią Sprawiedliwą. To nie Twoje życie, nie Twoje małżeństwo. Ty wolałabyś wiedzieć o zdradzie, ale np. ja bym wolała nie wiedzieć. Skąd wiesz, że jego zona nie jest taka jak ja? Czemu zakładasz, że wszyscy są tacy jak Ty?

Ale jak najbardziej możesz powiedzieć współlokatorce że nie życzysz sobie takich zachowań w domu. Lub niech będą ciszej.

28

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
madoja napisał/a:

Nie wtrącać się. To nie Twoja sprawa, poza tym zona i tak Ci nie uwierzy, a ten jej mąż może zrobić Ci coś złego z zemsty.
Nie baw się w uzdrawianie świata i Panią Sprawiedliwą. To nie Twoje życie, nie Twoje małżeństwo. Ty wolałabyś wiedzieć o zdradzie, ale np. ja bym wolała nie wiedzieć. Skąd wiesz, że jego zona nie jest taka jak ja? Czemu zakładasz, że wszyscy są tacy jak Ty?

Ale jak najbardziej możesz powiedzieć współlokatorce że nie życzysz sobie takich zachowań w domu. Lub niech będą ciszej.

Jak można chcieć nie wiedzieć,że jest się zdradzanym? A chcesz wiedzieć,czy ktoś Cię okrada? A potem jest płacz,jak zdrada wychodzi po wielu miesiącach,BO I TAK SIĘ WYDA.To,że nie wiesz,nie znaczy że tego nie ma.To wypieranie faktów.

29 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-10-26 18:50:41)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

iva-a, rozumiem, że przeszkadza Ci to, ta sytuacja, ale to tak naprawdę nie twoja sprawa. Jeżeli ta kobieta nie zaniedbuje pracy, jedynie co powinnaś zrobić, to jasno powiedzieć, że nie życzysz sobie "akcji" w Waszym mieszkaniu. Jak sama napisałaś nie znasz jego żony. Są takie które wolałyby wiedzieć i się ze zdradą współmałżonka zmierzyć, ale nawet jestem skłonna powiedzieć, że większość tego nie chce albo zaprzeczy na starcie - albo ona (i pewnie on) oskarży Ciebie za wchodzenie w jej związek z butami, jeżeli nie będzie dowodów, albo jeżeli je przedstawisz, to on i tak znajdzie wymówkę ze to tamta sprowokowała, że to nic takiego, że jest głupia itd i do piet żonie nie dorasta. Czyli i tak najgorsza zostaniesz Ty ew jeszcze ta koleżanka.
Był tu jeden wątek kiedy facetowi koleżanka powiedziała, że żona go zdradza.. od razu pojawiły się pytania w jakim celu to robi? W końcu niby od lat były przyjaciółkami.. Jakiś czas temu zajrzałam do tego wątku, nie wiem jak sprawy.. aż chyba go odszukam...

znalazłam: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=89867

30

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
bartass72 napisał/a:

Jak można chcieć nie wiedzieć,że jest się zdradzanym? A chcesz wiedzieć,czy ktoś Cię okrada? A potem jest płacz,jak zdrada wychodzi po wielu miesiącach,BO I TAK SIĘ WYDA.To,że nie wiesz,nie znaczy że tego nie ma.To wypieranie faktów.

No jakoś można. Ja nie chcę i mam parę koleżanek które też nie chcą. Co więcej - facetów takich też znam.
Skoro zdrada ma nie wpłynąć na życie małżeńskie, a zdradzający nie ma zamiaru się rozwodzić, to tylko skok w bok, to po co zdradzanemu ta wiedza? Dla samej ideologii że prawda jest lepsza niż najgorsze kłamstwo? Przecież to bzdury.
Poczytaj fora, czasami można się spotkać z tym że kobiety płaczą, bo ktoś (lub sam mąż) im doniósł o zdradzie, mimo że mąż nie chce rozwodu i wciąż kocha żonę. One nie chciały wiedzieć. Piszą "po co mi to mówił?!".
Nie oceniaj, jak autorka, wszystkich swoją miarką. Ty masz takie podejście do zdrady, ale inni ludzie tego podejścia nie muszą podzielać.

31 Ostatnio edytowany przez bartass72 (2015-10-26 18:59:23)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
madoja napisał/a:
bartass72 napisał/a:

Jak można chcieć nie wiedzieć,że jest się zdradzanym? A chcesz wiedzieć,czy ktoś Cię okrada? A potem jest płacz,jak zdrada wychodzi po wielu miesiącach,BO I TAK SIĘ WYDA.To,że nie wiesz,nie znaczy że tego nie ma.To wypieranie faktów.

No jakoś można. Ja nie chcę i mam parę koleżanek które też nie chcą. Co więcej - facetów takich też znam.
Skoro zdrada ma nie wpłynąć na życie małżeńskie, a zdradzający nie ma zamiaru się rozwodzić, to tylko skok w bok, to po co zdradzanemu ta wiedza? Dla samej ideologii że prawda jest lepsza niż najgorsze kłamstwo? Przecież to bzdury.
Poczytaj fora, czasami można się spotkać z tym że kobiety płaczą, bo ktoś (lub sam mąż) im doniósł o zdradzie, mimo że mąż nie chce rozwodu i wciąż kocha żonę. One nie chciały wiedzieć. Piszą "po co mi to mówił?!".
Nie oceniaj, jak autorka, wszystkich swoją miarką. Ty masz takie podejście do zdrady, ale inni ludzie tego podejścia nie muszą podzielać.

Masz rację,nie powinienem oceniać wszystkich równo.Jeżeli ktoś godzi się na to,że jest zdradzany...no cóż,na to się nic nie poradzi.

32

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
bartass72 napisał/a:

Masz rację,nie powinienem oceniać wszystkich równo.Jeżeli ktoś godzi się na to,że jest zdradzany...no cóż,na to się nic nie poradzi.

I jednocześnie daje przyzwolenie na to.. a potem ból, płacz bo jednak współmałżonek po którymś tam skoku w bok się nagle zaangażował..

33

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Tak ogólnie tylko napiszę,czytam to forum,i czytam,i widzę,że ludzie mają "lekkie" podejście,do zdrady (jak wyżej,"nic się nie dzieje,nic się nie stało,nie chcę wiedzieć"),do małżeństwa ("to tylko papierek,mogę robić co chcę")...tylko skąd tyle wątków o problemach,rozstaniach,rozwodach,zdradach itd.Smutne to wszystko,i tyle.

34 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-10-26 19:05:06)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Ja bym porozmawiała z koleżanką-kochanką.
Powiedziałabym, że ja wiem - i że powiem tamtej zdradzanej kobiecie, jeżeli dalej będzie pod Twoim nosem do takich sytuacji dochodzić.

I dotrzymałabym słowa.

35 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-10-26 19:08:07)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
Cynicznahipo napisał/a:

Ja bym porozmawiała z koleżanką-kochanką.
Powiedziałabym, że ja wiem - i że powiem tamtej zdradzanej kobiecie, jeżeli dalej będzie pod Twoim nosem do takich sytuacji dochodzić.

I dotrzymałabym słowa.

To fajny pomysł. Nie od razu na skargę, ale.. Popieram!
Może kobieta się ocknie i pomyśli o konsekwencjach, albo chociażby szanowny mąż.. tyle że to może być też ryzyko... bo front moze się przeciwko niej obrócić. Ale jeżeli się czuje pewnie w pracy..

36

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Witajcie.Dziękuję za odpowiedzi i wasze opinie..Anastacjaa jeżeli chodzi o to czy kochanka zaniedbuję pracę to jej wyniki w pracy są takie jakby pracowała 2 tygodnie a nie 2 miesiące..ale cóż jak się wraca do domu o 1:00-2:00 a o 6:00 trzeba wstać do pracy,to o czym tu mowa..jest nie wyspana i z głową huk wie gdzie...Bartass72masz rację ludzie mają "lekkie"podejście do tego typu spraw(dobrze,że nie wszyscy)a potem płacz i pretensje do całego świata..
Madoja dziękuję wyraziłaś swoje zdanie..ale żal mi Ciebie i Twoich znajomych,życie w kłamstwie musi być"super"oby was nigdy to nie spotkało..zresztą eee to tylko skok w bok a skoro mąż/żona nadal kocha to co tam...Większych bzdur nie słyszałam bez kitu!!Jak partner,który ma być z nami do końca życia może nas kochać i zarazem zdradzać i oszukiwać??!I błagam nie zarzucaj mi ani bartass72 o mierzeniu ludzi swoją "miarką"bo kurde czy ja się z choinki urwałam??!!Czy tylko dla mnie zdradzanie i oszukiwanie jest czymś nie moralnym??Czy tylko ja uważam,że tak nie powinno być??Ok,ok świata nie naprawie..ale to co dzieje się w"w moim"świecie jest moją sprawą,więc mam prawo zdecydować czy dać przyzwolenie tej obrzydliwej sytuacji czy nie...I fakt pisałam nie znam zdradzanej żony..ale właśnie ta zdradzana żona przed wyjazdem męża spotkała się z kochanką męża(oczywiście nie wiedząc że ta sypia z jej mężem),żeby ją uświadomić,że już wcześniej ją zdradził,że wybaczyła ale nie chce by to się powtórzyło,itd..więc po tym stwierdzam,że wolałaby wiedzieć..że jest w gronie osób,które nie chcą żyć w kłamstwie..
Obiecuję sobie,że jak jeszcze raz  ich przyłapie nie podaruje..i jak pisałam moje zdanie jest bardzo ważne,więc pracy tutaj już nie będzie miała,nie zamierzam pracować a tym bardziej mieszkać z taką osobą.
Dziękuje wam za opinie i rady,życzę spokojnego wieczoru:*

37

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Zdrada obiektywnie jest czymś złym i niemoralnym.Problem polega na tym,że są osoby którym to nie przeszkadza,ponieważ jak tutaj ktoś ładnie zauważył "nie jest to przestępstwo".Czyli z automatu jest dozwolone, i (tutaj niektórzy idą za daleko) skoro tak,to jest moralne i ok.Nie,nie jest moralne,i nie jest ok.To,czy do niektórych to dociera,czy nie,czy się na to godzą,czy nie,to już ich sprawa.I ma rację madoja,nie mi oceniać ich wybór.Ale nikt mi nie udowodni,że zdrada jest czymś dobrym.

38

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
madoja napisał/a:
bartass72 napisał/a:

Jak można chcieć nie wiedzieć,że jest się zdradzanym? A chcesz wiedzieć,czy ktoś Cię okrada? A potem jest płacz,jak zdrada wychodzi po wielu miesiącach,BO I TAK SIĘ WYDA.To,że nie wiesz,nie znaczy że tego nie ma.To wypieranie faktów.

No jakoś można. Ja nie chcę i mam parę koleżanek które też nie chcą. Co więcej - facetów takich też znam.
Skoro zdrada ma nie wpłynąć na życie małżeńskie, a zdradzający nie ma zamiaru się rozwodzić, to tylko skok w bok, to po co zdradzanemu ta wiedza? Dla samej ideologii że prawda jest lepsza niż najgorsze kłamstwo? Przecież to bzdury.
Poczytaj fora, czasami można się spotkać z tym że kobiety płaczą, bo ktoś (lub sam mąż) im doniósł o zdradzie, mimo że mąż nie chce rozwodu i wciąż kocha żonę. One nie chciały wiedzieć. Piszą "po co mi to mówił?!".
Nie oceniaj, jak autorka, wszystkich swoją miarką. Ty masz takie podejście do zdrady, ale inni ludzie tego podejścia nie muszą podzielać.

Madoja...
Mówisz to z pozycji kochanki,tak?Już gdzieś w jakimś wątku przeczytałam,że hołdujesz hedonizmowi?Albo się mylę...

39 Ostatnio edytowany przez czarna lilia (2015-10-26 23:49:56)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
bartass72 napisał/a:

Zdrada obiektywnie jest czymś złym i niemoralnym.Problem polega na tym,że są osoby którym to nie przeszkadza,ponieważ jak tutaj ktoś ładnie zauważył "nie jest to przestępstwo".Czyli z automatu jest dozwolone, i (tutaj niektórzy idą za daleko) skoro tak,to jest moralne i ok.Nie,nie jest moralne,i nie jest ok.To,czy do niektórych to dociera,czy nie,czy się na to godzą,czy nie,to już ich sprawa.I ma rację madoja,nie mi oceniać ich wybór.Ale nikt mi nie udowodni,że zdrada jest czymś dobrym.

Czytaj prosze ze zrozumieniem .Nie Pisalam ze zdrada jest "dozwolona z automatu" a jedynie ze nie jest przestępstwem i z tego tez powodu nie powiadomienie kogos ze jest zdradzany to zupelnie co innego niz niepowiadomienie np; policji ze ktos kogos bije.
Zdrada to problem moralnosci a nie prawa karnego i nie  to ze cos nie jest przestempstwem nieoznacza odrazu ze jest moralnie dozwolone.

40 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-10-27 14:43:25)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
Anastacjaa napisał/a:
bartass72 napisał/a:

Masz rację,nie powinienem oceniać wszystkich równo.Jeżeli ktoś godzi się na to,że jest zdradzany...no cóż,na to się nic nie poradzi.

I jednocześnie daje przyzwolenie na to.. a potem ból, płacz bo jednak współmałżonek po którymś tam skoku w bok się nagle zaangażował..


A potem ma żal do ludzi ,którzy wiedzieli i nic nie powiedzieli.....

41

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
czarna lilia napisał/a:
bartass72 napisał/a:

Zdrada obiektywnie jest czymś złym i niemoralnym.Problem polega na tym,że są osoby którym to nie przeszkadza,ponieważ jak tutaj ktoś ładnie zauważył "nie jest to przestępstwo".Czyli z automatu jest dozwolone, i (tutaj niektórzy idą za daleko) skoro tak,to jest moralne i ok.Nie,nie jest moralne,i nie jest ok.To,czy do niektórych to dociera,czy nie,czy się na to godzą,czy nie,to już ich sprawa.I ma rację madoja,nie mi oceniać ich wybór.Ale nikt mi nie udowodni,że zdrada jest czymś dobrym.

Czytaj prosze ze zrozumieniem .Nie Pisalam ze zdrada jest "dozwolona z automatu" a jedynie ze nie jest przestępstwem i z tego tez powodu nie powiadomienie kogos ze jest zdradzany to zupelnie co innego niz niepowiadomienie np; policji ze ktos kogos bije.
Zdrada to problem moralnosci a nie prawa karnego i nie  to ze cos nie jest przestempstwem nieoznacza odrazu ze jest moralnie dozwolone.

Zdrada nie jest problemem moralności.Jest niemoralna.Tu nie ma żadnego problemu z określeniem.To raz.Dwa,napisałem "niektórzy idą za daleko",czyli nie wszyscy - też czytaj ze zrozumieniem.Ogólnie napisałem o niektórych osobach,a nie o wszystkich,więc nie uogólniałem.Większość ludzi uważa jednak zdradę za coś złego,niemoralnego.

42

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
bartass72 napisał/a:
czarna lilia napisał/a:
bartass72 napisał/a:

Zdrada obiektywnie jest czymś złym i niemoralnym.Problem polega na tym,że są osoby którym to nie przeszkadza,ponieważ jak tutaj ktoś ładnie zauważył "nie jest to przestępstwo".Czyli z automatu jest dozwolone, i (tutaj niektórzy idą za daleko) skoro tak,to jest moralne i ok.Nie,nie jest moralne,i nie jest ok.To,czy do niektórych to dociera,czy nie,czy się na to godzą,czy nie,to już ich sprawa.I ma rację madoja,nie mi oceniać ich wybór.Ale nikt mi nie udowodni,że zdrada jest czymś dobrym.

Czytaj prosze ze zrozumieniem .Nie Pisalam ze zdrada jest "dozwolona z automatu" a jedynie ze nie jest przestępstwem i z tego tez powodu nie powiadomienie kogos ze jest zdradzany to zupelnie co innego niz niepowiadomienie np; policji ze ktos kogos bije.
Zdrada to problem moralnosci a nie prawa karnego i nie  to ze cos nie jest przestempstwem nieoznacza odrazu ze jest moralnie dozwolone.

Zdrada nie jest problemem moralności.Jest niemoralna.Tu nie ma żadnego problemu z określeniem.To raz.Dwa,napisałem "niektórzy idą za daleko",czyli nie wszyscy - też czytaj ze zrozumieniem.Ogólnie napisałem o niektórych osobach,a nie o wszystkich,więc nie uogólniałem.Większość ludzi uważa jednak zdradę za coś złego,niemoralnego.


nie wiem gdzie lezy problem ale zupelnie zle mnie zrozumiales i calkowicie przekrecasz wszystko co napisalam .Jeśli bawisz sie w trolowanie to przestan.

43

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

To chyba Ty mnie nie zrozumiałaś Lilia,wiem,że zdrada nie jest karalna prawnie,tak jak przemoc domowa,ale jest tak samo moralnie naganna.Oczywiście można powiedzieć zdradzanemu,że jest zdradzany,albo nie powiedzieć.I nikt nam nic nie zrobi.Ja uważam,że lepiej powiedzieć o czymś co (jak uważam) jest złe.Ktoś inny może mieć inne zdanie.

44

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
rojka napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:
bartass72 napisał/a:

Masz rację,nie powinienem oceniać wszystkich równo.Jeżeli ktoś godzi się na to,że jest zdradzany...no cóż,na to się nic nie poradzi.

I jednocześnie daje przyzwolenie na to.. a potem ból, płacz bo jednak współmałżonek po którymś tam skoku w bok się nagle zaangażował..


A potem ma żal do ludzi ,którzy wiedzieli i nic nie powiedzieli.....

No właśnie, rożni są ludzie i każdy inaczej na wiadomość o zdradzie reaguje. Zwykle, kiedy nic teoretycznie nie grozi małżeństwu, bo zdrada nie niesie za sobą zaangażowania emocjonalnego, ludzie wolą nie wiedzieć, bo potem trzeba się z tym zmierzyć. A czego oczy nie widzą.. Inaczej kiedy wynikiem zdrady jest rozwód czy separacja. Wtedy na pewno każdy wolałby być uświadomiony, co było tak naprawdę tego przyczyną.
Ja nie jestem przekonana, czy obca osoba powinna donosić. Autorka nie jest znajomą rodziny. To jest ich sprawa, bagno. O dziwo, choć jak zwykle głównie oceniana jest ta kobieta, ale to ten facet perfidnie zdradza swoją żonę. To on tą kobietę wziął ze sobą. Tak, ona może stracić prace, ale co z nim? To on już po raz 2 dopuścił się tego pomimo, że żona o pierwszej akcji się dowiedziała. Tylko współczuć żonie męża, bo widać, że jak nie ta to inna... Ta kobieta może "robi to" za załatwienie pracy. Nie wiadomo. Może i on ją w jakiś sposób szantażuje. Inaczej by się nie przyznawała tak lekko, że jest taka i owaka i że ma tego świadomość, że źle robi. Dla niej jednak Autorka jest obcą osobą.
Podejrzewam, że gdyby to wyszło, może i kobieta straciłaby pracę, ale jakie konsekwencje poniósłby ten mąż? Czy nie odbiłoby się to na autorce? Może właśnie jemu, a nie jego żonie, powinnaś powiedzieć, co o tym myślisz, że jeżeli nie przestanie, to powiadomisz małżonkę...
Reakcje mogą być naprawdę różne.
Ja bym chyba inaczej to rozegrała. Z tego co pisałaś, ona tu przyjechała pierwszy raz, inni się jakoś znają. Więc po pierwsze, bardziej dosadnie zaznaczyłabym, że sobie takiego zachowania nie życzysz w domku, a po 2 czy ona nie zdaje sobie sprawy, że wszyscy się domyślają i że to dojdzie do małżonków. Zobaczysz jaka jej będzie reakcja. jak sobie nic z tego nie zrobi, to może faktycznie lepiej powiadomić zainteresowane osoby. Choćby anonimowo, ale z dowodem.

45

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
bartass72 napisał/a:

To chyba Ty mnie nie zrozumiałaś Lilia,wiem,że zdrada nie jest karalna prawnie,tak jak przemoc domowa,ale jest tak samo moralnie naganna.Oczywiście można powiedzieć zdradzanemu,że jest zdradzany,albo nie powiedzieć.I nikt nam nic nie zrobi.Ja uważam,że lepiej powiedzieć o czymś co (jak uważam) jest złe.Ktoś inny może mieć inne zdanie.


zeby bylo smieszniej  tu sie z Toba zgadzam z mala poprawka bezwzglednie powiadomilabym w takim wypadku przyjaciolke ale juz nad tym czy powiadomic znajoma bym sie zastanowila a jezeli chodzi o osobe calkiem obca uwazam ze w wiekszosci wypadkow lepiej sie nie mieszac. Szczegolnie jak sie jest w takiej sytuacji jak autorka postu.

46

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
czarna lilia napisał/a:
bartass72 napisał/a:

To chyba Ty mnie nie zrozumiałaś Lilia,wiem,że zdrada nie jest karalna prawnie,tak jak przemoc domowa,ale jest tak samo moralnie naganna.Oczywiście można powiedzieć zdradzanemu,że jest zdradzany,albo nie powiedzieć.I nikt nam nic nie zrobi.Ja uważam,że lepiej powiedzieć o czymś co (jak uważam) jest złe.Ktoś inny może mieć inne zdanie.


zeby bylo smieszniej  tu sie z Toba zgadzam z mala poprawka bezwzglednie powiadomilabym w takim wypadku przyjaciolke ale juz nad tym czy powiadomic znajoma bym sie zastanowila a jezeli chodzi o osobe calkiem obca uwazam ze w wiekszosci wypadkow lepiej sie nie mieszac. Szczegolnie jak sie jest w takiej sytuacji jak autorka postu.

Ta gradacja ma sens o ile bardziej można wierzyć przyjaciółce,znajomej czy obcej osobie,w sumie bez znaczenia,bo i tak trzeba sprawdzić fakty.Co za różnica czy Ty powiesz przyjaciółce czy znajomej? Bierzesz pod uwagę własne dobro a nie dobro zdradzanej osoby (tutaj mam się prawo mieszać a tutaj nie) Dla zdradzanej osoby różnicy (jeżeli chodzi o FAKT dowiedzenia się o zdradzie) nie ma.Oczywiście,łatwiej pewnie przyjdzie dowiedzieć się od przyjaciółki niż od obcej osoby,ale to też nie jest takie 100%,wszystko zależy od okoliczności,charakteru itd.

47 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-10-27 21:09:56)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Jego żona siedzi w domu z małym dzieckiem, on przysyła pieniądze, pewnie nie małe, może jedyne jakie mają... Nagle anonim, że mąż zdradza, ZNOWU, co ona może... Będzie płakać, zrobi mu awanturę, pokrzyczy, powyzywa - przez telefon. On czuje się bezkarny, raz mu się udało, to i następny przejdzie. Prawdopodobieństwo, że ona od niego odejdzie jest niewielkie, stworzą więc sobie taki układ, on będzie udawał, że nie zdradził, ona będzie udawała, że nic nie wie i będą sobie żyć:-(.

48 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-10-27 21:14:47)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
bartass72 napisał/a:

Ta gradacja ma sens o ile bardziej można wierzyć przyjaciółce,znajomej czy obcej osobie,w sumie bez znaczenia,bo i tak trzeba sprawdzić fakty.Co za różnica czy Ty powiesz przyjaciółce czy znajomej? Bierzesz pod uwagę własne dobro a nie dobro zdradzanej osoby (tutaj mam się prawo mieszać a tutaj nie) Dla zdradzanej osoby różnicy (jeżeli chodzi o FAKT dowiedzenia się o zdradzie) nie ma.Oczywiście,łatwiej pewnie przyjdzie dowiedzieć się od przyjaciółki niż od obcej osoby,ale to też nie jest takie 100%,wszystko zależy od okoliczności,charakteru itd.

Ta gradacja ma sens o ile bardziej można wierzyć przyjaciółce,znajomej czy obcej osobie,w sumie MA ZNACZENIE dla osoby zainteresowanej (nie tej z boku), bo wtedy można ocenić szczerość i intencje donosu. Może za dużo przeżyłam, czy poznałam zawistnych ludzi. Ew zdradą łatwo komuś namieszać w życiu. Wiadomo wystarczy jakaś fotka że się przytulają, nawet buziak ..a to mógł być tylko spontaniczny moment do zadęcia. Potem jeszcze zdj w tańcu (w objęciach) i 'dowód" gotowy. Oczywiście mówię ogólnie, tu mamy rzeczywistą zdradę, ale jak ją udowodnić? Zwykła wiadomość, że współmałżonek Cię zdradza od obcej osoby może zostać rożnie odebrany. Na pewno namiesza, ale jakie przyniesie skutki?
Autorka mówi, że tamtej kobiety praca zależy od niej.. Nie wiem jaka tam jest sytuacja i jak się ta kobieta z pracy wywiązuje, z tego co autorka pisała nie najlepiej. To może rzeczywiście zaważyć.. jednak gdyby jakaś z moich pracownic przyszła do mnie i powiedziała, że nawet polecona przez nią koleżanka, nie powinna pracować bo ma romans.. no sorry... no chyba że rzeczywiście zawala pracę i źle się w pracy zachowuje, inaczej i dla mnie to jej prywatna sprawa. Ale pewnie tam są inne zasady czy powiązania.

49

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
Nigdy napisał/a:

Jego żona siedzi w domu z małym dzieckiem, on przysyła pieniądze, pewnie nie małe, może jedyne jakie mają... Nagle anonim, że mąż zdradza, ZNOWU, co ona może... Będzie płakać, zrobi mu awanturę, pokrzyczy, powyzywa - przez telefon. On czuje się bezkarny, raz mu się udało, to i następny przejdzie. Prawdopodobieństwo, że ona od niego odejdzie jest niewielkie, stworzą więc sobie taki układ, on będzie udawał, że nie zdradził, ona będzie udawała, że nic nie wie i będą sobie żyć:-(.

Amen.

50

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Witam ponownie.Jego żona pracuje,dzieckiem zajmują się babcie..do biednych ludzi nie należą,więc to nie są ich jedyne pieniądze..sama już nie wiem co robić..teraz to mam mętlik w głowie..szefowa powiedziała,że chce ze mną porozmawiać bo widzi,że jest coś nie tak..i co ja mam zrobić powiedzieć prawdę czy nie??Kłamać nie zamierzam ale kryć ich też nie chcę..
Anastacjaa masz rację co ma prywatne życie do pracy..ale fakt jest taki,że trochę tą pracę zawala..Kolega mnie prosi bym nic nie mówiła,ale to nie on się użera,to nie on odpowiada za wykonywaną jakość pracy,tylko Ja
Ale może rzeczywiście powinnam być cichutko i na wszystko się zgadzać w końcu żony nie znam i powinnam mieć to w dupie, a pracę mogę zmienić a oni niech sobie żyją długo i szczęśliwie.

51 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-10-27 21:45:00)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Powiedz im obojgu, że szefowa zauważyła, że coś się dzieje, że będą konsekwencje, niech się przygotują na nieprzyjemności... Może to ich otrzeźwi. Jeżeli masz dobre relacje z szefową, lubisz pracę i chcesz dalej tam pracować, czujesz się bardziej lojalna w stosunku do szefowej niż do nich, to powiedz jej prawdę. Chyba, że boisz się, że będą się mścić, poza tym skoro wszyscy już wiedzą... co tu kryć.

52 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-10-27 21:57:54)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Nikt Cię nie namawia, żebyś ich kryła...jeżeli szefowa coś zauważa, możesz powiedzieć, ze stoją za tym jakieś ich problemy prywatne, ale nie chcesz się mieszać i tyle..

Ale dlaczego uważasz, że to Ty masz pracę zmienić? Jeśli sytuacja Ci przeszkadza, zmień współlokatorkę! A w pracy nie zważaj na nią .. to ich bagno, nie Twoje.
Z tego co pisałaś nie Ty ją poleciłaś, czy przywiozłaś, tylko jej mąż, więc tym bardziej powinnaś mieć ich w poważaniu..

53 Ostatnio edytowany przez czarna lilia (2015-10-27 22:10:15)

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
bartass72 napisał/a:
czarna lilia napisał/a:
bartass72 napisał/a:

To chyba Ty mnie nie zrozumiałaś Lilia,wiem,że zdrada nie jest karalna prawnie,tak jak przemoc domowa,ale jest tak samo moralnie naganna.Oczywiście można powiedzieć zdradzanemu,że jest zdradzany,albo nie powiedzieć.I nikt nam nic nie zrobi.Ja uważam,że lepiej powiedzieć o czymś co (jak uważam) jest złe.Ktoś inny może mieć inne zdanie.


zeby bylo smieszniej  tu sie z Toba zgadzam z mala poprawka bezwzglednie powiadomilabym w takim wypadku przyjaciolke ale juz nad tym czy powiadomic znajoma bym sie zastanowila a jezeli chodzi o osobe calkiem obca uwazam ze w wiekszosci wypadkow lepiej sie nie mieszac. Szczegolnie jak sie jest w takiej sytuacji jak autorka postu.

Ta gradacja ma sens o ile bardziej można wierzyć przyjaciółce,znajomej czy obcej osobie,w sumie bez znaczenia,bo i tak trzeba sprawdzić fakty.Co za różnica czy Ty powiesz przyjaciółce czy znajomej? Bierzesz pod uwagę własne dobro a nie dobro zdradzanej osoby (tutaj mam się prawo mieszać a tutaj nie) Dla zdradzanej osoby różnicy (jeżeli chodzi o FAKT dowiedzenia się o zdradzie) nie ma.Oczywiście,łatwiej pewnie przyjdzie dowiedzieć się od przyjaciółki niż od obcej osoby,ale to też nie jest takie 100%,wszystko zależy od okoliczności,charakteru itd.


Dokladnie na miejscu autorki nie mieszała bym sie ze wzgledu na wlasne bezpieczenstwo, troche zdrowego egoizmu potrzebne jest kazdemu i tak o ile dobro przyjaciela postawie wyzej niz wlasne o tyle dobro obcej osoby juz nie.I to uwazam za normalne tak samo ja nie oczekuje ze ktos obcy bedzie mi pomagal i omnie dbal.

54

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?
iva-a napisał/a:

Witam ponownie.Jego żona pracuje,dzieckiem zajmują się babcie..do biednych ludzi nie należą,więc to nie są ich jedyne pieniądze..sama już nie wiem co robić..teraz to mam mętlik w głowie..szefowa powiedziała,że chce ze mną porozmawiać bo widzi,że jest coś nie tak..i co ja mam zrobić powiedzieć prawdę czy nie??Kłamać nie zamierzam ale kryć ich też nie chcę..
Anastacjaa masz rację co ma prywatne życie do pracy..ale fakt jest taki,że trochę tą pracę zawala..Kolega mnie prosi bym nic nie mówiła,ale to nie on się użera,to nie on odpowiada za wykonywaną jakość pracy,tylko Ja
Ale może rzeczywiście powinnam być cichutko i na wszystko się zgadzać w końcu żony nie znam i powinnam mieć to w dupie, a pracę mogę zmienić a oni niech sobie żyją długo i szczęśliwie.

Porozmawiaj z nia ( z kochanka ) powiedz  jej ze nie zyczysz sobie nocnych odwiedzin" pana" w waszym wspolnym mieszkaniu , jak i to ze odpowiadasz za jakosc jej pracy a ta praca nie jest wykonywana dobrze i wkoncu bedziesz musiala to szefostwu powiedziec. Moze sie opamieta i wszystko wroci do normy. A co do rozmowy z szefem jesli cie o to beda pytac nie kryj jej zlych wynikow powiedz jak jest ze jest zmaczona  , bo baluje po nocach i dlatego zle pracuje , ale nie baw sie w tlumaczenie szefowej calej sytuacji bo  moze sobie pomyslec ze zabardzo sie interesujesz prywatnym zyciem kolezanki, ogranicz sie do komentarzy na temat jej pracy.

55

Odp: Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Ja uważam,że żona i tak już coś wie, domyśla się , podejrzewa a jak będzie bardzo chciała to znajdzie sposób na to,żeby się w 100% dowiedzieć .
Powiadomienie jej wcale nie musi doprowadzić jej do łez z każdym razem człowiek się uodparnia.
Nie wierzę w to,że po pierwszej zdradzie przeszła nad tym do porządku dziennego i nie siedzi teraz i nie rozmyśla co on może tam wyprawiać no chyba,że ma to w nosie albo już mają taki właśnie układ o którym napisała Nigdy.
Dziwne to jakieś , jakby chciał ukrywać kochankę nie wiózł by jej tam gdzie ktoś może go nakryć i nie bzykał jej przy innych no chyba, że jest tak głupi albo tak bezczelny i ma żonę serdecznie w dooopie.

Z szefową można porozmawiać ale też zależy jakim jest człowiekiem czy ją to ruszy czy nie, czy będzie zwracała uwagę na etykę czy na wyniki w pracy.
Obstawiam ,że jej to co kto robi nie obchodzi tylko wynik pracy się liczy.

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Powiedzieć o zdradzie,czy się nie mieszać...?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024