Witam. Nigdy nie pisalam ...ale muszę to komuś wyrzucić z siebie!Pracuję w tej firmie 5 lat, w styczniu wróciłam po roku nieobecność
9urodziłam drugiego synusia)>mam kochającego męża, cudownych dzieciaczków.Zawsze byłam i jestem sumienna, odpowiedzialna, skrupulatna, za co mnie chwalono.Zmieniła się jednak kkordynator, która przyszła na moim wolnym, wszyscy się do niej "podlizują' itp. Ja tak nie potrafię...Czy pracodawca musi przyjąć po macierzyńskim na to samo stanowisko?mnie potraktowano inaczej.Służę do wycierek i łatania dziur po nieobecnych, rozmawiają ze mną służbowo, plotkują na mój temat. Czuję się tam niepotrzebna...
Boję się zacząc spór, bo sięmnie pozbędą...Jest mi tak strasznie przykro...Ja przychodzę do pracy wykonywać obowiązki, a inne poplotkować, nawet na wolnym dniu.Praca to jest praca a dom to jest dom! Ja tak nie potrafię! nie umiem "wchodzić w tyłek", prawić komplementów. Kiedyś chodziłam z chęcią do pracy, a teraz boję się następnego dyżuru...Pomóżcie!!!
Wiesz, to częsty problem kobiet w Polsce wracających do pracy po urodzeniu dziecka. Myślę, że powinnaś pomyśleć o zmianie pracy!
Atmosfera w pracy jest najważniejsza!Jak masz być pomiatana, obgadywana, to to nie ma najmniejszego sensu!Przemyśl sobie tę sprawę!
Witam. Nigdy nie pisalam ...ale muszę to komuś wyrzucić z siebie!Pracuję w tej firmie 5 lat, w styczniu wróciłam po roku nieobecność
9urodziłam drugiego synusia)>mam kochającego męża, cudownych dzieciaczków.Zawsze byłam i jestem sumienna, odpowiedzialna, skrupulatna, za co mnie chwalono.Zmieniła się jednak kkordynator, która przyszła na moim wolnym, wszyscy się do niej "podlizują' itp. Ja tak nie potrafię...Czy pracodawca musi przyjąć po macierzyńskim na to samo stanowisko?mnie potraktowano inaczej.Służę do wycierek i łatania dziur po nieobecnych, rozmawiają ze mną służbowo, plotkują na mój temat. Czuję się tam niepotrzebna...
Boję się zacząc spór, bo sięmnie pozbędą...Jest mi tak strasznie przykro...Ja przychodzę do pracy wykonywać obowiązki, a inne poplotkować, nawet na wolnym dniu.Praca to jest praca a dom to jest dom! Ja tak nie potrafię! nie umiem "wchodzić w tyłek", prawić komplementów. Kiedyś chodziłam z chęcią do pracy, a teraz boję się następnego dyżuru...Pomóżcie!!!
Pyluś,
myślę, że nieakceptacja wśród twojego zespołu wynika z wielu przyczyn, dwie takie które mi się nasuwają to:
1. wróciłaś po długiej nieobecności do pracy więc więzi zawodowe współpracowników z tobą sa słabsze a z powyższego też wynika, że zespół wcale nie chce Cię traktować jak jedną z zespołu ale jako nieszcześliwy dodatek do niego.
2. twoje normalne, zdrowe podejście do pracy burzy wizję pozostałego zespołu jako wspólnoty, która ma ze sobą plotkowac, knuć, spoufalać się itp. - to taki dodatek do pracy powszechnie spotykany.
Pyluś, zapewniam Cię, że z Tobą wszystko jest w porzadku - ludzie często zachowują się nieprofesjonalnie w pracy i to jest smutne, bo większość niestety ma rację bytu. Walka z tym, to walka z wiatrakami. Może faktycznie czas spokojnie zacząć szukać pracy, bez pośpiechu i nerwów, ale zacząć.
pozdrawiam
Tak, zacznij szukać czegośnowego, są te firmy przyjazne matkom, i wskazuje to na to,że neiktórzy pracdawcy nie przekreślają młodych mam, a wręcz przeciwnie dają im szansę rozwoju kariery. Skoro jesteś tak traktowana, zdecydowanie musisz coś zmienić-najlepiej pracodawcę!Spokojnie właśnie, z pozytywnym nastawieniem i wiarą w to, że się uda:)