"Wojna nie ma nic z kobiety" książka Swietłany opowiada o kobietach w armii czerwonej. "Żołnierki" dostawały takie same ubrania jak faceci, np. buty o kilka numerów za duże, a jak trafiły na jakiegoś służbistę, to w plecaku wojskowym nawet nie mogły mieć środków higienicznych, bo tego regulamin nie przewidywał. Książka opowiada o losach po wojnie.
"Czarnobylska modlitwa" opowiada o ludziach m.in. z Białorusi, którzy mieli swoje normy wyrobić, mieli wyhodować odpowiednio dużo zboża, mleka przez długi czas nawet nie wiedzieli o wybuchu reaktora, niektórzy trochę się dziwili, że np. wychodzą na łąkę, a tam totalna cisza - nie ma bzyczenia owadów, albo że kwiat, które intensywnie pachną o tej porze roku, nie wydzielają żadnej woni. Niektórzy po prostu zostali wezwani do dużego pożaru.
Jest opisana taka zabawna scena jak przyjeżdżają (wiele lat po wybuchu) zagraniczni dziennikarze i proszę, by ich zabrać do mogielników (miejsc składowania skażonych przedmiotów). Przewodnicy wożą ich od miejsca do miejsca, dziwnie się tłumaczą, w końcu jeden mówi wprost - że nie ma mogielników, na co dziennikarz, że to nie możliwe, bo mają zdjęcia satelitalne z okresu sprzątania po katastrofie. Nie będę zdradzać, co się stało z zawartością mogielników (skażone traktory, meble, i inne przedmioty z domów) .
Swietłana nie pisze powieści, to są reportaże, wywiady, opowieści - takie, które przez wiele dni, tygodni siedzą w człowieku, które wywołują złość na cały świat, za to jaki jest. Warto przeczytać jej książki
Wracając do mojego własnego pytania - zajrzałam na listę noblistów w wikipedii, wstyd się przyznać, ale szczerze mówiąc, że większość nazwisk nic mi nie mówi 