rozstanie - zadany cios - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie - zadany cios

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: rozstanie - zadany cios

rozstałam się narzeczonym po 5 latach związku, burzliwym związku momentami. Ale pełnym miłości i przyjaźni. Ja odeszłam, wyjechałam ... bo myślałam że już nie kocham, że muszę czegoś więcej, inaczej, że to nie nasze życie razem - nie da się. Po 3 miesiącach życia oddzielnie, układania sobie życia oddzielnie, nie radzę sobie. Tęsknie, brakuje mi go, lecz nie to jest najgorsze... ogromny ból sprawia mi fakt że to Ja Jemu zadałam cios, że On teraz przez mnie cierpi, że nie może się odnaleźć. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Kocham i nie kocham, chce i nie chce. Czuje się jak dziecko... chciałabym aby to on mnie rzucił i zadał ten cios, było by mi lżej... chciałabym aby był szczęśliwy ...

Nie wiem jak mam sobie z tym radzić...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: rozstanie - zadany cios

Poznalas kogos innego, czy czulas jakies wypalenie?? Jestem facetem zostalem porzucony przez kobiete po 4 latach. Moja dziewczyna robila wszystko zebym to ja ją rzucil, ale tego nie zrobilem i wkoncu zrobila to sama. Widzialem jej w oczach jak cierpiala, tak wiec mysle ze masz podobnie(wolala bys na siebie to przyjac). Tez chciala zebym byl szczesliwy. Bol jaki przezywam jest cholernie trudny, ale nie przyjal bym juz tez dziewczyny ponownie. Ale mysle ze to zalezy od tego jak sie rozstaliscie. Ja poczulem juz do swojej nienawisc i dlatego nie potrafil bym z nia dalej zyc. Chociaz bardzo bym chcial... Nie mam pojecia co teraz czuje moja byla, mozliwe ze to samo co ty.

3

Odp: rozstanie - zadany cios

poznałam kogoś innego... ale nie zdradziłam go - jakby ta osoba dała mi siłę aby to zakończyć ponieważ od dawna czułam wypalenie. Fakt ja też zaczełam robić baaardzo dużo aby to on mnie rzucił... ale nie chciał ... też miał momenty gdzie ciągle był na mnie bardzo zły... wręcz wściekły, ale ja to olewałam bo rozumiałam to że to dlatego że odeszłam... dlatego nie brałam tego do siebie. Nie chce tracić z nim kontaktu... a boje się że tak się stanie. Olewam to że zostawił mnie z kredytami które ja musze spłacić, mimo że to on z nich korzysta. W sumie to taka moja kara...

Teraz spotykam się z kimś innym, bynajmniej próbuje ... ale nie potrafie nie myśleć o byłym... o tym co będzie jak się dowie, o tym jak sobie radzi, czy za dużo imprezuje...

naprawde nie wiem jak to opisać

4

Odp: rozstanie - zadany cios

Widzisz dzieki tobie moze czesciowo zrozumiem swoja byłą. Boli mnie to ze ona teraz moze z nim sypia i ma mnie w dupie( o ile kogos ma, powodu do zerwania mi nie podala ). Tez chciala utrzymywac ze mna kontakt. Nie portafilem tak. zablokowalem ja nawet na z fb ( wiem to smieszne, ale odizolowalem sie od niej, a ona ode mnie, nie wiem czy kogos ma czy nie. strasznie by mnie zabolalo gdybym sie dowiedziale ze zostawiala mnie dla innego. ) Olala mnie wiec zrobilem juz to samo. Utrzymujesz ze swoim bylym chlopakiem kontakt?

5 Ostatnio edytowany przez akwaforta (2015-10-05 22:42:57)

Odp: rozstanie - zadany cios

może to co napiszę, będzie okrutne, ale prędzej czy później to jak potraktowałaś swojego byłego wróci do ciebie, tzn. los sprawi, że ktoś nowy u twojego boku kiedyś potraktuje cię tak samo jak ty swojego byłego... nie zbudujesz szczęścia na cudzej krzywdzie - może złorzeczę, ale według mnie taka jest odwieczna prawda...

Dodam, ze trzeba być wyrachowanym egoistą, żeby nie chcieć tracić kontaktu, z kimś kogo tak bardzo się zraniło. lepiej daj chłopakowi spokój, a swoje egoistyczne pobudki schowaj do kieszeni. tobie jest źle? ty tęsknisz? to gdzie teraz jesteś? nie bądź śmieszna...

6

Odp: rozstanie - zadany cios

Wydaje mi się że nie ma na pewno Cię w dupie, może stwierdziła że łatwiej będzie dla was jeżeli nie będziecie ze sobą rozmawiali ? Ja tak na początku myślałam. Dawno temu się rozstaliście?

tak, mimo kłótni staram się z nim rozmawiać, w zeszłym tygodniu specjalnie się z nim spotkałam aby wyjaśnić kilka kwestii nas dotyczących które jeszcze nas łączą (kredyty) i przede wszystkim chciałam zobaczyć co Ja czuje. Czy dalej go kocham czy nie. I gdy się kłóciliśmy myślałam że nie a gdy później normalnie rozmawialiśmy to już znowu nie byłam pewna...

Wczoraj mi napisał wiadomość że jego jedyny problem to taki że wciąż mnie Kocha...

Ja dziś go zapytałam Jak się czuje... (totalnie bez sensu pytanie).

chciałabym mu jakoś wynagrodzić to cierpienie...

samej nie chce mi się wierzyć jak takie potężne uczucie umarło! Jak to możliwe... a jednak... sad

7 Ostatnio edytowany przez akwaforta (2015-10-05 22:50:16)

Odp: rozstanie - zadany cios

wynagrodzić możesz tylko w jeden sposób - daj mu spokój. Spłaćcie kredyty, a jeśli chodzi o resztę, to nie możesz tak się bawić drugą osobą - bo ty nie jesteś pewna - to twój problem. Jeśli kiedykolwiek zależało ci na nim, to rób tak, by go więcej nie krzywdzić, nie dawać mu nadziei, nie zadawać bólu. Nie potrafię wczuć się w twoją sytuację, bo niestety ja byłam po tej drugiej stronie, stąd mój punkt widzenia. Nie potrafię współczuć takim jak ty, ale uwierz, że najlepsze co możesz dla niego zrobić to zniknąć z jego życia.

8

Odp: rozstanie - zadany cios

też kiedyś byłam po tej drugiej stronie - stąd doskonale znam jego ból. Wiem że to egoistyczne...
Nie chciałam niczego budować zwłaszcza na jego krzywdzie, chciałam w końcu zacząć myśleć o sobie, zacząć robić to z czego rezygnowałam na jego rzecz, bo to zawsze do mnie wracało... zawsze. Ilekroć odpuszczałam to po x czasie moje potrzeby samorealizacji wracały ze zdwojoną siłą i dodatkową niechęcią do partnera, w pewnym momencie zaczęłam mieć żal do niego o to że przez niego nie mogę robić tego co sama bym chciała, że rezygnuje z siebie tylko dla niego... i to zaczęło narastać do takiego poziomu że już nic nie było ok... dla mnie nie było ok, on nie słuchał tego co mówię, wiecznie tylko daj spokój i tyle.

Tylko teraz, po tej przerwie zapomniałam o tych złych rzeczach, zrobiłam duży krok dla siebie, i przypomniałam sobie jak byłam byliśmy szczęśliwi zanim to wszystko zaczęło się dziać, zanim ja zaczęłam mieć wielkie ambicje ...

9

Odp: rozstanie - zadany cios

Ona chciala miec ze mna kontakt, ja sie na to nie zgodzilem. Rozstalismy sie jakies 1-2 miesiace temu. Sprawy prywatne tez zalatwilismy miedzy soba ( kredytu nie mielismy zadnego smile ) Ja tez caly czas kocham swoja byla nic na to nie poradze teraz.
Wynagrodzila bys mu gdyby nowy facet Cie zostawil dla innej po paru latach. Wtedy bys zrozumiala co to za bol(moze juz kiedys zostalas porzucona to wiesz) i co stracilas zostawiajac faceta. Bo ja chcial bym zeby moja dziewczyna zrozumiala ze zrobila blad, a zrobila i to wiem bo jestem facetem ktory nalezy do tych 10% porzadnych mężczyzn. Ale teraz mam juz to w dupie jakas inna kobieta zgarnie mnie nawet nie bede wiedzial kiedy.

Ogolnie to szkoda mi Cie rozumiem ze CIe to boli i chciala bys mu jakos ulzyc ten bol. No niestety po dobroci nie da sie tego zrobic. Zawsze mozesz probowac do niego wrocic ale tylko wtedy jak jestes pewna ze to on i kgo kochasz. w Przeciwnym wypadku po prostu go zabijesz...

10

Odp: rozstanie - zadany cios

Hmm, wiem co to znaczy rezygnować z siebie dla kogoś... Skoro wiec czułaś, ze z czasem nie jest ci z nim dobrze, nie powinnaś czuć się dziś aż tak źle. Pamiętaj że nie można też idealizować kogoś, tym bardziej że sama wiesz jak potrafiłaś się czuć rezygnując ze swoich planów, ambicji, marzeń. Tak nie powinien wyglądać związek. Na pewno było wiele tych miłych i niezwykłych chwil, ale musisz zdać sobie sprawę z tego co tak naprawdę determinowało twoje szczęście u jego boku - czy tylko uczucie, sentyment, czy twoje samopoczucie i samorealizacja. Pamiętaj, że na pierwszym miejscu trzeba stawiać siebie, ja dopiero niedawno to zrozumiałam... jest ci go żal, bo czujesz się winna, ale jeśli nie czułaś sie w tym związku w pełni szczęśliwa i spełniona to nie możesz tak surowo siebie oceniać. Tak jak już pisałam wcześniej, ty nie już nic mu nie wynagrodzisz, to żałosne dawać komuś nagrodę pocieszenia po rozstaniu. Najlepsze co możesz zrobić to dać mu szansę na szczęście, a do tego niezbędne jest pozostawienie go w samotności... Uwierz, złagodzisz tym jego ból.

11 Ostatnio edytowany przez akwaforta (2015-10-05 23:18:44)

Odp: rozstanie - zadany cios
Tiku napisał/a:

Wynagrodzila bys mu gdyby nowy facet Cie zostawil dla innej po paru latach. Wtedy bys zrozumiala co to za bol(moze juz kiedys zostalas porzucona to wiesz) i co stracilas zostawiajac faceta.

Zgodzę się. To niestety też jest w pewien sposób forma zadośćuczynienia. Wiele porzuconych, którzy kochali, życzą tego w głębi swoim byłym. Nie ukrywam, ze ja też...

Ale jak to mówią, czas leczy rany i gdy już się przeboleje to wszystko, nawet taki gest ze strony byłego, nie zrobi już żadnego wrażenia i nie da żadnej satysfakcji, bo to stanie się całkowicie obojętne...

12

Odp: rozstanie - zadany cios

Zgodzę się z tym że jedyne wynagrodzenie to porzucenie po latach przez inną osobą... sama mimo iż już byłam w poprzednim szczęśliwym związku życzyłam byłemu porażki za to że wybrał inną, i dało mi to satysfakcje że owa inna rzuciła byłego... mimo iż już nic nie czułam.

Sama nie wiem, nie rozumiem dlaczego tak się stało, to  wszystko wróciło do mnie ze zdwojoną siłą, skasowałam w pamięci wszystkie te momenty gdzie po prostu byłam totalnie bezsilna i zastąpiłam je cudownymi wspomnieniami z początku związku ...

Muszę dać jemu żyć i sobie. Przestać żyć wspomnieniami, a oboje po części teraz zapewne nimi żyjemy.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie - zadany cios

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024