Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 97 ]

1 Ostatnio edytowany przez Wiesiu (2015-10-03 00:42:38)

Temat: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Rozkmin z mojej strony ciąg dalszy.
Zastanawiam się co decyduje o tym, że dla kobiet mężczyzna nie będzie nikim więcej. Oczywiście pomijam takie kwestie jak to, że się nie myje i śmierdzi tongue (chociaż w zasadzie wielu takich ma powodzenie)
Czy wy kobiety wielu znacie takich mężczyzn którzy totalnie was niepociągają? Jeżeli tak to czy jesteście w stanie określić przyczynę tego stanu?
Pytam o to oczywiście dlatego, że patrzę poprzez pryzmat własnej osoby. Mianowicie kobiety nigdy nie były mną zainteresowane, a jednocześnie nigdy nie odczuwałem niechęci z ich/waszej strony.
Jak tylko jestem miły i się uśmiecham (Z tym różnie bywa, bo jestem bardzo zmiennym typem big_smile) to jestem w stanie najprostszymi słowami zdecydowaną większość dziewczyn rozbawić itp. ale to się nigdy nie przekładało na jakiekolwiek zainteresowanie. Jednocześnie praktycznie zawsze było tak, że żadna się sama nie odezwała.
Nie jestem chyba bardzo szpetny, ale na dobrą sprawę nigdy nie słyszałem od kobiet, że jest inaczej (pomijam obecną, ale w zasadzie już chyba byłą dziewczynę), a zawsze byłem szczerze ciekaw jakie panują opinie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Ostatnio miałam taki przypadek. Dogaduje się świetnie z facetem. Rozmowy na każdy temat , sprawy poważne i  błache. Ale powiedziałam mu że możemy być tylko jak koleżanka i kolega. Dyskwalifikuje totalny brak chemii, facet nie w typie, brak charakteru..cóż więcej dodać..

3 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-03 01:46:44)

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Z mojej strny:

-Facet...hmmmm...malo rozgarniety...
-Prostak, burak, niewybredny zart,
-Duza roznica wieku
-Facet, ktorego trzeba " za raczke prowadzic"( wiecznie placzacy, pytajacy o porade, uzalajacy sie,....taki "a co ja bym bez ciebie zrobil...")
- facet z ktorym nie da sie porozmawiac, bo brak mu swojego zdania( taki potakujacy, jak taki piesek- maskotka wozony w samochodach)
- opowiadajacy o swoich przygodach z kobietami...


PS kazdy z nich moze byc kumplem....i tylko kumplem...

4

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
oldorando napisał/a:

Z mojej strny:

-Facet...hmmmm...malo rozgarniety...
-Prostak, burak, niewybredny zart,
-Duza roznica wieku
-Facet, ktorego trzeba " za raczke prowadzic"( wiecznie placzacy, pytajacy o porade, uzalajacy sie,....taki "a co ja bym bez ciebie zrobil...")
- facet z ktorym nie da sie porozmawiac, bo brak mu swojego zdania( taki potakujacy, jak taki piesek- maskotka wozony w samochodach)
- opowiadajacy o swoich przygodach z kobietami...


PS kazdy z nich moze byc kumplem....i tylko kumplem...

Co do braku swojego zdania, to czesto jest tak, ze moje zdanie wole zachowac dla siebie i wcale nie potakuje, tylko zastanawiam się, czy opłaca mi się je ujawniać

5

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
30Mircza napisał/a:
oldorando napisał/a:

Z mojej strny:

-Facet...hmmmm...malo rozgarniety...
-Prostak, burak, niewybredny zart,
-Duza roznica wieku
-Facet, ktorego trzeba " za raczke prowadzic"( wiecznie placzacy, pytajacy o porade, uzalajacy sie,....taki "a co ja bym bez ciebie zrobil...")
- facet z ktorym nie da sie porozmawiac, bo brak mu swojego zdania( taki potakujacy, jak taki piesek- maskotka wozony w samochodach)
- opowiadajacy o swoich przygodach z kobietami...


PS kazdy z nich moze byc kumplem....i tylko kumplem...

Co do braku swojego zdania, to czesto jest tak, ze moje zdanie wole zachowac dla siebie i wcale nie potakuje, tylko zastanawiam się, czy opłaca mi się je ujawniać

A skad pomysl, zebys bral moja wypowiedz do siebie?

6

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
Wiesiu napisał/a:

Rozkmin z mojej strony ciąg dalszy.
Zastanawiam się co decyduje o tym, że dla kobiet mężczyzna nie będzie nikim więcej. Oczywiście pomijam takie kwestie jak to, że się nie myje i śmierdzi tongue (chociaż w zasadzie wielu takich ma powodzenie)
Czy wy kobiety wielu znacie takich mężczyzn którzy totalnie was niepociągają? Jeżeli tak to czy jesteście w stanie określić przyczynę tego stanu?
Pytam o to oczywiście dlatego, że patrzę poprzez pryzmat własnej osoby. Mianowicie kobiety nigdy nie były mną zainteresowane, a jednocześnie nigdy nie odczuwałem niechęci z ich/waszej strony.
Jak tylko jestem miły i się uśmiecham (Z tym różnie bywa, bo jestem bardzo zmiennym typem big_smile) to jestem w stanie najprostszymi słowami zdecydowaną większość dziewczyn rozbawić itp. ale to się nigdy nie przekładało na jakiekolwiek zainteresowanie. Jednocześnie praktycznie zawsze było tak, że żadna się sama nie odezwała.
Nie jestem chyba bardzo szpetny, ale na dobrą sprawę nigdy nie słyszałem od kobiet, że jest inaczej (pomijam obecną, ale w zasadzie już chyba byłą dziewczynę), a zawsze byłem szczerze ciekaw jakie panują opinie.

Zostało już napisane,to facet bez charakteru,tzw ciepłe kluchy,chyba nie ma nic gorszego,no i nie można być zbyt miłym,nie próbować się przypodobać kobiecie,częsty błąd.
Tak czy inaczej trzeba mieć "słynne to coś" taki urok osobisty,bez tego powodzenia miał nie będziesz i żadna kopulować z Tobą nie będzie chciała,no chyba,że taka ,której też nikt nie chce.Bo można być fajny,ale jeśli żadnych emocji nie wywołujesz,to wpadasz do szufladki kolega,przyjaciel.

7

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Hmm patrząc na dotychczasowe wypowiedzi cechy to nie spełniam żadnych z nich - no może za wyjątkiem tego, że momentami jestem chamowaty, ale nie zawsze i nie wobec każdego tongue - a jednak powodzenia nie mam.
Czekam na dalsze przykłady od kobiet.

8

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
Mishia napisał/a:

Ostatnio miałam taki przypadek. Dogaduje się świetnie z facetem. Rozmowy na każdy temat , sprawy poważne i  błache. Ale powiedziałam mu że możemy być tylko jak koleżanka i kolega. Dyskwalifikuje totalny brak chemii, facet nie w typie, brak charakteru..cóż więcej dodać..

To chyba częsty (typowy?) przykład postepowania przez kobiety, które kierują się tzw. chemią, a potem gdy oczy się otworzą i "chemiczny" daje popalić krzyk i rozpacz.

9

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
czytamlogi napisał/a:
Mishia napisał/a:

Ostatnio miałam taki przypadek. Dogaduje się świetnie z facetem. Rozmowy na każdy temat , sprawy poważne i  błache. Ale powiedziałam mu że możemy być tylko jak koleżanka i kolega. Dyskwalifikuje totalny brak chemii, facet nie w typie, brak charakteru..cóż więcej dodać..

To chyba częsty (typowy?) przykład postepowania przez kobiety, które kierują się tzw. chemią, a potem gdy oczy się otworzą i "chemiczny" daje popalić krzyk i rozpacz.

A wyobrażasz sobie iść do łóżka z kimś kto po pierwsze Ci się nie podoba wizualnie, po drugie nie wzbudza w Tobie żadnych emocji, pożądania?  Jeśli nie wzbudza to nadaje się na kumpla!

10 Ostatnio edytowany przez Mishia (2015-10-03 10:22:46)

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
Wiesiu napisał/a:

Hmm patrząc na dotychczasowe wypowiedzi cechy to nie spełniam żadnych z nich - no może za wyjątkiem tego, że momentami jestem chamowaty, ale nie zawsze i nie wobec każdego tongue - a jednak powodzenia nie mam.
Czekam na dalsze przykłady od kobiet.

 
  Chamowatość dyskwalifikuje w przedbiegach do czegokolwiek - i nie jest zaletą jak Ci się wydaje.

11 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-10-03 09:31:19)

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Brak chemii. Chyba nic poza tym ( no rzecz jasna pomijajac oczywiste przeszkody typu higiena itp). Mowimy tu oczywiscie o typie faceta , ktory odpowiada mi charakterologicznie, moze nawet byc pieknie zbudowany-mam i mialam takie przypadk-szarmancki, kulturalny itp.

12

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

grinta ma rację. Chemia.
Nie jeden mężczyzna może być pewny siebie, śmiały, wyglądać no, dajmy na to 7/10 (bo jednak te wyżej z reguły mają jakieś babeczki, nawet będąc kluchami), to taki osobnik może nie mieć "tego czegoś". Feromony, sposób bycia, poruszania się.
Oczywiście zależy na jakie kobiety trafia się.
Miałam chłopaka, który był dość przystojny ale po około 1,5 roku związku stwierdziłam, że nigdy mnie nie pociągał. Nigdy. Był też trochę ciepłą kluchą.
Obecnie mój facet jest wyższy od niego, troszkę grubszy (lubię takich tongue), a jako, że dalej jestem zakochana - to przystojny. Nie potrafię stwierdzić obiektywnie, czy nie jest przystojny (ale mojej siostrze na przykład w ogole się nie podoba). On jest pewny siebie, ma donośny głos. Jednak zarazem jest skryty i mało-wylewny. Jednak uparty jak osioł i mam ochotę na niego non stop, pociąga mnie i jestem zadowolona z niego tongue

Moim zdaniem facet musi być facetem. Umieć postawić na swoim, wykazać się przy kobiecie w jakiś sposób. Z reguły, jezeli już podobasz się jakiejś dziewczynie, to widać. Część kobiet nadal szuka swojego księcia z bajki, który do nich przyleci z kwiatami, będzie stał pod oknem, grał piękne pieśni. Był romantyczny.
Za przeproszeniem, ale (w mojej ocenie), to g*wno prawda. Facet, to facet. A nie ciepła klucha c:

13

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Czyli krótko mówiąc - chemia. Czyli wszystko i nic. Wygląda na to że tacy jak tiszantul mogą mieć jednak rację,  że nic się nie da zrobić ;P
Jako 26 latek powiem,  że nie wiem totalnie czym jest ta przysłowiowa "chemia" , zawsze było to dla mnie zagadką.
Widziałem, że można kupić coś takiego jak feromony, myślicie, że to w ogóle działa czy to pewne naciaganie kasy?

14

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Ktoś dla jednej pociągający może być tyko kolegą dla drugiej. Być może jeszcze nie trafiła na odpowiednią.
Na odbiór składa się wiele cech.i wygląd, i sposób mówienia,poruszania się,charakter,poglądy,sposób bycia.Gdy tylko jeden z nich "szwankuje" to niestety będzie się tylko kolegą .

15

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Tak jest, to ,,magiczne coś". Coś co sprawia, że na sam widok, jedno spojrzenie na faceta i robi się gorąco. Ale przecież jest też coś, co od innego od razu nas odrzuca i nie ma szans nawet na cień sympatii. Może to nasza intuicja, a może ,,coś" z waszej ( męskiej) strony.  A może zwyczajny pierwotny instynkt, jakaś prawda w dwóch połówkach jabłka czy powiedzeniu: Każda potwora znajdzie swego amatora:). Nie traćmy nadziei, kochani.

16

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Wiele rzeczy dyskwalifikuje, ciężko wymieniać. Podam tylko kilka przykładowych:

-wierzący
-bardzo uczuciowy i emocjonalny (wrażliwy)
-wykonujący niebezpieczny zawód albo hobby
-nie lubiący zwierząt (np. rzeźnik też odpada)
-mało zarabiający
-niezdrowe relacje z rodzicami
-posiadanie przeszłości
-słaby charakter
-lubiący tzw. spokojne życie

17

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

co to znaczy słaby charakter?

18

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
cslady napisał/a:

Wiele rzeczy dyskwalifikuje, ciężko wymieniać. Podam tylko kilka przykładowych:

-wierzący
-bardzo uczuciowy i emocjonalny (wrażliwy)
-wykonujący niebezpieczny zawód albo hobby
-nie lubiący zwierząt (np. rzeźnik też odpada)
-mało zarabiający
-niezdrowe relacje z rodzicami
-posiadanie przeszłości
-słaby charakter
-lubiący tzw. spokojne życie

Hohoho pojechałaś po bandzie big_smile Jakbym znał kobietę która ma takie podejście, to nie chciałoby mi się nawet z nią gadać big_smile

19

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
rossanka napisał/a:

Ktoś dla jednej pociągający może być tyko kolegą dla drugiej. Być może jeszcze nie trafiła na odpowiednią.
Na odbiór składa się wiele cech.i wygląd, i sposób mówienia,poruszania się,charakter,poglądy,sposób bycia.Gdy tylko jeden z nich "szwankuje" to niestety będzie się tylko kolegą .

Czyli reasumując, aby mieć dziewczynę to wszystko musi być dopracowane do perfekcji, wystarczy tylko jedna słabość i sajonara tongue

Co do tematu to raczej Ameryki nie odkryje, powodem tego że dla kobiet jesteś niewidzialny jest brak "tego czegoś", po prostu jesteś samcem betą, facetem gorszej kategorii którego wrzuca się co najwyżej do friendzona a nie pożąda szczerze i prawdziwie.
I w tym wypadku wiele nie da się zrobić, brakuje ci po prostu tej najważniejszej wrodzonej cechy.

20 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-03 13:36:26)

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Zaraz zaraz...

Pytamy o faceta-kumpla vs faceta do zwiazku...
Czy o faceta na " kopulacje"

Bo na sama kopulacje to wystarczy " program minimum"
- wyglad
-troche wyobrazni
- troche kultury


W koncu nie zamierzam robic z nim niczego poza lozkiem, wiec czytac i pisac nie musi umiec, i ogolnie malo mnie interesuje .

PS jest tez wiele cech, ktore dyskwalifikuja do CZEGOKOLWIEK
-przemoc
-chamstwo
- mundur
-szowinizm, itp
...

21

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
Wiesiu napisał/a:

Czyli krótko mówiąc - chemia. Czyli wszystko i nic. Wygląda na to że tacy jak tiszantul mogą mieć jednak rację,  że nic się nie da zrobić ;P
Jako 26 latek powiem,  że nie wiem totalnie czym jest ta przysłowiowa "chemia" , zawsze było to dla mnie zagadką.
Widziałem, że można kupić coś takiego jak feromony, myślicie, że to w ogóle działa czy to pewne naciaganie kasy?

Chemia to cos co sie pojawia miedzy wami kiedy jestes z dziewczyna,ze az ciarki przechodza. Patrzycie na siebie glodnymi oczami, chcielibyscie sie pozrec na wzajem smile moze to byc nawet miedzy obcymi osobami, w sklepie, w kolejce do kasy, anywhere...czujesz rosnace napiecie, pragniesz jakiegokolwiek kontaktu fizycznego, otarcia sie, dotyku dloni, objecia. Przyciaganie po prostu smile

22 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-03 13:38:49)

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
grinta napisał/a:
Wiesiu napisał/a:

Czyli krótko mówiąc - chemia. Czyli wszystko i nic. Wygląda na to że tacy jak tiszantul mogą mieć jednak rację,  że nic się nie da zrobić ;P
Jako 26 latek powiem,  że nie wiem totalnie czym jest ta przysłowiowa "chemia" , zawsze było to dla mnie zagadką.
Widziałem, że można kupić coś takiego jak feromony, myślicie, że to w ogóle działa czy to pewne naciaganie kasy?

Chemia to cos co sie pojawia miedzy wami kiedy jestes z dziewczyna,ze az ciarki przechodza. Patrzycie na siebie glodnymi oczami, chcielibyscie sie pozrec na wzajem smile moze to byc nawet miedzy obcymi osobami, w sklepie, w kolejce do kasy, anywhere...czujesz rosnace napiecie, pragniesz jakiegokolwiek kontaktu fizycznego, otarcia sie, dotyku dloni, objecia. Przyciaganie po prostu smile

To sie pozadanie nazywa......
( i to jest przypadek " na kopulacje")

23

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
grinta napisał/a:
Wiesiu napisał/a:

Czyli krótko mówiąc - chemia. Czyli wszystko i nic. Wygląda na to że tacy jak tiszantul mogą mieć jednak rację,  że nic się nie da zrobić ;P
Jako 26 latek powiem,  że nie wiem totalnie czym jest ta przysłowiowa "chemia" , zawsze było to dla mnie zagadką.
Widziałem, że można kupić coś takiego jak feromony, myślicie, że to w ogóle działa czy to pewne naciaganie kasy?

Chemia to cos co sie pojawia miedzy wami kiedy jestes z dziewczyna,ze az ciarki przechodza. Patrzycie na siebie glodnymi oczami, chcielibyscie sie pozrec na wzajem smile moze to byc nawet miedzy obcymi osobami, w sklepie, w kolejce do kasy, anywhere...czujesz rosnace napiecie, pragniesz jakiegokolwiek kontaktu fizycznego, otarcia sie, dotyku dloni, objecia. Przyciaganie po prostu smile

Ooo pięknie to wyjaśniłaś, podobało mi się big_smile
Ubolewam, że nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem.

24 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-10-03 14:35:41)

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
Wiesiu napisał/a:
cslady napisał/a:

Wiele rzeczy dyskwalifikuje, ciężko wymieniać. Podam tylko kilka przykładowych:

-wierzący
-bardzo uczuciowy i emocjonalny (wrażliwy)
-wykonujący niebezpieczny zawód albo hobby
-nie lubiący zwierząt (np. rzeźnik też odpada)
-mało zarabiający
-niezdrowe relacje z rodzicami
-posiadanie przeszłości
-słaby charakter
-lubiący tzw. spokojne życie

Hohoho pojechałaś po bandzie big_smile Jakbym znał kobietę która ma takie podejście, to nie chciałoby mi się nawet z nią gadać big_smile

He he to ja powiem że cslady nie ma takich złych tych kryteriów wink pod większością z nich sam bym się mógł podpisać

Teraz moje pytanie - masz u którejś z tych kobiet status dobrego kumpla albo (to określenie po prostu kocham big_smile ) "przyjaciółki z penisem"?

25

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
grinta napisał/a:

Chemia to cos co sie pojawia miedzy wami kiedy jestes z dziewczyna,ze az ciarki przechodza. Patrzycie na siebie glodnymi oczami, chcielibyscie sie pozrec na wzajem smile moze to byc nawet miedzy obcymi osobami, w sklepie, w kolejce do kasy, anywhere...czujesz rosnace napiecie, pragniesz jakiegokolwiek kontaktu fizycznego, otarcia sie, dotyku dloni, objecia. Przyciaganie po prostu smile

ciekawe tylko jak to poznać

26

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Może być kumplem lub bawet przyjacielem, ale na pewno nie partnerem mężczyzna:
- z którym nie czuję "chemii", czyli nie działają na mnie jego feromony (tak, jeśli feromony są dla nas "pociągające", to mamy motylki i ciarki na widok takiej osoby, że nie wspomnę o niekontrolowanym przez człowieka paraliżu w jej obecności); wbrew pozorom to jest podstawa zainteresowania seksualnego daną personą, dzieje się na poziomie podświadomym i nie bardzo mamy na to wpływ
- który nie ma silnego charakteru, nie potrafi postawić na swoim
- który jest niezaradny
- który ciągle się żali, zamiast działać
- niemający swoich pasji/zainteresowań, którym poświęca czas
- niekreatywny
- niemający poczucia humoru
- nielubiący seksu/rozmów o nim

27

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
Tom94 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ktoś dla jednej pociągający może być tyko kolegą dla drugiej. Być może jeszcze nie trafiła na odpowiednią.
Na odbiór składa się wiele cech.i wygląd, i sposób mówienia,poruszania się,charakter,poglądy,sposób bycia.Gdy tylko jeden z nich "szwankuje" to niestety będzie się tylko kolegą .

Czyli reasumując, aby mieć dziewczynę to wszystko musi być dopracowane do perfekcji, wystarczy tylko jedna słabość i sajonara tongue

.

Z grubsza tak.
Tobie też każda kobieta się podoba,czy nie? Czy nie lądują niektóre z nich jako "kolezanki"?

28

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
cslady napisał/a:

Wiele rzeczy dyskwalifikuje, ciężko wymieniać. Podam tylko kilka przykładowych:

-wierzący
-bardzo uczuciowy i emocjonalny (wrażliwy)
-wykonujący niebezpieczny zawód albo hobby
-nie lubiący zwierząt (np. rzeźnik też odpada)
-mało zarabiający
-niezdrowe relacje z rodzicami
-posiadanie przeszłości
-słaby charakter
-lubiący tzw. spokojne życie

Wyrzuciła bym jak dla siebie pkt drugi (wrażliwy),i ostatni.
Z reszta się zgadzam.

29

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

to dziwne bo nic z tego co napisałyście mnie nie dotyczy

i dalej nie wiem co to znaczy słaby charakter neutral

30

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Słaby charakter-ja to zrozumiałam jako jakiś taki brak silnej wol,checi.Coś na zasadzie :nie będę się uczył angielskiego,bo nie mam zdolności,nie będę ćwiczył bo i tak nie schudne,nie będę szukał nowej pracy bo i tak nie znajdę. Takie narzekactwo które maskuje lenistwo .

31

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
MyNombress napisał/a:
grinta napisał/a:

Chemia to cos co sie pojawia miedzy wami kiedy jestes z dziewczyna,ze az ciarki przechodza. Patrzycie na siebie glodnymi oczami, chcielibyscie sie pozrec na wzajem smile moze to byc nawet miedzy obcymi osobami, w sklepie, w kolejce do kasy, anywhere...czujesz rosnace napiecie, pragniesz jakiegokolwiek kontaktu fizycznego, otarcia sie, dotyku dloni, objecia. Przyciaganie po prostu smile

ciekawe tylko jak to poznać

haha, nie ma obaw, to sie czuje.

32

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
oldorando napisał/a:

To sie pozadanie nazywa......
( i to jest przypadek " na kopulacje")

pozadanie, chemia...jak zwal tak zwal -chodzi o to samo smile bez pozadania nie ma sie ochoty na partnera przeciez, nie?

33 Ostatnio edytowany przez Wiesiu (2015-10-03 16:10:55)

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
piroman1981 napisał/a:
Wiesiu napisał/a:
cslady napisał/a:

Wiele rzeczy dyskwalifikuje, ciężko wymieniać. Podam tylko kilka przykładowych:

-wierzący
-bardzo uczuciowy i emocjonalny (wrażliwy)
-wykonujący niebezpieczny zawód albo hobby
-nie lubiący zwierząt (np. rzeźnik też odpada)
-mało zarabiający
-niezdrowe relacje z rodzicami
-posiadanie przeszłości
-słaby charakter
-lubiący tzw. spokojne życie

Hohoho pojechałaś po bandzie big_smile Jakbym znał kobietę która ma takie podejście, to nie chciałoby mi się nawet z nią gadać big_smile

He he to ja powiem że cslady nie ma takich złych tych kryteriów wink pod większością z nich sam bym się mógł podpisać

Teraz moje pytanie - masz u którejś z tych kobiet status dobrego kumpla albo (to określenie po prostu kocham big_smile ) "przyjaciółki z penisem"?

No może "złe" to nie jest najlepsze słowo, powiedziałbym raczej, że żenujące to jest to!

Wyjaśnienie o co mi chodzi:
-wierzący, a co to komu przeszkadza, jeżeli niepraktykujący i nie wpływa to na jego życie? (od razu wyjaśniam, że mnie to personalnie nie uraziło, bo nie należę raczej do wierzących)
-wrażliwy - czyli najlepsi są tacy co leją po ryju za jedno spojrzenie i najlepiej ciągną koty za ogon? Good luck!
-mało zarabiający - no tego zbytnio mi się nie chce komentować, typowe dla panienek z BMW. Życie nie polega na tym aby się zaharowywać po to aby laska siedziała z dupą w domu jak wielka pani. Nie cierpię ludzi dla których najważniejsza jest kasa. Sam dążę cały czas do poprawy swego statusu materialnego, ale tylko dlatego aby móc być na swoim i mieć własne niewynajmowane lokum i nie musieć się martwić o przyszłość, ale to w zasadzie jedyne powody.
-niezdrowe relacje z rodzicami - jak ktoś ma zrypanych rodziców i nie chce np. utrzymywać z nimi kontaktu to krzyż na drogę? Gratuluję.
-posiadanie przeszłości - ciekawe co to znaczy?

@Piromanie
Sprecyzuj proszę o co ci dokładnie chodzi, o jakie kobiety, bo chyba nie skumałem.
Na pewno nie kumpluje się z materialistkami.

Lwica_ napisał/a:

Może być kumplem lub bawet przyjacielem, ale na pewno nie partnerem mężczyzna:
- z którym nie czuję "chemii", czyli nie działają na mnie jego feromony (tak, jeśli feromony są dla nas "pociągające", to mamy motylki i ciarki na widok takiej osoby, że nie wspomnę o niekontrolowanym przez człowieka paraliżu w jej obecności); wbrew pozorom to jest podstawa zainteresowania seksualnego daną personą, dzieje się na poziomie podświadomym i nie bardzo mamy na to wpływ
- który nie ma silnego charakteru, nie potrafi postawić na swoim
- który jest niezaradny
- który ciągle się żali, zamiast działać
- niemający swoich pasji/zainteresowań, którym poświęca czas
- niekreatywny
- niemający poczucia humoru
- nielubiący seksu/rozmów o nim

No właśnie, wygląda na to, że tylko pierwszy punkt ma tak na prawdę znaczenie, bo jestem przeciwnością każdego następnego punktu, a zainteresowania brak smile

rossanka napisał/a:
Tom94 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ktoś dla jednej pociągający może być tyko kolegą dla drugiej. Być może jeszcze nie trafiła na odpowiednią.
Na odbiór składa się wiele cech.i wygląd, i sposób mówienia,poruszania się,charakter,poglądy,sposób bycia.Gdy tylko jeden z nich "szwankuje" to niestety będzie się tylko kolegą .

Czyli reasumując, aby mieć dziewczynę to wszystko musi być dopracowane do perfekcji, wystarczy tylko jedna słabość i sajonara tongue

.

Z grubsza tak.
Tobie też każda kobieta się podoba,czy nie? Czy nie lądują niektóre z nich jako "kolezanki"?

Co prawda nie do mnie, ale powiem coś takiego. Mi jako mężczyźnie podoba się więcej niż połowa kobiet, ilu mężczyzn podoba się przeciętnej kobiecie? Odpowiedź na twoje pytanie do kolegi jest poniekąd zawarta w moim.

34

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
MyNombress napisał/a:

to dziwne bo nic z tego co napisałyście mnie nie dotyczy

i dalej nie wiem co to znaczy słaby charakter neutral

Slaby charakter to taka memeja, takie kluchy, taka pipka. Brak inicjatywy, latwy do manipulowania, choragiewka, zero zdecydowania, pewnosci siebie, brak wlasnego zdania.

35

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

ja się mogę tylko doczepić do punktu "niebezpieczne hobby lub zawód" bo chyba moje hobby jest trochę niebezpieczne.

36

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Autorze, powinienes sobie zdac sprawe, ze to pytanie z gory skazane na porazke.
Oczekujesz racjonalnych argumentow, a nie dowiesz sie nic konkretnego.
Tu trzeba obserwowac i widziec co sie dzieje.
Mozesz miec szacunek do innych, wiedze, zaradnosc, zero nalogow, kazdy moze na ciebie liczyc, a na koncu laska i tak powie ci ze "nie ma chemii".
W koncu latwiej zbyc jakims haselkiem niz podac argumenty.
Na szczescie tacy co z butami wleza w czyjes zycie, nie beda liczyc sie z jej zdaniem, zaczna dyrygowac, okazywac zazdrosc maja "chemie" albo "to cos".
I dlatego nawet jak cos przeskrobia to dostana druga szanse, trzecia, dziesiata...
Za to porzadny facet bedzie tylko kolega od pomagania.
"Bo nie ma chemii".

37

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

O rany.Panowie jak jakąś kolezanka chce od was czegoś więcej,miłości,związku,a dla was jest tylko kolezanką i was jak to się mówi "nie kreci' ,chocaz dobranz noej kobieta,to wchodzicie w to,ale tak szczerze? Na sile związku się nie zbuduje.

38

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
matwiej napisał/a:

Autorze, powinienes sobie zdac sprawe, ze to pytanie z gory skazane na porazke.
Oczekujesz racjonalnych argumentow, a nie dowiesz sie nic konkretnego.
Tu trzeba obserwowac i widziec co sie dzieje.
Mozesz miec szacunek do innych, wiedze, zaradnosc, zero nalogow, kazdy moze na ciebie liczyc, a na koncu laska i tak powie ci ze "nie ma chemii".
W koncu latwiej zbyc jakims haselkiem niz podac argumenty.
Na szczescie tacy co z butami wleza w czyjes zycie, nie beda liczyc sie z jej zdaniem, zaczna dyrygowac, okazywac zazdrosc maja "chemie" albo "to cos".
I dlatego nawet jak cos przeskrobia to dostana druga szanse, trzecia, dziesiata...
Za to porzadny facet bedzie tylko kolega od pomagania.
"Bo nie ma chemii".

Nie ma chemii, nie ma mnie. Znikam z twojego otoczenia- rozwiazanie o tyle dobre, ze jako ewentualny przyjaciel lub "facet od pomagania" musialbym czesto wchodzic w buty psychologa i terapeuty, wysluchujac twoich zwierzen. Sytuacja nader upokarzajaca i to dla obojga stron

39

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Chemia to też nie jest jakiś wymysł, czasem ktoś jest dla nas przystojny, ale chemii nie ma, nic na siłę się nie zrobi, a badania są prowadzone z tego co wiem i według nich ma to pewne znaczenie. Ktoś może być po prostu bardziej jak kumpel czy brat. Myślę, że często odstrasza i mnie też odstraszało, gdy nie byłam jeszcze z moim facetem brak zdecydowania, takie podejście jak do księżniczki, że nic nie zrobi w kierunku relacji romantycznej. Na pewno nie chodzi o nachalność, bo to też jest złe, ale jeśli facet cały czas po długim czasie się wstydzi i nic nie robi w tym kierunku, to wtedy nic dziwnego, że jest kolegą. Nie chodzi o to, że jest u Ciebie tak autorze, taki przykład. Z innych kompletny brak zainteresowań i nie chodzi mi o pasję, bo tu sama nie mam pasji i nie uważam tego za nic strasznego, ale o jakieś przykładowe zainteresowania i by nie było to jedynie siedzenie przed tv i picie piwa ;p

40

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Wyjasniam:

- na seks( do kopulacji;-)  ) odpowiada mi sporo facetow
-na kumpla chyba jeszcze wiecej
- na zwiazek- zaledwie kilku w ciagu mojego zycia.....

PS nigdy nie uzywam( i nie uzywalam) okreslen takich jak " chemia",  " to cos", " iskrzenie.

41

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
rossanka napisał/a:
Tom94 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ktoś dla jednej pociągający może być tyko kolegą dla drugiej. Być może jeszcze nie trafiła na odpowiednią.
Na odbiór składa się wiele cech.i wygląd, i sposób mówienia,poruszania się,charakter,poglądy,sposób bycia.Gdy tylko jeden z nich "szwankuje" to niestety będzie się tylko kolegą .

Czyli reasumując, aby mieć dziewczynę to wszystko musi być dopracowane do perfekcji, wystarczy tylko jedna słabość i sajonara tongue

.

Z grubsza tak.
Tobie też każda kobieta się podoba,czy nie? Czy nie lądują niektóre z nich jako "kolezanki"?

No oczywiście że nie każda kobieta mi się podoba ale nawet te które wizualnie nie zrobią na mnie pierwszego dobrego wrażenia daję szansę a raczej dawałem.
I też nie szukam ideału, w życiu nie skreśliłbym dziewczyny na starcie bo np.: z nerwów zaczyna mówić pod nosem.

42

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
Wiesiu napisał/a:
rossanka napisał/a:

Z grubsza tak.
Tobie też każda kobieta się podoba,czy nie? Czy nie lądują niektóre z nich jako "kolezanki"?

Co prawda nie do mnie, ale powiem coś takiego. Mi jako mężczyźnie podoba się więcej niż połowa kobiet, ilu mężczyzn podoba się przeciętnej kobiecie? Odpowiedź na twoje pytanie do kolegi jest poniekąd zawarta w moim.

Mi się mało kto podoba, więc już nawet nigdy  nie zwracalam na to za bardzo uwagi, mając nadzieję, ze wygląd to nie wszystko liczy suię wnętrze.
Mało kto mi sie podoba - mam na myśli, ze rzadko mi się zdarza, abym kogoś raz zobaczyła i nogi się pode mną ugięły i piorun poraził z nieba. Jestem długodystansowcem niestety hmm

43

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
rossanka napisał/a:

O rany.Panowie jak jakąś kolezanka chce od was czegoś więcej,miłości,związku,a dla was jest tylko kolezanką i was jak to się mówi "nie kreci' ,chocaz dobranz noej kobieta,to wchodzicie w to,ale tak szczerze? Na sile związku się nie zbuduje.

Jeżeli fizycznie mi się podoba to pewnie, że bym spróbował w to wejść. Mi się właśnie wydawało, że tak się związek buduje - metodą prób i błędów.

truskaweczka19 napisał/a:

Myślę, że często odstrasza i mnie też odstraszało, gdy nie byłam jeszcze z moim facetem brak zdecydowania, takie podejście jak do księżniczki, że nic nie zrobi w kierunku relacji romantycznej. Na pewno nie chodzi o nachalność, bo to też jest złe, ale jeśli facet cały czas po długim czasie się wstydzi i nic nie robi w tym kierunku, to wtedy nic dziwnego, że jest kolegą.

O! To może być mój problem.
1. Ile to jest dla ciebie "po długim czasie"? Kilka dni, tygodni, miesięcy?
2. Tylko czy dajesz jakiekolwiek sygnały, że facet ci się podoba aby go zmotywować do działania?
Może ja nie umiem tego wszystkiego interpretować... Ostatnio się dowiedziałem, że przyjaciółka mej dziewczyny powiedziała jej, że jestem totalnie w jej typie i bardzo się jej podobam, a ja jak z nią rozmawiałem jakoś tego nie czułem. No była bardzo miła, ale duża część dziewczyn jest miła jak z nimi rozmawiam. Sam bym się nigdy nie domyślił, że ta przyjaciółka mogła tak pomyśleć.
3. Co według ciebie powinien zrobić taki "kolega"?

44

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
Tom94 napisał/a:

No oczywiście że nie każda kobieta mi się podoba ale nawet te które wizualnie nie zrobią na mnie pierwszego dobrego wrażenia daję szansę a raczej dawałem.
I też nie szukam ideału, w życiu nie skreśliłbym dziewczyny na starcie bo np.: z nerwów zaczyna mówić pod nosem.

To dlaczego nie jesteś teraz z  którąś z nich (to znaczy z jakąś z tych dziewczyn, które nie zrobiły od razu dobrego wrażenia a którym dawałeś szansę?)

45

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
Wiesiu napisał/a:

Jeżeli fizycznie mi się podoba to pewnie, że bym spróbował w to wejść. Mi się właśnie wydawało, że tak się związek buduje - metodą prób i błędów.

A a jakby ci się fizycznie nie podobała to wiązałbyś się z nią ? A mógłbyś się tylko przyjaźnić z taką osobą i nic więcej?

46

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
Wiesiu napisał/a:
rossanka napisał/a:

O rany.Panowie jak jakąś kolezanka chce od was czegoś więcej,miłości,związku,a dla was jest tylko kolezanką i was jak to się mówi "nie kreci' ,chocaz dobranz noej kobieta,to wchodzicie w to,ale tak szczerze? Na sile związku się nie zbuduje.

Jeżeli fizycznie mi się podoba to pewnie, że bym spróbował w to wejść. Mi się właśnie wydawało, że tak się związek buduje - metodą prób i błędów.

truskaweczka19 napisał/a:

Myślę, że często odstrasza i mnie też odstraszało, gdy nie byłam jeszcze z moim facetem brak zdecydowania, takie podejście jak do księżniczki, że nic nie zrobi w kierunku relacji romantycznej. Na pewno nie chodzi o nachalność, bo to też jest złe, ale jeśli facet cały czas po długim czasie się wstydzi i nic nie robi w tym kierunku, to wtedy nic dziwnego, że jest kolegą.

O! To może być mój problem.
1. Ile to jest dla ciebie "po długim czasie"? Kilka dni, tygodni, miesięcy?
2. Tylko czy dajesz jakiekolwiek sygnały, że facet ci się podoba aby go zmotywować do działania?
Może ja nie umiem tego wszystkiego interpretować... Ostatnio się dowiedziałem, że przyjaciółka mej dziewczyny powiedziała jej, że jestem totalnie w jej typie i bardzo się jej podobam, a ja jak z nią rozmawiałem jakoś tego nie czułem. No była bardzo miła, ale duża część dziewczyn jest miła jak z nimi rozmawiam. Sam bym się nigdy nie domyślił, że ta przyjaciółka mogła tak pomyśleć.
3. Co według ciebie powinien zrobić taki "kolega"?


1. No np jakby facet wiele tygodni tylko po kumpelsku ze mną rozmawiał, trzymał dystans to już sporo, jeżeli niby mu zależy na czymś więcej, a tego nie okazuje. Mój facet okazywał mi szybko, że mu się podobam, od początku to widziałam, nie ukrywał tego, poznawaliśmy się, ale przy tym nie trzymał dystansu, był też flirt.
2. Oczywiście, że tak. Kiedyś owszem byłam nieśmiała, ale potem w sporym stopniu zwalczyłam to. Nie byłam nigdy typem księżniczki. Jak facet mi bardzo się podobał i pisaliśmy, to i sama spotkanie zaproponowałam. Tutaj mój facet zaproponował,ale potem i ja proponowałam. Odpisywałam na smsy i też dawałam do zrozumienia, że mi się podoba, flirtowałam też.
3. Dać jej do zrozumienia, że mu się podoba, lekki flirt, zabranie w jakieś fajne miejsce.

47

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
rossanka napisał/a:
Tom94 napisał/a:

No oczywiście że nie każda kobieta mi się podoba ale nawet te które wizualnie nie zrobią na mnie pierwszego dobrego wrażenia daję szansę a raczej dawałem.
I też nie szukam ideału, w życiu nie skreśliłbym dziewczyny na starcie bo np.: z nerwów zaczyna mówić pod nosem.

To dlaczego nie jesteś teraz z  którąś z nich (to znaczy z jakąś z tych dziewczyn, które nie zrobiły od razu dobrego wrażenia a którym dawałeś szansę?)

Z różnych powodów, jednym z głównych  to, to że mnie nie chciały, albo ich charakter mi się nie podobał.
Ale tak czy siak szansę im dawałem a po tym co widzę to jak od razu się nie spodobam wizualnie kobiecie to nie ma szans abym zaimponował jej charakterem i o to też mi chodzi.

48

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
Tom94 napisał/a:

Z różnych powodów, jednym z głównych  to, to że mnie nie chciały, albo ich charakter mi się nie podobał.
Ale tak czy siak szansę im dawałem a po tym co widzę to jak od razu się nie spodobam wizualnie kobiecie to nie ma szans abym zaimponował jej charakterem i o to też mi chodzi.

No to już tak jest. Może ty im się wizualnie nie podobasz, a z kolei ich charaktery tobie sie nie podobaja. obydwoje macie do tego prawo. I nie ma się co oburzac.

49

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
Wiesiu napisał/a:
cslady napisał/a:

Wiele rzeczy dyskwalifikuje, ciężko wymieniać. Podam tylko kilka przykładowych:

-wierzący
-bardzo uczuciowy i emocjonalny (wrażliwy)
-wykonujący niebezpieczny zawód albo hobby
-nie lubiący zwierząt (np. rzeźnik też odpada)
-mało zarabiający
-niezdrowe relacje z rodzicami
-posiadanie przeszłości
-słaby charakter
-lubiący tzw. spokojne życie

Hohoho pojechałaś po bandzie big_smile Jakbym znał kobietę która ma takie podejście, to nie chciałoby mi się nawet z nią gadać big_smile

Ale dlaczego? Przecież mówimy o mężczyźnie z którym mam dzielić życie, a nie o koledze. Kolegom nie opowiadam o takich rzeczach, bo po co? Zresztą nikomu nie opowiadam. Wbrew pozorom moje wymagania są bardzo racjonalne, to nie jest wybrzydzanie. Wiadomo, że dopuszczam do siebie myśl o wyjątkach, ale ogólnie każdy punkt ma swoje rzeczowe uzasadnienie.

50

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Dobór naturalny działa na poziomie podświadomym,więc jeśli ktoś myśli,że się tego nauczy,to życzę powodzenia.
Można być super facetem,ale co z tego,jeśli nie wywołuje się emocji,chemii?Więc jakie znaczenie ma właściwie charakter faceta,skoro jeśli nie ma chemii,to nie ma szans na zbudowanie czegokolwiek.

51

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

@theonlyone
Widzisz, mój brak zainteresowania ze strony płci przeciwnej też mi tak podpowiada, ale przeczy temu przykład mojego kumpla.
Byliśmy w zasadzie w identycznej sytuacji na początku liceum - nie mieliśmy powodzenia, przy czym on na pewno przystojniejszy ode mnie. Różniliśmy się zasadniczo tym, że on imprezowicz i pijak, ale w zasadzie to tylko tym.
On zaczął zagłębiać się w te różne teorie podrywu i praktykować to co wyczytał i co? Czas pokazał, że jego zainteresowanie wzrosło i do takiego stopnia, że co chwila sprowadzał jakąś do siebie.
Odsunąłem go w końcu od siebie, bo dołowały mnie te jego historie niesamowicie. Wiem, że ma do mnie o to żal, ale nigdy nie podałem mu prawdziwego powodu smile

Dlatego ten przykład mówi, że muszą być sposoby aby coś zmienić.

52 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-03 22:00:54)

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
Wiesiu napisał/a:

@theonlyone
Widzisz, mój brak zainteresowania ze strony płci przeciwnej też mi tak podpowiada, ale przeczy temu przykład mojego kumpla.
Byliśmy w zasadzie w identycznej sytuacji na początku liceum - nie mieliśmy powodzenia, przy czym on na pewno przystojniejszy ode mnie. Różniliśmy się zasadniczo tym, że on imprezowicz i pijak, ale w zasadzie to tylko tym.
On zaczął zagłębiać się w te różne teorie podrywu i praktykować to co wyczytał i co? Czas pokazał, że jego zainteresowanie wzrosło i do takiego stopnia, że co chwila sprowadzał jakąś do siebie.
Odsunąłem go w końcu od siebie, bo dołowały mnie te jego historie niesamowicie. Wiem, że ma do mnie o to żal, ale nigdy nie podałem mu prawdziwego powodu smile

Dlatego ten przykład mówi, że muszą być sposoby aby coś zmienić.

I tu sie zgodze...

Posluchaj...

Z moich obserwacji " wywolanie chemii" u kobiety= " zbajerowanie kobiety"
Im masz lepsze gadane, umiesz czarowac, kombinowac, uwodzic- tym wieksza " chemia"

Slowem- chemie ma osoba zbajerowana
Wywoluje chemie- umiejacy bajerowac
( i to dziala na mezczyzn tez)

I- powiem ci, ze bycie uwodzona/bajerowana/czarowana jest przyjemne, jest fajne.
I mozna " pozwolic sobie" na " bycie bajerowana"
Jesli nie myli sie tego z " zakochaniem", " pokochaniem", i nie chrzani o " przeznaczeniach " i " polowkach owocow"

I to prawda- co tu panowie piszecie, ze po lektorze wpisow kobiet, mozna dojsc do wniosku, ze:

- najpierw trzeba wykazac sie " chemia",
- potem stanowczoscia
- potem " meskoscia"
-......a na koncu charakterem...

A w tym momencie, jest juz seks, chemia, przywiazanie, i " racjonalizowanie, usprawiedliwianie" kazdego dranstwa " chemicznego" pana....

PS i dlatego rozgraniczam faceta " na kopulacje" od faceta" na zwiazek"

53

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

jakie wy jestescie skomplikowane to rany boskie....

54

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
MyNombress napisał/a:

jakie wy jestescie skomplikowane to rany boskie....


......tos powiedzial!!!

Przeciez to jak u faceta...dziwka podnieca, mozna ja bzyknac...ale zeby sie od razu oswiadczac??

Kobiete bajerant podnieca- ona chce sie z nim bzykac- pozwala mu na seks( jego stanowczosc) - ona sie zakoffuje, bo miala orgazm- ona racjonalizuje, ze on ma " to cos", a ich laczy " cos" wyjatkowego- ona go poznaje- on jest cham, ona mowi, ze stanowczy, on jest bezczelny, ona mowi, ze szczery...

Mija okres " zachemizowania", i czas na refleksje, z kim sie przez pol roku sypialo( spadaja rozowe okulary)

Facet mowi:- kocham, pozadam, lubie, akceptuje....
( i raczej nie myli tych pojec)

55

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

no dobra, niech ci bedzie, rowno jesteśmy pieprznięci

56

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Witam,ja mam w gronie znajomych kolegę,dobrego kolegę z którym mogę porozmawiać na wiele tematów,chętnie sobie pomagamy i tyle... A dodam,że jest przystojny ,kobiety chętnie nawiązują z nim kontakt,aczkolwiek ja zawsze go postrzegałam przez inny pryzmat,jest fajny ale nie pociąga mnie...:)

57

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

O to ja powiem, że mam taka jedna koleżankę - znamy się od podstawówki. Ładna jest, ale nigdy mnie nie pociągała, a powiedzenie ma duże. To jakiś dziwny przypadek : )

58

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
MyNombress napisał/a:

no dobra, niech ci bedzie, rowno jesteśmy pieprznięci


Noo, a co powiesz na facetow majacych " przyjaciolke od seksu"

Jest to relacja szczera, kolezenska, intymna, jest pozadanie"chemia", a milosci/zwiazku nie ma, i nie bedzie....
....bo to tylko " kolezanka od seksu"

Kobiety jak seksuja, to sie zakochuja ( przewaznie)
W tym sensie sa znacznie " prostsze w uzytkowaniu" od facetow....

59

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Koleżanka od seksu to jakaś głupota..chory chyba pomysł..chyba musi być jakaś chemia by z tym kimś wejść w tak intymną relacje..albo może ja tylko tak uważam...

60

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
dorotkanyssa31 napisał/a:

Koleżanka od seksu to jakaś głupota..chory chyba pomysł..chyba musi być jakaś chemia by z tym kimś wejść w tak intymną relacje..albo może ja tylko tak uważam...

Alez jest chemia/pozadanie....wylacznie to jest....nic wiecej...

Wiekszosc znanych mi facetow ma/mialo takie seks-kolezanki...

61

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
cslady napisał/a:
Wiesiu napisał/a:
cslady napisał/a:

Wiele rzeczy dyskwalifikuje, ciężko wymieniać. Podam tylko kilka przykładowych:

-wierzący
-bardzo uczuciowy i emocjonalny (wrażliwy)
-wykonujący niebezpieczny zawód albo hobby
-nie lubiący zwierząt (np. rzeźnik też odpada)
-mało zarabiający
-niezdrowe relacje z rodzicami
-posiadanie przeszłości
-słaby charakter
-lubiący tzw. spokojne życie

Hohoho pojechałaś po bandzie big_smile Jakbym znał kobietę która ma takie podejście, to nie chciałoby mi się nawet z nią gadać big_smile

Ale dlaczego? Przecież mówimy o mężczyźnie z którym mam dzielić życie, a nie o koledze. Kolegom nie opowiadam o takich rzeczach, bo po co? Zresztą nikomu nie opowiadam. Wbrew pozorom moje wymagania są bardzo racjonalne, to nie jest wybrzydzanie. Wiadomo, że dopuszczam do siebie myśl o wyjątkach, ale ogólnie każdy punkt ma swoje rzeczowe uzasadnienie.

A o co chodzi z tą przeszłością? Czemu z niezdrowymi relacjami z rodzicami nie? Rodziców się nie wybiera, niektórzy mają lepiej, inni gorzej, ale nie musi to wpływać na to jaka ta osoba jest, to kwestia mocno indywidualna.

62 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-10-04 03:26:19)

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
Wiesiu napisał/a:

Czy wy kobiety wielu znacie takich mężczyzn którzy totalnie was niepociągają? Jeżeli tak to czy jesteście w stanie określić przyczynę tego stanu?

Ja zawsze jestem w stanie okreslic przyczyne dlaczego dany osobnik mnie pociaga/nie pociaga, jednak w kazdym przypadku powod jest nieco inny. Uniwersalna zasada jest taka ze pociagaja nas cechy, i sytuacje ktore we wczesnej mlodosci, dziecinstwie zostaly ujrzane, i najmocniej zadzialaly, to sa takie seksualne wdruki. Np. chlopak lat 5 widzi w swoim zyciu pierwszy raz seks, w seksie uczestniczy blondwlosa dziewczyna, cwierkaja ptaki, poniewaz jest to pierwszy najmocniejszy jak dotad bodziec erotyczny wiec jego mozg zapamietuje blond wlosy, cwierkanie ptakow - podniecenie, od tego czasu podniecaja go blondynki, zwlaszcza wtedy gdy slyszy dodatkowo cwierkanie ptakow, potem jakas dziewczyna przypadkiem pociera sie o niego w wieku 8 lat, ta z kolei ma brazowe wlosy, i okulary, od tamtej pory dochodza mu dziewczyny w tym typie jako bodziec erotyczny. W doroslym zyciu kazdy osobnik ma tych "najmocniejszych na dany moment bodzcow" dosyc sporo, wiec osoby ktore go podniecaja sa w pewnym sensie mieszanka tych ktore podniecaly go po kolei najmocniej.

Wydaje mi sie ze to co kobiety nazywaja mgliscie 'chemia' to tak naprawde mechanizm o jakim napisalam powyzej, jednak one sobie nie zdaja z tego sprawy.

Temat jest troche niejasny, bo nie wiadomo czy chodzi o mezczyne na raz, czy chlopaka.

63

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
truskaweczka19 napisał/a:

A o co chodzi z tą przeszłością? Czemu z niezdrowymi relacjami z rodzicami nie? Rodziców się nie wybiera, niektórzy mają lepiej, inni gorzej, ale nie musi to wpływać na to jaka ta osoba jest, to kwestia mocno indywidualna.

Chodzi mi o przeszłość w postaci jakichś nieszczęśliwych miłości, które wciąż się rozpamiętuje, złe doświadczenia z kobietami, podatność na zranienia, większe problemy z zaufaniem, jakieś ex małżonki i dzieci z poprzednich związków. Taka przeszłość jak dla mnie skreśla faceta. Ale nie chodzi mi o to, że z taką osobą jest coś nie tak. Nie, nie jest. Po prostu nie mam ochoty być czyimś psychologiem, kogoś oswajać i odbudowywać jego wiarę w ludzi, przejmować się czyimiś problemami/ kontaktami z dzieckiem i ex żoną. Nie lubię dramatów, jakichś dziwnych problemów itp. Dlatego też pisałam, że nie chciałabym faceta wrażliwego i emocjonalnego. Związki i tak są bardzo absorbujące, a ja wolę z moim partnerem rozmawiać do 3 w nocy o życiu i uprawiać seks, niż żyć jego problemami. I żeby nie było, nie jestem jakaś super nieczuła. Wprost przeciwnie. W stosunku do mojego partnera jestem chodzącym oddaniem i lojalnością. Jeśli ma problem albo potrzebuje pomocy, to rzucam wszystko. Już nie jeden raz tak robiłam. Tylko czym innym jest udzielanie wsparcia co jakiś czas, gdy go trzeba, a czymś innym jest życie czyimiś problemami (np. zła ex żona utrudniająca kontakty z dzieckiem, toksyczna mamusia, wizyty u teściów alkoholików). I tak na co dzień mam dużo do czynienia z problemami innych ludzi, więc gdybym miała coś takiego pod własnym dachem, to bym zwariowała. Dom musi być dla mnie ostoją i ciepłem, a nie ciągłym zmaganiem się z życiem czy partnerem. Tak samo nie związałabym się z zazdrośnikiem, który grzebie w telefonie, laptopie, nie pozwala mi umawiać się sam na sam z kolegami albo chce zawsze wiedzieć gdzie i z kim wychodzę. Po prostu nie lubię takich cyrków, szkoda mojego życia na tłumaczenia się.

64

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Jestem dziś zbyt leniwy by się dokładniej wczytywać tę całą dyskusję choć mam wrażenie, że główny temat jakby zszedł bok.

W każdym razie ... odpowiadając na pytanie...

- brak okazania kobiecie zainteresowania nią
- niemęskie zachowanie (temat rzeka ale chyba każdy wie o co chodzi...prawda?)
- w przypadku pierwszego zapoznania w sieci zdarza się skrajne niedopasowanie na podczas spotkania w cztery oczy
- konflikt interesów ( co też może wynikać z zapoznania w sieci choć niekoniecznie )
- inny mężczyzna (niekoniecznie 'lepszy' ale to już inna kwestia ) na horyzoncie
- niedopasowanie seksualne

65 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-10-04 22:17:30)

Odp: Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?
Wiesiu napisał/a:

@Piromanie
Sprecyzuj proszę o co ci dokładnie chodzi, o jakie kobiety, bo chyba nie skumałem.
Na pewno nie kumpluje się z materialistkami.

Wiesiu chodzi mi o to czy po prostu kumplujesz/przyjaźnisz się z jakąś kobietą bo moim zdaniem to problem nie leży w tym że nie masz wzięcia tylko że nie potrafisz rozpoznawać u kogo je masz a u kogo nie wink Mnie na przykład niektóre kobiety, głównie moje połówki ale i czasem też dobre kumpele podpowiadały i uświadamiały że dana nowo poznana kobitka nie gada ze mną koleżeńsko tylko się przystawia bo docierały do mnie zawsze tylko te bardziej agresywne kobiece metody a innych subtelniejszych nie potrafiłem wogóle rozróżniać (z czego sam mógłbyś skorzystać gdybyś o pomoc jakąś swoją kumpelę w tej materii poprosił bo one same stosują te metody, widzą jak je ktoś stosuje i - no i do diaska - ich mózgi są o wiele podobniej do siebie działające niż w konfiguracji facet/kobieta)
A wypytywanie kobiet z forum co dla której faceta dyskwalifikuje mija się z celem bo każda na kim innym i na innych cechach charakteru się w życiu ileś tam razy przejechała a poza tym dla kogoś "wrażliwy" może albo oznaczać przewrażliwiony na własnym punkcie, albo łatwo poddający się jak ma problemy albo nadwrażliwego na krytykę, albo i aseksualnego mięczaka poruszającego się błahostkami i negatywnie nastawionego do życia - tu jeszcze chodzi o własną interpretacje, same określenia niewiele mówią i rozkminianie tego pod kątem populacji jakichś tam ludzi których nawet nie poznasz i nie będziesz próbował "wyrwać" nic Ci tu nie da bo u każdego będzie to inaczej wyglądało....

Nie czytałem wcześniej całości ale teraz:

@theonlyone
Widzisz, mój brak zainteresowania ze strony płci przeciwnej też mi tak podpowiada, ale przeczy temu przykład mojego kumpla.
Byliśmy w zasadzie w identycznej sytuacji na początku liceum - nie mieliśmy powodzenia, przy czym on na pewno przystojniejszy ode mnie. Różniliśmy się zasadniczo tym, że on imprezowicz i pijak, ale w zasadzie to tylko tym.
On zaczął zagłębiać się w te różne teorie podrywu i praktykować to co wyczytał i co? Czas pokazał, że jego zainteresowanie wzrosło i do takiego stopnia, że co chwila sprowadzał jakąś do siebie.
Odsunąłem go w końcu od siebie, bo dołowały mnie te jego historie niesamowicie. Wiem, że ma do mnie o to żal, ale nigdy nie podałem mu prawdziwego powodu smile
Dlatego ten przykład mówi, że muszą być sposoby aby coś zmienić.

Sorry Wiesiu ale dałeś dupy tu mocno - nie dość że miałeś szansę z kumplem trochę swoje kompleksy wyleczyć i się wykształcić to z kretyńskiego "on jest bardziej przystojny" i straciłeś kumpla i straciłeś potem czas a teraz przyjąłeś gównianą metodę na poradzenie sobie z problemami które nadal są (zakładanie tego typu tematów na forach) chyba powinieneś trochę z nim jednak po tym czasie pogadać jednak i nie wierzyć tak we wszystkie jego ekscesy o których mówi - zawiść to głupie i zgubne uczucie.

Posty [ 1 do 65 z 97 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Co dyskwalifikuje mężczyznę do bycia więcej niż kolegą?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024