Witam ! Zyje w związku niesakramentalnym od dwóch lat i bardzo cierpię . Jestem bardzo wierząca . Męczy mnie to , że nie mogę przystępować do Sakramentu Pokuty i przyjmować Komunii Św. Z całą stanowczością moge powiedzieć , że życie straciło dla mnie sens, zmagam sie z depresją , potwornymi lękami , mam tylko jedną myśl : ze Bóg mi tego nie wybaczy , ze zostanę potępiona itd. codziennie prosze Boga , aby mi wybaczył, ale czy to wystarczy?Proszę pomóżcie mi odbudować moją duszę i myśli.
Poproś boga o odbudowanie duszy i myśli. Skoro cierpisz z powodu niesakramentalnego związku to go porzuć. Twój bóg musi Cię bardzo kochać skoro zsyła na Ciebie takie cierpienie.
Znam i taką osobę. A znam i taką, która twierdzi, że mimo iż zyje związku niesakramentalnym to Bóg jej wybaczył, ma więźz Bogiem i co jakiś czas fizycznie odczuwa przyjmowanie Komunii Św.
Osobiście jednak uważam, że u wielu ludzi wiara jest słaba, oraz że niby wierząc w rzeczy pozamaterialne tak naprawdę nie wierzą.
Istotą chrześcijaństwa jest więź z Ojcem oraz jest ona wyrażona przez stosunek do innych ludzi. Sytuacja w jakiej pozostajemy nie ma tu nic do rzeczy. Wiecej, to zly meczy zebys nie czula sie dobrze. Bóg zapewne wymaga ale nie karze za milosc, jesli oczywiscie jest ona prawdziwa. Nawiązując bezposrednią więź z Ojcem nie musisz poddawać się osądowi ludzi.
Dziękuje , TruTru jak mogłabym odejśc to bym to zrobiła , moja sytuacja życiowa jest bardzo skomplikowana, a ponadto bardzo kocham swojego partnera .
Maniek dziekuje za słowa otuchy, zgadzam sie z Tobą moja wiara jest słaba tak jak innych ludzi , bo ludzie , którzy wierzą mocno widocznie nie mają takich dylematów jak ja . Ja nie przejmuje sie ludzkim osądem, może w minimalnym stopniu i to ludzi mi najbliższych (rodzice , rodzeństwo) Myśle ze jestem osobą bardzo słabą psychiczniei to tez mi nie pomaga , naprawde zazdroszcze ludziom , którzy są w podobnej sytuacji , ale nie mają problemu , potrafią normalnie żyć, nie robiąc z tego problemu jeśli sie myle to poprawcie mnie
Maniek dobrze Ci napisal i podpowiedzial zarazem. Popracuj nad Twoja relacja z Bogiem, ktory Cie kocha a nie potepia. Kosciol narzuca reguly, ktore nie istnialy za zycia Chrystusa. Celibat np. wprowadzono w IV wieku, do komunii sw. przez bardzo dlugi czas mozna bylo przystepowac raz w roku a teraz dwa razy w ciagu dnia. Najwazniejsza jest Twoja relacja z Bogiem, bezposrednia, zrozumienie Twoja dusza jaka ona jest. Czegos Cie nauczono ale sprobuj sama teraz odkryc co jest Twoje a co nie. Nie pojdziesz do Piekla za zycie bez slubu chyba,ze stworzysz je w swoich myslach
Wiem,ze mowie tu o rzeczach nie do przyjecia przez katolikow ale uwazam,ze Ty bezustannie dokonujesz aktu strzelistego a to wystarczy by przystapic do komunii. Chyba czas przeanalizowac swoja wiare ![]()
Rotab, ja na twoim miejscu dowiedziałabym się, czy w twojej parafii są spotkania dla ludzi będących w takich związkach. W mojej parafii są. Poza tym dobrze by było pójść do spowiedzi do jakiegoś "normalnego" księdza
, może ktoś ze znajomych ci poleci takiego nie fanatycznego, bo wiadomo, różni się trafiają. Na pewno to by ci pomogło.Poszukaj sonie w necie Duszpasterstwo małżeństw niesakramentalnych na przykład, na pewno wiele się dowiesz.
Maniek dobrze Ci napisal i podpowiedzial zarazem.
Maniek nie dopowiedział, że dla każdego chrześcijanina drogą i drzwiami do Ojca jest Jego Syn.
Kosciol narzuca reguly, ktore nie istnialy za zycia Chrystusa. Celibat np. wprowadzono w IV wieku, do komunii sw. przez bardzo dlugi czas mozna bylo przystepowac raz w roku a teraz dwa razy w ciagu dnia.
Celibat był przed IVw. żył w nim np. Św. Paweł czy sam Jezus.
Odnośnie rewelacji przyjmowania komunii, to pierwszy raz o tym słyszę. Może chodzi o pokutę, którą w początkach kościoła można było odbywać raz w życiu.
Zgadzam się z zbytdelikatna, to dobry trop. ![]()
8 2015-10-02 17:23:14 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-10-02 17:24:34)
grinta napisał/a:Maniek dobrze Ci napisal i podpowiedzial zarazem.
Maniek nie dopowiedział, że dla każdego chrześcijanina drogą i drzwiami do Ojca jest Jego Syn.
To jest interpretacja katolicka, ja mowie w szerszym kontekscie,nie akceptowanym przez katolikow.
Kosciol narzuca reguly, ktore nie istnialy za zycia Chrystusa. Celibat np. wprowadzono w IV wieku, do komunii sw. przez bardzo dlugi czas mozna bylo przystepowac raz w roku a teraz dwa razy w ciagu dnia.
Celibat był przed IVw. żył w nim np. Św. Paweł czy sam Jezus.
Sw .Pawel sam wybral celibat, a czy Jezus w nim zyl tego nie wiemy-to jest interpretacja KK.Malo wiemy o zyciu Jezusa. W Biblii jasno jest napisane by biskupi mieli swoje zony itp, teraz nie chce mi sie zagladac i cytowac doslownie. Co do Komunii to jesli chodzi o przystepowanie dwa razy dziennie to zostalo ustalone przez Jana Pawal II a z tym przyjmowaniem raz na rok to chodzilo o to by przynajmniej raz w roku przystepowac, zle sie wyrazilam.
czytamlogi napisał/a:grinta napisał/a:Maniek dobrze Ci napisal i podpowiedzial zarazem.
Maniek nie dopowiedział, że dla każdego chrześcijanina drogą i drzwiami do Ojca jest Jego Syn.
To jest interpretacja katolicka, ja mowie w szerszym kontekscie,nie akceptowanym przez katolikow.
Przecież prawosławni, protestanci i anglikanie powiedzą ci to samo.
Ty mówisz o relatywizmie, a to nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem.
Dziękuje wszystkim ! Zbytdelikatna rzeczywiście to bardzo dobra propozycja , tylko tam gdzie ja obecnie mieszkam to nawet nie moge o tym pomarzyć , tutaj takie związki jak mój są wręcz linczowane , ludzie tutaj mieszkający ( choćby najbliżsi sąsiedzi) gardzą takimi związkami, wiem to chociażby z rozmów , dla nich to niepojęte , nieprzyzwoite i grzeszne , naprawdę na własne uszy słyszałam jak wyrażali się o sąsiadce , która po rozwodzie podjęła próbę ułożenia sobie życia na nowo . Ja sie tym nie przejmuję ,ale nadmieniam tak dla zoobrazowania sytuacji w jakiej sie znajduje i w jakim środowisku mieszkam . Oczywiście skorzystam z Twojej propozycji . Oprócz mojego fatalnego stanu psychicznego , jeszcze to dodatkowo mój stan pogłebia ,ponieważ oprócz partnera nie mam z kim o tym porozmawiać . Jezeli wydarzy sie tak, ze mojego posta przeczyta Jakaś Osoba , którą trapi co mnie , prosze niech sie odezwie , bardzo potrzebuję rozmowy, wymiany zdań na temat podjęty przeze mnie.Zresztą proszę wszystkich , aby pisali, bo to daje ukojenie, pogłębia to o czym wiem , a nawet czasami stawia do pionu, pozdrawiam wszystkich !!!
Maniek nie dopowiedział, że dla każdego chrześcijanina drogą i drzwiami do Ojca jest Jego Syn.
Zrobil to celowo bo mial do przekazania cos co nie uwzglednia Jezusa. Niestety przez ten nacisk na komunie i spowiedz wielu ludzi traci prawdziwy sens wiary i relacji z Bogiem. A czy to relatywizm czy co innego to nie ma dla mnie znaczenia. Kazdy czlowiek powinien nawiazac swoja relacje z Bogiem bo traci ja kiedy uklada mu sie zycie inaczej niz Kosciol nakazuje i to jest chore by wpedzac go w wieczne poczucie winy, brak szansy na szczescie i zdrowa relacje z Bogiem. Gdyby kazdy odczul Milosc Boga nie mialby naprawde problemu do jakiej religii przynalezy i jakie sa tam zasady. Niestety czlowiek potrafi skrzywic wszystko. Zdaje sobie sprawe,ze to co mowie oburza katolikow ale tak to postrzegam i odczuwam i nie chcialabym juz wrocic do takiego Kosciola jaki jest obecnie. Dyskutowac tez nie chce bo nie warto tracic czasu i energii bo kazdy bedzie bronil swojej pozycji ![]()
12 2015-10-03 11:57:11 Ostatnio edytowany przez zbytdelikatna (2015-10-03 12:00:11)
grinta, ja jestem katoliczką i wcale mnie to nie obraża. Są katolicy - fanatycy, są tacy, dla których Bogiem jest kościół, obrazek, czy figura. A są też tacy, co patrzą dosyć trzeźwo i przede wszystkim zwracają się do Boga w modlitwie, w rozmowie, w radości i smutkach. Próbują też odróżnić ustalenia soboru od tego, co nauczali pierwsi chrześcijanie ![]()
Rotab, a co do sąsiadów, to może delikatnie zapytaj, czy to oni chcą odpowiadać za ciebie przed Bogiem? Co innego, gdyby napiętnowali kogoś, bo znęca się nad dziećmi, rodzicami, współpracownikami, zwierzętami itp. Czy sami są tacy święci i nieskazitelni? Bardzo wątpię.
grinta, ja jestem katoliczką i wcale mnie to nie obraża. Są katolicy - fanatycy, są tacy, dla których Bogiem jest kościół, obrazek, czy figura. A są też tacy, co patrzą dosyć trzeźwo i przede wszystkim zwracają się do Boga w modlitwie, w rozmowie, w radości i smutkach. Próbują też odróżnić ustalenia soboru od tego, co nauczali pierwsi chrześcijanie
Jesil tak rzeczywiscie jest to wielki uklon w Twoja strone
rzadkosc w tych czasach. Ja taka tolerancyjna nie bylam bedac katoliczka bo wyprano mi mozg i zakazano samodzielnej analizy i myslenia bo diabel czyha na takich. Isc slepo i wierzyc slepo w to co mowi ksiadz i bronic kazdego kaplana przed krytyka (wtedy jeszcze naiwnie wierzylam, bo tak mi zostalo to przedstawione, ze ksieza sa swieci
i nie popelniaja bledow. Do tego nasz s.p..probszcz byl naprawde czlowiekm prawym z klasa i myslalam,ze wszyscy ksieza tacy sa. Ale to juz minelo. I dobrze bo wyszla z tego ekstremistka, ktora chciala zbawiac kazdego. Tragedia!!!
Witam ! Grinta ja podobnie ja Zbytdelikatna jestem katoliczką i myślę ,ze jestem tolerancyjna , ale uważam , że nie wolno i nie należy wsadzać wszystkich duchownych KK wrzucać do jednego worka . W swoim życiu spotkałam naprawdę wspaniałych i oddanych wierze i Bogu kapłanów .Naprawdę otrzymałam od nich pomoć duchową , a kiedy stanełam na tzw zakręcie życiowym również otrzymałam pomoc w tym również jednorazową materialną ( o nic nie prosiłam , nie skarżyłam sie , ale otrzymałam i to anonimowo )Dowiedziałam się prawdy po długim czasie , kiedy już stanełam na nogi.Słyszałam też i o tych drugich , ale w dzisiejszych czasach KK już tego nie ukrywa, zresztą ostatnie doniesienia chociażby z prasy , telewizji na to nie pozwolą. Moim zdaniem Grinta w kazdej wierze znajdziesz ,,czarną owce '', która tym zasadom sprzeniewierzy się . Dlatego też jestem daleka od osądzania , krytykowania , wręcz naśmiewania się (jak niektórzy to robią ) że wiara katolicka , bądz inna jest bee. Istotą Naszego tutaj bytowania jest Zbawienie i na nie liczymy i czekamy. A tak na marginesie są rózne wyznania i rózne obostrzenia w tych wyznaniach ,czy każdy moze sobie z czystym sumieniem powiedzieć ja jestem czysta|czysty, inni grzeszą , ja natomiast nie . Własnie martwi mnie atak na Kościół Katolicki ludzi , którzy przynależą do innych wyznań , nie tędy droga , Jeżeli ufamy i wierzymy , ze Bóg jest Jeden to po co te knowania. Może kiedyś doczekamy się zjednoczenia wszystkich religii co wy o tym myslicie , sądzicie??// Myśle ze Autorce postu takie rozważania , myślenie również pomoże i umocni ją w jej wierze., pozdrawiam!
miriamraj-zgadzam sie z Toba calkowicie. Nie wkladan wszystkich ksiezy do jednego worka, wkladalam ich jako chrzescijanka i byli wszyscy cacy
osobiscie mam szacun dla wielu kaplanow, dla innych religii, wyznan, wierzen i uwazam,ze to jest wybor potrzebny ludziom. Np. slucham czesto Szustaka i przepadam za jego opowiesciami, podejsciem do wiary, do Boga. Swietnie interpretuje Biblie opierajac sie na oryginalnych tekstach-jest po prostu wysmienity. Ja tez spotkalam mnostwo dobrych kaplanow. Moj problem z Kosciolem jest zlozony i duzo sie zlozyl na moj dzisiejszy stan ale nie jestem ani obrazona ani zraniona-po prostu przeszlam gdzies dalej,obok, nie wiem jak to ujac. Tak wiec peace for everybody ![]()
Zastanów się co Tobie przeszkadza i co ciebie tak naprawdę boli.
Wiara, sama w sobie nie stoi w sprzeczności w tym, że jest się w związku, dzieli się życie, łoże, mieszkanie razem.
Jesteś osobą wierzącą a widzę że odnosisz się głównie do nauk kościoła, czy też innego ośrodka wyznaniowego.
Jeżeli chcesz więc wiedzieć, coś od kogoś, kto dość dużą część życia poświęcił na badanie Biblii, to powiem - słuchaj serca.
Jeżeli Wasz związek nie jest patologiczny, jeżeli Wasze życie nie wychodzi poza ramy miłość z listu Pawła, jeżeli Wasza miłość nie jest słomianym płomieniem, nic nie robisz wbrew Bogu, ale wbrew ludziom, którzy sobie powkładali dziwne przykazania i nauki. Aby ciebie upewnić ciebie w tym co napisałem to weź pod uwagę taki argument. Jeden werset potrafi być zaprzeczniem albo potwierdzeniem sprzeczności, pomiędzy np. KK a ŚJ czy zielonoświątkowymi.
Powiem Tobie że spokój duchowy uzyskałem po dokonaniu apostazji. Dawno nie czułem większego spokoju duchowego, od czasu wystąpienia z kościoła.
Dzisiaj nie jestem osobą wierzącą, ale ty wierzysz.
To o czym piszesz, to kajdany tych, którzy roszczą sobie prawo mówić w imieniu Boga, ale nie oznacza że mówią jego językiem.
To mój wpis.
17 2015-10-04 12:22:13 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-04 12:49:58)
czytamlogi napisał/a:grinta napisał/a:Maniek dobrze Ci napisal i podpowiedzial zarazem.
Maniek nie dopowiedział, że dla każdego chrześcijanina drogą i drzwiami do Ojca jest Jego Syn.
To jest interpretacja katolicka, ja mowie w szerszym kontekscie,nie akceptowanym przez katolikow.
grinta napisał/a:Kosciol narzuca reguly, ktore nie istnialy za zycia Chrystusa. Celibat np. wprowadzono w IV wieku, do komunii sw. przez bardzo dlugi czas mozna bylo przystepowac raz w roku a teraz dwa razy w ciagu dnia.
czytamlogi napisał/a:Celibat był przed IVw. żył w nim np. Św. Paweł czy sam Jezus.
Sw .Pawel sam wybral celibat, a czy Jezus w nim zyl tego nie wiemy-to jest interpretacja KK.Malo wiemy o zyciu Jezusa. W Biblii jasno jest napisane by biskupi mieli swoje zony itp, teraz nie chce mi sie zagladac i cytowac doslownie. Co do Komunii to jesli chodzi o przystepowanie dwa razy dziennie to zostalo ustalone przez Jana Pawal II a z tym przyjmowaniem raz na rok to chodzilo o to by przynajmniej raz w roku przystepowac, zle sie wyrazilam.
Biskup ... mąż jednej żony. Co ciekawe tego "argumentu" używałem zwykle w dyskusjach w kwestii dopuszczalności poligamii, gdyż w takich związkach kiedyś żyli ludzie. Wg. mnie związki "monogamiczne" to kwestia kulturowa, społeczna i wynikająca z wychowania bardziej niż z jakiś nakazów wiary. W każdym razie nie znam takiego tekstu chrzescijanskiego, ktory by to nakazywał czy zabranial niemonogamicznego zycia w rodzie. Np. tekst ze sa jednym cialem konczy sie ze tak samo jak jednym cialem sa wierni w kosciele. A kosciol przeciez nie sklada sie z jednego mezczyzny i jednej kobiety. Mozna by wiele na ten temat dyskutowac ale na pewno jest to bardziej naturalne niz lansowany wszechobecnie homoseksulalizm w sensie kultury bycia (kwestie prawne to tylko ulamek problemu).
Natomiast kiedy dwoje ludzi zyje razem to mysle ze dochodzi do powstania nowej jakosci, nawet jakiegos takiego polaczenia "dusz". W koncy moze dochodzi do splatania sie materii i czastek, atomow, ich skladowych chocby przez wymiane samej materii a do tego dochodza jeszcze kwestie psychiczne i duchowe. Dwoje ludzie jako rodzina sa wiec nowa jakoscia i nie tym samym co dwoje niezaleznych ludzi.
czytamlogi napisał/a:Maniek nie dopowiedział, że dla każdego chrześcijanina drogą i drzwiami do Ojca jest Jego Syn.
Zrobil to celowo bo mial do przekazania cos co nie uwzglednia Jezusa. Niestety przez ten nacisk na komunie i spowiedz wielu ludzi traci prawdziwy sens wiary i relacji z Bogiem. A czy to relatywizm czy co innego to nie ma dla mnie znaczenia. Kazdy czlowiek powinien nawiazac swoja relacje z Bogiem bo traci ja kiedy uklada mu sie zycie inaczej niz Kosciol nakazuje i to jest chore by wpedzac go w wieczne poczucie winy, brak szansy na szczescie i zdrowa relacje z Bogiem. Gdyby kazdy odczul Milosc Boga nie mialby naprawde problemu do jakiej religii przynalezy i jakie sa tam zasady. Niestety czlowiek potrafi skrzywic wszystko. Zdaje sobie sprawe,ze to co mowie oburza katolikow ale tak to postrzegam i odczuwam i nie chcialabym juz wrocic do takiego Kosciola jaki jest obecnie. Dyskutowac tez nie chce bo nie warto tracic czasu i energii bo kazdy bedzie bronil swojej pozycji
Pisałem już o tym, ponieważ, wg. mnie sam Jezus wyjaśnił ten problem, mówiąc do młodzieńca, nie mów do mnie dobry bo dobry JEST SAM JEDEN BÓG. To nie ma nawet pola do jakiś innych interpretacji. Równieżw objawieniach S. Faustyny słyszymy jak Jezus mówi, ze wszelki spokój jaki ma otrzymał od Ojca. Szczerze, nie wiem jakie relacje można mieć z Jezusem (pewnie całą gamę) bo to jest kwestia postrzegania Jezusa, kim jest. Natomiast niezaleznie do tego każdy z nas może mieć bezpośrednią relację z Ojcem, co opisuje wiele osób, np. w stanie spiączki, śmierci gdzie mówią o Ojcu, Bogu a nic o Jezusie. Jezus istnieje (poniewaz sa relacje w ktorych Jezus jakj najbardziej jest obecny) ale Bogiem jest JEDEN SAM BÓG. Przez Ojciec wyraża się to, że każdy może mieć osobistą i bezpośrednią relację z Ojcem. Jest to kwestią wiary, doświadczenia oraz wynika z treści PS.
Pisałem już o tym, ponieważ, wg. mnie sam Jezus wyjaśnił ten problem, mówiąc do młodzieńca, nie mów do mnie dobry bo dobry JEST SAM JEDEN BÓG..
No nie powiedział tak.
Zapytał dlaczego ów młodzieniec nazywa Go dobrym? I w tym zdaniu chodzi o to, że nikt z nas nie może o drugim człowieku powiedzieć dobry. Wie to jedynie sam Bóg.
Z resztą Jezus czas od czasu pyta za kogo Go mają ludzie. Ludzie w zalezności od swoich potrzeb nazywają Go dobrym nauczycielem, inni mają go za uzdrowiciela, mędrca, kapłana, przywódce narodu. Każdy ma z tym problem, bo umie patrzeć tylko przez pryzmat swoich potrzeb i uczuć.
W tym pytaniu Jezusa może też chodzić o samo pojęcie "dobry", co to może znaczyć w połaczeniu z Bogiem?
Protestanci w swojej niedawnej akcji twierdzili, że ludzie dobrzy idą do piekła, a do nieba jedynie zbawieni.
Dziękuję Wszystkim ! Bardzo się ciszę , że piszecie , a tym samym wspomagacie ,jest to mi bardzo pomocne w mojej walce duchowej . Nakłania do myślenia , czytania i rozważania . pozdrawiam !!
20 2015-10-04 21:00:53 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-10-04 21:01:37)
Natomiast kiedy dwoje ludzi zyje razem to mysle ze dochodzi do powstania nowej jakosci, nawet jakiegos takiego polaczenia "dusz". W koncy moze dochodzi do splatania sie materii i czastek, atomow, ich skladowych chocby przez wymiane samej materii a do tego dochodza jeszcze kwestie psychiczne i duchowe. Dwoje ludzie jako rodzina sa wiec nowa jakoscia i nie tym samym co dwoje niezaleznych ludzi.
Kurcze maniek, swietnie to opisales ale czy przypadkiem nie musi byc wowczas swojego rodzaju synchronizacja by tak sie stalo ?
Rotab, jesli naprawde pomagaja Ci to forum to bardzo sie cieszymy ![]()
maniek_z_maniek napisał/a:Pisałem już o tym, ponieważ, wg. mnie sam Jezus wyjaśnił ten problem, mówiąc do młodzieńca, nie mów do mnie dobry bo dobry JEST SAM JEDEN BÓG..
No nie powiedział tak.
Zapytał dlaczego ów młodzieniec nazywa Go dobrym? I w tym zdaniu chodzi o to, że nikt z nas nie może o drugim człowieku powiedzieć dobry. Wie to jedynie sam Bóg.
Z resztą Jezus czas od czasu pyta za kogo Go mają ludzie. Ludzie w zalezności od swoich potrzeb nazywają Go dobrym nauczycielem, inni mają go za uzdrowiciela, mędrca, kapłana, przywódce narodu. Każdy ma z tym problem, bo umie patrzeć tylko przez pryzmat swoich potrzeb i uczuć.
W tym pytaniu Jezusa może też chodzić o samo pojęcie "dobry", co to może znaczyć w połaczeniu z Bogiem?
Protestanci w swojej niedawnej akcji twierdzili, że ludzie dobrzy idą do piekła, a do nieba jedynie zbawieni.
Swietnie przekrecasz slowa PS. Wiesz czesto jestem w stanie takiego podziwu dla manipulacji roznych osob, grup, ktore potrafia nawet jednoznaczny tekst PS przekrecic. Albo z jednego prostego zdania sklecic elaborat na strone lub dwie co kto myslal, uwazal, czul, mial na mysli czesto w sensie czegos innego nic sam powiedzial. Naprawde gratulacje.
A tak na marginesie, moze taka zagadka teologiczna i pytanie. Czemu nie czcimy Mojrzesza jako boga. Otoz Jahwe powiedzial przeciez do Mojrzesza ze bedziesz bogiem dla Faraona. Powinnismy wiec w Mojrzeszu wyznawac boga czy Faraon powinien? Sam nie wiem, moze mnie oswiecisz. Czy w tym sensie bylo wyznanie Piotra do Jezusa (bo ja uwazam ze wlasnie tak, biorac pod uwage caly kontekst PS i wypowiedzi Jahwe). Rowniez Jezus mowi o boskosci ludzi w innym miejscu.
A wracajac do Jezusa to jego slowa w odniesieniu do siebie i Boga sa jednoznaczne. Tu nie ma pola na jakies gdybania, mniemania, domysly:
"nie mow do mnie dobry bo dobry jest SAM JEDEN BOG"
Nie rozumiem co tutaj jeszcze mozna dodac?
No ale czesto sie zdarza tak, ze ludzie maja jakies takie klapki na oczach i nawet czarne staje sie dla nich biale. Ma to miejsce bardzo czesto.
Tak Grinta , bardzo mi to pomaga , czytanie zmusza mnie do rozważan na ich poziomie . Takich jak O. A. Szustak powinno być wiecej duchownych w KK., podoba mi sie również Jego podejscie i postrzeganie Człowieka , prostota w Jego słowach , i otwartość , przekazywanie słów z PS, itd. Zgadzam sie z Mankiem co do interpretacji, badż nadinterpretacji słów zawartych w PS przez Nas . Myśle , ze tak już zostanie i tam ,, gdzie się da"
tak będzie się działo , oczywiście pomijając Fakty , które są nie podważalne chociażby historycznie, bądż innymi zródłami. Ile religii, ile głów tyle opnii dla własnego użytku chociażby.
Powiem Wam , że u mnie zawsze wyznacznikiem mojego postrzegania wiary , więc i postepowania zawsze był Dekalog, więc...
Wczorajsza Ewangelia nie pozostawia mi złudzeń. Piszcie , piszcie , proszę !!!!
Tak Grinta , bardzo mi to pomaga , czytanie zmusza mnie do rozważan na ich poziomie . Takich jak O. A. Szustak powinno być wiecej duchownych w KK., podoba mi sie również Jego podejscie i postrzeganie Człowieka , prostota w Jego słowach , i otwartość , przekazywanie słów z PS, itd. Zgadzam sie z Mankiem co do interpretacji, badż nadinterpretacji słów zawartych w PS przez Nas . Myśle , ze tak już zostanie i tam ,, gdzie się da"
tak będzie się działo , oczywiście pomijając Fakty , które są nie podważalne chociażby historycznie, bądż innymi zródłami. Ile religii, ile głów tyle opnii dla własnego użytku chociażby.
Powiem Wam , że u mnie zawsze wyznacznikiem mojego postrzegania wiary , więc i postepowania zawsze był Dekalog, więc...
Wczorajsza Ewangelia nie pozostawia mi złudzeń. Piszcie , piszcie , proszę !!!!
No to jestes na dobrej drodze
zycze Ci powodzenia !!!
Swietnie przekrecasz slowa PS. Wiesz czesto jestem w stanie takiego podziwu dla manipulacji roznych osob, grup, ktore potrafia nawet jednoznaczny tekst PS przekrecic. Albo z jednego prostego zdania sklecic elaborat na strone lub dwie co kto myslal, uwazal, czul, mial na mysli czesto w sensie czegos innego nic sam powiedzial. Naprawde gratulacje.
No to cytat z Pisma Mk 10,17-18:
"Kiedy już wybierał się w drogę, przybiegł ktoś i padając przed Nim na kolana, pytał Go: "Nauczycielu dobry, co mam zrobić, aby stać się dziedzicem życia wiecznego?" Jezus mu odpowiedział: "Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Nikt dobry, tylko jeden Bóg."
Hmm czy tu Jezus stwierdza, a nie pyta? Wkładasz Jezusowi w usta zaprzeczenie boskości i to jest nadużycie i manipulacja.
I dlaczego pomijasz ewidentne stwierdzenie Jezusa, który mówi w rozmowie apostołem Filipem J 14:6-9:
„Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze mnie. Gdybyście mnie poznali, i Ojca mego byście znali; odtąd go znacie i widzieliście go. Rzekł mu Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam. Odpowiedział mu Jezus: Tak dawno jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca ; jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca? ”
Wracając do wątku:
Autorko może synod w sprawie rodziny coś zmieni w Twojej sprawie? Bądźmy dobrej nadziei. Pozdrawiam ![]()
maniek_z_maniek napisał/a:Swietnie przekrecasz slowa PS. Wiesz czesto jestem w stanie takiego podziwu dla manipulacji roznych osob, grup, ktore potrafia nawet jednoznaczny tekst PS przekrecic. Albo z jednego prostego zdania sklecic elaborat na strone lub dwie co kto myslal, uwazal, czul, mial na mysli czesto w sensie czegos innego nic sam powiedzial. Naprawde gratulacje.
No to cytat z Pisma Mk 10,17-18:
"Kiedy już wybierał się w drogę, przybiegł ktoś i padając przed Nim na kolana, pytał Go: "Nauczycielu dobry, co mam zrobić, aby stać się dziedzicem życia wiecznego?" Jezus mu odpowiedział: "Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Nikt dobry, tylko jeden Bóg."
Hmm czy tu Jezus stwierdza, a nie pyta? Wkładasz Jezusowi w usta zaprzeczenie boskości i to jest nadużycie i manipulacja.I dlaczego pomijasz ewidentne stwierdzenie Jezusa, który mówi w rozmowie apostołem Filipem J 14:6-9:
„Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze mnie. Gdybyście mnie poznali, i Ojca mego byście znali; odtąd go znacie i widzieliście go. Rzekł mu Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam. Odpowiedział mu Jezus: Tak dawno jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca ; jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca? ”Wracając do wątku:
Autorko może synod w sprawie rodziny coś zmieni w Twojej sprawie? Bądźmy dobrej nadziei. Pozdrawiam
Mk 10,17 - 18 brzmi inaczej (a jako kryterium stosuje zawsze tlumaczenie Wujka):
"Gdy wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? (18) Jezus mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg"
Nie wiem z jakiego tlumaczenia korzystasz ale sa rowniez wersje sfalszowane bo porownalem kilka roznych tlumaczen i tam wszedzie wydzwiek tego fragmentu jest taki sam. Nawet w sfalszowanej wersji NS. U Ciebie wymowa tego fragmentu jest zupelnie inna i nie jest zgodna z oryginalem:
np. oryginal lacinski "Iesus autem dixit ei quid me dicis bonum nemo bonus nisi unus Deus" brzmi doslownie A Jezus mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg"
Także bardzo nieładnie przekłamujesz.
Natomiast co do tzw. tezy Russela nie bede się odnosił. Bowiem przy ucziciwej interpretacji jesli jest jednoznaczne A i jednoczesnie B, ktore temu zaprzecza to nie oznacza ze A jest sluszne albo ze B jest sluszne bo PS musi byc spojne. Teza Russela nakazuje odrzucac to co niewygodne.
Widzisz, dalej to co cytujesz Filipem J 14:6-9: ja rozumiem jako droge, nasladownictwo zycia Jezusa, postepowania a w szczegolnosci podejscia do ludzi. Sens rowniez jest jednoznaczny bo wielokrotnie Jezus mowi o jednosci z tymi i tych, ktorzy postepuja tak samo albo tak jak on. Np. ze On i Ojciec sa jedno oraz ze my i On jestesmy jedno. Czy bycie jednym z Jezusem czyni nas Jezusami? Oczywiscie ze nie. Widac jak opatrznie rozumiesz sens PS i nauk Jezusa. Np. Jezus wrecz zacheca to modlitwy do Ojca, ktory jest duchem i Oddawania Mu Czci w Duchu i W Prawdzie. W objawienia s. Faustyny mocno podkresla ze spokoj ktory ma od Ojca pochodzi. Rowniez podkresla ze nie zna daty konca swiata, ale zna ja Ojciec. Poniewaz jednoczesnie Bog jest Jeden to nie ma tu pola do jakis innych interpretacji. Ale tak jak mowilem kwestia boskosci byla uzywana w PS w odniesieniu do ludzi: "bogami bedziecie", do tych co ludzi stworzyli: "bogowie stworzyli człowieka", w odniesieniu do kontrektych osob: "Mojrzeszu bedziesz bogiem dla Faraona" oraz w odniesieniu do roli boga mieszy innymi bogami: "jestem bogiem przewodnicze radzie bogow". Mysle ze skoro tak dobrze znasz tresc PS to rowniez orientujesz sie w tym co Ci tu teraz napisalem.
No wreszcie załapałem rozmawiam ze ŚJ, Pozdrawiam ![]()
Witam ! Grinta z tą ,,dobrą "drogą to nie bardzo , jeszcze mi bardzo daleko, ale dziękuję !!!
CzytamLogi Synod już wystarczająco został zdominowany przez dr. ks. Charamsa , więc można tylko współczuć O. Sw . Franciszkowi , bo według mnie naprawdę i z całego serca chce pomóc Rodzinie . Wiesz myśle , ze Maniek z Maniek napewno nie jest SJ , wszystko tylko nie to, owszem zna dobrze PS, ale dla swojego własnego użytku tak czuje i myśle , ze sie nie myle. Piszcie , pozdrawiam
Witam ! Grinta z tą ,,dobrą "drogą to nie bardzo , jeszcze mi bardzo daleko, ale dziękuję !!!
CzytamLogi Synod już wystarczająco został zdominowany przez dr. ks. Charamsa , więc można tylko współczuć O. Sw . Franciszkowi , bo według mnie naprawdę i z całego serca chce pomóc Rodzinie . Wiesz myśle , ze Maniek z Maniek napewno nie jest SJ , wszystko tylko nie to, owszem zna dobrze PS, ale dla swojego własnego użytku tak czuje i myśle , ze sie nie myle. Piszcie , pozdrawiam
dokładnie, to ostatnie co by mnie interesowało, wiekszosc dobrze wie dlaczego. Ale moga byc tu inni, ktorzy na zasadzie prowokacji, najpierw pisza jedno, a potem przechodza do sedna, czyli przytaczania calych cytatow ze zfalszowanej wersji PS. Dlatego trzeba uwazac i nie dac sie prowokowac do takiej dyskusji bez odpowiedniego przygotowania ![]()
np. jesli tutaj ktos przytacza cytat, ktorego nie ma w takiej tresci w zadnej znanej mi wersji PS (co podkreslilem nawet w wyd. NS) to albo mamy do czynienia z jakas nowa sekta albo ktos na wlasny uzytek dopusil sie ordynarnego klamstwa. Takie cos dyskredytuje rozmowce niestety.
Ja nie musze miec racji ale przeciwnie, niech kazdy sam czyta i szuka bo przeciez mamy wszyscy rozum podobny i potrafimy chyba rozumiec tresci pisane samodzielnie?
29 2015-10-07 08:22:10 Ostatnio edytowany przez czytamlogi (2015-10-07 08:44:47)
Ja nie musze miec racji ale przeciwnie, niech kazdy sam czyta i szuka bo przeciez mamy wszyscy rozum podobny i potrafimy chyba rozumiec tresci pisane samodzielnie?
Mańku ja podpisuję się pod Twoim stwierdzeniem obiema "ręcami". ![]()
No wreszcie załapałem rozmawiam ze ŚJ, Pozdrawiam
A po czym wnioskujesz? Po wspomnieniu Russella (przepraszam za błąd w pisowni nazwiska jeżeli popełniłem)? Russell nie ma nic wspólnego z organizacją ŚJ, i nigdy nie miał.
Był fundatorem " Na straży" i "Strażnicy" w jej pierwotnym brzmieniu, zanim ktokolwiek pomyślał aby powoływać Świadków do życia. Zresztą, jego biografia wskazuje, że nigdy nie odważyłby się nazwać tak cokolwiek.
Był również ojcem ruchów badackich, do których zaliczają się Śj, ale również i Epifania czy MTBPŚ. Na tym kończy się podobieństwo.
Co do zacytowanego tekstu, "Dlaczego nazywasz mnie dobrym..." Odsyłam do Diagllotu lub do tłumaczenia Biblii Gdańskiej. Bez Wójków i innych, które często są tłumaczeniem z tłumaczenia a nie odzwierciedleniem greki czy aramejskiego.
facetJAKwielu
Czy zechciałbyś podzielić się ze mną Twoją opinią na temat tzw. Klauzuli Mateusza ?
Poniżej przytaczam kilka tłumaczeń na angielski, które znalazłam w sieci oraz wg Biblii Tysiąclecia a na koniec Biblii ze Strony SJ.
Jak widać każda rożni się w szczegółach, co do powodu pozwalającego na rozwód i co do skutku takiego rozwodu. Wersja wg SJ jest hm… „ludzka”. W pozostałych osoba która dopuszcza się rozpusty, cudzołóstwa bądź bałwochwalstwa ma krótko mówiąc przerąbane. Z tego powodu oddalona – jest jak trędowata, ten kto ją poślubi popełnia grzech.
W wersji SJ, ten fragment jest wycięty.
Do takiej analizy skłoniła mnie historia znajomej :
-jej mąż nawiązał romans z mężatką która należy do SJ. Mąż tej kobiety również jest SJ. Kiedy dowiedział się o zdradzie żony, wniósł pozew rozwodowy i uzyskał rozwód. Kobieta oficjalnie zamieszkała z dzieckiem i mężem znajomej. Znajoma twierdzi, że jej mąż wstąpił również do zboru SJ, i teraz w trójkę : mąż znajomej, jego kochanka i jej ex-mąż uczęszczają do tego samego zboru SJ.
Wydaje mi się to wprost nieprawdopodobne, by SJ mogło akceptować takie zachowanie, moralnie dwuznaczne.
Other Translations of Matthew 19:9
1. And I say to you, Whosoeuer shall put away his wife, except it be for fornication, and shall marry another, committeth adultery: and whoso marrieth her which is put away, doth commit adultery.
- King James Version (1611) - View 1611 Bible Scan
I ja mówię Wam, Ktokolwiek oddala swoją zonę, za wyjątkiem nierządu ( cudzołóstwa, bałwochwalstwa, seksualnych praktyk religijnych, “duchowej prostytucji”, wszeteczeństwa ), I poślubia inną, popełnia cudzołóstwo, I kto poślubia oddaloną również popełnia cudzołóstwo.
2. "And I say to you, whoever divorces his wife, except for immorality, and marries another woman commits adultery."
- New American Standard Version (1995)
I ja mówię Wam, ktokolwiek rozwiedzie się żoną, za wyjątkiem niemoralności I poślubia inną popełnia cudzołóstwo.
3. And I say unto you, Whosoever shall put away his wife, except for fornication, and shall marry another, committeth adultery: and he that marrieth her when she is put away committeth adultery.
- American Standard Version (1901)
I ja mówię Wam, ktokolwiek oddala swoją zone, za wyjątkiem nierządu ( cudzołóstwa, bałwochwalstwa, seksualnych praktyk religijnych, “duchowej prostytucji”),i poślubia inną popełnia cudzołóstwo, i on który potem poślubia ją gdy jest oddalona popełnia cudzołóstwo.
4. And I say to you, Whoever puts away his wife for any other cause than the loss of her virtue, and takes another, is a false husband: and he who takes her as his wife when she is put away, is no true husband to her.
- Basic English Bible
I ja powiadam Wam, ktokolwiek oddala swoją zone dla innego przypadku niż utrata jej cnoty (czyśtości, cnotliwości, zalety) I bierze inną jest fałszywym mężem: I ten kto bierze ją za zone kiedy jest oddalona nie jest prawdziwym małżonkiem dla niej.
5.But I say unto you, that whosoever shall put away his wife, not for fornication, and shall marry another, commits adultery; and he who marries one put away commits adultery.
- Darby Bible
Ale ja mówię Wam , że ktokolwiek oddala swoją żone, nie dla nierządu ( cudzołóstwa, bałwochwalstwa, seksualnych praktyk religijnych, “duchowej prostytucji”), popełnia cudzołóstwo, a kto poślubia tą oddaloną popełnia cudzołóstwo
6. And I say to you, Whoever shall put away his wife, except for lewdness, and shall marry another, committeth adultery: and whoever marrieth her who is put away, committeth adultery. - Webster's Bible
Ale ja mówie Wam , że ktokolwiek oddala swoją zone, za wyjątkiem powodu lubieżności ( sprosności), I poslubia inną popełnia cudzołóstwo, I ktokolwiek poslubia ją która jest oddalona, popełnia cudzołóstwo.
7. And I tell you that whoever divorces his wife for any reason except her unfaithfulness, and marries another woman, commits adultery."
- Weymouth Bible
I ja mówie Wam ktokolwiek rozwodzi się ze swoją żoną dla każdego powodu za wyjątkiem jej niewierności I pośłubia inną kobietę, popełnia cudzołóstwo.
8. I tell you that whoever divorces his wife, except for sexual immorality, and marries another, commits adultery; and he who marries her when she is divorced commits adultery."
- World English Bible
I ja mówie Wam że ktokolwiek rozwodzi się ze swoją żoną, za wyjątkiem niemoralności, I poslubia inną popełnia cudzołóstwo, I ten który poślubią ją kiedy jest rozwidziona popełni cudzołóstwo.
9. And I say to you, that, whoever may put away his wife, if not for whoredom, and may marry another, doth commit adultery; and he who did marry her that hath been put away, doth commit adultery.'
- Youngs Literal Bible
I ja mówie Wam, ktokolwiek oddala swoją zone, jeżeli nie dla prostytucji, i poslubia inna wtedy popełnia cudzołóstwo, i ten który poślubił ją która była oddaloną, wtedy popełnia cudzołóstwo.
10. Biblia Tysiąclecia:
A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu5 - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo.
11. Świadkowie Jehowy :
Mówię wam, że kto się rozwodzi ze swą żoną — jeśli nie z powodu rozpusty — i poślubia inną, popełnia cudzołóstwo”
Wersja SJ, jest znacznie uproszczona.
Wynika z niej, że :
- można rozwieść się z powodu rozpusty współmałżonka,
- nie wynika wprost, że tak rozwiedziona osoba może ponownie wejść w związek małżeński - aczkolwiek na stronie SJ , przy omówieniu klauzuli Mateusza jest akceptacja dla powtórnego małżeństwa,
- nie jest określone, czy osoba winna rozpusty i rozwiedziona z tego powodu może wejść w ponowny związek ?
Nie wiem czy jesteś SJ, ale analizujesz Biblię, dochodząc do jej oryginalnego zapisu.
Jaka jest Twoja opinia ?
sj nie moga wyrazac swojego zdania, wyrazaja zdanie organizacji, a ono jest takie jak przytoczyles, niezgodne z duchem ps, to nie jedyna taka ciekawostka w ich przypadku