Mój facet od pewnego czasu zaczął blokować kodem swój telefon i dodatkowo pilnuje go jak oka w głowie,nawet do łazienki zabiera. Ja swój zostawiam byle gdzie w mieszkaniu, pewnie dlatego że nie mam nic do ukrycia. Wczoraj jednak jak poszedł się kąpać to telefonu ze sobą nie zabrał i dodatkowo zostawił go odblokowany. Podkusiło mnie i weszłam na wiadomości i nogi się pode mną ugięły. Kontakt zapisany jako Kasia i mniej więcej takie smsy:
-cały czas czekam aż je ze mnie ściągniesz
-zrobię to specjalnie dla Ciebie
-nie potrafię się już doczekać
-wolisz mnie w tym czy jednak ta druga opcja?
I jeszcze kilka podobnych ale z tych nerwów już zapomniałam nawet co tam było. Jak wyszedł to rzuciłam w niego tym telefonem i zaczęłam krzyczeć co to ma wszystko znaczyć a on z tym swoim stoickim spokojem zapytał 'powiedz spokojnie co tam znalazłaś' i robił z siebie idiotę. Zapytałam od kogo te smsy to odpowiedział, że to tylko żarty z jakąś koleżanką i mam nie brać tego na poważnie bo to nic nie znaczy. To jakaś jego przyjaciółka, którą zna od wielu lat i tak sobie czasami w żartach piszą. Pojechałam do mojej siostry i nie chce mi się tam wracać do niego.
Dziewczyny poradźcie mi coś bo do teraz do mnie nie dociera to co zobaczyłam. Od wczoraj zadzwonił chyba z 30 razy i napisał kilka smsów ale nie odzywam się. Powiedział, że mi wszystko wyjaśni ale czy tu jest coś do wyjaśniania???Zdrady nigdy nie wybaczę mu ale teraz to tylko smsy były, nigdy go nie złapałam na niczym.