Witam, mam na imię Katarzyna, mam lat 17.
Być może jest to trochę głupie, chociażby ze względu na to, ile mam lat, ale jestem naprawdę tym wykończona , że jego osoba samoistnie przemyka przez moje myśli. Może przybliżę wam całą historię:
Poznałam go przez koleżankę z klasy, po niedługim czasie znajomości zostaliśmy parą. Z początku było dobrze, ale po jakimś czasie zaczęliśmy się prawie codziennie kłócić, ale nadal byliśmy razem, potem mnie uderzył, dokładnie kopnął w kolano glanem, takim z okuciem - do tej pory mam problemy z tą nogą.Zrobiliśmy sobie odpoczynek od siebie na tydzień. Po 8 miesiącach bycia ze sobą - zostawił mnie. Na początku miałam to gdzieś, dopiero potem się otrząsnęłam, przychodziłam do niego, płakałam, błagałam, by do mnie wrócił, lecz to nic nie dało. W te wakacje wróciliśmy do siebie na jakiś tydzień, chyba. Potem nie odzywaliśmy się do siebie. Gdy zaczął się rok szkolny - dowiedziałam się, że ma nową dziewczynę, z którą w dodatku ma mieć dziecko, lecz nie do końca przyjęłam to do wiadomości, ponieważ myślałam, że to pewnie plotka, albo coś... Chciałam wrócić, ale nie było już odwrotu, bo okazało się to prawdą. Znowu płakałam, prawie wyrywałam sobie włosy, pytałam "dlaczego?", "w czym ona jest ode mnie lepsza?!" i tak dalej... Obecnie jest już nieco lepiej, ale nadal, gdy go widzę mam miękkie kolana, czuję takie jakby ukłucie w brzuchu, nie mogę oddychać... Nie mogę go unikać, ponieważ nasze szkoły mieszczą się w tym samym budynku i jest to nieuniknione. Mimo wszystko - chcę przestać o nim myśleć, chociażby po to, żeby usnąć bez jakiegoś szczególnego problemu, bez głupiego "myślotoku" i tak dalej...
Liczę na to, że ktoś się odezwie i pomoże mi jakoś i już od razu dziękuję ślicznie. No i przepraszam za wszelkie błędy stylistyczne, czy coś.
No i tyle na temat.
2 2015-09-25 20:23:11 Ostatnio edytowany przez LadyMarmalade (2015-09-25 20:23:51)
czesc Kasiu
prawda stara jak swiat: czas leczy rany, musisz sobie dac czas... kazde rozstanie boli i o dziwo nawet ten bol jest dobry bo swiadczy o tym, ze nie mamy serca z kamienia i przezywamy cos
. wiadomo, ze na poczatku jest trudno ale z kazdym dniem bedzie lepiej, z kazdym dniem bedziesz coraz mniej myslala. po pewnym czasie uswiadomisz sobie, ze zrobil Ci przysluge zrywajac z Toba - chcesz miec 'faceta' ktory uzywa wobec Ciebie przemocy? uszy do gory, jestes mlodziutka i wszystko sie ulozy szybciej niz myslisz ![]()
Problem jest w tym, że jestem osobą dość wrażliwą i pamiętliwą.
Bilbo to bardzo dobrze, że jesteś osobą pamiętliwą. Może na długo zapamiętasz jak twój na szczęście były już chłopak Ciebie kopnął.
Jesteś bardzo młodą osobą i zauważ, że jesteś szczęśliwsza bez niego. Jeśli po takim krótkim czasie potrafił Ciebie uderzyć to co by było dalej? Regularny łomot za każde słowo wypowiedziane nie tak ?
W tej chwili cierpisz bo boli Ciebie złamane serce ale to przejdzie. Poczekaj , czas wyleczy twoje rany. A za jakiś czas pomyślisz sobie, że dobrze się stało, że z nim nie jesteś. Znajdziesz lepszego, który Ciebie nie uderzy nigdy.
Mam cichą nadzieję, że znajdę takiego, który po pierwsze - nie będzie mnie bił i po drugie - nie będzie się czepiać mojego nałogowego czytania książek, a on tak potrafił. Jednakże myśli z nim pozostają. I jak się wyzbyć?
Po prostu przeczekać ten okres i przewalczyć te myśli.
Jest taki jeden sprawdzony sposób,gdy sobie o nim przypomnisz,to powiąż to z negatywną emocją,pomyśl o czymś co Ci się źle z nim kojarzy,nie myśl o miłych chwilach,tylko o złych,szybko przestaniesz o nim myśleć ...