Porzucona przez jednego, nie wie czy ma czekać na drugiego. Co myśleć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Porzucona przez jednego, nie wie czy ma czekać na drugiego. Co myśleć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Porzucona przez jednego, nie wie czy ma czekać na drugiego. Co myśleć?

Witajcie, mam 23 lata i mieszkam w Krakowie. W porównaniu do innych tutejszych historii moja może wydać się mało dramatyczna, ale to rozbiło mnie na kawałki.
W ciągu ostatnich miesięcy moje życie legło w gruzach. Zostałam porzucona przez swojego pierwszego i jak do tej pory jedynego chłopaka, z dnia na dzień. Bardzo zagrał na moich uczuciach, obwinił mnie o wszystko,wypomniał co zrobiłam źle i zostawił. Potem okazało się, że porzucił mnie dla innej. Boże jak cierpiałam, w sumie wciąż to do mnie wraca. Dla tego człowieka robiłam wszystko co mogłam i zostałam tak potraktowana. Nie potrafił mnie uszanować do tego stopnia, że kiedy prosiłam, żeby oddał mi moje rzeczy sms-ami, nawet mi nie odpisywał. Jest wiele rzeczy które mogłabym napisać o tamtym związku, z perspektywy czasu widzę, że nie byłam szczęśliwa a on mnie wykorzystywał. Byłam jego popychadłem, wszystko było podporządkowane pod jego i nasza przyszłość musiałaby wyglądać na jego zasadach. Jednak przepłakałam wiele godzin i chodziłam do psychologa. Myślałam o samobójstwie, chciałam się rzucić z wysokiego bloku. Do dziś to czasem to do mnie wraca, boże jak to boli.
W opinii wielu osób jestem uważana za atrakcyjną dziewczynę, mężczyźni się mną nie raz interesują, ale nie jestem jaką super pięknością- po prostu taka "dziewczyną z sąsiedztwa". W ciągu tych kilku miesięcy spotkałam się z 2 facetami, kilka randek nic poważnego, nie chciałam, nie działało.
Jednak na początku tego okresu pojawił się ktoś o kim nie mogę zapomnieć i ta osoba sama mi nie daje o sobie zapomnieć. Przez pierwszy tydzień codziennie płakałam, nie wychodziłam z domu, później zaczęłam się upijać. Imprezowałam codziennie, podczas takiej jednej imprezy spotkałam mojego dobrego kolegę z roku, w którym od zawsze się podkochiwałam, miałam z nim super kontakt, potrafił mnie rozbawić. To facet, który w opinii wielu dziewczyn ma to "coś", nie narzekał na powodzenie, ma wiele koleżanek. Upiliśmy się, coś "zaiskrzyło", mówił ze nie może zrozumieć dlaczego on mnie zostawił, po pijaku mówił nawet, że moglibyśmy spróbować. Rano kiedy wytrzeźwieliśmy doszło między nami do zbliżenia. Kiedy byłam przy nim, nie myślałam o moim byłym, czułam, że się świetnie w jego ramionach. Spędziliśmy razem następne dwie noce. Było miło, mówił że mu się podobam, że zawsze mu się podobałam, że między nami zawsze coś było. Przy swoich kolegach przytulał mnie i obejmował. Ale jest haczyk, on wyjeżdżał, zbliżały się wakacje a potem jechał na Erazmusa do Włoch. Co więcej, rozstał się z dziewczyna i miał kilka zawodów miłosnych, nie chciał się angażować. Rozstaliśmy się, kiedy odchodził czułam motylki w brzuchu. Tylko na moment zapomniałam o moim byłym, później żal i smutek wrócił. Mój kolega wrócił po jakimś czasie, spotkaliśmy się, całowaliśmy, mówił, że myślał o mnie, jednak nie chciał się angażować. Kiedy pocałowałam go na pożegnanie powiedział "bardzo niedobrze robimy". Niestety również olał mnie, bo nie przyszedł na umówione spotkanie, kiedy zadzwoniłam był zajarany, potem chciał do mnie dojechać, nie dotarł. Napisałam mu mocnego  SMSa, może za mocnego kontakt się urwał. Przed swoim wyjazdem do Włoch znów zaczęliśmy rozmawiać, może nie powinnam po tym jak mnie olał, ale po prostu chciałam. Stał się zupełnie inny, trochę się otworzył powiedział, że nigdy nie zapomni tego co się stało, że żałuje, że to się nie powtórzy, był miły jak nigdy. Zwracał się do mnie czule, prosił nawet o moje zdjęcie. Wcześniej nie wiedział czy wróci do krk, ale potem w trakcie rozmowy napisał, że nie wyobraża sobie mieszkać gdzie indziej niż tutaj. Jakby chciałby dać mi znać, że wróci, a może mi się tak wydaje. Wyjechał i już nie rozmawiamy, wiem że dobrze się tam bawi, ale on zasiał w moim sercu pewne ziarno nadziei i mam o to do niego żał. On wiem, że ja chce z nim być. Boje się, że się zawiodę, że on tu nie wróci, że nie będzie chciał, że czas minie. Dlaczego on mi tak pisał wiedząc, że wyjeżdża? Może te słowa nic dla niego nie znaczyły. A byłam na tak dobrej drodze o zapomnieniu o nim, czy mam zapomnieć?
Po tym ciężkim rozstaniu z byłym czuję się  wypompowana z emocji, samotna. Najbardziej, boje się właśnie samotności. Tej presji, że ludzie się łączą w pary, że mój były ma kogoś a ja jestem sama. Chciałabym mieć kogoś bliskiego z jednej strony a z drugiej boje się zranienia.
Chciałabym poznać waszą opinię.
Jeśli przeczytałeś to, to dziękuje smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Porzucona przez jednego, nie wie czy ma czekać na drugiego. Co myśleć?

Dziwny ten Twój kolega, taki niezdecydowany. Ciężko wyczuć o co Mu chodzi. Na pewno nie powinnaś siedzieć martwić się tym i czekać z utęsknieniem, jesteś młoda baw się jeszcze spotkasz tego jedynego wink

3

Odp: Porzucona przez jednego, nie wie czy ma czekać na drugiego. Co myśleć?

Ania,

Nie siedzę w głowie tego chłopaka, więc nawet mi, mężczyźnie jest ciężko powiedzieć. Motywy ludzkie są nieodgadnione.
Jednak przyznam, że jesteś interesująca. Urzeka mnie Twoja emocjonalność. To lubię.
Kiedy ja czegoś nie wiem i wiem, że prędko nie poznam odpowiedzi, zawsze przypominam sobie, że przyszłość trzyma odpowiedź wink Daj sobie czas. Po prostu smile

4

Odp: Porzucona przez jednego, nie wie czy ma czekać na drugiego. Co myśleć?

Dzięki za miłe słowa, może czas w końcu kiedyś zaleczy moje rany i też da mi odpowiedź : ) Nie chce tracić nadziei, ale czasem ciężko jest myśleć pozytywnie, kiedy ranią Cię ludzie o których myślałaś, że zawsze będą.

Trutru napisał/a:

Ania,

Nie siedzę w głowie tego chłopaka, więc nawet mi, mężczyźnie jest ciężko powiedzieć. Motywy ludzkie są nieodgadnione.
Jednak przyznam, że jesteś interesująca. Urzeka mnie Twoja emocjonalność. To lubię.
Kiedy ja czegoś nie wiem i wiem, że prędko nie poznam odpowiedzi, zawsze przypominam sobie, że przyszłość trzyma odpowiedź wink Daj sobie czas. Po prostu smile

Odp: Porzucona przez jednego, nie wie czy ma czekać na drugiego. Co myśleć?

Aniu,

Wiem jak ciężko jest w takim zawieszeniu, z jednej strony pobolewa po ostatnim, z drugiej jest tęsknota za kimś, kto dał Ci ciepło w momencie, kiedy tego potrzebowałaś. I to w dodatku niezdecydowanym. Najzdrowiej będzie nie rozgrzebywać, nie analizować jego zachowania. Popatrz na pozytywy - otworzył Cię, wyłamał z tego szoku. Teraz już będzie trochę łatwiej. Korzystaj z tego, nie zamykaj się w kolejnej klatce, tym razem tęsknej, bo za pewien czas znowu będzie ból i rozpacz.

6

Odp: Porzucona przez jednego, nie wie czy ma czekać na drugiego. Co myśleć?

Nie daj samej sobie się zamykać w jakiś paranojach. To najgorsze co może być. Potraktuj to jako doświadczenie. Przecież następnym będziesz wiedziała, aby dać związkowi więcej czasu. Może wtedy coś z tego wyjdzie?
W przyszłości będziesz się śmiać z tego, a teraz baw się i po prostu szukaj! smile

7

Odp: Porzucona przez jednego, nie wie czy ma czekać na drugiego. Co myśleć?

Dam Ci pewną radę, jako starsza koleżanka, nie zbudujesz dobrego związku z facetem, dopóki nie nauczysz się być sama. Zasługujesz na to, by być kochaną i szanowaną. Daj sobie czas na zaleczenie ran po pierwszym związku. Wchodzenie od razu po rozstaniu w kolejny, nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo zazwyczaj ma na to celu bardziej pocieszenie, niż bycie z komuś na poważnie.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Porzucona przez jednego, nie wie czy ma czekać na drugiego. Co myśleć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024