Hej wszystkim:) Mam taki problem ze swoim synkiem. Maciuś ma 4 latka i jest bardzo zywym dzieckiem. Ciągle się przewraca i obija, a co za tym idzie ma bardzo dużo ran i otarć. Niby to nic poważnego, ale strasznie długo mu się te rany goją, a przy tym Maciuś nie da ich sobie zdezynfekować, a plastry zrywa po 2 minutach od założenia. Znacie może jakiś szybki w stosowaniu środek na rany. Słyszałam, że są takie spraye, po których zastosowaniu rany szybko się goją. Czy słyszałyście o czymś takim?
No to masz mały problem moja droga, taki wiek niestety. Mój syn kilka lat temu też się podobnie zachowywał i nie rozumiał że nie można zrywać plastrów. Ale kwestia czasu i mu minie, zobaczysz ![]()
Ach,te okropne plastry.Wiem również coś o tym,bo moja córka też zaraz je zrywa mimo,że ma już 7 lat.Jest bardzo żywym dzieckiem i non stop pojawiają się nowe skaleczenia i otarcia.Ale znalazłam plastry w sprayu,wodoodporne i praktycznie nie widoczne i mimo,że nie są zbytnio tanie są rewelacyjne.Więc,może powinnaś wypróbować taki rodzaj opatrunku.
Stokrotka28 a jak się nazywają te plastry? Bo z tego co piszesz to wnioskuję że to dobra rzecz jest
A córeczka nie może już ich sama zerwać?
Tak szczerze to nie wiem jakiej firmy są plastry w sprayu w Polsce.Więc po prostu musisz się pytać w aptece.Tych co ja używam,moja córka nie zrywa,ponieważ po zaschnięciu jest przezroczysty,a w dodatku po kilku dniach sam schodzi z rany.Chociaż nie powiem,że na początku jej nie korciło,ale tak się złożyło,że ja miałam jakieś stare skaleczenie i pozwoliłam jej najpierw aby opatrzyła mojego palca,a potem jej kolano.
Ten spray nazywa się Akutol. Tak jak mówi stokrotka28 po jego zastosowaniu robi się taka przezroczysta, wodoodporna warstwa trudna do zdrapania. Więc Twój synek jej nie powinien zerwać.
U mnie sprawdza się żel curiosin. Na drobne skaleczenia i otarcia. Plastrów w sprayu nie widziałam.
plastry w sprayu super rzecz, żel curiosin również godny polecenia (całe lato smarowałam nim moim maluchom otarte kolana i łokcie), natomiast stosowanie zwykłych plastrów odradzam gdyż tylko wydłużają czas gojenia się ran.
plastry w sprayu super rzecz, żel curiosin również godny polecenia (całe lato smarowałam nim moim maluchom otarte kolana i łokcie), natomiast stosowanie zwykłych plastrów odradzam gdyż tylko wydłużają czas gojenia się ran.
Plastry się nie trzymają, a do żelu układam historyjkę o magicznym działaniu i dzieciaki są zachwycone
Ważne, że chroni on też rankę przed zanieczyszczeniami, dlatego plastry w sprayu też są zbędne, choć nigdy nie stosowałam.
W razie czego warto mieć, o ile faktycznie dobrze działają. U mnie też curiosin sie sprawdza póki co.
Tribiotic jest świetny.
Tribiotic jest świetny.
Tak, to prawda. Jest świetny, gdyż zawiera trzy antybiotyki: bacytracynę, neomycynę i polimyksynę B.
Z tej racji ulotka zawiera ostrzeżenie:
Nie stosować u dzieci w wieku poniżej 12 lat, ze względu na ryzyko uszkadzającego słuch i nerki działania leku.
Cynicznahipo napisał/a:Tribiotic jest świetny.
Tak, to prawda. Jest świetny, gdyż zawiera trzy antybiotyki: bacytracynę, neomycynę i polimyksynę B.
Z tej racji ulotka zawiera ostrzeżenie:Nie stosować u dzieci w wieku poniżej 12 lat, ze względu na ryzyko uszkadzającego słuch i nerki działania leku.
A to przepraszam, nie wiedziałam, że nie można tego stosować u małych dzieci.
Mój synek też plastry zrywa:(Jest żywym dzieckiem i ciągle skaleczenia i otarcia.Rzeczywiście plastry w sprayu są świetne.Gorąco polecam ten rodzaj opatrunku!
plastry w sprayu.. nie wyobrazam sobie zycia bez nich:)