Witajcie. Pozwólcie, że przedstawię Was swoją historię.
Jakiś czas temu (spory czas temu) poznałam chłopaka. Była to krótka znajomość internetowa, która zaowocowała dość szybko spotkaniem. Tak więc spotkaliśmy się, generalnie było miło, sympatycznie itp, ja zachwycona nim, On stwierdził, że "super ze mnie dziewczyna". Było to nasze pierwsze i jedyne spotkanie, kontakt dość szybko się urwał. Czemu? Twierdził, że z powódek osobistych. Zrozumiałam, na nic się nie nastawiałam, po prostu sympatyczna relacja, sympatyczny koleś. Zapomniałam. Po około pół roku nawiązaliśmy na nowo kontakt, takie tam pogaduchy na FB, no wiecie... I tak trwa to już pół roku.
Wiedział od początku, że go lubię, ale wiedział też, że myślę racjonalnie i na nic nie liczę. Dla mnie jest to świetny, dojrzały facet, którego największą miłością jest praca, przy której nie mam szans i hobby, czyli bieganie w maratonach co mi bardzo imponuje. Kontakt jest na relacji - zwyczajni znajomi, co oczywiście mi się podoba, jednak jest to człowiek, który sprawia mi tyle radości, że chciałoby się spędzać z nim ten czas "twarzą w twarz".
Propozycja spotkanie nigdy nie padła, choć bardzo na to liczyłam. Z mojej strony pojawiło się coś takiego, jednak PRACA mu na to w tym momencie nie pozwalała. Sam nad tym ubolewał. Zrozumiałam, bo wiem jaką ma pracę.
Dlaczego piszę tutaj? Bo chciałabym jakiejkolwiek porady, sugestii co w tej sytuacji zrobić. Każdą poważną propozycję rozważę na spokojnie.
Facet, który twierdzi, że fajna ze mnie dziewczyna i ja, dziewczyna która chciałaby aby ten kontakt troszkę się rozwinął. Tak, podoba mi się ten człowiek. Jedno spotkanie dawno temu i sporo wiadomości sprawiło, że zobaczyłam w tym człowieku, kogoś wartego zainteresowania. Nie chce być też nachalna, bo jestem z tych co czekają na ten krok z tamtej strony, ale jest to człowiek, który nie powie co czuje, tak mi się wydaję...
Tak więc dziewczyny (i chłopaki?) co zrobiłybyście na moim miejscu? Zostawić to tak jak jest i czekać, aż to on zrobi ten krok (z wiadomości mogę wywnioskować, że w jakimś stopniu lubi mnie, chociaż mogę błędnie interpretować) czy wziąć sprawy w swoje ręce i spróbować rozwinąć tą relację?
Liczę na wasze dobre serca i z góry dziękuję za poświęcony czas! ![]()
M.