Ostatnio w łapki wpadło mi kilka książek na temat stylu życia Francuzek. Przekartkowałam je tylko, bo właściwie doskonale wiem, jaki jest ten "idealny" francuski styl życia, który wręcz stawia się kobietom za niedościgniony wzór do naśladowania. Wymienię tutaj kilka jego cech:
- minimalizm w szafie (tzw. dziesięcioelementowa garderoba),
- naturalny makijaż oraz minimalistyczna biżuteria,
- brak fascynacji nowinkami, odporność na rywalizację,
- jedzenie wszystkiego, ale w małych porcjach zamiast stosowania diet (jednak bez podjadania między posiłkami!),
- codzienna aktywność fizyczna w postaci jeżdżenia do pracy rowerem lub chodzenia pieszo jako alternatywa dla modnych sportów,
- szczery uśmiech na twarzy, dobry humor oraz spora doza autoironii (by nie traktować siebie zbyt serio).
Podobno aż 65% Francuzek określa swoje życie jako szczęśliwe. Niejako w opozycji do nich są Amerykanki, które ciągle za czymś gonią, co sezon kupują nowe ubrania, bo stare wyszły z mody, stosują wciąż nowe diety, uprawiają modne sporty itp. Wszystko po to, by dążyć do ideału narzucanego przez popkulturę. A jak sądzicie, czy my, Polki, mamy jakiś styl życia, który w pewien sposób wyróżnia nas na świecie? Czy też nasz styl polega na przyswajaniu wzorców zachodnich? Mamy coś własnego, niepowtarzalnego, co warto podkreślać i czym warto się chwalić?