Nie ma jednej skutecznej rady co robic by szybko zapomniec o ukochanym, ale licze ze podacie mi chociaz kilka pomysłów co zrobić by złagodzić ból.
Byliśmy ze sobą krótko (ponad miesiąc) ale bardzo intensywnie. Chyba za bardzo jak na taki krótki staż. Widywaliśmy się codziennie. Przez ten miesiąc, może nie widzieliśmy się raptem kilka dni. Sypiałam u niego, wspólne śniadania kolacje, można powiedzieć, że zaczęliśmy z grubej rury. Tak jak byśmy mieli o wiele większy staż niż było na prawdę.
Były też kłótnie głównie przez moją zazdrość, chore akcje które mu robiłam. Ostatnio czułam, że coś jest nie tak, że chyba coś mu się odwidział ten związek. No i wczoraj powiedział mi, że widzi że do siebie nie pasujemy, że mamy inne poglądy na większość spraw. Potem, że nic do mnie nie czuje i że przytłacza go bycie z kimś (byłam jego pierwsza kobietą) i że woli być jednak sam.
wiem, krótki czas ale podobno nie ważne ile, ważne jak. i teraz zostałam sama i ciągle się łudzę, że skoro jestem pierwszą w której się zauroczył na tyle by stworzyć związek to może wróci. Zakochałam się w nim.
Jakieś rady? co zrobić? przyznam szczerze, że jestem natrętna i poprostu boję się najbliższych dni. Tego że będę wydzwaniać i pisać do niego..
co robić?