Od jakiegoś dłuższego czasu ( z przerwami) strzelają mi prawie wszystkie stawy. Najgorzej jest z rana. Np. strzelają mi kolana, kostki, w karku, w biodrach. Nie odczuwam żadnego bólu, ale jest to wkurzające. Za każdym razem, jak kucam to strzelam. Czasami się tego wstydzę. Ortopeda dopiero na październik wyznaczony. Czy np. gdybym zaczęła zażywać witaminę D i kolagen to mogłoby to pomóc? Czy któraś z Was boryka się z takimi problemami? Może już ktoś jest po etapie badań i znaleziono jakąś przyczynę?
Z góry dzięki.
Ja mam tak cale zycie, u mnie to sprawa natury -ot tak mam bez zadnej przyczyny. Nic mnie nie boli, zaden staw nie boli, tylko sobie strzela czasami.
W moim przypadku teoria jest taka, ze w plynie wypelniajacym torebki stawowe zbiera sie powietrze kiedy staw jest w spoczynku, ktore tworzy bąbelek, a ten przy poruszeniu strzela
jak folia bąbelkowa. Ponoc moze sie to zdarzyc nie czesciej niz co 20 minut w tym samym stawie, bo tyle potrzeba czasu unieruchomienia by babelek pekl.
Ale tak jak wspomnialam - ja mam tak odkad siegam pamiecia.
Dodam jeszcze, ze strzelic mi moze absolutnie kazdy staw, poczynajac od szczek i kregoslupa na stopach konczac.
W zaleznosci od wielkosci stawu dzwiek jest cichszy lub glosniejszy ale zazwyczaj, w cichym pomieszczeniu brzmi to jak zlamanie patyczka.
Skradanie sie jest dla mnie sprawa wielce problematyczna ![]()
Ja mam tak cale zycie, u mnie to sprawa natury -ot tak mam bez zadnej przyczyny. Nic mnie nie boli, zaden staw nie boli, tylko sobie strzela czasami.
W moim przypadku teoria jest taka, ze w plynie wypelniajacym torebki stawowe zbiera sie powietrze kiedy staw jest w spoczynku, ktore tworzy bąbelek, a ten przy poruszeniu strzela
jak folia bąbelkowa. Ponoc moze sie to zdarzyc nie czesciej niz co 20 minut w tym samym stawie, bo tyle potrzeba czasu unieruchomienia by babelek pekl.
Ale tak jak wspomnialam - ja mam tak odkad siegam pamiecia.
Mam nadzieję, że u mnie będzie tak samo, że to tylko ot takie strzelanie ![]()
Mój syn ma podobnie - kiedy chodzi po mieszkaniu, zwłaszcza po dłuższej chwili spoczynku, to strzelają mu stawy, głównie kolanowe i kostki. Być może ma to po mnie, ale u mnie zdarza się to na tyle rzadko, że nie jest w żaden sposób krępujące. Zresztą syna jego "przypadłość" również nie stresuje, jeśli już, to raczej śmiejemy się, że złodziejem na pewno nie zostanie
.
W każdym razie ortopeda stwierdził, że taka jego uroda i nic z tym nie trzeba robić.
Hej, ja również mam tak od kiedy pamiętam
strzelają biodra, łokcie, łopatki, nadgarstki, stopy, kostki..... czasami jest to denerwujące, ale nic mi nie dolega, jestem aktywna fizycznie. ![]()
7 2020-12-04 12:52:56 Ostatnio edytowany przez serbinka (2020-12-04 14:09:33)
Też mi strzela w kościach. Jest to bardzo nieprzyjemne uczucie i jeszcze te głośne trzaski Mój rodzinny lekarz poradził mi bym kupiła Doppelherz Kolagen 11 000 w płynie i piła przez 3 miesiące. Lekarz zapewnił mnie, że nie jest to naturalny kolagen, nie syntetyk (zdaje się że wołowy). Takie ''chrupania'' są efektem niedoboru kolagenu i jakiś witamin, a ten preparat ma być podobno takim ''zastrzykiem''. No zobaczymy, zaczynam kurację zaraz po powrocie z apteki.