Witam, zwracam się o pomoc, w mojej obecnej sytuacji, mianowicie:
Poszedłem do technikum, w autobusie zobaczyłem dziewczyne, od razu wpadła mi w oko, po roku spojrzeń, zrobiłem to, napisałem do niej, (wiem że forma napisania do kogoś zamiast zagadania jest zła ale to był mój pierwszy raz,) no i zaczeliśmy ze sobą rozmawiać, w autobusie, na przystanku, ale kiedy chciałem z nią pogadać przez fb, to nie odpisywała od razu mimo iż była na nim, odpisywała następnego dnia lub wgl, musiałem pisać do niej czy coś się stało, o co chodzi itd, Może to dziwne ale już wtedy bardzo mi zależało na naszej wspólnej relacji. (Może byłem wtedy zdesperowany lub zaślepiony), Znamy się już ponad pół roku. spotkalismy się 10 razy, może wiecej/mniej, Nasze wspólne wypady były wspaniałe, hm, wyjątkowe, widać było że iskrzy, spoglądaliśmy sobie w oczy i zamieraliśmy w tym spojrzeniu, uśmiechy itd, W końcu porozmawiałem z nią o tym że nie odpisuje itd, ona powiedziała że tak już ma, że jak nie chce to nie odpisuje, i to nie tylko ze mną, ze wszystkimi (dziwne), Wczoraj, pojechałem do niej o 2 w nocy i powiedziałem jej co czuje, ona odpowiedziała że nie możemy być razem, że przez nią juz kilka osób zmieniło się na gorsze i nie chce abym się zmieniał, powiedziała że martwi się o mnie i dlatego też chciała żebym ją zostawił, poprzez nie odpisywanie mi na fb, Że jesteśmy inni, że ona jest złą, egoistyczną osobą, a ja dobrą i chce abym taki pozostał. (widać było czasami że jest wredna, ale nie w taki sposób jak ona uważa,sam myślę że jestem wredny ale nigdy nie miała okazji tego zauważyć) Powiedziała że chciała by, ale nie potrafi, że aktualnie jest szczęśliwa, jest wolna i może żyć jak jej się podoba, coś tam jeszcze było że ludzie których zmieniła chcą sie na niej zemścić i boi się że jeśli ja zbliże się do niej to że oni coś mi zrobią, że i tak wiedzą już o mnie, Powiedziałem jej żeby spojrzała mi prosto w oczy i powiedziała mi że nie możemy być razem, że nic nie czuje i że nigdy nie będzie mnie kochać, a ona powiedziała że nie może tego zrobić. Powiedziałem jej że to bez znaczenia, że mam gdzieś to że mogę się zmienić, że może stać mi się krzywda, zależy mi tylko na niej ale ona i tak nie chciała mnie słuchać. Zawzięła się i nic jej nie przekona. I co ja mam zrobić w tej sytuacji, każdy mi mówi że mam to zostawić, a ona jest dla mnie .wszystkim, staram się być lepszy nie dla siebie, tylko dla niej, przez tyle lat żyłem sam, bez celu, kompletna ofiara losu, a teraz, kiedy mam ją, czuje że mam po co wstać rano
Co mam jej powiedzieć? pomóżcie,
Mysle ze powinienes to zostawic skoro sie na to nie godzi. Ta jej wymowka jest troche nie na miejscu, ja na Twoim miejscu jak by zaszlo do takiej sytuacji to wolal bym uslyszyc szczere nie, ze nic z tego nie bedzie a nie jakies nie moze bo ktos patrzy.
Nie chcę Cię martwić, ale zwyczajnie nie jest zainteresowana, czeka na kogoś lepszego pewnie. Może nie odcinaj się od niej od razu, tylko daj sobie na wstrzymanie, rozglądaj się za innymi, a na tej przestanie ci zależeć. Wiem jakie to uczucie ale co zrobisz... takie jest życie
Moze chce delikatnie dać Ci do zrozumienia ze jednak nie jesteś typem faceta dla niej.
Z drugiej strony nie robisz w zasadzie nic zeby poczuć sie w tej sytuacji komfortowo.
Co potwierdza te wersje (jej wersje). Musisz postarać sie jakoś przejść krok dalej.
Na pewno panna ma specyficzny taniec godowy nie wiadomo jak bardzo sie w niego wkreciła.
Moze podnieca ja sama mysl ze moze toba manipulować.
Jesteś na granicy lub przekroczyłeś ja nieswiadomie kiedy staniesz sie albo jestes dla niej zabawka.
Teraz granica miedzy namietnościa a smiesznościa moze być bardzo cieńka.
Nadzieja dla ciebie jest taka ze jak wkreciłą sie w te zabawe to ona przejmie inicjatywe .
Natomiast znajac zycie to raczej tak nie bedzie albo skonczy sie zle.
Proponuje zacznij sie zachowywac w bardzo małym stopniu tak jak ona zeby mogła to zauważyć ale nie odebrała tego jako obraze.
Wtedy zorientujesz sie czy to na powaznie czy nie. Zacznij od niej coś wymagać jakies drobiazgi i zobacz jaka bedzie jej reakcja.
Acha i ona w zadnym stopniu nie zmienia Ciebie to ty sam musisz cos chciec.
Musiz stać sie dla niej atrakcyjny a nie ze bedziesz atrakcyjny i szczesliwy bo ona sie trafiła.
To tak nie działą ze pojawia sie ktoś i jestesmy kims innym.
Powiedziała, że nie chce, więc to uszanuj. Niby nie chce, niby chce... Powinna być zdecydowana.
6 2015-08-16 14:36:57 Ostatnio edytowany przez KaczkaMistrz (2015-08-16 14:47:50)
No, dzisiaj się znów widzimy postaram się posłuchać waszych rad. Kiedy się rozstawaliśmy wczoraj powiedziała że jeśli ja nie chce jej zostawić (ponieważ chciała żebym sam zauważył jaka jest, i widze jaka jest, i nie przeszkadza mi to na tyle aby od niej odejść) to ona to zrobi, ale ostatecznie nie zrobiła tego, rozstaliśmy się w uścisku i wtedy powiedziałem jej jeszcze raz co czuje a ona tylko opuściła głowę i nie chciała mnie puścić , może to z żalu, ah te dziewczyny..
Chciałbym aby przynajmniej spróbowała a nie mówi mi że będzie tak i już, staram się ją przekonać ale nie potrafie
Niech sobie po prostu wszystko przemyśli i da ci jasną odpowiedź. Niech cię nie zwodzi.