jak zmienić swoje życie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jak zmienić swoje życie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: jak zmienić swoje życie?

Hej,
piszę tutaj ponieważ mam chyba problem ze sobą. Zanalizowałam już pełno moich znajomych, a tak naprawdę nie wiem kim jestem.
Jestem bardzo zmienna jeśli chodzi o ludzi, upodobania, odczucia, uczucia. Robię swoje ale tak naprawdę wszystko robię po łebkach ( niby na 100% ludzie myślą, że się staram i angażuję, a wcale tak nie jest). Odbębniam życie.
Przetsałam się przejmować wszystkim, mam taki tumiwisizm.
Nie wiem czym on jest spowodowany.
Jestem osobą niedecyzyjną.
Niby jestem dorosła po 20 roku życia, prawię kończę studia a czasem czuję się jak dziecko. Nie dlatego, że nie potrafię o siebie zadbać zawodowo, ale np w sprawach pwywatnych.
Nie wiem co się ze mną dzieje, ale boję sie uczuć, boję się pokazać, że mi zależy tak na 100%, zawsze uciekałam przed tym aby nikt się nie dowiedział, nie chciałam pokazać prawdziwej twarzy. Zawsze wydawało mi się, że coś jest z emną nie tak. Byłam zbyt dobra, 2 raz w życiu weszłam we friendzone, i to kolega potraktował mnie jako przyjaciółkę.Od tych momentów boję się związków, wydaje mi się, że faceci chcą mnie zniszczyć. Że mimo tego, że się podobam oni i tak widzą we mnie tylko koleżankę, którą chcą się zabawić.
Miałam bardzo dużo sytuacji w życiu kiedy np angażowałam się( ale nie było tego widać) chłopak mną trochę pomiatał, ja o nim myślałam jako o partnerze a później się okazywało, że on nic ode mnie nie chce.
Kilka miesięcy tyemu poszłam do łózka z kolegą - po wszystkim zastanawiałam się co i jak, napisałam do niego- on nic nie chciał. Nie odzywał się bo nic nie chciał.
Kilka tygodni temu sytuacja się powtórzyła- tylko, że tą osobę znałam już od bardzo dawna- wydawało mi się, że trochę się zbliżamy do siebie przez kilka miesięcy- ale jak widać on chciał tylko jednego. Problem w tym,że nie wiem ile takich sytuacji musi minąć abym się opamiętała.

Nie wiem z czego to wynika. Czy z chęci bycia akceptowanym przez faceta? Jestem niezależna, robię zlecenia, mam pewien pomysł na karierę, chciałam robić coś innego niż to co robię na studiach, poznawać fajnych ludzi. A widzę, że 'udaje mi się' tylko tło zawodowe nie prywatne.
Jestem zamotana w kokonie bezpieczeństwa nie chodzi o to, że nie lubię wyzwań bo potrafię wyjść ze strefy komfortu i robić różne dziwne rzeczy. Ale robię je zwykle sama.

Nie wiem dlaczego znajomi się do mnie nie odzywają. Tylko Ci naprawdę zaufani, dawni znajomi. A osoby które poznałam pół roku temu kilka miesięcy, tygodni spotykają się razem, nie zapraszając mnie.
Czuję, że w życiu coś mnie omija. Że chcę łapczywie złapać się wszystkie. Że chcę żyć na 100%  i jakoś się gmatwam w tym wszystkim. Że niby jest ok a z drugiej strony czuję się samotna mimo wielu wielu kolegów, koleżanek. Nie wiem nawet jak to określić.
Mieszkam nadal z rodzicami, nie mam firmy, robię zlecenia, studiuję ( teraz wakacje) i czuję, że może trzeba się odciąć jednak od rodziny aby być bardziej odpowiedzialnym za siebie.
Widzę, że mi jest bardzo dobrze. Że jak np nie mam wystarczającej ilości kasy ze zlecenia to rodzice mi dołożą. Mimo, że ja się wzbraniam, mimo, że nie chce. Bo czuję się z tym głupio.
To też jakby przejawia się na to, że moje dwie najbliższe koleżanki są ode mnie bardziej charakterne, przebojowe. Nie mówię, że nie mam charyzmy czy energii, ale widzę, że wybieram sobie w życiu osoby do kolegowania, do przyjaźni bardziej otwarte niż ja. Że ja nie jestem sterem ani okrętem ale jestem tą drugą, cichszą. Tak jakbym potrzebowała matki nadal.
Nie wiem jak to zmienić. DLatego od pewnego czasu robię awantury w domu, czuję że dopiero teraz mam bunt wieku nastoletniego. Moi rodzice chcą dobrze, ale takie głaskanie po głowie na dłuższą metę jest idiotyczne.

Nie wiem co mam ze sobą zrobić bo jak tak dalej pójdzie to skończę w zakonie albo w szpitalu psychiatrycznym. Nie umiem podejmować decyzji takich dla mnie trafnych. Zawsze kogoś muszę się spytać, wolę omówić, obgadać. Nie wiem skąd mi się to wzięło.
Jestem utalentowana, zgrabna i ładna. Ludzie po 1 szym spotkaniu dziwią się, że jestem sama, że nie mam faceta... A  to siedzi w psychice. Jakbym bała się wyjśc z tej bezpiecznej otoczki w krąg czegoś nowego. Nawet nie chodzi od razu o rzucenie się w inne zupełnie towarzystwo, ale poznawanie ludzi od nowa.
Czuję, że brak mi tej pewności siebie.
Chciałabym to zmienić. Już zapisałam się na dodatkowe zajęcia, jestem po 2 tygodniowym intensywnym kursie. Poznałam wiele ludzi. ALe jak to bywa po kursie ludzie odchodzą. Może kiedyś będzie jakaś impreza nowa.
Mam jakieś obiekcje w stosunku do siebie. Jestem nieśmiała a ludzie myślą, że na nich patrzę z góry. Nie rozumieją tego, że np dziewczyna jak ja ( tak, słyszałam to kilka razy) może się wstydzić.  A ja się strasznie wstydzę.
Np pierwsza nie powiem cześc koledze, bo uważam, że to on powinien. ( nie wiem dlaczego całe życie mi tak wpajano). Że np nie powiem SIEMA nawet w towarzystwie kolegów bo np mówią tak tylko tzw koleżaneczki.
Czuję, ze jestem albo spięta albo jakaś za bardzo ugrzeczniona.
A z drugiej strony chłopaki po jakiś imprezach do mnie nie piszą. Nie wiem dlaczego.
Widzę na sobie wzrok, już nigdy nie popełnię tego błędu żeby iść z kimś od razu do łóżka.
Potrzebuję zaufania i bliskości. Nie wiem jak mam poznać jakąś osobę, aby ona nie zraziła się do mnie i aby np sama do mnie napisała po tygodniu...

Na razie wychodzi na to, ż eto ja piszę do facetów po tygodniu, po 5 dniach... I dostaję grzecznego kosza.
Mimo, że robię swoje!! RObię dużo rzeczy na raz, jestem skupiona na swoim życiu, ale i tak w głębi duszy kogoś chciałabym mieć....

Co byście mi radzili?
Przepraszam, że post jest chaotyczny, ale nie umiem obecnie inaczej przelać myśli .

Pozdrawiam
X

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jak zmienić swoje życie?

Witaj big_smile
Trochę nietypowa sytuacja, ale z każdej idzie wyjść z twarzą.
Piszesz, że "wszystko robisz po łebkach, przestałaś się przejmować wszystkim..."
spróbuj jednak zaangażować się w to co robisz, nie zważaj co mówią inni, to jest twoje życie i rób to co uważasz za stosowne w danej chwili.

W sprawach prywatnych nie masz co się załamywać, każdy ma zarówno
wzloty jak i upadki. Nie każdy spotyka za pierwszym razem swojego partnera życiowego, czasem potrzebny jest łut szczęścia, aby go poznać. W pierwszej fazie znajomości próbuj dowiedzieć się jak najwięcej o danym partnerze i o tym co myśli na twój temat, wtedy będzie ci łatwiej podjąć decyzje czy masz się zaangażować, czy
też dać sobie spokój z nim.

Piszesz, że "Nie wiem dlaczego znajomi się do mnie nie odzywają. Tylko Ci naprawdę zaufani, dawni znajomi. A osoby które poznałam pół roku  temu kilka miesięcy, tygodni spotykają się razem, nie zapraszając mnie." może nie dajesz po sobie znać, że jesteś zainteresowana zaprzyjaźnieniem się z nimi, spróbuj wyjść z inicjatywą do nich, daj
po sobie znać, że chcesz czegoś więcej niż spotykanie się tylko na zajęciach, może wtedy coś drgnie i zaproszą cie na jakiś wspólny
wypad na miasto, imprezę lub na kawę.

Piszesz, że "moje dwie najbliższe koleżanki są ode mnie bardziej charakterne, przebojowe. " nie zważaj na to, po prostu jesteś
sobą, umiesz się wyciszyć i odezwać się dopiero kiedy uważasz to za stosowne, to nic złego, każdy ma inny sposób bycia. Robisz
awantury w domu, może to być ten "bunt wieku nastoletniego" bo tak jak piszesz takie głaskanie na dłuższą metę jednak się
nie sprawdza, bo od czasu do czasu trzeba dostać "kopa w dupę" aby lepiej funkcjonować.

Piszesz, że "Jestem utalentowana, zgrabna i ładna. Ludzie po 1 szym spotkaniu dziwią się, że jestem sama, że nie mam faceta..." z jednej
strony to dobrze, a zarazem źle, ponieważ przyciągasz do siebie różne typy facetów. Z tego co piszesz wynika, że jak na razie
trafiają się ci sami niedojrzali lub tacy na jedną noc. Musisz podchodzić na początku z dystansem do faceta, wybadać co od ciebie
oczekują, a potem angażuj się coraz bardziej, bo szkoda marnować czas na tzw "idiotów".

Nie szukaj nikogo na siłę. Czasem lepiej trochę poczekać na łut szczęścia lub sam zawita do ciebie, niż marnować czas, życie na
tych co mają ciebie gdzieś. Więc więcej optymizmu i wytrwałości, a z czasem poznasz tego jedynego big_smile
Pozdrawiam.

3

Odp: jak zmienić swoje życie?

chyba chciałabym/powinnam zmienić towarzystwo.
lubię imprezować, tańczyć ogólnie jestem energiczną osobą. mogę imprezować codziennie ( tańczyć, troszkę wypić drinka czy dwa i wypocić w tancu). ja się nie męczę w ogóle.
jednak na takie imprezy w mieście chodzą specifucznie ludzie.
jest taka grupa która wychodzi na miasto, znają się wszyscy. widzę, że to jest taka undergroundowa grupa.
oni ciągle chodzą gdzieś na miasto.
poznałam parę osób, ale to nie moje typy.
czuję się tak jakbym sprawiała mylne wrażenie, że jestem ogólnie ok, mam jakieś poczucie rodzinne, tradycyjności, chcę się wybawić, a mogę wyglądać na taką która codziennie imprezuje , pije, pali i np nikog onie szuka.
a wcale tak nie jest.
ostatnip poszłam do pracy/na staż- poznałam dużo ludzi. widze, że muszę się gdzieś zgłaszać, coś robić innego poza domem niż zlecenia, bo wtedy poznam innych ludzi.
nie wszyscy ludzie wychodzą do miasta i imprezują codziennie/co weekend.
są spoko ludzie , których nie znam, którzy spotykają się w swoim gronie w domach, wcale nie w centrum miasta...

4

Odp: jak zmienić swoje życie?

Odpowiadając na główne pytanie jak zmienić swoje życie po przeczytaniu tego co napisałaś: przede wszystkim trzeba uwierzyć w siebie i wziąć pełną odpowiedzialność za swoje życie, zapomnieć o przeszłości i nie zastanawiać nad tym co zdarzy się bądź nie zdarzy w przyszłości, zapomnieć dawne urazy, wyzwolić się od nich i wybaczyć, a tym samym pozwolić sobie na to co najlepsze - na szczęście.
A jeśli nie wyjdzie od razu: NIE PODDAWAĆ SIĘ
To są wyświechtane frazy, ale pomocne i dobre na każdy dzień

5

Odp: jak zmienić swoje życie?

Z tego co tutaj piszesz wynika, że jesteś osobą zabawną, ogarniętą, otwartą na nowe
znajomości, ale czegoś ci w życiu brakuje. Pamiętaj, nie każdej osobie układa się życie po jej myśli.

Piszesz, że "czuję się tak jakbym sprawiała mylne wrażenie, że jestem  ogólnie ok, ale możesz wyglądać na inną..." może to tylko twoje wrażenie, a inne osoby w twoim otoczeniu myślą, że jesteś miłą, zabawną osobą, nie oceniają cie po "okładce" tylko po tym jak zwracasz się do nich.

Przez różne prace, staże można poznać tak jak piszesz "dużo ludzi", ale  nie ograniczaj się tylko do tego. Możesz znaleźć sobie jakieś upodobania, hobby, które cie interesuje i w taki sposób można też poznać ludzi.

Masz rację, że "nie wszyscy ludzie wychodzą do miasta i imprezują  codziennie/co weekend." Ta grupa ludzi lubi spędzać czas w swoim gronie. Ograniczają się do imprez na działkach, w domu różnych salach. Ja jestem właśnie taką osobą, lubię się zabawić, ale dla mnie nie musi się to wiązać właśnie z wypadem na miasto. Owszem od czasu do czasu ze znajomymi robimy wypad na imprezę gdzieś na miasto ale sporadycznie.

6

Odp: jak zmienić swoje życie?

92inka92,

Napisz w jednym, maksymalnie w dwóch zdaniach, co jest nie tak.

7

Odp: jak zmienić swoje życie?

92inka92 Co prawda przeczytałem między wierszami, ale wydajesz się mieć podobny problem. Tak z ciekawości z jakiego jesteś województwa?

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jak zmienić swoje życie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024