Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę?? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 131 ]

1 Ostatnio edytowany przez Freak (2015-08-06 16:54:00)

Temat: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Witam. W połowie lipca po 6 latach  odeszła ode mnie kobieta, odeszła niestety głównie z mojej winy. Nie radziłem sobie z pewnymi sprawami, zaniedbałem ją, nie szanowałem jej, sporo piłem z kumplami w weekendy, ponad rok temu zdarzył się romans z koleżanką z pracy o którym ona nie wie a trwało to dobre kilka miesięcy. Moja kobieta mnie nie rozumiała a koleżanka z pracy rozumiała świetnie, szybko się zaprzyjaźniliśmy, super kontakt no i po imprezie zakładowej wylądowaliśmy w łóżku. Jak się domyślacie moja kobieta zeszła jeszcze bardziej na dalszy plan, nie miałem ochoty na seks z nią, olewałem, traktowałem jak powietrze. Domyślała się, że chyba mam na boku jakąś kobietę, ale nie miała na to żadnego dowodu bo przez internet z nią nie pisałem tylko kontaktowałem się przez 2 telefon który miałem schowany i nigdy nie wpadł jej w ręce. Koleżanka z pracy powiedziała mi że ona nie chce tak żyć i mam się zdecydować albo ona albo moja kobieta. Ja jednak na to nie przystałem i powiedziałem, że ma zostać tak jak było no i koleżanka powiedziała dosyć, akurat była w trakcie zmieniania pracy także przyszło jej to łatwiej, ostatnio dowiedziałem się że wyjechała za granicę co mnie jeszcze bardziej dobiło bo chciałbym chociaż z nią pogadać jak zawsze, wyżalić się, poszukać zrozumienia. Teraz też dotarło do mnie jak bardzo brakuje mi tych dwóch kobiet, za moją strasznie tęsknie choć ostatnie kilkanaście miesięcy w ogóle na to nie wskazywało. Za tamtą tęsknię jak za przyjaciółką, nawet już o ten seks nie chodzi ale tylko o rozmowę, o to żeby po prostu była.

Od kilku dni nie robię niczego innego tylko proszę ją o danie mi szansy, jeżdżę pod dom jej rodziców dzwonię, piszę ale bez skutku, powiedziała, że mam przestać bo ona na razie nie chce mnie znać, że mam sobie wracać do swojej dupy - tak jak pisałem domyślała się czegoś także tylko blefuje. mam sobie nadal chlać z kumplami i imprezować. Kurde nie wiem co robić, wiem teraz że mógłbym rzucić kumpli, imprezy, chlanie ale żeby tylko dała mi szansę. Ona tego nie chce słyszeć. Nie wiem co robić bo chyba już powoli ześwirowałem, wiem że ją kocham i chcę tylko otrzymać szansę żeby to udowodnić...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Zdradziłeś raz, zdradzisz i drugi...

3

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
followme!12 napisał/a:

Zdradziłeś raz, zdradzisz i drugi...

Tylko wiesz ta zdrada to było co innego. Akurat takie zrządzenie losu,że podczas gdy miałem trochę problemów akurat pojawiła się ona i no i jakoś tak poszło samo. Gdyby wszystko było okej raczej nie szukałbym nigdzie pocieszenia na boku.

4

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:
followme!12 napisał/a:

Zdradziłeś raz, zdradzisz i drugi...

Tylko wiesz ta zdrada to było co innego. Akurat takie zrządzenie losu,że podczas gdy miałem trochę problemów akurat pojawiła się ona i no i jakoś tak poszło samo. Gdyby wszystko było okej raczej nie szukałbym nigdzie pocieszenia na boku.

życie jest bogate w problemy, zamierzasz zawsze tłumaczyć się problemami?Na los nie masz wpływu, na swoje decyzje tak! Bez bajek prosimy wink

5

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Dorośnij mały egoisto.
Brakuje mu "tych 2 kobiet"..biedactwo big_smile

6

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Też mi się właśnie żal kolegi zrobiło.

Ale tak to jest jak się ciągnie dwie sroki za ogon. Nie umiałeś zdecydować, to same dziewczyny zdecydowały. I wybrały najlepiej jak mogły, bo istotnie żadnej z nich nie kochasz i na żadną nie zasługujesz.

I również uważam, że problemy nie są wytłumaczeniem. No chyba pójście do innej nie było rozwiązaniem problemów w Twoim stałym związku?

Daj dziewczynie spokój. Zmarnowała 6 lat. Niechże w końcu znajdzie kogoś, kto na nią zasługuje.
Gdybyś ją kochał, nie tęsknił byś teraz za przyjaciółką, nie weszłaby między Was. Zwyczajnie czujesz się samotny. To minie.

A Ty przemyśl i w kolejnym związku nie popełniaj tych samych błędów.

7

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Tak. Naprawde nie zaslugujesz na to by Ci dala szanse.  Nie zaslugujesz nawet by jakakolwiek inna dziewczyna Ci dala szanse.

8

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

No zdaję sobie sprawę z tego, ale cóż stało się i się nie odstanie. Chciałbym otrzymać szansę i żebyśmy to zaczęli wszystko od nowa ale ona nawet nie chce o tym słyszeć. Wiem, że się nacierpiała ale też ona bez winy nie była, gdyby była prawdziwą przyjaciółką to wszystko byłoby okej. Kumple rozumieli, koleżanka rozumiała a ona jakoś tak z boku była. Owszem rozmawialiśmy ale nie widziałem u niej tego zrozumienia.
A teraz lecę w dół. Wracam z pracy, kupuję 2-3 czteropaki i piję żeby chociaż trochę poprawić sobie samopoczucie Czasem wpadnie sąsiad, czasem kumpel jeden czy drugi, dobrze że przynajmniej oni są. Mówią, że wszystko będzie ok i ona wróci tylko mam dać czas ale ja już przestaje w to wierzyć prawie. Już nawet wczoraj do jej ojca dzwoniłem z którym zawsze miałem dobry kontakt i powiedział że pogada z nią ale nie wiem czy to coś da.

9

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

A czemu ma do Ciebie wrocic. ?  Jakis jeden powod. ..

10

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Śmiechlam. A po co ona ma wracać? Twój jedyny problem jest taki, że ci kogoś brakuje. Jakby kochanka zaproponowała związek to też byś się pewnie zgodził, byle z kimś być.  Daj jej wreszcie spokój.miałeś szanse,zmarnowals ją. I nie wykrecaj się problemami, jakbys kochał to byś nie zdradzał.

11

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Józefina może po to żeby nie marnować ot tak tych 6 lat razem. Ja wiem, że przez ostatnie miesiące się nie układało ale wcześniej tworzyliśmy naprawdę udany związek.

12

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Freak naprawdę nie zasługujesz na to żeby dała ci szansę. Pij z kolegami,romansuj z koleżankami z pracy, ale jej daj już spokój.Zmarnowałeś dziewczynie 6 lat, może już wystarczy. A potem, jak już się wyszalejesz, idź do dobrego psychologa i zapytaj, jak powinien zachowywać się dorosły mężczyzna, żeby jakakolwiek kobieta odważyła się z nim być. To tak myślę około 40 ci wypadnie big_smile

13

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

Józefina może po to żeby nie marnować ot tak tych 6 lat razem. Ja wiem, że przez ostatnie miesiące się nie układało ale wcześniej tworzyliśmy naprawdę udany związek.

Przecież te lata już sa zmarnowane na związek zTb. Dopiero teraz macie szanse sobie życie poukładać nie marnując go. Zapomnij o niej i tak jak ktoś wspomniał idź se po uchac niezobowiązująco, bo do miłości i związków jesteś zbyt mało dojrzały.

14

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Oczywiście, że nie zasługujesz na kolejną szansę. Tyle lat zmarnowałeś dziewczynie. Jak możesz ją teraz nachodzić i oczekiwać , że wróci do Ciebie? Bardzo mądra dziewczyna z niej, że nie chce powrotu do Ciebie. Myślisz, że jej jest teraz lekko? Nie jest. Jeśli była w tobą tyle lat to znaczy , że kochała .

Jak można zdradzać ukochaną osobę? Nie rozumiała Ciebie twoja najbliższa osoba ale przyjaciółka już tak? To gdzie ona teraz jest. Widzisz sam. Nie zasługujesz na żadną. Daj dziewczynie spokój. Pozwól jej zapomnieć o tobie.

15

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Mi brakuje, ja bym chcial, ja mialem problem, ja jestem nie rozumiany....egocentryk. Ty nie zaslugujesz na nic.

16

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Podaj do niej numer- zadzwonimy i ją przekonamy:D

17 Ostatnio edytowany przez Freak (2015-08-07 08:55:38)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Karetka napisał/a:

Oczywiście, że nie zasługujesz na kolejną szansę. Tyle lat zmarnowałeś dziewczynie. Jak możesz ją teraz nachodzić i oczekiwać , że wróci do Ciebie? Bardzo mądra dziewczyna z niej, że nie chce powrotu do Ciebie. Myślisz, że jej jest teraz lekko? Nie jest. Jeśli była w tobą tyle lat to znaczy , że kochała .

Jak można zdradzać ukochaną osobę? Nie rozumiała Ciebie twoja najbliższa osoba ale przyjaciółka już tak? To gdzie ona teraz jest. Widzisz sam. Nie zasługujesz na żadną. Daj dziewczynie spokój. Pozwól jej zapomnieć o tobie.

No widzisz takie zrządzenie losu, że wyjechała za granicę. Ale czy to jest aż takie nienormalne, że brakuje mi także jej? Z żadną kobietą nigdy mi się tak świetnie nie gadało, z żadną się tak świetnie nie rozumiałem. Ja wiem, że do niej nie czuję niczego więcej poza przyjaźnią.

Wczoraj wieczorem odwiedził mnie niedoszły teść. Ściemnił w domu, że musi jechać na zastępstwo za kumpla na nockę, wypiliśmy 2 flakony, powspominaliśmy stare dobre czasy. Wypytał o wszystko no i powiedziałem mu o tej koleżance z pracy, praktycznie wszystko mu powiedziałem co się w ostatnich miesiącach wydarzyło. O dziwo powiedział, że trochę mnie rozumie, że też kiedyś miał podobną sytuację ale z żoną wszystko się poukładało i są razem do dziś. Powiedziałem mu, że wszystko przemyślałem i jakoś nie wyobrażam sobie życia bez jego córki, że takie sytuacje jak moja sprawiają że człowiek potrafi się zmienić. Mówił, że rozmawiał z nią ale ona ani myśli podejmować tematu i na niego wyskoczyła, że ma nie pośredniczyć w tej sprawie bo go to nie dotyczy, dostało mu się jeszcze od żony. No i powiedział, że muszę zrozumieć ale nie będzie na razie interweniował bo nie chce się z córką pokłócić.
Na koniec dodał, że może wszystko się ułoży, że on mnie bardzo polubił, przyzwyczaił się i jak sobie wspomni jej poprzedniego ''przydupasa'' to go mdli. W sumie sporo mu też pomogłem, on mi też więc to normalne, że trzymamy sztamę.

18 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-07 09:31:15)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Wiesz co, autorze?

Ja ci dobrze poradze!

Jak ci " tak jakos samo wyszlo" z kochanka, to usiadz teraz na tylku i czekaj, az ci jakos samo wyjdzie z inna.
A, zona i tak, zla, nie rozumiala cie tak, jak kumple, to ja sobie daruj...
Znajdz taka, ktora cie zrozumie.

Wiesz jak;-)
Wyplakujesz sie na biuscie jakiejs pani, jaki jestes samotny i niezrozumiany, i czekasz az cie bedzie pocieszac...
Aaaaa, i musicie troche pofruwac, zeby podejsc do ladowania nad jej lozkiem...
( to sie nazywa patent na niezrozumianego misia ;-)   )

Powodzenia zycze, misiaczku....

( zabawny watek:-) :-) :-) :-) )


PS- w temacie:
Na co szanse? Na zmarnowanie jej kolejnych 6 lat??
Faktycznie, oferta nie do odrzucenia!!!

19

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

Witam. W połowie lipca po 6 latach  odeszła ode mnie kobieta, odeszła niestety głównie z mojej winy. Nie radziłem sobie z pewnymi sprawami, zaniedbałem ją, nie szanowałem jej, sporo piłem z kumplami w weekendy, ponad rok temu zdarzył się romans z koleżanką z pracy o którym ona nie wie a trwało to dobre kilka miesięcy. Moja kobieta mnie nie rozumiała a koleżanka z pracy rozumiała świetnie, szybko się zaprzyjaźniliśmy, super kontakt no i po imprezie zakładowej wylądowaliśmy w łóżku. Jak się domyślacie moja kobieta zeszła jeszcze bardziej na dalszy plan, nie miałem ochoty na seks z nią, olewałem, traktowałem jak powietrze. Domyślała się, że chyba mam na boku jakąś kobietę, ale nie miała na to żadnego dowodu bo przez internet z nią nie pisałem tylko kontaktowałem się przez 2 telefon który miałem schowany i nigdy nie wpadł jej w ręce. Koleżanka z pracy powiedziała mi że ona nie chce tak żyć i mam się zdecydować albo ona albo moja kobieta. Ja jednak na to nie przystałem i powiedziałem, że ma zostać tak jak było no i koleżanka powiedziała dosyć, akurat była w trakcie zmieniania pracy także przyszło jej to łatwiej, ostatnio dowiedziałem się że wyjechała za granicę co mnie jeszcze bardziej dobiło bo chciałbym chociaż z nią pogadać jak zawsze, wyżalić się, poszukać zrozumienia. Teraz też dotarło do mnie jak bardzo brakuje mi tych dwóch kobiet, za moją strasznie tęsknie choć ostatnie kilkanaście miesięcy w ogóle na to nie wskazywało. Za tamtą tęsknię jak za przyjaciółką, nawet już o ten seks nie chodzi ale tylko o rozmowę, o to żeby po prostu była.

Od kilku dni nie robię niczego innego tylko proszę ją o danie mi szansy, jeżdżę pod dom jej rodziców dzwonię, piszę ale bez skutku, powiedziała, że mam przestać bo ona na razie nie chce mnie znać, że mam sobie wracać do swojej dupy - tak jak pisałem domyślała się czegoś także tylko blefuje. mam sobie nadal chlać z kumplami i imprezować. Kurde nie wiem co robić, wiem teraz że mógłbym rzucić kumpli, imprezy, chlanie ale żeby tylko dała mi szansę. Ona tego nie chce słyszeć. Nie wiem co robić bo chyba już powoli ześwirowałem, wiem że ją kocham i chcę tylko otrzymać szansę żeby to udowodnić...


Szczerze jak to czytałam, to automatycznie mnie mdliło..wiesz dlaczego?. Perfidnie ją zdradzałeś, grałeś na dwa fronty i to nie był "jednorazowy" skok w bok. Ty po prostu z wyrachowaniem zacząłeś zdradzać. Miałam podobną sytuację, tylko to ja byłam na miejscu "Twojej" kobiety i powiem Ci tym tekstem "ostatnio dowiedziałem się że wyjechała za granicę co mnie jeszcze bardziej dobiło bo chciałbym chociaż z nią pogadać jak zawsze, wyżalić się, poszukać zrozumienia. Teraz też dotarło do mnie jak bardzo brakuje mi tych dwóch kobiet" jesteś obrzydliwy.. . Wiesz?. Jesteś choinkowym EGOISTĄ, który myśli tylko o SOBIE..JAK MOŻNA jak coś się wali SZUKAĆ POCIESZENIA?. NIE ZASŁUGUJESZ NA ŻADNĄ..
Słyszysz sam siebie?. Chcesz powrotu do kobiety, którą perfidnie zdradzałeś, oszukiwałeś, zabrałeś jej LATA tylko dlatego, bo tamta WYJECHAŁA..HIPOKRYZJA przez Ciebie przemawia jak nie wiem.. . Nie chcesz powrotu, bo ją kochasz, tylko dlatego, że tamta kobieta dała Ci "kopa" i odsunęła się od tego..
Bardzo dobrze dziewczyna zrobiła, że stwierdziła, że nie chce się póki co znać..NA CO LICZYŁEŚ?. WIESZ jak ONA się czuje?. WIESZ JAK CZUJE SIĘ KTOŚ ZDRADZONY?. JAKIE UCZUCIA TAKĄ OSOBĄ TARGAJĄ?. Zrobiłeś NAJOBRZYDLIWSZĄ rzecz jaką mogłeś wyrządzić poniekąd osobie najbliższej..nie dziwie jej się, że nie chce Cię widzieć, pewnie mdli ją jak widzi Ciebie i ma w głowie obraz jak całujesz się i współżyjesz z inną podczas gdy z NIĄ BYŁEŚ..
Chcesz udowodnić, że na nią zasługujesz?. Zniszczyłeś całe 6 lat przez taką akcje..WARTO BYŁO?.
No ale to co mogę radzić Tobie to jedna rzecz..poczekaj aż emocje opadną, zostaw ją do tego czasu w spokoju, po jakimś czasie (ALE NIE ZARYWAJ DO INNYCH) postaraj się nawiązać z nią kontakt, czy Ci wybaczy i da szansę..to tylko zależeć będzie od niej..i od tego, czy jeszcze pozostanie coś z miłości do Twojej osoby..,czy całkowicie zmieni ona bieg i przestaniesz dla niej istnieć i się liczyć.. . Ryzykujesz..decyzja należy do Ciebie. Jeśli nadal zamierzasz ją krzywdzić to zamilknij na wieki..jeśli chcesz naprawiać to co schrzaniłeś to tylko w taki sposób..a czy to odniesie sukces..tak jak mówię, jeśli pozostanie strzępek uczucia do Ciebie z tej kotłowni co dzieje się w jej sercu teraz zależy już tylko od niej..

20

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Jeśli to była tylko przyjaciółka to dlaczego zdradzałeś z nią swoją dziewczynę? Nie rozumiem tego. Każdy ma przyjaciela ale nie zdradzają swoich ukochanych.

Rozumiem, że każdy popełnia błędy i nikt święty nie jest ale jak można kogoś zdradzać będąc w związku? I to jeszcze takim długim. Dziewczyna liczyła na szczęście z tobą a co ty jej dałeś?Sam wiesz.

Ja bym chyba nie wybaczyła zdrady. Nie robię tego i oczekuje od kogoś, że będzie według mnie w porządku.

Przypuśćmy,że wróciła do ciebie i co wtedy? Za kilka miesięcy znów nie będzie ciebie rozumiała i znajdzie się ''przyjaciółka'' która będzie pocieszycielką ? Nie mówię tego złośliwie. Zrozum, że możesz jej zmarnować życie, choć i tak kawał czasu jej zabrałeś.

21 Ostatnio edytowany przez Freak (2015-08-08 11:28:41)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Powtarzam, że ona nic nie wiedziała o tamtej koleżance z pracy a tylko się domyślała. Grażyna koleżanka z pracy kazała mi wybierać albo moja dziewczyna albo ona, po prostu nie chciała tkwić w czymś takim, ja jej powiedziałem że niech zostanie tak jak jest no i urwała kontakt a akurat zmieniała pracę więc nie miała z tym aż takiego problemu.
Ja wiem że to nic nie zmienia czy wiedziała czy nie wiedziała ale ja wiem teraz że ją kocham. Wtedy jak zaczęło się nie układać to wiecie złapałem super kontakt z tamtą dziewczyną z pracy i jakoś tak samo poszło i poszło za daleko. ona dała też ultimatum a jednak wtedy nie zostawiłem dla niej mojej kobiety więc już to coś znaczy że jednak uczucie do niej cały czas było.

Wczoraj jak już znowu byłem po kilku piwach napisałem do niej żeby się spotkać i tylko chcę 5 minut rozmowy nic więcej. Napisała, że mam sobie nie robić żadnych nadzei bo nie chce mnie widzieć na oczy i że jestem obrzydliwą kreaturą. Nie wiem kiedy ja się z tego otrząsne bo po prostu nie daję rady już bez niej, kobieta z którą kilka lat naprawde tworzyliśmy super związek, potem było gorzej i nie potrafiliśmy sie czasem dogadać.
Teraz gdyby tylko dała szanse to móglbym to wszystko rzucić w cholerę, tylko żeby była i nic więcej.

22

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:
followme!12 napisał/a:

Zdradziłeś raz, zdradzisz i drugi...

Tylko wiesz ta zdrada to było co innego. Akurat takie zrządzenie losu,że podczas gdy miałem trochę problemów akurat pojawiła się ona i no i jakoś tak poszło samo. Gdyby wszystko było okej raczej nie szukałbym nigdzie pocieszenia na boku.

Zawsze mówiłam,że wypadki się zdarzają...los,przeznaczenie,samo poszło,stało się...ale takie coś?No tak... przypadkowo nadziałeś się kutafonem na inną...to zrozumiałe,jak się nie jest zrozumianym w sześcioletnim związku, gdzie panuje miłość i zaufanie- wg.Ciebie to norma.
Kretyńskie tłumaczenia,chciałeś się zabawić,a teraz jesteś zesrany,bo zostałeś sam,biedactwo.I jedna i druga dobrze zrobiła,Twoja dziewczyna,że odeszła,bo skoro kutas Tobą steruje to nic dobrego nie wróży,a druga dlatego,że wiedziała,że traktujesz ją jak zabawkę,bo Tobie taki układ pasował.Obie powinny zniżyć Ciebie do poziomu parkietu...
Idź się wyszaleć,strzel porządnego "baranka" ...może dorośniesz.

23

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Ło laboga. Uwielbiam takich biednych żuczków, którzy tłumaczą wszystkie swoje ohydne i głupie zachowania "problemami" i przypadkiem losu big_smile

Proszę Cię, z głębi serca, autorze, daj spokój tej kobiecie, daj spokój tak najlepiej wszystkim kobietom i zaczniej konteplować może życie zakonne- zrobisz wielką przysługę światu.

24

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

W sumie trafiły Ci się autorze niegłupie kobiety.Jakby były głupie, to sytuacja trwałaby latami. Pocieszające, że są takie kobiety.trzeba znać swoją wartośc.

25

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Sluchaj....skoro zona o kochance nie wiedziala, a mimo to odeszla, i ma cie za obrzydliwa kreature,
To znaczy, ze jestes bardziej obrzydliwy, niz ona podejrzewa...

Moze jest jej lepiej bez ciebie , niz z toba?
Jak ja tak kochasz, to zrob dla niej dobrze, i daj jej spokoj od siebie.

Pozdrowienia dla malzonki :-)

26

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

A poza tym..."whisky moja żono,tyś najlepszą z dam"...o!To jest dobre dla Ciebie jak widac z poprzednich Twoich wpisów...ona Cię tylko zrozumie.

27

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Widzę same pociski i ani trochę zrozumienia mojej sytuacj no ale wiadomo jesteści kobietami to wszystkie trzymacie ze sobą no i faktycznie macie prawo tak pisax jak by nie było macie prawo do tego.
Ja zrozumiałem ten błąd i dlatego tak mi zależy na tym żeby wróciła żebym mógł jej wszysytko naprawić. gdyby ten związek trwał rok czy dwa ale to było prawie 6 lat z czego ponad 4 i pół było wszystko okej, tworzyliśmy super zgrany związek potem coś się zje**** i zaczęły się je*** problemy i brak zrozumienia z jej strony brak takiego wsparcia na 100% no i pojawiła się ta koleżankaą więc sami rozmiecie to było silniesjsze ode mnie, ja nie zrobiłem tego z wyrachowania nie jestem wyr.achowanym skur*****.
najbardziej jednak zabolały te słowa o obrzydliwej kreaturze,ona musiała się czegoś domyślać chyba no głupia to nie jest ale dowodów nigdy nie miała na to namacalnych jedynie poszlakia. nawet jakby wróciła to skłonny bym był jej powiedzieć o tym wszystkim i przyznać się że tak wyszło już sam nie wiem.
tak jak jedna z dziewczzyna pisze whisky moja żono i tak na razie to wyglada janie wiem co dalej czy jeszcze będzie coś z tego bo na razi to w czarnej dupie jestem i lecę po równi pochyblej w dół.
juz mam sproro w czubie tak ze przepraszam za przekleństwa. może się jeszze to wszysttko ułoży.

28

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Wcale nie zrozumiales zadnego bledu. Oklamujesz siebie i wszystkich wokolo. Alez to jest zalosne.

29 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-08 17:47:16)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Blad, to mozna zrobic, jak sie krzywo guziki od koszuli pozapina..

Chciales, to zrobiles.
Ona nie chce z toba byc- to nie jest.

Proste, nie?

A, co? To zdrada jest jedynym powodem, zeby sie rozstac?
Gdzie jest napisane, ze kobieta musi byc masochistka?
Chcesz wrocic do niej wbrew jej woli?
Bo ty jestes samotny.....a moze ona nie?
Moze ona uwaza, ze powinna sobie znalezc mezczyzne?


PS jak bym miala takiego jak ty, i nie dowiedzialabym sie o zdradzie, tez bym z toba nie byla.

30

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Mało tam wiesz oldorando o mnie i o moim związku ogolnie wy wszystkie mało wiecie chyba o życiu bo nie potraficir przyjać do wiadoomosci że człowiek może popełnić błędy i zasługuje naszanse.pisałem że przez ponad 4 i pół roku wszystko grało i było super gdyby od początk było źle to bym to wszyskto olał ale byliśmy naprawde zgraną parą pasowalism do siebie dlatego chce żeby dała szansę. ja wiem ze może czuć się źle ale nie piszcie że mam sie od niej odczepić bo to nie jest takie proste.
to jest po prostu złosliwość z waszej strony nic innego,żeby tylko dowalić facetowi zero zrozumienia.Boże jak wy wszystkie ze soba trzy,macie.

31 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-08 18:19:36)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

To prawda, mało cię znamy autorze.
Jakbyśmy cię znali lepiej, ale tak naprawdę dobrze, jak twoja była to nikt by tu z tobą nie rozmawiał. Mądra kobieta. Oby wytrzymała, bo zasługuje po 6 latach, które w ciebie bezowocnie władowała na jakiego mężczyznę w końcu, nie chłopczyka, który w razie problemów leci w tango.

I to "wytłumaczenie" na miarę niedorozwoja emocjonalnego: "Bo wiecie, rozumiecie..smutno mi było..to ją zdradziłem.. rozumiecie jak to jest, co nie..hehe..yyy..mehehe" hmm

Porażka.

32

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Freak, nie jesteśmy złośliwe, tylko prawidłowo oceniamy Twoje moralne wysiłki. Ktoś kto pisze, że zdradził bo go jego kobieta w 100% nie wspierała (czytaj: jej wina) i bo to "było silniejsze od niego" jest nieodpowiedzialnym, użalającym się nad sobą burakiem. I tyle.

33 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-08 18:22:57)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Podaj jeden dobry powod, dla ktorego ona powinna chciec byc z toba?

( nie liczac czasu straconego razem)

Co mozesz powiedziec o sobie takiego, co by kogokolwiek tutaj przekonalo, ze wart jestes zwiazku??

34

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Oldek,kurde czasem trafisz w tarczę, aż się miło czyta big_smile

Freak, czego Ty oczekujesz? Że ktoś Ci powie że to normalne że dałeś dupy i zasługujesz na wybaczenie bo tak sobie wmówiłeś ? Że pokazałeś że masz ją gdzieś a gdy ją straciłeś to nagle za nią tęsknisz?
Jesteś żałosny, nie, nie jestem kobietą, ale trzymam ich stronę bo mają rację, może Twoja idea jest w porządku w twoim płytkim świecie, ale świat jest dużo szerszy niż Ci się wydaje.
P.S Nikogo nie obchodzi co było kiedyś, patrz co jest teraz, wszystkie swoje pary mają te dobre początki, a potem się wszystko sypie i podkreślam NAPRAWDĘ nie obchodzi to ich co było kiedyś, poczekam na wątek gdzie gość tłuczę swoją kobietę a Ty będziesz go bronić bo go zostawiła, bo przecież, "kiedyś było wspaniale"

Pozdrawiam.

35 Ostatnio edytowany przez majkaszpilka (2015-08-08 18:35:56)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

Mało tam wiesz oldorando o mnie i o moim związku ogolnie wy wszystkie mało wiecie chyba o życiu bo nie potraficir przyjać do wiadoomosci że człowiek może popełnić błędy i zasługuje naszanse.pisałem że przez ponad 4 i pół roku wszystko grało i było super gdyby od początk było źle to bym to wszyskto olał ale byliśmy naprawde zgraną parą pasowalism do siebie dlatego chce żeby dała szansę. ja wiem ze może czuć się źle ale nie piszcie że mam sie od niej odczepić bo to nie jest takie proste.
to jest po prostu złosliwość z waszej strony nic innego,żeby tylko dowalić facetowi zero zrozumienia.Boże jak wy wszystkie ze soba trzy,macie.

Złośliwość mówisz?
To odwróć teraz sytuację...Twoja dziewczyna rozłożyła nogi przed jakimś kolesiem,Ty żyjesz w błogiej nieświadomości.Podejrzewasz,ale pewności nie masz...do tego łazi gdzieś,chleje i dziwi ją,że nie chcesz z nią być?Dlaczego?Przecież ona jest taka zajebista i przez cztery lata było tak cudnie,sielankowo?
Myślisz,że jakby ona tutaj nam to napisała,to pogłaskałybyśmy ją po główce i pomagały szukać usprawiedliwienia?Dostałoby sie jej jak innym jej podobnym.Więc jak trzymamy razem...tu nie chodzi o solidarność jajników tylko o ZASADY...wiesz co to są zasady?

36

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

To że 4 i pół roku byłem bez zarzutu dbałem broniłem opiekowałem się pracowałem ciężko i pomagałem we wszystkim jej sporo pomogłm jej ojcu.
no ale wy wiecie przecież lepiej nie?to że potem coś sie zaczęło się je*** i zaczęliśmy się nieco oddalać od siebie no i pojawiła się ona spadła nie wiadomo skąd tak nagle i zaczęło się.najpierw pogaduszki,potem delikatny flirt i potem już wiecie co no i nie mogłem z tego się wydostać,to było silniejsze ode mnie no ale ona poten powidzeła koniec i mam wybierać bo ona tak nie moze a jednak nie wybralem jej wiedziałem że nie moghe tego zrobic.
także macie odpwiedz ze jednak coś było wspaniałego w tym naszym zwiazku.nie wiem co mnie potem opętało ale coz stalo się.i to nie jest tak jak piszecie że jestrem egiostą nie jestem bo za tamtą tęsknie tylko jak za koleżanką przyjaciólka nie za seksem z nią.kurde kazdy z nas ma przyjaciela przyjaciółkę.

37

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Hmmmm...malo wiem o zyciu, powiadasz?

To wiesz ty co?
Zejdz sie ze mna- urzadze ci taki balet, ze bedziesz dekade bez orkiestry tanczyl...
A potem ci powiem, ze o zdradzie nie wspomnialam- to masz ze mna byc, bo inaczej bede samotna- ooo!!!

Hahahahahaha

38

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Fay D. Flourite napisał/a:

Oldek,kurde czasem trafisz w tarczę, aż się miło czyta big_smile

Freak, czego Ty oczekujesz? Że ktoś Ci powie że to normalne że dałeś dupy i zasługujesz na wybaczenie bo tak sobie wmówiłeś ? Że pokazałeś że masz ją gdzieś a gdy ją straciłeś to nagle za nią tęsknisz?
Jesteś żałosny, nie, nie jestem kobietą, ale trzymam ich stronę bo mają rację, może Twoja idea jest w porządku w twoim płytkim świecie, ale świat jest dużo szerszy niż Ci się wydaje.
P.S Nikogo nie obchodzi co było kiedyś, patrz co jest teraz, wszystkie swoje pary mają te dobre początki, a potem się wszystko sypie i podkreślam NAPRAWDĘ nie obchodzi to ich co było kiedyś, poczekam na wątek gdzie gość tłuczę swoją kobietę a Ty będziesz go bronić bo go zostawiła, bo przecież, "kiedyś było wspaniale"

Pozdrawiam.

Nigdy nie poprę bicia kobiet i nigdy bym się do tego nie zniżyl zeby tak robic albo to popierać.zapmaiętaj to sobie!

39

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

kurde kazdy z nas ma przyjaciela przyjaciółkę.

Z przyjacielem się nie "rąbie".. to odróżnia go od partnera. Kumasz?

40

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

To że 4 i pół roku byłem bez zarzutu dbałem broniłem opiekowałem się pracowałem ciężko i pomagałem we wszystkim jej sporo pomogłm jej ojcu.
no ale wy wiecie przecież lepiej nie?to że potem coś sie zaczęło się je*** i zaczęliśmy się nieco oddalać od siebie no i pojawiła się ona spadła nie wiadomo skąd tak nagle i zaczęło się.najpierw pogaduszki,potem delikatny flirt i potem już wiecie co no i nie mogłem z tego się wydostać,to było silniejsze ode mnie no ale ona poten powidzeła koniec i mam wybierać bo ona tak nie moze a jednak nie wybralem jej wiedziałem że nie moghe tego zrobic.
także macie odpwiedz ze jednak coś było wspaniałego w tym naszym zwiazku.nie wiem co mnie potem opętało ale coz stalo się.i to nie jest tak jak piszecie że jestrem egiostą nie jestem bo za tamtą tęsknie tylko jak za koleżanką przyjaciólka nie za seksem z nią.kurde kazdy z nas ma przyjaciela przyjaciółkę.


Ooo, ja cie piernicze!!!

Chlopie, wez daj spokoj, bo ja mam bujna wyobraznie!!

spadajace skads kobiety, z elementem przemocy( byly silniejsze od ciebie?!?!), i to opetanie!!!
A, no uwiezienie- gdzie cie trzymala, ze nie mogles sie wydistac???

Boze slodki- toz gimnazjalisci tak nie piernicza!!
Skad ty sie urwales?
Z choinki??

41

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
oldorando napisał/a:

Hmmmm...malo wiem o zyciu, powiadasz?

To wiesz ty co?
Zejdz sie ze mna- urzadze ci taki balet, ze bedziesz dekade bez orkiestry tanczyl...
A potem ci powiem, ze o zdradzie nie wspomnialam- to masz ze mna byc, bo inaczej bede samotna- ooo!!!

Hahahahahaha

Sobie możesz urządzać ale kuchnię.

42

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Pisz dalej...pisz....

Przekomiczne!!!!

43

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Majka, nie obawiasz się, że bez wytłumaczenia sarkazmu, ludzie będą brać Cię na powaznie? big_smile

Okej, ktoś inny może niech do Ciebie dotrzę bo niestety ale dla mnie jesteś zabawny i to bardzo  i nie mam siły pisać w kółko tego samego, argumentując coraz to Twoje nowe wypowiedzi.
Chłopczyku, ten sam schemat jest w-s-z-ę-d-z-i-e. Dlatego nadal możesz bronić tych których wymieniłem, niczym się nie wyróżńiasz, ale jakoś za nic nie potrafisz tego przyjąć do wiadomości.

44

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Elle88 napisał/a:

kurde kazdy z nas ma przyjaciela przyjaciółkę.

Z przyjacielem się nie "rąbie".. to odróżnia go od partnera. Kumasz?

Tak wiem i dlatego napisałem ze zrozumiałem swój błąd.

45

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Fay D. Flourite napisał/a:

Majka, nie obawiasz się, że bez wytłumaczenia sarkazmu, ludzie będą brać Cię na powaznie? big_smile

Okej, ktoś inny może niech do Ciebie dotrzę bo niestety ale dla mnie jesteś zabawny i to bardzo  i nie mam siły pisać w kółko tego samego, argumentując coraz to Twoje nowe wypowiedzi.
Chłopczyku, ten sam schemat jest w-s-z-ę-d-z-i-e. Dlatego nadal możesz bronić tych których wymieniłem, niczym się nie wyróżńiasz, ale jakoś za nic nie potrafisz tego przyjąć do wiadomości.


hahhaha...podjęłam to ryzyko,zobaczymy lol

46

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:
Elle88 napisał/a:

kurde kazdy z nas ma przyjaciela przyjaciółkę.

Z przyjacielem się nie "rąbie".. to odróżnia go od partnera. Kumasz?

Tak wiem i dlatego napisałem ze zrozumiałem swój błąd.


Zrozum człowieku, tu nie chodzi o to, że zdradziłeś - to jest świństwo najwyższej klasy i nie ma na to wytłumaczenia, ale nawet nie w tym rzecz..

Tu chodzi o to,że ty nie kumasz, że jesteś w 100% za podjęcie decyzji o zdradzie odpowiedzialny, tylko przerzucasz to na ex partnerkę: "Bo ona nie robiła tego czy tamtego.." Bo coś tam..".
A przyszedłeś powiedzieć jej o tym co jest wg ciebie nie tak? Dałeś szanse coś zmienić? Nie. Wybrałeś najłatwiejsze i najszybsze i najgorsze zarazem rozwiązanie.

Ty jesteś za decyzję o zdradzie odpowiedzialny w 100%, nie ona i nikt inny.
Dopóki tego nie zrozumiesz , dalej będziesz miał żądania i zero gwarancji, że to się nie powtórzy za jakiś czas.

47

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Elle88 napisał/a:
Freak napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Z przyjacielem się nie "rąbie".. to odróżnia go od partnera. Kumasz?

Tak wiem i dlatego napisałem ze zrozumiałem swój błąd.


Zrozum człowieku, tu nie chodzi o to, że zdradziłeś - to jest świństwo najwyższej klasy i nie ma na to wytłumaczenia, ale nawet nie w tym rzecz..

Tu chodzi o to,że ty nie kumasz, że jesteś w 100% za podjęcie decyzji o zdradzie odpowiedzialny, tylko przerzucasz to na ex partnerkę: "Bo ona nie robiła tego czy tamtego.." Bo coś tam..".
A przyszedłeś powiedzieć jej o tym co jest wg ciebie nie tak? Dałeś szanse coś zmienić? Nie. Wybrałeś najłatwiejsze i najszybsze i najgorsze zarazem rozwiązanie.

Ty jesteś za decyzję o zdradzie odpowiedzialny w 100%, nie ona i nikt inny.
Dopóki tego nie zrozumiesz , dalej będziesz miał żądania i zero gwarancji, że to się nie powtórzy za jakiś czas.

Jak to nic nie zrobil w obliczu problemow???
Poszedl pic, olewal zone, traktowal ja na tyle podle, ze odeszla.
( to nie jest znowu takie NIC)

Ona o zdradzie nie wie.....

Dobra, dobra, dobra....juz sie nie odzywam...;-)

48

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

oldoradno nie jesteśmy małżeństwem.

elle ale co to zmieni,że to ja byłem odpowiedzialny.to już bylo i trzeba żyć dalej i trzeba sobie wybaczać nawzajem.ja bylbym jej sklonny nawt to wszystko opowiedziec ale to wiem ze bylby to gwóźdz do trumny.

49

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

OK Freak złóżmy, że dostaniesz drugą szansę i co dalej? Jak dalej widzisz wasz związek, ją i siebie w nim? Dojrzałeś po tym wszystkim jakoś, zadośćuczynisz jej za swoje wyskoki, zrobisz jej raj na ziemi?
Co zrobisz z tą szansą? Myślałeś o tym.

50

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

oldoradno nie jesteśmy małżeństwem.

elle ale co to zmieni,że to ja byłem odpowiedzialny.to już bylo i trzeba żyć dalej i trzeba sobie wybaczać nawzajem.ja bylbym jej sklonny nawt to wszystko opowiedziec ale to wiem ze bylby to gwóźdz do trumny.

Jeśli myślisz, że po zdradzie osoba, której wbiłeś nóż w plecy tak po prostu otrzepuje się i "idzie dalej" jak gdyby nigdy nic, to g... zrozumiałeś.

51

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

O matko, co za gosciu!

Ty kochanienki skarbeczku NIE podjales decyzji o skonczeniu romansu. Tylko kochanka kazala Ci wybierac. Nie masz co sie szczycic, bo to , ze nie wybrales kochanki tylko nadal chciales ciagnac i ja i zone. NIE SWIADCZY O MILOSCI DO ZONY. Co najwyzej, ze Ci wygdonie bylo z dwoma babami - udowadniasz to jeszcze tym, ze teksnisz za kochanka.  Ogarniasz bejbe? Czy musialabym lopata Ci w glowe uderzyc, zeby ta wiedza wlazla jakos?

52

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Są błędy, które faktycznie w imię miłości można przezwyciężyć. Ale Ty nie popełniłeś błędu, tylko zdradziłeś. Zdrada nie jest błędem. Ty to zrobiłeś z premedytacją, wszystko planowałeś, a kiedy wszystko szlag trafił to i tak nadal nie potrafisz ogarnąć swoim płytkim rozumkiem co Ty właściwie zrobiłeś. Sobie swoim płytkim rozumkiem w ogóle nie ogarniasz co się dzieje z psychiką osoby zdradzonej. Ty jej nie zmarnowałeś 6 lat, bo zmarnowałeś jej już do przodu znacznie więcej, a kto wie czy nieodwracalnie nie pozostawiłeś traumy i tzw. rysy na psychice.
Ale to do Ciebie nie dociera. Ty sobie ubzdurałeś, że popełniłeś TYLKO mały błąd, ojej, no błąd... bzyknąłem (parę razy) koleżaneczkę, w sumie to mógłbym bzyknąć jeszcze tak z pare razy prawda? Ale coś nie pykło no i chciałbym wrócić do swojej, bo nie mam co bzykać, a moja w sumie całkiem niezła była... Ty tak myślisz chłopie, właśnie w ten sposób. Ty oczekujesz, że co kobitka przyjdzie, poklepie po ramieniu powie "no słuchaj nic się nie stało, fajnie, że sobie pobzykałeś, wybaczam Ci łobuzie" i jeszcze w ogóle najlepiej jakby zaproponowała kolejne bzykanko "na zgodę"! Ale Ty byś był wniebowzięty prawda?
No nie oszukujmy się, Ty byś chciał, żeby to tak wyglądało. Że babeczka CI wybaczy, zapomni i jeszcze da się na zgodę przelecieć, bo przecież przez tyle czasu byłeś taki dobry to Ci się należy. W końcu popełniłeś tylko mały błąd... no tylko koleżankę bzyknąłeś... no o co w ogóle cały szum prawda?

Z drugiej zaś strony znając to forum mam wrażenie, że jesteś trollem. Aż niesamowite, żebyś był tak głupi smile
Najczęściej nawet typowe pustaki nie przejawiają takiego sposobu myślenia jak Ty.
Jeśli Ty faktycznie masz takie rozkminy autorze to Ty się zatrzymałeś mentalnie na etapie gimnazjum.

Cytując zatem klasyk.
Kończ waść wstydu oszczędź.

53

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

oldoradno nie jesteśmy małżeństwem.

elle ale co to zmieni,że to ja byłem odpowiedzialny.to już bylo i trzeba żyć dalej i trzeba sobie wybaczać nawzajem.ja bylbym jej sklonny nawt to wszystko opowiedziec ale to wiem ze bylby to gwóźdz do trumny.

Co to kogo obchodzi co ty myślisz, kiedy myślisz.

Najważniejsze jest to co druga strona sobie pomyśli.

Ostatnio jest na tym forum jakiś wysyp narcyzów, a to dobrze nie wróży:/

54

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

No...i teraz dopiero będzie się działo...
Kilku facetów się wypowiedziało nie tak,jak oczekiwałby tego autor.
Zapewne zostaniecie...sorrki..."pedałami", bo trzymacie sztamę z solidarnymi babami lol

55 Ostatnio edytowany przez Freak (2015-08-08 19:46:53)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Nie nie są pedalami ale dobra juz kij z tym wszystkim co tutaj sie pisze.czyli czlowiek taki jak ja juz nie zasluguje na nikogo tak?
mam sobie puścić teraz Dżem i Whisky?no tak przecież teraz alkohol to nirvana dla mnie to się przyznam moge choć zapomnieć na jakiś czas inaczej nie mogę jak na razie.

56

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

Nie nie są pedalami ale dobra juz kij z tym wszystkim co tutaj sie pisze.czyli czlowiek taki jak ja juz nie zasluguje na nikogo tak?
mam sobie puścić teraz Dżem i Whisky?no tak przecież teraz alkohol to nirvana dla mnie to się przyznam moge choć zapomnieć na jakiś czas inaczej nie mogę jak na razie.

No, nie zaslugujesz na nikogo. Chyba, ze na zenska wersje Ciebie - to tak.

57

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Freak,

Napisałeś, że zaczęło się sypać po 4,5 roku Waszego związku. Mogłeś wybrać rozmowę ze swoją ex. Nie zrobiłeś tego. Taka rozmowa prawdopodobnie niewiele by dała. Może był to czas w którym Wasza relacja miała się skończyć?
Był to dobry czas by zakończyć tamten związek i by spotykać się z nową dziewczyną (tą, która postawiła ultimatum). Ty wpakowałeś się w scenariusz rodem z brazylijskiej telenoweli - zdradę, oraz ewidentnie złapanie dwóch srok za ogon. Podjąłeś kilka złych decyzji.
Taki układ jaki wybrałeś to trochę tchórzostwo - byle nie zostać samemu, to będziesz miał związek + kochankę.
Powinieneś dać sobie spokój z ex. Nie myśl o drugiej szansy, skoro przez półtora roku było źle, to teraz nagle byłoby lepiej?
Wyciągnij lekcje z tego co zrobiłeś. Szukaj dziewczyny, która da Ci to, co przestała dawać Ci ex. Bądź następnym razem świadom konsekwencji swoich czynów.

P.S. Trochę niepokojące jest to, co powiedziała Twoja ex, cytuję "bo ona NA RAZIE nie chce mnie znać" to presuponuje, że może zmienić zdanie, a nic dobrego z tego nie wyjdzie.

58

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

Nie nie są pedalami ale dobra juz kij z tym wszystkim co tutaj sie pisze.czyli czlowiek taki jak ja juz nie zasluguje na nikogo tak?
mam sobie puścić teraz Dżem i Whisky?no tak przecież teraz alkohol to nirvana dla mnie to się przyznam moge choć zapomnieć na jakiś czas inaczej nie mogę jak na razie.

Aby sie o tym przekonać,musiałbyś podjąć męska decyzję i Jej o tym powiedzieć.To ona zdecyduje, czy jesteś wart zaufania i czy Ci tą szansę da.Nas nie pytaj...nie jesteśmy wróżbitami.Osobiście myślę,że dałeś jej do wiwatu tak mocno,że nawet jakby nie ten...ups "wypadek",to i tak nie będzie z Tobą.
Takie życie...ucz się na błędach,pracuj nad sobą,przestań chlać i bądź prawdziwym facetem, a nie miśkiem,który włazi na wszystko co ma puls,bo sie przytrafiło.

59

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

Nie nie są pedalami ale dobra juz kij z tym wszystkim co tutaj sie pisze.czyli czlowiek taki jak ja juz nie zasluguje na nikogo tak?
mam sobie puścić teraz Dżem i Whisky?no tak przecież teraz alkohol to nirvana dla mnie to się przyznam moge choć zapomnieć na jakiś czas inaczej nie mogę jak na razie.

Tak. Pij piwo, którego naważyłeś. Jak Ciebie czytam to aż mi słabo.
"Trzeba sobie wybaczać i iść dalej", ciekawe czy Ty byś był taki wspaniałomyślny jakby to Twoja panna, analogicznie poszła dać dupy innemu gościowi, a potem przyszła do Ciebie i powiedziała "no co? kokodżambo i do przodu" ...
To jest, aż niesamowite, że Ty masz takie podejście do tego co zrobiłeś. Tak jakby się do diabła nic nie stało. Ot bzyknąłeś koleżankę i nic, zero refleksji. A Ty jeszcze śmiesz twierdzić, że zrozumiałeś błąd... no dobre sobie...
Nie. Tobie się po prostu chce bzykać, a nie masz kogo. Dlatego napisałeś, że brakuje Ci obu. Bo w sytuacji, w której się znalazłeś nieistotne jest która, ważne, żebyś miał gdzie zamoczyć.

60

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Zdrada nie jest powodem odejścia pierwszej tylko:

Nie radziłem sobie z pewnymi sprawami, zaniedbałem ją, nie szanowałem jej, sporo piłem z kumplami w weekendy (..) Jak się domyślacie moja kobieta zeszła jeszcze bardziej na dalszy plan, nie miałem ochoty na seks z nią, olewałem, traktowałem jak powietrze.

61 Ostatnio edytowany przez Freak (2015-08-08 21:38:40)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

https://www.youtube.com/watch?v=wEDbdBtb6Lo


Tak srebny tak było,było to chu***e ale stało się a teraz ja tu i teraz za grzechy cierpię.Jaki ten świat jest  pełen zwrotów.mialem wszystko a terz siedze i sam slucham muzyki przy butelce i wspominam stare piekne czasy te pierwsze lata naszeogo zwiazku kurde jak to bylo zajebiste.
wiele bym dał by siedziala teraz obok mnie tak jak kiedyś.

62

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

https://www.youtube.com/watch?v=wEDbdBtb6Lo


Tak srebny tak było,było to chu***e ale stało się a teraz ja tu i teraz za grzechy cierpię.Jaki ten świat jest  pełen zwrotów.mialem wszystko a terz siedze i sam slucham muzyki przy butelce i wspominam stare piekne czasy te pierwsze lata naszeogo zwiazku kurde jak to bylo zajebiste.
wiele bym dał by siedziala teraz obok mnie tak jak kiedyś.

Biedaczku,  kurczaczku malutki,  ale mi Ciebie zal.  Napij sie jeszcze. , pouzalaj nad Swoim strasznym losem. Bo Ty taki biedny jestes.
Nie ma to jak uzalanie sie nad soba

63

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Nie żal mi Ciebie gościu ani trochę, mnie zastanawia, gdzie Ty mózg miałeś. To jest takie już oklepane... zawsze to samo tłumaczenie, że to "się samo tak stało".
Jakbyście Wy, zdrajcy, nie panowali nad własnym życiem. Czemu Wy się nigdy nie liczycie z innymi ludźmi, potem się budzicie z ręką w nocniku, a jeszcze bezczelnie dorabiacie ideologię próbującą zwalić choć odrobinę winy na kogokolwiek innego (najczęściej zdradzonego, ofiarę), byle nie na samych siebie.

64

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Wczoraj wieczorem wysłałem jej jeszcze wiadomość żeby przyjechała pogadać ale zlała to i nawet głupiego smsa nie wysłała jak się czuję i jak się mam. Ma mnie w dupie teraz to wiem napewno

65

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

Wczoraj wieczorem wysłałem jej jeszcze wiadomość żeby przyjechała pogadać ale zlała to i nawet głupiego smsa nie wysłała jak się czuję i jak się mam. Ma mnie w dupie teraz to wiem napewno

Madra dziewczynka....

Posty [ 1 do 65 z 131 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024