Od roku tak dorabiam(male wieczory panienskie,imprezy babskie domowe).wiem, nie jest sie czym chwalic(chluby to nie przynosi)ale mam pytanie zetkneliscie sie z tym?slyszalyscie o takich osobach ktore tak dorabiaja?sadzicie ze zadna "praca" nie hanbi czy jednak hanbii?a moze patrzycie na to z przymrurzonym okiem?nie jestem striptizerem ktory tanczy erotycznie by podniecac kobiety ale osoba ktora zabawi,poda drinki,powyglupia,posprzata nago zorganizuje jakies zabawy itp....tylko ze przewaznie kobiety chca zebym to robil nago(ale zdarza sie ze tylko w bokserkach albo apronie ale rzadko.nago kelneruje bo zyczą sobie tego kobiety nie ja(moze chca sie bardziej wladczo poczuć,itp nie wiem!trzeba by bylo ich zapytac)!placa mi za kelnerowanie ale tez za sprzatanie podczas imprezy czasem zatancze cos no i te zabawy i konkursy,wszystko zalezy od kobiet,nastroju,od odwaznosci itp,po jakims czasie widac i czuc jaka to bedzie impreza i jakie to sa kobiety.co do gier zabaw to sa rozne,pytanie czy wyzwanie -wiadomo o co chodzi,prawda fałsz -dziewczyna mowi o sobie cos,o zdarzeniu i zgaduja prawdza to byla czy falsz,za prawde jest nagroda za falsz mala kara hehe,rysowanie nagiego mo0dela,ktorym przypadkowo ja jestem hehge,smieszne karykatury czasem wychodza.albo zawiazane mam oczy i dotykam twarz uczestniczki i musze zgadnac ktora to jest,jak nie zgadne to mala kara np masaż stóp,pocalowac w stopy lub klapsa dostaje,a jak zgadne,np nagroda pocalunek w policzek ...czasem pomysly gier wychodza w "praniu"pozdrawiam
sadzicie ze zadna "praca" nie hanbi czy jednak hanbii?
nie jestem striptizerem ktory tanczy erotycznie by podniecac kobiety
tylko ze przewaznie kobiety chca zebym to robil nago(ale zdarza sie ze tylko w bokserkach albo apronie ale rzadko.
czasem zatancze cos
Weź Ty się zdecyduj. Nie tańczysz, ale czasem zatańczysz.
Twoje tłumaczenia mi przypominają kobiety, które mają sponsora, ale upierają się, że dziwkami nie są. ![]()
Co o tym myślę? Jest mi to bardzo obojętne, że jakiś facet się w ten sposób... wzbogaca (bo ciężko mi to nazwać "pracą"). Na pewno nie miałabym ochoty na to, żeby mój mężczyzna miał takie "zajęcia", co robią inni to mnie mało interesuje.
Dla mnie tego typu zajęcia byłyby pozbawieniem godności i nie zdecydowałabym się na nie. Jeśli Tobie to nie przeszkadza, to baw się dobrze.
PS. Mam nadzieję, że trollujesz. ![]()
krzysztofcris napisał/a:sadzicie ze zadna "praca" nie hanbi czy jednak hanbii?
nie jestem striptizerem ktory tanczy erotycznie by podniecac kobiety
tylko ze przewaznie kobiety chca zebym to robil nago(ale zdarza sie ze tylko w bokserkach albo apronie ale rzadko.
czasem zatancze cosWeź Ty się zdecyduj. Nie tańczysz, ale czasem zatańczysz.
Twoje tłumaczenia mi przypominają kobiety, które mają sponsora, ale upierają się, że dziwkami nie są.
Co o tym myślę? Jest mi to bardzo obojętne, że jakiś facet się w ten sposób... wzbogaca (bo ciężko mi to nazwać "pracą"). Na pewno nie miałabym ochoty na to, żeby mój mężczyzna miał takie "zajęcia", co robią inni to mnie mało interesuje.
Dla mnie tego typu zajęcia byłyby pozbawieniem godności i nie zdecydowałabym się na nie. Jeśli Tobie to nie przeszkadza, to baw się dobrze.
PS. Mam nadzieję, że trollujesz.
jak impreza sie rozkreca i poprosza mnie nagle zeby zatanczyc to nie odmawiam,glowna sprawa jest dobra zabawa,traktuje to nie jako zarobek tylko dobrą zabawe,nie jest to zadne trolowanie.
Moim zdaniem dorabianie sobie w ten sposob nie jest czyms upokarzajacym - moge zrozumiec, ze nie potrafisz zarabiac w inny sposob, twoja sprawa dlaczego - ale bardzo upokarzajace dla twoich klientek jest korzystanie z takich "uslug".
Trzeba mies naprawde plytkia osobowosc zeby robic z faceta malpke na imprezie.
Gdyby ktos mnie zaprosil na impreze z taka "atrakcja" poczulabym sie zniesmaczona. Robienie z siebie erotycznej zabawki dla paru stow to nie jest cos, co mnie bawi. Nie wiem jak nisko emocjonalnie trzeba upasc by sie upic i chichotac na widok nagiego faceta.
Moim zdaniem dorabianie sobie w ten sposob nie jest czyms upokarzajacym - moge zrozumiec, ze nie potrafisz zarabiac w inny sposob, twoja sprawa dlaczego - ale bardzo upokarzajace dla twoich klientek jest korzystanie z takich "uslug".
Trzeba mies naprawde plytkia osobowosc zeby robic z faceta malpke na imprezie.
Gdyby ktos mnie zaprosil na impreze z taka "atrakcja" poczulabym sie zniesmaczona. Robienie z siebie erotycznej zabawki dla paru stow to nie jest cos, co mnie bawi. Nie wiem jak nisko emocjonalnie trzeba upasc by sie upic i chichotac na widok nagiego faceta.
zarabiam w inny sposob,jestem informatykiem, na pol etatu to jest tylko dorabianie,ale nie o pieniadze tu chodzi a o zabawe,kobiety bawia sie przednio,aha i nie zawsze nago!!jezeli zycza sobie klientki mnie ubranego(rzadko ale jednak)to jestem ubrany troche hehe,ale i tak dziekuje za opinie,pozdrawiam
No to jesli cie cos takiego bawi to nie rozumiwm po co ten temat - szukasz darmowej reklamy?
To, ze czasem zostajesz w majtkach naprawde nie polepsza twojej sprawy. Chcesz zabawiac podpite kobiety smiganiem z fiutem na wierzchu, czy w majtkach - twoja sprawa.
Jednego jestem pewna - cos takiego zostawia slad w psychice i odbija sie na charakterze.
A ja sie zgadzam z iceni...
Nie chodzi o autora, tylko o te kobiety...
No, bo co jest uroczego w mezczyznie? - meskosc!
A facet pol goly/goly, w jakims fartuszku, blaznujacy, jest odarty z meskosci....jest zalosny.
Zalosny, nie uroczy, nie pociagajacy, nie interesujacy, tylko zalosny.
Dziwi troche, kto gotow jest zaplacic facetowi, zeby sie przed nia upokazal?
I jaka frajde z tego czerpie?
A ja sie zgadzam z iceni...
Nie chodzi o autora, tylko o te kobiety...
No, bo co jest uroczego w mezczyznie? - meskosc!
A facet pol goly/goly, w jakims fartuszku, blaznujacy, jest odarty z meskosci....jest zalosny.
Zalosny, nie uroczy, nie pociagajacy, nie interesujacy, tylko zalosny.Dziwi troche, kto gotow jest zaplacic facetowi, zeby sie przed nia upokazal?
I jaka frajde z tego czerpie?
klientki są w rożnym wieku,i 20 latki i 30 latki ,nie wiem czemu sadzisz ze to jest upokarzanie ,poniżanie...jezeli chodzi o meskosc to nie bede siebie ocenial,ale sądząc co kobiety mówią to nie brak mi meskosci...jak juz pisalem,dziekuje za opinie.
A ja sie zgadzam z iceni...
Nie chodzi o autora, tylko o te kobiety...
No, bo co jest uroczego w mezczyznie? - meskosc!
A facet pol goly/goly, w jakims fartuszku, blaznujacy, jest odarty z meskosci....jest zalosny.
Zalosny, nie uroczy, nie pociagajacy, nie interesujacy, tylko zalosny.Dziwi troche, kto gotow jest zaplacic facetowi, zeby sie przed nia upokazal?
I jaka frajde z tego czerpie?
Dokładnie, sądzę tak samo. Takie pajacowanie z gołym tyłkiem nie jest męskie, tylko żenujące. Nie rozumiem co z kobiecej perspektywy może być w tym ciekawego, a już tym bardziej podniecającego. A cnotka ze mnie żadna, bo nie mam problemów, by oglądać nagich mężczyzn. Wolę to jednak robić, gdy oni nie są za pieniądze obdarci z godności i męskości. Nie uważam, by taka "praca" była hańbiąca. Problemem jest coś innego. Gdyby to dotyczyło mojego faceta, to nie oceniałabym go pod tym względem, że ileś tam kobiet widziało go nago. Jednak od razu byłabym nastawiona do niego sceptycznie, bo: bawi go wydurnianie się nago, lubi łatwe pieniądze zamiast porządnie wziąć się do roboty itp. Jeśli jesteś informatykiem, to wystarczy się przyłożyć, dużo uczyć, może spróbować programowania i wtedy bez problemu zarobisz dużo, dużo więcej niż to, co Ci płacą jakieś dziwne laski, które pewnie w życiu widziały 2-3 nagich facetów, skoro takie rzeczy są dla nich atrakcją.
oldorando napisał/a:A ja sie zgadzam z iceni...
Nie chodzi o autora, tylko o te kobiety...
No, bo co jest uroczego w mezczyznie? - meskosc!
A facet pol goly/goly, w jakims fartuszku, blaznujacy, jest odarty z meskosci....jest zalosny.
Zalosny, nie uroczy, nie pociagajacy, nie interesujacy, tylko zalosny.Dziwi troche, kto gotow jest zaplacic facetowi, zeby sie przed nia upokazal?
I jaka frajde z tego czerpie?Dokładnie, sądzę tak samo. Takie pajacowanie z gołym tyłkiem nie jest męskie, tylko żenujące. Nie rozumiem co z kobiecej perspektywy może być w tym ciekawego, a już tym bardziej podniecającego. A cnotka ze mnie żadna, bo nie mam problemów, by oglądać nagich mężczyzn. Wolę to jednak robić, gdy oni nie są za pieniądze obdarci z godności i męskości. Nie uważam, by taka "praca" była hańbiąca. Problemem jest coś innego. Gdyby to dotyczyło mojego faceta, to nie oceniałabym go pod tym względem, że ileś tam kobiet widziało go nago. Jednak od razu byłabym nastawiona do niego sceptycznie, bo: bawi go wydurnianie się nago, lubi łatwe pieniądze zamiast porządnie wziąć się do roboty itp. Jeśli jesteś informatykiem, to wystarczy się przyłożyć, dużo uczyć, może spróbować programowania i wtedy bez problemu zarobisz dużo, dużo więcej niż to, co Ci płacą jakieś dziwne laski, które pewnie w życiu widziały 2-3 nagich facetów, skoro takie rzeczy są dla nich atrakcją.
jako informatyk nie zarabiam malo,a to bardziej traktuje jako zabawe niz osiagniecie duzych przychodów pienieżnych.na razie nie jest duze zapotrzebowanie na takie serwisy,w uk czy na zachodzie jest to bardziej rozpowrzechnione,nie wiem ile klientek widzialo w zyciu nagich facetow,powtorze po raz kolejny!!nie nont stop oraz nie zawsze jestem kompletnie goly,to jest pewnie taki dodatek,glownym aspektem jest kelnerowanie,przekaski,nawet cos ugotuje,gry i zabawy itp.pozdrawiam cie i dzieki za swoją opinie
To, ze w UK jest na to zapotrzebowanie wcale nie oznacza, ze jest to zajęcie, z którego można być dumnym czy choćby zadowolonym jeżeli weźmie się pod uwagę jaki typ kobiet jest tym zainteresowany. Mieszkam w UK od 10 lat i wierz mi, ze z tej perspektywy jest to jeszcze bardziej żenujące.
I nie powtarzaj w kółko tego, ze nie zawsze jesteś goły.
to niczego nie zmienia. To tak, jakby prostytutka pisała, ze nie zawsze daje za pieniądze.
To, ze robi to od czasu do czasu i tak nie zmienia faktu, ze to robi... Wystarczy raz.
A ja nie uważam tego za nic zdrożnego. Oczywiście nie chciałabym żeby mój facet tym się zajmował, ale jeśli jesteś wolny i masz z tego uciechę, to czemu nie? Osobiście nigdy nie byłam na takim party ale pewnie dobrze bym się bawiła. Przecież tu nie chodzi o uprawianie seksu.
Jest popyt, jest podaż.
Sama byłam na panieńskim na którym był taki "pan" zresztą znany za sprawą pewnej celebrytki. Zabawa nawet fajna, bo klimat wtedy też jest inny. Wiadomo, same kobiety, tematy głównie wokół jednego się toczące...no i pojawia się ten facet - jeżeli fajnie wygląda i umie poprowadzić zabawę, to czemu nie? Ten akurat jest striptizerem bardzo doświadczonym więc nie było żenady, tylko fajna zabawa. Dużo śmiechu, kąsków... na pewno taki facet jest atrakcją na takim wieczorze i inaczej się te wszystkie gry odbywają jak np prawda czy fałsz, bo wiadomo facet zawsze coś doda od siebie, jakaś mała prowokacja. No ale że tak powiem tamten był w tym już doświadczony i super wyglądał, nie wiem jak autor wątku.
Ale żeby zamawiać prawie nagiego kelnera ot tak? Co raz się rozbierze raz nie, raz zatańczy raz nie, to chyba tylko po to by poczuć za pieniądze swoją dominację i poniżenie faceta. To trochę jak płacenie extra sprzątaczce by robiła to w samej bieliźnie.
Zdecydowanie wolałabym profesjonalnego stryptizera pooglądać niż nagiego kelnera. Obawiam się wręcz, że widok obcych genitaliów przy jedzeniu mógłby być dla mnie wybitnie niesmaczny. A Ci, którzy mnie tu znają, wiedzą, że pruderyjna to ja nie jestem ![]()
A ja pamiętam wiele wieczorów kawalerskich, i za każdym razem kiedy były takie "atrakcje" byłem bardzo znudzony. Dlaczego? Bo tak. Nasz wieczór panieńsko/kawalerski był wspólny. Zrobiliśmy imprezę, bez żadnych dodatkowych atrakcji i było zajebiście. Wielu się zdziwiło, widząc zaproszenie dla par, ale co tam. Było bardzo miło.
Ja w sumie nie wykluczam, że gdzieś być może istnieje striptizer, którego występ by mi się spodobał. To możliwe. Jednak te, które widziałam były naprawdę słabe. Takie prężenie się bez gracji, jakieś wygibasy i pajacowanie. Nie wiem czy to miało być śmieszne czy podniecające, czy po co w ogóle to się robi? Byłam kiedyś z partnerem w dwóch rzekomo bardziej ekskluzywnych klubach ze striptizem, no i wyszliśmy znudzeni. Fakt, kobiety są ładne (choć na ulicy widuję ładniejsze) i można sobie z 3 minuty popatrzeć, ale potem się nudzi. Za to bardzo chętnie chodzę do klubu, gdzie dziewczyny tańczą przy rurze, bo robią to tak świetnie i profesjonalnie, że bliżej temu do sztuki, a nie do taniego eksponowania ciała.
...dorabianie sobie w ten sposob nie jest czyms upokarzajacym...
Trzeba mies naprawde plytkia osobowosc..
...nisko emocjonalnie trzeba upasc by sie upic i chichotac na widok nagiego faceta.
Iceni, widzę że podnosisz sobie poczucie wartości poniżając innych?
Poucz się czegoś, poćwicz, bo ci z tej spiny żyłka pęknie.
Ludzi bawią różne rzeczy i mają prawo czerpać radośc na różne sposoby, ty obrażasz ludzi jak ich nie rozumiesz. A moze nikt cię nie zaprasza na imprezy stąd ten ból?
A do autora - nie ma w tym nic złego tak w ogóle, a w szczególe taka historia u mojego potencjalnego faceta by go skreśliła, bo w moim mniemaniu niczym się to nie różni od bycia utrzymanką.
Coz, podobme zdanie do mojego mialy jeszcze inne osoby.
Ale rozumiem, ze dla niektorych chichitanie na widok faceta w majtkaxh jest rozrywka godna uwagi. Byc moze i prostytucja jest godna pochwaly, bo swoja funkcje w spoleczenstwie spelnia.
Hm, kolacja z kelnerką w stroju a la króliczek Playboya? Jak ładna i zgrabna, to czemu nie?
Adekwatnie myślę, że kobiety też mogłyby sobie takiego kelnera zamówić, gdyby chciały.
A ja wole popatrzec na kobiete tanczaca na rurze( podobnie jak ktoras z przedmowczyn), niz na kelnera w gaciach...
Coz, lubie ogladac taniec( zawodowych tancerzy), bo to piekne jest, po prostu, lubie balet, bo to piekne jest i tyle...
Tak sobie mysle, facet tanczacy nago, moglby byc piekny, tak po prostu...
( podobno w starozytnosci sportowcy wystepowali nago)- bo to piekne....
Ale kelner w gaciach/bez gaci......za slabe, zeby za to placic, ( o chichotaniu i podniecaniu sie nie wspomne)
A facet w fartuszku/uszach kroliczka, to.....ponizajace. Nie widze w tym nic fajnego.
Przykro mi, jestem dretwa, mam cos z ego, nie znam sie.....ale ja rezygnuje.
A ja nie uważam tego za nic zdrożnego. Oczywiście nie chciałabym żeby mój facet tym się zajmował, ale jeśli jesteś wolny i masz z tego uciechę, to czemu nie? Osobiście nigdy nie byłam na takim party ale pewnie dobrze bym się bawiła. Przecież tu nie chodzi o uprawianie seksu.
pewnie dobrze bys sie bawila,nawet niesmiale,szare myszki tak zwane po godzinie sa juz wyluzowane i sie bawia extra...no i to co podkreslilas nie ma seksu!!!nie o to tu chodzi,tylko o dobra zabawe
Jest popyt, jest podaż.
Sama byłam na panieńskim na którym był taki "pan" zresztą znany za sprawą pewnej celebrytki. Zabawa nawet fajna, bo klimat wtedy też jest inny. Wiadomo, same kobiety, tematy głównie wokół jednego się toczące...no i pojawia się ten facet - jeżeli fajnie wygląda i umie poprowadzić zabawę, to czemu nie? Ten akurat jest striptizerem bardzo doświadczonym więc nie było żenady, tylko fajna zabawa. Dużo śmiechu, kąsków... na pewno taki facet jest atrakcją na takim wieczorze i inaczej się te wszystkie gry odbywają jak np prawda czy fałsz, bo wiadomo facet zawsze coś doda od siebie, jakaś mała prowokacja. No ale że tak powiem tamten był w tym już doświadczony i super wyglądał, nie wiem jak autor wątku.![]()
Ale żeby zamawiać prawie nagiego kelnera ot tak? Co raz się rozbierze raz nie, raz zatańczy raz nie, to chyba tylko po to by poczuć za pieniądze swoją dominację i poniżenie faceta. To trochę jak płacenie extra sprzątaczce by robiła to w samej bieliźnie.
autor watku nie jest kulturysta z super ciemna karnacja,ale kobiety nie narzekaly na moj wyglad,wrecz przeciwnie co oczywiscie mile bylo dla mnie,kazda impreza jest inna czasem zostaje caly czas w bokserkach bo takie jest zyczenie
A ja wole popatrzec na kobiete tanczaca na rurze( podobnie jak ktoras z przedmowczyn), niz na kelnera w gaciach...
Coz, lubie ogladac taniec( zawodowych tancerzy), bo to piekne jest, po prostu, lubie balet, bo to piekne jest i tyle...
Tak sobie mysle, facet tanczacy nago, moglby byc piekny, tak po prostu...
( podobno w starozytnosci sportowcy wystepowali nago)- bo to piekne....Ale kelner w gaciach/bez gaci......za slabe, zeby za to placic, ( o chichotaniu i podniecaniu sie nie wspomne)
A facet w fartuszku/uszach kroliczka, to.....ponizajace. Nie widze w tym nic fajnego.
Przykro mi, jestem dretwa, mam cos z ego, nie znam sie.....ale ja rezygnuje.
gdybys mnie widziala w fartuszku takim specjalnym,albo nawet nago ....zmienilabys zdanie...albo i nie zmienilabys...pewnie nigdy sie nie dowiemy...pozdrawiam
Krzysiu...tu nie chodzi o to, jak wygladasz...ani nie o to, co robisz....
Chodzi mi tylko i wylacznie o to, ze facet w fartuszku jest zalosny, nie meski, i nie cieszy oka.
Tak, jak nie cieszy mnie pies z kokardka, kotek w slonecznych okularach, i zdjecie bobasa w przebraniu.
Przykro mi- ale o gustach sie nie dyskutuje.
Co nie oznacza( jak wspomnialam wyzej), ze nie doceniam walorow pieknego meskiego ciala...
Ale, kurde, nie w fartuszku, kroliczych uszach, czy innym budyniu...
Krzysiu...tu nie chodzi o to, jak wygladasz...ani nie o to, co robisz....
Chodzi mi tylko i wylacznie o to, ze facet w fartuszku jest zalosny, nie meski, i nie cieszy oka.
Tak, jak nie cieszy mnie pies z kokardka, kotek w slonecznych okularach, i zdjecie bobasa w przebraniu.
Przykro mi- ale o gustach sie nie dyskutuje.
Co nie oznacza( jak wspomnialam wyzej), ze nie doceniam walorow pieknego meskiego ciala...
Ale, kurde, nie w fartuszku, kroliczych uszach, czy innym budyniu...
27 2015-08-02 03:31:58 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-02 03:32:19)
Hehe.. "męski zabawiacz" kojarzy mi się z takim Boy - Toyem - męską zabawką, dobrze kminię autorze? :>
A skoro "zabawka" to przychodzą mi na myśl trochę inne skojarzenia niż nam tutaj opisujesz, mniej skromne.. ![]()
ale nic, zostańmy przy Twoich opisach. Zabawnie tu ![]()
Jak tak sobie myślę, to coś w tym jest, że rozbierająca kobieta się dla panów jest czasem fajna, czasem lubią sobie popatrzeć. Kobiety chyba rzadziej, bo nie jest to dla nich już takie fajne do patrzenia, kojarzy im się ten facet niemęsko. Mnie striptiz nie kręci, no wygląda to trochę żałośnie, ale najbardziej to po prostu jednak wystarcza mi, że mój facet się przede mną rozbiera i nie potrzebuję oglądać innego rozbierającego się faceta. Tak samo nie kręci mnie specjalnie porno, wolę sobie wyobrażać i dotykać się. No każdego kręci co innego. Partnera rozbierającego się na imprezach bym nie chciała, ale jak Tobie to autorze odpowiada to Twój wybór. Łatwa kasa może zgubić człowieka, ale no cóż.. nie negujcie też, że autor nie może tego lubić, może to lubi i to już jego wybór.
Truskaweczko- ja nie oceniam moralnosci, tego zajecia.
Facet robi co chce, jego sprawa w koncu..
Pyta o odbior, to sie dopisalam...
Pomysl, wyobraz sobie jakis fajny, estetycznie piekny meski akt...( nie faceta, ktorego znasz)
........fajny, nie??
A teraz wyobraz sobie ten sam akt, z tym samym facetem...i domaluj fartuszek, ( widzisz to?)
I jak....:-\
Noooo, cozzz....ja bym sobie tego drugiego na sciane nie rzucila....
Hihihihih..na ścianę - nie, ani oglądać takiego w towarzystwie.. ale 1 na 1.. why not?
Można przebrać w różne fajne rzeczy, a fartuszek na ostatnim miejscu..tylko autor ciągle o te grupowe imprezy.. ja tam nie lubie grupowych, więc odpadam również
![]()
Nooo, bez sciany, w systemie 1 na 1, to w charakterze wyglupow, mozna sie posunac dalej, niz do fartuszka...
Ale w ramach " wydurniania sie"
Ale na sciane( w celach estetycznych) faceta w fartuszku bym nie rzucila, i basta!!
( nie wazne, jak atrakcyjnego faceta)
A na imprezie grupowej...hmmmmm
Facet ubrany/lub nie...ale meski w zachowaniu.
Clown , blazenada, facet robiacy z siebie durnia.....no nie, nie koniecznie.....
Oj, ale nasz szacowny kolega - autor wątku, myślę, że ma w tym "błaznowaniu" zupełnie inny cel.. on ewidentnie czuje potrzebę podobania się jak największej ilości kobiet i szuka do tego różnych sposobów - ten wydał mu się mało skomplikowany i efektywny
Nie znam faceta, który nie miałby choćby fantazji by móc bezkarnie paradować nago przed ładnymi kobietami, a te z dużym entuzjazmem i nakręceniem podziwiałyby jego walory
KAŻDY o tym skrycie marzy, ale nie każdy idzie na całość i wystawia się dobrowolnie na taki widok.
Mi osobiście jest wszystko jedno co robi ze sobą autor, nie mam do tego emocjonalnego stosunku Wydało mi się to jednak dość zabawne, do czego skłonny jest młody facet, żeby poczuć na sobie choć przez chwilę intensywne zainteresowanie kobiet ![]()
A ja sobie mysle, ( tak skrycie), ze autor chce sobie/nam cos udowodnic....tylko nie wiem co.
Ale wiem, ze slabo trafil...bo tu ani hurra optymizmu, ani specjalnej pruderii nie spotka...
Mnie sie zawsze wydawalo, ze facet marzy, zeby kobiety pragnely paradowac przed nim nago, przypodobac sie, tanczyc przed nim w samym fartuszku...
A on w fotelu, z cygarem, w kapeluszu nasunietym na czolo, dyryguje jednym gestem defilada adoratorek...( taka wizja)
A w tym przypadku, kolega robi z siebie pajaca, zabawke....fakt, ze ma motywacje finansowa, temu pajacowaniu nie umniejsza...
Ale, jesli to lubi...czemu nie?
Jeden lubi pomarancze, drugi, jak mu nogi smierdza......
Mnie sie zawsze wydawalo, ze facet marzy, zeby kobiety pragnely paradowac przed nim nago, przypodobac sie, tanczyc przed nim w samym fartuszku...
A on w fotelu, z cygarem, w kapeluszu nasunietym na czolo, dyryguje jednym gestem defilada adoratorek...( taka wizja)
No to ja trafiam chyba na królewiczów z tej innej bajki, co to 'po drugiej stronie lustra' lubią jak to im się dyryguje, chętnie poparadują..na szczęście nie trzeba się truć cygarem
Ale tak też bywa fajnie, coś się tego fartuszka tak czepiła
![]()
Ale, jesli to lubi...czemu nie?
Jeden lubi pomarancze, drugi, jak mu nogi smierdza......
hahahahha, mocne z tymi nogami..mocniejsze niż cały temat tego wątku.
Bo jak zauważyłaś, autor pewnie był nastawiony na szok -szok w trampkach, czyli taki po grubości.. a tu ani szoku, ani nikt go na pal nie chce z tego powodu nabijać i palić na sztosie
hiehie
Fartuszek w ujeciu symbolicznym....oczywiscie...
A po mojej stronie lustra sa tacy, co lubia patrzec na kobiety, a nie obnazac sie przed kobietami.
Serio, bardziej pruderyjni ode mnie( chociaz nie mam problemow z nagoscia)
Nie chodzi mi tu o noszenie miniowek, czy dekoltow do pepka, wypinanie sie ostentacyjne w miejscach publicznych, tylko raczej o fakt, ze jesli juz jestem z facetem w sytuacji intymnej, to wychodze do lazienki nago, co facet raczej docenia...
Ale sam w takiej sytuacji sie zaslania...(?)
Nie mam problemow z pojsciem na saune , czy plaze dla nudystow...ani mnie to parzy, ani ziebi...
W moim odczuciu rozmawiamy tu o gustach- o estetyce.
W koncu to faceci wieszaja sobie kalendarze z kociakami, i wyobrazaja sobie, ze ten kociak dla nich sie tak prezy...
To faci sa wzrokowcami...i fantazjuja, ze " ona" jest tylko dla niego...a on moze miec kazda....
oldorado, ale ja się drażnię trochę
Myślę podobnie, natomiast takie mamy czasy, że sporo facetów chce być adorowanymi tak jak kobiety..stąd potrzeby m.in. jak u autora.
Również nie podnieca mnie prężący się przed kilkunastoma kobietami 1 facio, na tego rodzaju wieczorach panieńskich zawsze większą atrakcją było dla mnie usiąść gdzieś z drinkiem niż udawać podniecenie tym co taki gościu wyprawia, żeby mu nie robić przykrości
to tyle
Chodziło mi o to, że wiedząc skąd wynika taka potrzeba u takich gości, są po prostu pocieszni w tych swoich niekończących się staraniach o bycie w centrum uwagi ![]()
Kiedyś byłam w klubie dla kobiet, gdzie kelnerami byli modele wystylizowani na greckie bóstwa. Oczywiście naga klata, surowe rysy twarzy, jakaś biała przepaska na biodra i odpowiednio umalowane (?) ciało. Tzn. nie wiem czym oni byli wysmarowani, ale skóra mieniła się jakimiś srebrnymi drobinkami, trochę jakby się na nią patrzyło w świetle księżyca. Efekt był fantastyczny, bo nie wyglądało to sztucznie, tylko seksownie. Mogłam tam siedzieć i po prostu na nich patrzeć. Wszystko odbywało się z klasą, bez żadnego pajacowania. Gdybym organizowała wieczór panieński, to mogłabym zatrudnić takich kelnerów, zamiast słabego show ze striptizerami. Był taki film bodajże "Magic Mike" i tam rzeczywiście fajnie to wyglądało, ale trudno porównywać profesjonalistów z normalnymi facetami, którzy może jakieś wyczucie rytmu posiadają, ale tancerzami to oni nie są. A samo pajacowanie bez striptizu to dla mnie w ogóle abstrakcja. Ziewałabym i się zanudziła.
Ja bym sobie mogla takiego nagiego faceta zamowic do prac domowych.
Moglby na przyklad w zimie mi podjazd odsniezyc albo dywan na trzepaku wytrzepac...
Krzysiu...tu nie chodzi o to, jak wygladasz...ani nie o to, co robisz....
Chodzi mi tylko i wylacznie o to, ze facet w fartuszku jest zalosny, nie meski, i nie cieszy oka.
Tak, jak nie cieszy mnie pies z kokardka, kotek w slonecznych okularach, i zdjecie bobasa w przebraniu.
Przykro mi- ale o gustach sie nie dyskutuje.Co nie oznacza( jak wspomnialam wyzej), ze nie doceniam walorow pieknego meskiego ciala...
Ale, kurde, nie w fartuszku, kroliczych uszach, czy innym budyniu...
nie chodzilo mi o fartuszek,pomylilo mi sie ,sa to takie majtki ktore odkrywają cała pupe a z przodu jest "on"zasłonięty zasłonką
Hehe.. "męski zabawiacz" kojarzy mi się z takim Boy - Toyem - męską zabawką, dobrze kminię autorze? :>
A skoro "zabawka" to przychodzą mi na myśl trochę inne skojarzenia niż nam tutaj opisujesz, mniej skromne..
ale nic, zostańmy przy Twoich opisach. Zabawnie tu
nie wiem o co chodzi tobie,nie wiem co ty masz na mysli?jakie ty masz skojarzenia?zabawiacz tak,kelner tez,czasem taniec itp a gry zabawy to np co do gier zabaw to sa rozne,pytanie czy wyzwanie -wiadomo o co chodzi,prawda fałsz -dziewczyna mowi o sobie cos,o zdarzeniu i zgaduja prawdza to byla czy falsz,za prawde jest nagroda za falsz mala kara hehe,rysowanie nagiego mo0dela,ktorym przypadkowo ja jestem hehge,smieszne karykatury czasem wychodza.albo zawiazane mam oczy i dotykam twarz uczestniczki i musze zgadnac ktora to jest,jak nie zgadne to mala kara np masaż stóp,pocalowac w stopy lub klapsa dostaje,a jak zgadne,np nagroda pocalunek w policzek...ale juz pisalem to
Krzysiu...tu nie chodzi o to, jak wygladasz...ani nie o to, co robisz....
Chodzi mi tylko i wylacznie o to, ze facet w fartuszku jest zalosny, nie meski, i nie cieszy oka.
Tak, jak nie cieszy mnie pies z kokardka, kotek w slonecznych okularach, i zdjecie bobasa w przebraniu.
Przykro mi- ale o gustach sie nie dyskutuje.Co nie oznacza( jak wspomnialam wyzej), ze nie doceniam walorow pieknego meskiego ciala...
Ale, kurde, nie w fartuszku, kroliczych uszach, czy innym budyniu...
aha i zadnych kroliczych uszy!!!ani budyn!! nago albo w bokserkach,albo w tym co napisalem ci
Truskaweczko- ja nie oceniam moralnosci, tego zajecia.
Facet robi co chce, jego sprawa w koncu..Pyta o odbior, to sie dopisalam...
Pomysl, wyobraz sobie jakis fajny, estetycznie piekny meski akt...( nie faceta, ktorego znasz)
........fajny, nie??A teraz wyobraz sobie ten sam akt, z tym samym facetem...i domaluj fartuszek, ( widzisz to?)
I jak....:-\Noooo, cozzz....ja bym sobie tego drugiego na sciane nie rzucila....
nie ma zadnego fartuszka!!!!czasem jest obróżka na szyi...ale nie fartuch!!!
Ja bym sobie mogla takiego nagiego faceta zamowic do prac domowych.
Moglby na przyklad w zimie mi podjazd odsniezyc albo dywan na trzepaku wytrzepac...
jeszcze w domu bym mógł coś zrobić ale na zewnatrz i takie rzaczy??żartownisia
O... i wyszlo szydlo z worka... jeszcze obrozka. Moze jeszcze masaz stop jak bedzie ktoras chetna. A moze lateks i pani z pejczykiem?
![]()
O... i wyszlo szydlo z worka... jeszcze obrozka. Moze jeszcze masaz stop jak bedzie ktoras chetna. A moze lateks i pani z pejczykiem?
zadnych lateksów!!!...co do gier zabaw to sa rozne,pytanie czy wyzwanie -wiadomo o co chodzi,prawda fałsz -dziewczyna mowi o sobie cos,o zdarzeniu i zgaduja prawdza to byla czy falsz,za prawde jest nagroda za falsz mala kara hehe,rysowanie nagiego mo0dela,ktorym przypadkowo ja jestem hehge,smieszne karykatury czasem wychodza.albo zawiazane mam oczy i dotykam twarz uczestniczki i musze zgadnac ktora to jest,jak nie zgadne to mala kara np masaż stóp,pocalowac w stopy lub klapsa dostaje,a jak zgadne,np nagroda pocalunek w policzek....ale takich gier i zabaw jest pelno i wszystko zalezy od uczestniczek,od atmosfery...itp n ie ma zednego seksu ani tym podobne po prostu dobra zabawa.
O... i wyszlo szydlo z worka... jeszcze obrozka. Moze jeszcze masaz stop jak bedzie ktoras chetna. A moze lateks i pani z pejczykiem?
iceni....nic z tych rzeczy ktore ty masz na mysli
OBROZKA???
Ze smyczka, czy bez????
OBROZKA???
Ze smyczka, czy bez????
o co tobie chodzi dokladnie?co masz na myśli?