przemoc, wyzwiska, toksyczna miłość... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » przemoc, wyzwiska, toksyczna miłość...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: przemoc, wyzwiska, toksyczna miłość...

Postaram się o wszystkim opowiedzieć w skrócie. Jestem ze swoim chłopakiem ponad 4 lata. Były dni łatwiejsze czasem trudniejsze. Oboje mamy dość mocne charaktery ale zawsze jakoś się dogadywaliśmy. Od zawsze wszyscy powtarzali, że mój chłopak jest nerwowy ale my jakoś dochodziliśmy do porozumienia. Wszystko zaczęło się jakoś rok temu w kłótni kiedy mój chłopak mnie po prostu wyzwał że jestem szma**, dzi***, kur***. Wiadomo, że jeśli raz przekroczył tą granicę, łatwiej mu ją przekroczyć i tak się stało, drugi raz, trzeci itd. Za każdym razem wpadał w szał mówił takie rzeczy. Powiedziałam dość, że nie wytrzymam czegoś takiego.

Powiedział, że pójdzie do psychologa, że będzie walczył, że nie chce być takim człowiekiem. Po paru wizytach miał nadzieje, starał się, pracował nad sobą. Generalnie wizyt było dosyć dużo. Przez jakiś czas było lepiej a teraz znów przyszło bum. Znowu zaczął mnie wyzywać. Praktycznie się załamałam. Z jednej strony miałam fajnego chłopaka, kochaliśmy się, dogadywaliśmy się na 100% a jak przyszła kłótnia przychodziło drugie "ja".
Problem zaszedł jeszcze dalej. Zaczął nad sobą nie panować do tego stopnia, że mnie uderzył.. nie mocno, nie zrobił mi krzywdy, ale chodzi o fakt że podniósł na mnie rękę. Nie będę tutaj pisać, że wierzę że on się zmieni. Wiem, że powinnam odejść.. jak mówię mu np że zrywam to on mówi że będzie przez całą noc i tak przy mnie czuwał bo chce go zostawić. Że on by tego nie zniósł, że kocha mnie nad życie.
Jak z nim rozmawiam na trzeźwo on mówi logicznie, wymyśla różne rzeczy żeby takim nie być, nie zachowywać się tak, piszę różne rzeczy na kartkach ale to nic nie daje.. Mam wrażenie że on na prawdę chciałby się zmienić, inaczej nie poszedł by do psychologa - który zresztą był mega drogi a nie mamy aż tyle pieniędzy, nie szperał po internecie szukając rozwiązania, nie wypisując sobie rzeczy co ma robić jak wpada w szał.. Nie chce go też w żaden sposób usprawiedliwiać.
Proszę o wszystkie rady, każda pomoc się przyda. Dziękuje smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: przemoc, wyzwiska, toksyczna miłość...

Moze powinniscie razem zaczac chodzic na terapie? Albo pomyslec nie tylko o psychologu dla niefo, ale i o psychiatrze, zeby wykluczyc powody psychiczne?
Moze powinniscie sie rozstac na kilka miesiecy, a czas trwania terapii?

Mysle, ze wlasnie od czego powinniscie zaczac to od wspolnej terapii, tak, zebys ty tez wiedziala na czym stoisz.

3

Odp: przemoc, wyzwiska, toksyczna miłość...

Powiedz mi czy nadużywa alkoholu? Czy jego rodzice nadużywają alkoholu?

4

Odp: przemoc, wyzwiska, toksyczna miłość...

Pochodzi z normalnej w miarę poukładanej rodziny. Nadużywania alkoholu też nie ma. Nigdy nie było tam przemocy, agresji. Jego ojciec też jet nerwowy ale chyba nie do tego stopnia. On już jako mały chłopak był "wszędzie",  nie potrafi usiąść i siedzieć np długo w miejscu.

Rozważaliśmy kiedyś myśl o psychologu by pójść tam razem. Ja chyba boję się tego spojrzenia człowieka, który pomyśli jaka głupia co ona z nim robi jeszcze. Faktycznie chyba muszę to przemyśleć.. O psychiatrze jeszcze nie myśleliśmy.

5

Odp: przemoc, wyzwiska, toksyczna miłość...
blackmause napisał/a:

Pochodzi z normalnej w miarę poukładanej rodziny. Nadużywania alkoholu też nie ma. Nigdy nie było tam przemocy, agresji. Jego ojciec też jet nerwowy ale chyba nie do tego stopnia. On już jako mały chłopak był "wszędzie",  nie potrafi usiąść i siedzieć np długo w miejscu.

Rozważaliśmy kiedyś myśl o psychologu by pójść tam razem. Ja chyba boję się tego spojrzenia człowieka, który pomyśli jaka głupia co ona z nim robi jeszcze. Faktycznie chyba muszę to przemyśleć.. O psychiatrze jeszcze nie myśleliśmy.

Zapytałam bo jesli np ojciec bylby alkoholikiem móglby twój facet liczyc na darmowego psychologa. dziwne to troche że normalna rodzina a on taki rozchwiany. Cos mi tu nie gra wink

6

Odp: przemoc, wyzwiska, toksyczna miłość...

Qrsywa, wybacz, ale to co napisalas w ostatnim poscie jest bardzo naiwne. Dziecinstwo w porzadku = czlowiek poukladany, fajny, dojrzaly. Kiepskie dziecinstwo = czlowiek rozchwiany. W przyrodzie malo rzeczy jest takich zero jedynkowych a tym bardziej jak mozna tak pisac o ludzkiej psychice. Druga sprawa to autorka malo napisala o tej rodzinie, jedynie, ze ojciec troche nerwowy. chlopak mogl to tak przedstawic bo sie wstydzil powiedziec jak bylo naprawde, a moze rodzina ma zerowy wplyw na jego nerwy bo np. ma jakas chorobe psychiczna po prostu. w kazdym razie pytanie kluczowe: o co sa te klotnie? o duperele? O innych facetow? no i co mu ten psycholog powiedzial?

7

Odp: przemoc, wyzwiska, toksyczna miłość...

Duża bywałam w jego rodzinie. Nie zauważyłam na prawdę nigdy agresji. Ojciec trochę nerwowy miałam na myśli, że czasem się po prostu zdenerwował. Nigdy nie widziałam jednak żeby krzyczał czy robił jakieś awantury. Mama też w porządku. Rodzina wie o jego nerwowości ale nie wie że np mnie wyzywa. Nie chce też ich naszymi problemami obarczać. U niego zazwyczaj w domu więcej się go chwali niż neguje. Kłótnie nie są o coś wielkiego, głównie o duperele.. wpada w taki stan zawieszenia w którym mówi same najgorsze rzeczy np. że i tak się nie dogadamy, że i tak się rozstaniemy, że to moja wina itd.. potem to się nakręca.. i on używa tych słów.
Psycholog kazał mu się postawić na moim miejscu, kazał mówić dokładnie te słowa, kazał opowiadać co wtedy czuje itd. Mówił, żeby szukał uspokojenia, obejrzał jakieś filmy, żeby zmienił myślenie że nie zawsze musi mieć rację. Ogólnie to jak przez jakieś 2 miesiące tego nie powiedział to potem jak powiedział to znowu się zaczęło. Nie wiem czy mam go znowu namawiać do psychologa. Próbował na prawdę wielu rzeczy.. Czasem zastanawiam się czy w ogóle wierzyć w to czy on się zmieni. Cały czas mi mówi że on się chce zmienić, nie chce być takim człowiekiem.. że on coś znowu wymyśli. Może on już po prostu taki jest i się nie zmieni. (?)

8 Ostatnio edytowany przez Qrsywa (2015-07-24 16:20:56)

Odp: przemoc, wyzwiska, toksyczna miłość...
Agnieszka2221 napisał/a:

Qrsywa, wybacz, ale to co napisalas w ostatnim poscie jest bardzo naiwne. Dziecinstwo w porzadku = czlowiek poukladany, fajny, dojrzaly. Kiepskie dziecinstwo = czlowiek rozchwiany. W przyrodzie malo rzeczy jest takich zero jedynkowych a tym bardziej jak mozna tak pisac o ludzkiej psychice. Druga sprawa to autorka malo napisala o tej rodzinie, jedynie, ze ojciec troche nerwowy. chlopak mogl to tak przedstawic bo sie wstydzil powiedziec jak bylo naprawde, a moze rodzina ma zerowy wplyw na jego nerwy bo np. ma jakas chorobe psychiczna po prostu. w kazdym razie pytanie kluczowe: o co sa te klotnie? o duperele? O innych facetow? no i co mu ten psycholog powiedzial?

Nie generalizuje napisałam po co mi ta wiedza, by miał darmową psycholog.Jednak człowiek się taki nie rodzi on się taki staje w procesie wychowania lub w wyniku jakiegoś urazu. Skoro psycholog nie skierował go do badań psychiatrycznych więc uznaje że urazów żadnych nie ma i zmian na mózgu tez nie. To napewno odkryłby psycholog. Skoro psycholog zajmuje się sam jego przypadkiem tzn  że musial siegnąc do źródła powstawania takich zachowan jest to czesto DDA lub DDD.
Chyba  że to konował nie psycholog bierze kase i tyle:P

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » przemoc, wyzwiska, toksyczna miłość...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024