Witam Was,
mam pytanie do Was, otóż: byłem w związku 4 letnim, szczęśliwym choć z problemami w ostatnich 4 -5 miesiącach.
Rozstaliśmy się podejmując wspólną decyzję o tym, nie widzieliśmy wyjścia z tej sytuacji. Uznaliśmy że odpoczniemy od siebie, przemyślimy wszystko..
Nasz związek był szczęśliwy, były wzloty u upadki ale zawsze razem stawialiśmy czoła. Od mniej więcej stycznia/lutego zaczęło się oziębiać między Nami. Spowodowane było to wspólnym docieraniem się ( mieszkaliśmy od kilku miesięcy razem), wdarła się rutyna, znudzenie, lenistwo.
Kochaliśmy się bardzo bardzo! ale brakowało tego czegoś ciągle..tak zleciało Nam kilka miesięcy.
W miedzy czasie na mnie spadły problemy zawodowe ( możliwość utraty pracy, wyrok). Przeżywałem ogromny stres każdego dnia. Skupiłem się głównie na tym. Moja Partnerka wspierała mnie ale z drugiej strony wymagała ode mnie dużo uwagi której ja jej nie zapewniałem. W końcu rozstaliśmy się.
W szczerej rozmowie powiedziałem jej, że te problemy przytłaczają mnie bardzo i nie wiem czy chce ją także tym obciążać i być..
Wiem ze ją kocham, ale nie chce jej unieszczęśliwiać. Zraniły ją te słowa.
Rozstalismy się. Minął już miesiąc. Dodam że dzieli nas 1700 km.
Dodam także że w grudniu zakupiłem pierścionek zaręczynowy, gdyż wiem że to jest kobieta mojego życia.. ale ten pierścionek leży w szafie schowany, bo przez te problemy i moje wewnętrzne rozterki nie myślałem o oświadczynach.. i nie zdążyłem się jej oświadczyć.
Po rozstaniu rozsypałem się całkowicie. Błagałem, pisałem, dzwoniłem. Prosiłem żeby wróciła, dała mi szansę. Bo zrozumiałem swoje błędy. Starałem się jej wytłumaczyć dlaczego taki byłem.
Ona mówiła że ma mętlik w głowie i nie wie czy chce ze mną być po tym wszystkim.
Teraz po miesiącu powiedziała mi że nie wie czy mnie kocha.. Nie wierzę jej ! Znam ją na tyle że jestem pewien że nie przestała mnie kochać..
I tu moje pytanie do Was: Czy da się przestać kochać po miesiącu ?? Zapomnieć o tym wszystkim co nas łączy?/łączyło?