Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

Temat: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

W skrócie. Ja 39 lat i 18-sto letni syn ,rozwódka,po 14-sto letnim toksycznym związku (mąż zdradził i przeprowadził się do Pani, popijał,wyzywał,rękoczyny,wydzielał pieniądze na ogół za owocną chęć współżycia) on 44 i 9-cio letni. Dla mnie rozwiódł się z żoną. Związek nie istniał od urodzenia dziecka( zero sexu,syn spał od urodzenia z nimi,zero troski,wspólnych posiłków,pracoholizm pana M,spragniony normalnego domu,codzienności) ,co potwierdzają wspólni znajomi pary.Ogólnie żona zła. W chwili poznania mnie podjął kluczowe,życiowe decyzje,bo pierwszy raz tak kocha i na zawsze. Dobry,uczynny,spokojny,bez napadów szału czy zazdrości.Zamieszkaliśmy razem. Rozwód był w toku. 6 razy wyprowadzał się i po max 2 tyg wracał,bo wyrzuty sumienia w stosunku do synka nie dawały mu spokoju. Jego żona wysłała do mnie w trakcie tych"przeprowadzek"kilka wyzywających sms-ów,ale normalka. Jak się ma,to się nie dba,a jak się traci żałuje. Myślałam,trudno. Patrzę na niego,jestem inteligentna,już mądra życiowo,a jego miłość do dziecka tak wielka,że go rozumiem. Za 7 razem został. Zadzwonił do mojego syna,że pogubił się,ale kocha mnie i przysięga,że to na zawsze i nigdy nie zrani. Zauważyłam,że zawsze gdy ode mnie się wyprowadzał pił  3 dni krzycząc jak mu ciężko,bo jej nie kocha tylko mnie,ale kocha dziecko,u niej spał,miał wyłączony tel.trzeżwiał,a póżniej wracał płaczący( to też potwierdzali znajomi,którzy w imprezach uczestniczyli). Poczytałam,popytałam,pogadałam z jego siostrą i diagnoza.... alkoholik.Myślę,czas się rozstać,ale co tam? Człowiekowi w potrzebie nie pomogę? Warunek: chcesz mnie? Proszę,ale obowiązkowo mitingi AA i żadnego picia! Okazało się,że w trakcie picia,średnio co 3 tygodnie przez 2,3 dni, regularnie kożystał z usług prostytutek i niektórych pijanych,łatwych koleżanek żony,co napawało mnie lekko odrazą,ale i wielkim zrozumieniem,bo żona zła,baby głupie,a on tak spragniony uczucia,że przynajmniej miał namiastkę szczęścia!Analizowałam, kazałam zrobić badania na HIV,ale zrozumiałam. To było przede mną,nic mi do tego,przysiągł,że nigdy więcej,ja mu starczam i love,love,love (badanie zrobił,wyszło o.k)2 lata sielanki. Kwiaty co tydzień, pierścionek zaręczynowy,co noc jak się przekręcał"kocham Cię" ,wierność jak u psa,tel. co chwilę (ja prawie nigdy nie dzwoniłam wg poradnika"dlaczego faceci kochają zołzy"itd. Dziękowałam Bogu w każdym słowie za moje szczęście,po terrorze jaki przeszłam.Piekłam,gotowałam,zawsze sexowna,piękna,uśmiechnięta,nie marudząca.Zaczęłam dopytywać o ślub. Odpowiedzi wymijające. Raz,drugi...ale ja tak bardzo chciałam bezpieczeństwa i stabilizacji,której nigdy nie miałam.W między czasie zaszłam w ciąże. Dziwne,przy stosowaniu tabletek antyk. Pan M.się wystraszył. Mówił,że nie teraz. Nie miałam czasu ocenić jego zachowania, bo płód nie rozwijał się prawidłowo i lekarze zdecydowali o przerwaniu(nie mieszkam w Polsce). Niestety ,to był 2 raz. Taki sam dramat przeżyłam w małżeństwie,8 lat wcześniej. Ból, strach,wyrzuty sumienia,długi pobyt w szpitalu potwierdzający diagnozę. M.przyjeżdżał w chwilach wolnych od pracy,wspierał,płakał,już chciał. Jednocześnie mojemu byłemu mężowi rodził się zdrowy syn. Nie umiałam bez bólu oddychać. Po czasie otrzęsienia wrócił temat ślubu. Tak,on chce,tak,wkrótce,ale potrzebuje czasu. To było w marcu. W czerwcu dostałam tel.że mój syn jest w szpitalu i próbował popełnić samobójstwo( nieszczęśliwa miłość). Dodam,że od 2 lat jest w Polsce z moją mamą i siostrą,bo tam chciał skończyć szkołę. Wyjechałam do Polski. Pan M. wsadził mnie w pociąg,swojego drugiego auta nie pożyczył żebym była szybciej (NIE-bo sytuacja go zaskoczyła i nie miał czasu przemyśleć) i tak miesiąc spędziłam z moim dzieckiem). Dzwonił,pytał,przyjechał raz na weekend (odległość 1000km), deklarował chłopcu i mojej rodzinie,że kocha go jak własne dziecko i na równi ze mną. Kazał zebrać niezbędne dokumenty do ślubu,bo pragnie tego jak ja,i domu,i ogrodu,i dość już przeszliśmy. Na początku lipca,wraz z synem wróciłam do domu( wynajętego przez niego). Mieszkanie posprzątane,lodówka pełna,świerza pościel,szafka pełna słodyczy dla mojego dziecka,takich jak lubi i...I BUM....... 4 dni miłości. 5 dnia on i jego była odwozili swojego synka na kolonię. Miłością do niej nie pałam,bo niszczyła fajnego faceta. Takich sytuacji nie lubię chociaż akceptuję. Mam prawo. Mogli przyjażnić się w czasie trwania małżeństwa,a nie po. To nigdy nie wróży nic dobrego. Pociąg był póżno,on jechał 2 godz wcześniej żeby jeszcze pobawić się z dzieckiem. Zapytałam o której wróci,bo jemu tak,ale jej nie ufam.  Wrócił po 23,00 ,jakiś nie swój. Nic między nimi się nie wydarzyło,to pewnik,ale...usłyszałam,że to koniec,bo go ograniczm,kontroluję,za dużo psychologicznych książek czytam,nie akceptuję jego syna( chłopiec tuli się do mnie,żartuje,pyta),a mój syn po jednej próbie zrobi to drugi raz i on nie daje rady. Żadne argumenty do niego nie trafiały. 2 tyg emocjonalnej huśtawki. Nie wracał na noc.Nie pisałam,nie dzwoniłam,nie pytałam,żeby go nie "ograniczać". Miałam dość.  Gdy wrócił,pokazałam mu kosz na śmieci i powiedziałam,że tam są wszystkie jego obietnice i jego miłoś do mnie. 2 dni nie było go w domu.Ale dziś wrócił. Z kolegą,bo tak doradziła mu terapeutka gdyż wysoce prawdopodobne wg niej jest,że rzucę się na niego z nożem,albo wbiję go sobie i zadzwonię na policję,że to on. I on ma prawo się bać. Z szoku nie mogę wyjść do teraz. Jedyne co wykrztusiłam,to to,że to jego dom ,a ja szanuję jego decyzję,tylko jeszcze chwilkę to potrwa zanim się wyprowadzę i z mojej strony nic mu nie grozi. Kazał mi przysiądz i obiecać,że będę spać z synem w drugim pokoju. Co uczyniłam nie ogarniając w dalszym ciągu co się dzieje. A poza tym ,wszyscy jego znajomi usłyszeli już jaką"jazdę" mu zrobiłam mówiąc,że jest śmieciem,tylko umięśnionym bezmózgiem itd. Dziwne, bo głęboko przemyślałam co mu powiem i takich słów nie użyłam. Tym bardziej,że Pan M. jest zakompleksiony i nawet w żartach słowa"mój pajac" głęboko go raziły. Powiedział też,że ja,taka subtelna i delikatna,a nareszcie przez tą awanturę wyszło moje prawdziwe oblicze. Cierpię. Boli niesprawiedliwość losu. Wiem co zrobię. Wyjścia nie mam i nie w tym rzecz,ale ile człowiek jest w stanie wytrzymać? I za co? Dlaczego miano TERAPEUTY zdobywa osoba,która nie znając całej ludzkiej historii i nie próbując w nią wniknąć niszczy tych co są niewinni? A przecież powinna ratować sytuację,związki. I czy dobry Bóg jest naprawdę sprawiedliwy? Nic przecież nie dzieje się bez jego wiedzy. Teraz już wiem,że chłód byłej żony Pana M był efektem jego postępowania po alkoholu. Tylko ona bawiąc się z nim tego nie widziała. Może gdyby wcześniej...może by uratowała to małżeństwo. Aaaaa i żeby nie było. Pan M spał 2 tyg w aucie. Nadal nie pije. Wpadał czasem do domu tylko się przebrać. Sprawdzone. Jednak czy takie zachowanie,obrażonego chłopca,jest wytłumaczalne u 44-latka?  Czuję się tak,jakby on zwymiotował na mnie. Jak niepotrzebna rzecz. A niby jestem taka mądra i wciąż,w celu rozwijania i poznawania siebie pracuję ze świetnym psychologiem.  Pocieszcie mnie trochę,proszę. Muszę znaleść w sobie siłę...dla syna.. dla siebie..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

Klaudynko- bardzo bym chciala cie pocieszyc...
Napisac cos, co ci pomoze....cos doradzic, albo " dac kopa"....

Ale nie potrafie....

3

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

Niesprawiedliwość losu albo Boga? Wybacz, ale sytuacja jakich wiele, gdzie facetowi czy kobiecie się nagle odwidzi i zachce się powrotu na stare śmieci. On już wybrał. W ogóle jego zachowanie to wielka porażka - te 4 wspaniałe dni, a na następny mu odbija. Mimo wieku bardzo rozchwiany i niedojrzały człowiek. Z kimś takim układać sobie życie? Ciesz się, że wyszło na jaw jaki jest i masz szanse spotkać kogoś normalnego

4

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

Moim zdaniem powinnaś otworzyć szampana i cieszyć się że takie emocjonalny potyrpaniec sam podjął najlepszą dla Ciebie decyzje.

Facet który ma przygody z prostytutkami i mocny problem z alkoholem nie będzie nigdy dobrym kandydatem na męża. Z resztą sam nie chciał nim być wymyślając bzdurne argumenty. Jeszcze się okaże że ten biedny biały miś wcale nie był taki biały w poprzednim małżeństwie. Kobieta jeśli kocha i czuje się kochana nigdy nie pozwoli żeby dziecko przesłoniło jej świat.

5

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

Znam ten typ. Pije (oczywiście co jakiś czas rzuca) i lubi zaliczać panienki. Przy okazji ma całe wiadro różnych problemów psychicznych. Cały świat jest przeciwko niemu a on się tak stara. W rzeczywistości totalny egoista, nie zrobi nic co nie dotyczy jego korzyści. A z czasem jest coraz gorzej bo jednak alkohol degraduje, niestety. Od takiego się ucieka jak najdalej a nie tłumaczy, głaska po główce i stawia na piedestale. pogoń w cholerę bo to jak wampir, wyssa z ciebie całą energię i dobre emocje. A potem, kto wie, może pojawi się trzecia. Ty zostaniesz złą żoną a ona wybawczynią. Bardzo nie spodobało mi się twoje obrzucanie błotem jego byłej. Żyłaś z nimi od samego początku? Widziałas co tam było? jak chlał, zdradzał? czemu ją tak źle oceniasz? ja to odbieram jako usprawiedliwienie się, bo zaczęliście związek bez jego rozwodu. Lżej ci na sumieniu gdy ją tak oczerniasz? Twój mąż też popijał i zdradzał cię. To może ty taka zła jesteś, że musiał biedny mężczyzna tak samo jak ten twój teraźniejszy?

6

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

Powiem Wam szczerze,że za długo siedziałam w tym chorym układzie nie widząc nic. Niby wcześniejsze,złe doświadczenia czegoś uczą,ale jednocześnie tęsknota za byciem kochanym, usypia inne zmysły.  Nawet najbardziej inteligentny człowiek,staje się emocjonalnym idiotą sad

7

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

Araquelle, ja jej właśnie nie mieszam z błotem. Myślałam z tego co widziałam i słyszałam,że jest chłodna uczuciowo i niedostępna. Stąd określenie "zła kobieta", ale żadnych innych ideologii jej nie dorabiałam.   A teraz już w ogóle nie mam wątpliwości,że Pan M ją uczuciowo zniszczył.

8

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

1. Dlaczego wybrałaś sobie faceta który zdradza żonę (przecież nie ważne jak tam sobie wymyslił usprawiedliwienie) ?bo zdradzał z Tobą, z prostytutkami i innymi kobietami.
Myślisz, ze przy Tobie nagle zmieni się w uczciwego człowieka ?

2. Dlaczego wybrałaś sobie faceta, który nie dość ze zdradza to ma kłopoty z alkoholem ?
Myślisz, że przy Tobie nagle stanie się silny i uwolni od nałogu ?

Jeżeli wciąż będziesz na niego liczyła, to wciągnie Cie w szambo tak jak byłą żone.
Zawalcz o siebie,
nie o faceta

9

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?
Secondo1 napisał/a:

1. Dlaczego wybrałaś sobie faceta który zdradza żonę (przecież nie ważne jak tam sobie wymyslił usprawiedliwienie) ?bo zdradzał z Tobą, z prostytutkami i innymi kobietami.
Myślisz, ze przy Tobie nagle zmieni się w uczciwego człowieka ?

2. Dlaczego wybrałaś sobie faceta, który nie dość ze zdradza to ma kłopoty z alkoholem ?
Myślisz, że przy Tobie nagle stanie się silny i uwolni od nałogu ?

Jeżeli wciąż będziesz na niego liczyła, to wciągnie Cie w szambo tak jak byłą żone.
Zawalcz o siebie,
nie o faceta

a ja chcialam jeszcze zapytać - czy bylaś z nim tylko po to zeby nie być sama? od początku ten facet był najgorszą opcją dla Ciebie... pijak, prostytuki, zakłamany i zdradzał żonę. i teraz sie dziwisz że zostalaś sama?

10

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

Secondo 1
W odpowiedzi na Twoje Pytania

1. dopóki nie otworzył się na terapii AA,nie miałam pojęcia,że jego zdrady miały miejsce ,aż na taką skalę(a stało się tak mniej więcej po roku od zamieszkania razem. Wcześniej słyszałam o kilku wypadach do burdelu. Mieszkam w Austrii. Tutaj nikogo to nie dziwi. Te panie pracują legalnie,są badane i odprowadzają podatki. Poza tym Pan M uparcie twierdził,że i owszem,bywał,ale po alkoholu był wysoce niedysponowany w tej kwestii,a miał się do kogo przytulić i wyżalić. Coprawda za pieniądze i na drugi dzień miał moralnego kaca,ale lepiej mieć taką namiastkę szczęścia,niż w domu nic.

2. mam wykształcenie medyczne. Problem alkoholu nie był mi obcy i wiedziałam,że ludzie z tego wychodzą przy wsparciu kochających osób.

Miałam wiedzę. Niestety książkową i ogólną. Życie zweryfikowało moje "wspaniałe" tezy. Dopiero czynnie uczestnicząc w grupie dla "współuzależnionych" i otwartych mitingach AA,po szczerych rozmowach z "suchymi alkoholikami" i ich rodzinami zrozumiałam,że nawet jak ktoś nie pije,pozostaje emocjonalnie chory. Było za póżno....
Pan M długo ukrywał swój problem z brakiem odpowiedzialności.

3. Żona Pana M faktycznie chłodna,bez emocji, niesympatyczna,odizolowana,bez przyjaciół.

Teraz wiem,że nie mogła inaczej. W ten sposób chroniła samą siebie i dziecko. Tylko dlaczego ja wcześniej tego nie widziałam? Wydawał się taki prawdziwy,nieszczęśliwy,spragniony bliskości...
JAK MOGŁAM TEGO NIE WYCZUĆ  ???

11

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

Takaja 87

Hmmm... wstyd się przyznać. Ja myślałam,że trafił mi się 8-my cud świata.
Jego kobieta tyle lat nie wiedziała,że ma taki "skarb"( bardzo młodo wzięli ślub), tyle lat bez dzieci (ona nie chciała,poza tym była raz w ciąży w małżeństwie,ale z innym panem i nie zdecydowała się urodzić ,ani na zmianę adresu,a mąż wybaczył) to z własnej wygody,lub przyzwyczajenia nie dbała jak należy.
W tej historii widzę jeden pozytyw.
Ona powiedziała Panu M,że bez niego jest szczęśliwsza.
Za to ja zdycham ze wstydu ,że pozwoliłam sobie na to wszystko sad

12

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

fuck...
wiesz jesteśmy rówieśniczkami
wiesz oni też
wiesz on też kiedyś pił
wiesz jego żona tez jest chłodna
początek Twojej historii taki podobny, moja tylko nie będzie miała ciągu dalszego

13

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

Toorank

i dlatego będziesz mniej i krócej cierpiała. Zobacz, jak łatwo dać się omamić wizją wielkiego szczęścia. Myślisz, że jestem idiotką? nieeee.... na tamten czas dobrze oceniłam sytuację. Nie kłamał. Był szczery. Zagubiony i nieszczęśliwy. Jego przeszłość nie miała wtedy znaczenia,bo jak takie miał straszne życie ,radził sobie w nim jak potrafił. Dla mnie się zmienił. Był cudny. Dał mi ogromne szczęście,ale na jak długo? Dopóki się nie znudził i nie przyszły problemy.
Myślisz,że może ja zawiniłam? Przestałam dbać o siebie?Mało ładna, zgrabna. Nie jestem sexowna? A może czepialska, roszczeniowa, głupia, kłótliwa? Ha,ha,ha.... Jak sam powiedział, on wie, że już w życiu tak pięknej i dobrej kobiety nie pozna,ale.... No właśnie. Ale k....a co?  do  byłej żony nie chce wrócić. Chce być sam. Może gdybym potrafiła znaleść jakąś odpowiedż byłoby mi łatwiej. Tutaj jej brak. Jego znajomi pukają się w czoło mówiąc, że sam strzelił sobie w serce i będzie żałował. Marne pocieszenie. Ja każdego dnia czuję,że umieram i nie potrafię wstać. Dla Ciebie życie mimo wszystko jest łaskawsze.  Dobry Bóg w swojej mądrości zaoszczędził Ci  cierpienia. Gdy na mnie patrzył chyba zamrugał  i ..coś przeoczył...

14 Ostatnio edytowany przez toorank (2015-08-11 12:17:11)

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

Szczerze?
Zaznalaś milości, namiętności, spełnienie. Był dla Ciebie. Był z Twojego powodu. Wiedząc jak jest teraz... może jestem glupia, ale chyba chcialabym. Dwa lata to szmat czasu. Dwa lata szczęścia. Niektórzy przezyją całe życie i nigdy nie dowiedzą się jak to jest. Ja dałabym wszystko żeby był tak naprawdę mój choć jedną noc. Kochać się z nim. Obudzić obok wyciągnąć rękę i dotknąć. I mieć przy tym pewność, że to mnie wybrał. Nie żaluj tych lat szczęścia. Nigdy!
To tylko Twoje.
Myślalaś o tym, zeby być z nim bez ślubu? Nie baliście się zobowiązań? Czy to nie to stanowilo dla niego problem? Jak cos raz sie nie uadalo a on postrzega to jako swoja porazke moze sie bac. Moze nawet nie zdajac sobie sprawy przed czym ucieka. Ja tak mam. Nigdy wiecej nie wyszlabym za mąż. Nie chcè tej swiadomosci, ze cos musze. Obiecywac. Dotrzymywac. To nie znaczy ze nie chce  na dlugo na powaznie. Tylko ta swiadomosc zawarcia aktu zmienia cos w nas. Wydaje mi się, że dla mezczyzny to nienaturalne. Tym bardziej jak juz raz sie sparzył.
Rozumiesz? Jak coś sie nie sprawdzilo i uciekamy do kogos innego to dlaczego powielac to co bylo. Po co znowu isc w taki uklad. Niech bedzie inaczej. Wszystko!

15 Ostatnio edytowany przez Araquelle (2015-08-11 13:35:14)

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?
toorank napisał/a:

Szczerze?
Zaznalaś milości, namiętności, spełnienie. Był dla Ciebie. Był z Twojego powodu. Wiedząc jak jest teraz... może jestem glupia, ale chyba chcialabym. Dwa lata to szmat czasu. Dwa lata szczęścia. Niektórzy przezyją całe życie i nigdy nie dowiedzą się jak to jest. Ja dałabym wszystko żeby był tak naprawdę mój choć jedną noc. Kochać się z nim. Obudzić obok wyciągnąć rękę i dotknąć. I mieć przy tym pewność, że to mnie wybrał. Nie żaluj tych lat szczęścia. Nigdy!

Toorank mam pytanie. Czy kochałaś kiedyś męża? Czy była choć jedna noc szczęścia między wami i obudziłaś się na drugi dzień zadowolona? Albo rok szczęścia? Był? pamiętasz to w ogóle? Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że nie było nic.
Pokazuje to jedno - skoro było a minęło i nie ma teraz dla ciebie kompletnie znaczenia to rada aby się cieszyć tym co było, bo niektórzy w ogóle tego nie mają jest do bani. Jak minie staje się kurzem, a nowe pragnienia i namiętności są ważne. Kompletnie to, że było nie daje szczęścia. Jakoś nie żyjesz wspomnieniem miłości do męża.
No chyba, ze zaciągnął cię do ołtarza na siłę i nigdy go nie kochałaś. Ale ciężko mi w to uwierzyć.

16

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

Toorank, uwierz, że lepiej tago właśnie nie przeżyć, niż póżniej się męczyć i rozmyślać. Wiesz jak ja teraz cierpię? On podobno też schudł 6 kg, pali 3 paczki dziennie i pracuje od 6 do 21 (własna firma). On nie chce rozmawiać. Ucieka. Typowy syndrom Piotrusia Pana. jESTEM 2 TYG W pOLSCE NIE DZWONI, NIE PISZE. jA TEŻ SIĘ NIE NARZUCAM. oFICJALNIE INFORMUJE ZNAJOMYCH, ŻE TO KONIEC. nA TĘ CHWILĘ NIKOGO I NIC NIE CHCE SŁYSZEĆ. Głęboko wierzy, że jego decyzja jest słuszna. Jakbym nigdy w jego życiu nie istniała. Pisałam więcej, ale ..... brak uprawnień do tej strony. Zaraz szlak mnie trafi!!!!!!!

17

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

I jeszcze jedno. Nadal mieszkamy razem. Po tej informacji i jego humorach zabrałam mojego syna i wyjechałam. Musiałam chronić go przed tym co wcześniej się wydarzyło i przed tym co teraz widzi. Za tydzień muszę tam wrócić. Muszę się przeprowadzić. Nie mam siły... Nie dam rady.

18 Ostatnio edytowany przez toorank (2015-08-11 20:05:18)

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?
klaudynka974 napisał/a:

I jeszcze jedno. Nadal mieszkamy razem. Po tej informacji i jego humorach zabrałam mojego syna i wyjechałam. Musiałam chronić go przed tym co wcześniej się wydarzyło i przed tym co teraz widzi. Za tydzień muszę tam wrócić. Muszę się przeprowadzić. Nie mam siły... Nie dam rady.

klaudynka974 napisał/a:

I jeszcze jedno. Nadal mieszkamy razem. Po tej informacji i jego humorach zabrałam mojego syna i wyjechałam. Musiałam chronić go przed tym co wcześniej się wydarzyło i przed tym co teraz widzi. Za tydzień muszę tam wrócić. Muszę się przeprowadzić. Nie mam siły... Nie dam rady.

Jezu nawet tak nie myśl. Oczywiście, że dasz radę. Dopóki człowiek ma zdrowie może więcej niż mu się wydaje.
Wiesz mój mąż zawsze powtarza, jak myślisz, że już nie możesz, że nie dasz rady i że to koniec, to znaczy, że możesz jeszcze drugie tyle, tylko jeszcze o tym nie wiesz.
W tym roku jako starsza pani podjechałam na rowerze górę, którą latami pokonywałam wspinając się na nogach i wprowadzając rower. Góra ta sama, ja starsza, ale zmieniłam nastawienie chyba dlatego mi się udało.
Jak mawia Jack Sparrow: Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu.
Czujesz?
Rozumiem Cię... szerze też nie jestem w najlepszej kondycji ostatnio dostałam mocno po dupie i nie chodzi tu o kochanka tylko o moje życie zawodowe. Zostałam tez zdradzona przez najlepszą przyjaciółkę. Trzy tygodnie nie wychodziłam z łózka i nie odsłoniłam okna w sypialni. Zdychałam pogrążona w ciemnościach. Cały czas się podnoszę, każdego dnia walczę żeby wstać umyć się i zachować pogodną twarz. Mówią, ze wyglądam na beztroską i jakbym niczego się nie bała. Litości. Tkwię w gównie po same uszy pod każdym względem. Tak bardzo się z Tobą teraz identyfikuję...

piszesz, że lepiej tego nie przeżyć, tez taka byłam, ale mój mąż (nadzwyczaj często odnoszę sie ostatnio do mojego męża... to niepokojące) on mówi, że gówno prawda, że lepiej spróbowac czegoś w zyciu i wiedziec jak to jest, naqet jak potem wszystko się wali, on mnie nauczył, żeby nie żałować dobrych chwil, nigdy! ja wiem, że się za tym tęskni, że sie po tym rozpacza, ale to dobre chwile
mozna załować tego co było złe, strasznych błędów, ale nie tych dobrych chwil, relacji z drugim człowiekiem (pomyśl gdyby teraz okazało się że on odejdzie z tego świata, że jest chory i został mu miesiąc, po tym wszystkim co juz wiesz, załowałabys tego co było czy bardziej gdybyś się z nim nie związała, a on by umarł...).
Ja wiem, że trzeba patrzeć w przyszłość, ale siłę na przyszłość daje nam przeszłość. Nigdy nie wiadomo jak sie potoczy zycie. Los tak nam drogi plecie...
Szkoda, ze on nie chce gadać...  (wspominałaś o terapeucie, znam to mój brat porzucił dziewczynę w efekcie terapii... "niestety" znowu sa razem;))
Oni nie sa skomplikowani. Myslę, ze z duzym prawdopodobieństwem chodzi o lek przed zobowiązaniem (to akurat rozumiem, to irracjonalne, ale ja odczuwam lęk nawet przed podpisaniem umowy w operatorem telefonii komórkowej czy telewizji, a juz jesli chodzi o relacje z ludźmi, jak tylko robi się powaznie natychmiast uciekam, nie tylko od męzczyzn, ale i od kobiet, przygniata mnie świadomośc, ze ktoś może na mnie liczy, że będzie oczekiwał czegoś, to może sie nigdy nie zdarzyc i naparwde nikt ode mnie nic nie chce zwykle, ale ten pieprzony lek mnie paraliżuje.
Ja jestem świruską. Zawsze robie na przekór , to u mnie chorobliwe. Tak sobie myślę, ze gdybym go nadal chciał i była na Twoim miejscu zrobiłabym cos nielogicznego skoro logika zawodzi.
Wywprowadziłabym się od niego na bank, ale z komunikatem, że chcę z nim nadal być, żyć bez względu na to co zdecyduje ze ślubem. Jesli poczuł się przytłoczony musi poczuć, że może oddychać. Z tego co piszesz to trudny facet, nie wszyscy sobie ze wszytskim dobrze radzimy, niektórzy świetnie sprawdzają się w sytuacjach ekstremalnych, a nie bardzo radza sobie z banalną codziennością.
Musisz miec jakiś plan. Choćby najgłupszy. Cel. To daje siłę. Wtedy wyprowadzka jest tylko epizodem, częścią planu.
ja też się boję sad mam pełne gacie

19

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

Kaludynka,
myślę o Tobie ciagle. Zniknęłaś.
Mam nadzieję, ze dajesz radę.

20

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

Toorank,dziękuję za pamięć,ale nie umiem się podnieść. Dwa dni temu okazało się,że jest ta trzecia. Ma 30 lat,uśmiechnięta,wspólnie spędzają weekendy za granicą. Mam pewność,że to co mi zarzucał nie było prawdą,ale pretekstem wyssanym z palca żeby mnie się pozbyć. Jednak to żadne pocieszenie. Leżę już 3 tyg. Nie mogę pozbyć się bólu i jakiegoś niewytłumaczonago strachu.  Bardzo się męczę. Nic nie działa.

21

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?
klaudynka974 napisał/a:

Toorank,dziękuję za pamięć,ale nie umiem się podnieść. Dwa dni temu okazało się,że jest ta trzecia. Ma 30 lat,uśmiechnięta,wspólnie spędzają weekendy za granicą. Mam pewność,że to co mi zarzucał nie było prawdą,ale pretekstem wyssanym z palca żeby mnie się pozbyć. Jednak to żadne pocieszenie. Leżę już 3 tyg. Nie mogę pozbyć się bólu i jakiegoś niewytłumaczonago strachu.  Bardzo się męczę. Nic nie działa.

Uśmiechnięta... już niedługo
wszystkie kończymy tak samo, bez względu na to z jakiego punktu startujemy.
Zawsze kończymy z podciętymi skrzydłami. Dlatego mówią o nas słaba płeć. Oni mówią, bo słabe jesteśmy tylko wobec nich.
Już nic mi się nie chcę
Poleżę obok Ciebie.

22

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

Wstawaj! Nie będziesz leżała koło mnie!!! Wiesz jak to skończyło się dla mnie? Wczoraj zemdlałam i uderzyłam tyłem głowy o stół. Dopiero jak wrócił mój syn,znalazł mnie w kałuży krwi. Rana na 11 cm. Karetka. Szycie. Szpital. Zrób coś inaczej.Jedż z mężem na weekend. Zakochajcie się w sobie na nowo. Zapomnij o złudzeniu które mami.  Zobaczysz...jeszcze będzie pięknie. Cuda się zdarzają jak pozwolimy im na to. Hmmm... a ja chcę czy nie... 3 dni leżenia pod obserwacją...

23

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

Przykre to, ale jak się jest spragnioną miłości, to nie widzi się wielu rzeczy, albo nie chce widzieć, albo interpretuje całkiem od czapy. No bo przecież dorosła kobieta po przejściach musi już  wiedzieć, że mężczyźni się nie zmieniają (no chyba, że na gorsze). A słowa piękne? Że kocha i dopiero teraz wie co to miłość, że teraz to on dopiero zaczyna żyć i takie tam? Słysząc to dopiero trzeba wiać!!! Gdzieś wyczytałam, że właśnie charakterystyczne dla psychofaga jest takie gadanie - on ciągle zaczyna na nowo a fiasko poprzednich działań to wina wszystkich tylko nie jego.

No ale: "Dla mnie rozwiódł się z żoną. M,spragniony normalnego domu,codzienności .Ogólnie żona zła. W chwili poznania mnie podjął kluczowe,życiowe decyzje,bo pierwszy raz tak kocha i na zawsze." Tu dzwonek nie zadzwoni, że może on gnój a te teksty coś za bardzo do 15-latka  pasują, tylko ale ja jestem super, zakochał się we mnie miłością czystą i romantyczną. To ja, ja jestem ta jedyna !

"6 razy wyprowadzał się i po max 2 tyg wracał,bo wyrzuty sumienia w stosunku do synka nie dawały mu spokoju. Jego żona wysłała do mnie w trakcie tych"przeprowadzek"kilka wyzywających sms-ów,ale normalka. Jak się ma,to się nie dba,a jak się traci żałuje." - jak zwykle, wszystkie złe emocje przerzucone na żonę. Taki skarb jej się trafił, dopiero teraz głupia doceniła. Ale to ja wygrałam w końcu, cha!

"Zauważyłam,że zawsze gdy ode mnie się wyprowadzał pił  3 dni krzycząc jak mu ciężko,bo jej nie kocha tylko mnie,ale kocha dziecko,u niej spał,miał wyłączony tel.trzeżwiał,a póżniej wracał płaczący.... diagnoza alkoholik..... Okazało się,że w trakcie picia,średnio co 3 tygodnie przez 2,3 dni, regularnie kożystał z usług prostytutek i niektórych pijanych,łatwych koleżanek żony,co napawało mnie lekko odrazą,ale i wielkim zrozumieniem,bo żona zła,baby głupie,a on tak spragniony uczucia,że przynajmniej miał namiastkę szczęścia!" - to dla mnie szok! Usprawiedliwiałaś wszystko co ten człowiek robił, każde świństwo, każdą ohydę.  nawet gdyby kogoś zabił powiedziałabyś pewnie, że to wina byłej złej żony! Nic ci w głowie nie zadzwoniło? Że to jakiś niestabilny emocjonalnie typ, zdradzający i egoistyczny, i może przez niego jego małżeństwo zdechło? A skoro taki jest dlaczego dla ciebie ma byc inny? Bo co? Aaa, bo pokochał miłością najprawdziwszą??? Tak szczerze, wierzysz, że on potrafi kochać?

" 5 dnia on i jego była odwozili swojego synka na kolonię. Miłością do niej nie pałam,bo niszczyła fajnego faceta." Doprecyzuję? ten fajny facet to ten sam co po burdelach się szlajał? ten alkoholik bez charakteru? ta zwodząca cię męska ci---a? Wciąz była żona zła a on dalej ideał, cudowne to , cudowne.

"..usłyszałam,że to koniec,bo go ograniczm,kontroluję,za dużo psychologicznych książek czytam,nie akceptuję jego syna( chłopiec tuli się do mnie,żartuje,pyta),a mój syn po jednej próbie zrobi to drugi raz i on nie daje rady." pewnie wpływ złej żony, dalej nie było dzwonka w głowie?

"wszyscy jego znajomi usłyszeli już jaką"jazdę" mu zrobiłam mówiąc,że jest śmieciem,tylko umięśnionym bezmózgiem itd. " może też jesteś zła jak ta była zona, zastanowiłaś się nad tym choć przez chwilę? Oni to potwierdzą następnej.

" Teraz już wiem,że chłód byłej żony Pana M był efektem jego postępowania po alkoholu. Tylko ona bawiąc się z nim tego nie widziała. Może gdyby wcześniej...może by uratowała to małżeństwo" Taaa, ona się bawiła a on bidulek z żałości pił.  Zejdź z tej byłej żony i popatrz prawdzie w oczy. To ten facet jest zerem i może wreszcie zauważ jego winę.

" Jednak czy takie zachowanie,obrażonego chłopca,jest wytłumaczalne u 44-latka?" - mam kolegę z borderline. On ma takie zachowania. huśtawki nastroju, obrazy, manipulacje, zdrady itp. Przy okazji pije. Ma 38 lat i zmienia babki bo wciąż trafia na złe. Jak myślisz, która ex jest winna?

"Dwa dni temu okazało się,że jest ta trzecia. Ma 30 lat,uśmiechnięta,wspólnie spędzają weekendy za granicą." ojej, to teraz ty jesteś tą złą? A on wreszcie zakochał się prawdziwie i przewartościuje dla niej swoje życie? Słodkie.

24

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?
klaudynka974 napisał/a:

Wstawaj! Nie będziesz leżała koło mnie!!! Wiesz jak to skończyło się dla mnie? Wczoraj zemdlałam i uderzyłam tyłem głowy o stół. Dopiero jak wrócił mój syn,znalazł mnie w kałuży krwi. Rana na 11 cm. Karetka. Szycie. Szpital. Zrób coś inaczej.Jedż z mężem na weekend. Zakochajcie się w sobie na nowo. Zapomnij o złudzeniu które mami.  Zobaczysz...jeszcze będzie pięknie. Cuda się zdarzają jak pozwolimy im na to. Hmmm... a ja chcę czy nie... 3 dni leżenia pod obserwacją...

sad
Nie wiem co powiedzieć.
Boję się o Ciebie. co by było gdybyś była sama, gdyby jego nie było i gdyby Cię nie znalazł...
Masz szczęście, że masz przy sobie syna. Dzieci to dar.

25

Odp: Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

Araquelle,
wiem,wiem,wszystko wiem. Nie wiem czemu tak długo widziałam to inaczej i tak głupio dałam się omotać.  Najprawdopodobniej on ma syndrom "Piotrusia Pana",a psychologowie mówią,że takiemu nawet super inteligentne kobiety ulegają.Gdyby któraś z moich przyjaciółek chciałaby wejść w taki układ,zabiłabym ją śmiechem i zmusiła argumentami ,takimi jak Twoje,do porzucenia tej świni. Ale ja byłam ślepa,a one też wierzyły,że on biedny,zagubiony,zakochany... tyle osób zmanipulował...

Mam nadzieję,że zła karma do niego wróci i przy nowej koleżance też nie zagrzeje miejsca!

Toorank
Czuję się lepiej. Dziś wychodzę ze szpitala. Jestem ciutkę silniejsza,choć nadal wspomnienia biorą górę. Tak bardzo chciałabym cofnąć czas...

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Ile potrafi znieść spragniona miłości kobieta? EllE88?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024