Witajcie Mam 21 lat i od kilku lat jestem w związku, mieszkam z narzeczonym. Od kilku miesięcy jest w stosunku do mnie chamski i agresywny. Gdy zapomnę coś zrobić lub gdy zrobię coś źle wyzywa mnie: idiotko, szmato ku*wo, dzi*ko, wypierdalaj z domu. Mówi, że nie jestem prawdziwą kobietą bo nie umiem dobrze gotować a on szukał kobiety, która to potrafi. Potrafi czasem szarpnąć, uderzyć, bywa złośliwy. Mówi, że wstyd mu za mnie, że nie posiadam zalet. Nawet kiedyś powiedział abym zdechła, później tłumaczył się, że było to w nerwach... Czasem przeprasza za to co robi, mówi że kocha a po pewnym czasie wszystko jest tak samo. Tracę siłę by to wszystko znosić i czasem głupie myśli przychodzą mi do głowy... Nie mogę wrócić do rodziny, nie mam miejsca gdzie mogłabym się zatrzymać, nie mam nikogo kto mógłby mi pomóc. Nie wiem co począć..
Nigdy nie mogłem pojąć czemu kobiety wiążą się z psychopatami, zwłaszcza po lekturze wielu tematów tego forum. Widocznie co kto lubi.
Z zacznij zarabiać i wynajmij sb chociaż jakiś pokój u kogoś za grosze. Idź do psychologa, żeby łatwiej się było pozbierać a od faceta się definitywnie i na zawsze odetnij.
Zdecydowanie uwolnij się od narzeczonego. Skoro już teraz Cię wyzywa i obraża to nawet nie chce myśleć co będzie później. Jeżeli wierzysz, że się zmieni to jesteś naiwna. Jak pisała kareninka znajdź pracę i wynajmij sobie jakiś pokój. Wiadomo, że łatwiej powiedzieć, ale trwanie w takim związku choć wygodne na pewno nie jest zdrowe. Powodzenia.