hej,
takie forum to chyba dobre miejsce na opisanie swojego problemu, więc spróbuję to w skrócie zrobic i proszę o konstruktywne rady, jeśli to możliwe także facetów, bo widzę, że też tu są ![]()
Jestem z moim facetem prawie 2 lata, pierwszy rok był świetny i sex też był świetny, nie ograniczaliśmy siebie nawzajem i spełnialiśmy swoje fantazje. Teraz niestety przeżywamy kryzys od paru miesięcy, próbuję naprawic nasz związek, ale nie wiem, co z tego wyjdzie. Od czasu jak kryzys się nasilił między nami, nie ma też i sexu, tzn. mój facet nie ma ochoty na sex. Zupełnie jakby ta sfera dla niego nie istnieje, kiedyś lubił o tym rozmawiac. Teraz prawie o tym nie myśli i to nie chodzi tylko o sex ze mną, ale tak ogólnie.
Wydaje mi się, że zupełnie stracił pożadanie, bo np. leżymy razem i nic (wcześnie byłoby to raczej niemożliwe) albo staram się go prowokowac smsami, co wcześniej lubił i zero reakcji. Już boję się wychodzic z jakąś inicjatywą, bo odrzucenie w tej kwestii nie jest przyjemne. Widzę, że ta iskra u niego gdzieś wyparowała, a mnie roznosi, bo go kocham bardzo, chcę z nim byc, ale tyle czasu bez sexu, to jakaś męczarnia. Powinnam pracowac, a myśli idą tylko w jedną stronę ![]()
Pytanie moje jest takie, czy którejś z Was udało się po takim "martwym" okresie, obudzic na nowo namiętnośc faceta i w jaki sposób. Czy to jest w ogóle możliwe?
A do Panów pytanie podobne, czy Wasze kobiety zdołały odzyskac Wasze względy, jeśli tak, to jak?