Byłam w związku i byłam sama.
Jesli sie dobrze układa, to wolę być w związku niż sama. Jeśli w związku coś kuleje, to wolę być sama. Bo samotność w związku to jest już megaporażka.
Teraz jestem sama, nie jest tragicznie, znalazloby się parę plusów, ale nie będę czarowac, ze nie wolałabym być z kims.
Także jak na razie 1:0dla związku.
Tak do końca człowiek żyjący sam nie jest samotny, tylko jest po prostu sam. Jeśli natomiast jest się z kims w związku, ale żyje obok siebie-to wtedy jest już samotność - Bo brak jest wlasnie uczucia do/i/od drugiej osoby, pomimo, że fizycznie ten ktoś jest obok. Gdy nie jest się w związku, to tych uczuć po prostu nie ma, bo niema tej danej drugiej osoby. Więc żyje się samemu ale nie samotnie.