Witam zaczne od tego, ze jestem z dziewczyna w zwiazku od miesiaca+.W sumie nasz zwiazek trwal tydzien a potem wyleciala do Anglii na miesiac.Minelo juz 0.5 miesiaca i jest u mnie 'male, ale'.Zalezy mi na niej i jestem pewny, ze jej tez, ale, ale strasznie tesknie za nia
Czesto mi tez pisze jak teskni. Nwm nawet jak opisac to, co czuje.Jakies dziwne uczucie, ktore mam chyba pierwszy raz.Jest to normalne?Wiekszosc tak ma?Pogubiony jestem troche.Zeby tego bylo malo jestem troche zazdrosny o nia O.o.Moze kogos poznac, moze i nawet kogos lepszego ode mnie i sie skonczy.JAk o tym mysle to az mi glupio szczerze mowiac i nie wiem naprawde, czy to normalne, czy juz nie?Molgby mi ktos sprostowac to? Bo naprawde nie ogarniam tego w samotnosci.
1 2015-07-13 22:17:34 Ostatnio edytowany przez TenDziwnyTyp (2015-07-13 22:19:01)
Z własnego doświadczenia - nie polecam związków na odległość. Po pewnym czasie staniecie się sobie obcymi ludźmi. Jedź do niej albo niech ona wraca. Nie mówię, że w tej chwili ale w najbliższym czasie.
Żyję w związku na odległość i bardzo tęsknię. Wręcz idealizuję wszystko jak jesteśmy daleko. A jak wraca jest tak jakby nigdy nie wyjeżdżał. Myślę, że u was wygląda to tak, że tydzień to za mało na narodzenie się jakiś uczuć.
Zazdrość dobra nie jest, a już napewno nie wkrecanie sobie, że pozna kogoś nowego, że to się skończy. Jak ona bedzie chciala skonczyc to skonczy i chocbys nie wiem co robil to pewnych rzeczy nie zmienisz. Lepiej się ciesz z tego co masz i nie kreuj na sile czarnych scenariuszy. Masz w zyciu cos poza ta dziewczyna - praca, hobby znajomi? bez tego ani rusz
Jak wspomnialem, wyleciala do Anglii tylko na miesiac.Za 2.5 tygodnia wraca.Nie mowie tutaj o jakiejs wielkiej milosci jak u 3/4 gimbusow po 1 dniu 'zwiazku'.U nas akurat wszystko potoczylo sie za szybko, 3 spotkania, mimo, ze znaismy sie ok miesiac i w sumie nie wytrzymalismy tego napiecia miedzy nami i tak oto jestesmy razem.Napisalem ten temat dlatego, ze poprostu (wybaczcie, ale miedzy mna a slowem 'poprostu' jest jakas chemia) wyjechala a ja tesknie i rodza mi sie momentami dziwne mysli.Wyjde z kumplami, czy pojde potrenowac a takze w pracy-mysli lataja tylko wokol niej.Ciezkie to jest.
To normalne zauroczenie/zakochanie, nie przejmuj się :-)
Poczekaj jak minie te 2.5 tygodnia, zobaczycie się i wtedy zobaczysz jak się będzie rozwijać.
7 2015-07-14 23:41:44 Ostatnio edytowany przez TenDziwnyTyp (2015-07-14 23:44:18)
Tak jakos dam rade.Dzis z nia pisalem i jakos temat przelecial na temat jej pobytu tam.Koniec koncow stwierdzila, ze gdyby mogla to by juz tam zostala, dokonczyla szkole i wgl, ale gdyby tam mieszkala to nie byłoby to dobre.Doszedlem do pewnej glupiej konkluzji o ktorej glupio mi rozmawiac z nia, lub nawet pisac an forum, ale co tam.Skoro tak uwaza to w sumie ma mnie gdzies, nic raczej nie czuje. Osoba, ktora cos by czula do drugiej osoby raczej by tak nie powiedziala. Myle sie?Chociaz wiele razy pisala jak i mowila przed wyjazdem ze jej zalezy, slodzila czulymi slowkami. Z drugiej strony przyszlosc jest wazniejsza co za tym idzie, szkola, zawod, praca etc Sam nie wiem co myslec o tym ![]()
Na początku chyba zrozumiałam, że ty nie tęsknisz
A skoro tęsknisz to wszystko jest dobrze. Nie analizuj jej słów, nie martw się, zaraz wraca i zobaczycie jak to się rozwinie ![]()
Tesknie
Eh jakso trzeba wytrzymac i zobaczyc jak sie wszystko potoczy.