Odzyskanie utraconej miłości - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odzyskanie utraconej miłości

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Odzyskanie utraconej miłości

Witajcie netkobietki.

Chciałabym zapytać Was o zdanie i Wasze doświadczenia, bądź "znałam kogoś...". Mój 3letni związek rozpadł się rok temu z powodu wielu kłótni. W pewnej kłótni mój teraz już Ex powiedział, że to koniec. A ja w nerwach powiedziałam, że świetnie. i tak to zostawiliśmy. Po paru tygodniach zaczęliśmy się spotykać znowu, ja chciałam powrotu, mój Ex stwierdził, że kocha mnie, ale coś w nim pękło i nie ma takiej możliwości. Że nie pasujemy do siebie. Że już nie jest tym, kim był. Mimo to, zaczęliśmy się spotykać i w sumie żyć w namiastce związku, kolacje, spacery, rozmowy, czułość, seks. Tej czułości było więcej, niż pod koniec naszego związku. Trwało to kilka miesięcy, może 3. W końcu powiedziałam, że żyjemy jakbyśmy byli razem i że nadal mam na to nadzieję. Mój Ex zareagował tak samo, nagłą ścianą. Przepraszał, ,że robił mi nadzieje. Znów ograniczyliśmy kontakt na miesiąc. Był praktycznie zerowy. Kiedy się już posklejałam psychicznie na tyle, żeby nie płakać na jakieś wspomnienie (przynajmniej nie za każdym razem) któreś z nas się odezwało. Nie pamiętam czy ja, czy on. I w sumie od smsa do smsa, od telefonu do telefonu znów zaczęliśmy się spotykać. Z tym, że już zrozumiałam co oznacza "coś we mnie pękło"- nie miałam już nadziei, oboje mówiliśmy o przyjaźni, ja już nie marzyłam ani nie dążyłam do powrotu. Od 4 miesięcy spotykamy się, mniej więcej raz w tygodniu. Czasem 2 razy. A czasem mamy tydzień przerwy. Od pewnego czasu mój Ex zaczął mówić rzeczy w stylu "Najgorsze jest to, że ja nadal Ciebie kocham" "Moja Ania, moja kochana Ania" itd. Na spotkaniach znowu jest czuły. Przytula, przyciąga do siebie. Bierze n a ręce, całuje. Nie sypiamy ze sobą, odmawiam, a czasem gdy jest zbyt intensywnie, to On przerywa i mówi, że nie chce. Chce fizycznie, ale nie chce psychicznie. Kiedy znów powiedział,że mnie kocha, zapytałam co to znaczy. Zastanowił się i powiedział, że nie kocha mnie tak związkowo, tylko jako Anie. I że ma do mnie ogromny sentyment.

Nie wiem czy to ma znaczenie, ale przez ten rok z nikim się nie spotykał, z żadną się nawet nie całował.

Jak myślicie, czy (i jak) da się to jeszcze uratować? Czy z sentymentu można wydobyć miłość na nowo ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Odzyskanie utraconej miłości

Witaj,

Mogę Ci powiedzieć jak ja to czuję ze swojego punktu widzenia. Jeśli mówi, ze nie chce związku to myślę, ze mógł zamknąć to w sobie. Potwierdza to chociażby fakt, ze spotykał się z Tobą jakby w związku był a jednak nie chciał deklaracji. Widać jakby się czegoś obawiał. Nie wiem o jakim natężeniu były Wasze kłótnie ale widać dopiekły mu bardzo i trochę tak rękami, nogami się przed tym broni. Tak jakby trzymanie Cie na dystans broni go przed tymi zachowaniami dlatego to stosuje - widać bardziej się wówczas starasz. Dlaczego wywoływałaś te kłótnie, zastanowiłaś się co było ich przyczyną? Czy lubisz stawiać na swoim, czy jesteś po prostu kłótliwa, czy masz jakiś problem w okiełznaniu cech charakteru. Powiem Ci żaden mężczyzna nie lubi kłótliwych kobiet. Kobiety, które mają własne zdanie tak, ale które potrafią je wyrazić w spokojny sposób.

3 Ostatnio edytowany przez hummingbird (2015-07-03 13:54:57)

Odp: Odzyskanie utraconej miłości

To byly kłótnie o ogromnym natężeniu z winy nas obojga, częściej mojej niestety bo nakręciłam się za bardzo, nie umiałam nie wracać do wcześniejszych kłótni. Czasem ja się czepiałam za bardzo, czasem on dawał mi w kość. Takie było ostatnie pół roku związku. Wcześniej nie mieliśmy tego problemu. Oboje żyliśmy wówczas w ogromnym stresie i zamiast się wspierać to wyładowywaliśmy się na sobie. Jak żal pozostał z poprzedniej kłótni, to nie było trudno o kolejną i wpadliśmy w takie błędne koło. Oddalaliśmy się od siebie, w końcu nie dało się normalnie porozmawiać, później- nie było już na to ochoty. Ja też po zerwaniu "odetchnęłam z ulgą", nie wierzyłam że to się dzieję, po prostu oboje mówiliśmy, że nie chcemy się kłócić, a nie potrafiliśmy tego nie robić.  Teraz gdy emocje opadły znowu jestem "z nim" szczęśliwa, ale to ja zabiegam o spotkania. Na spotkaniach- to on jest inicjatorem. i teraz nie wiem, czy "mam do ciebie ogromny sentyment" może być podstawą do rozkochania Go w sobie raz jeszcze... sad

Jeszcze a propos kłótni: Nawet jak kłóciliśmy się o byle co, to mój Ex ma niewyparzony język. Ja znowu jestem tak wychowana, że jak ktoś nawet przeklina w kłótni, to mnie to bardzo boli, od razu włącza mi się tarcza"nie mów do mnie". Mój Były zaraz po kłótni chciał, żeby było dobrze, normalnie, czule, ja tak nie potrafiłam, zamykałam się w sobie i potrzebowałam ciszy na kilka dni. To też bardzo go bolało i irytowało. Teraz w czasie tego roku gdy się pokłócimy, to nauczyłam się odpuszczać od razu, co on na szczęście zauważył. I przyznaję bez bicie, że tak jest łatwiej i lepiej.

4

Odp: Odzyskanie utraconej miłości

Ja to widzę tak... Twoj "facet" zachowuje się jakby miał jakiś uraz to tym co się między wami wydarzyło, coś musiało go bardzo zaboleć a mimo to nie przestał Cie kochać. Może i chciałby znowu stworzyć z Tobą związek ale w podświadomości wsiąż tkwią mu te złe rzeczy które się wtedy wydarzyły. Ewidentnie czegoś się obawia...

Skoro nadal wyznaje że cię kocha i nadal się z tobą spotyka to znak że nie ma zamiaru próbować związać się z kimś innym i to jest wielki plus na Twoją korzyść jednak musisz to dobrze rozegrać.
Nie możesz wspominać o związku - nic na siłę. Spotykajcie się dalej, pielęgnujcie to co wam zostało ale z umiarem. Nie pokazuj mu że jesteś od niego w jakiś sposób zależna. Musisz dla niego być też trochę niedostępna w sposób który będzie zachęcał go do zdobycia Cię na nowo.

Kierując sprawę w odpowiednim kierunku nie będziecie osobnymi jednostkami lecz powoli staniecie się całością. Musisz mu pokazać to że się zmieniłaś. Jeśli go kochasz i chcesz odbudować to uczucie to nie możesz sie go "czepiać za bardzo" jak napisałam w opisie sprawy, niech  wie że ma przy Tobie troche wolności i prywatności a jednocześnie szczęście że ma Cię przy sobie

Mysle że wszystko Wam się ułoży kiedy będziesz odpowiednio postępować wink Powodzenia!

5

Odp: Odzyskanie utraconej miłości

Teraz "kocham CIę" zamienil na "sentyment".

Teraz faktycznie pokazuje mu całą sobą ile się nauczyłam, bo i się nauczyłam. Nie popełniam błędów z przeszłości, gryzę się w język. Ale ... To trwa już tyle miesięcy. I widujemy się tak rzadko, bo On nagle ma tylu znajomych, co z jednej strony mnie cieszy, a z drugiej ledwo starcza mu czasu na takie spotkanie, raz w tygodniu(dwa razy zdarza się baaardzo rzadko). Kiedy odwołuje spotkanie, to mówię radośnie "No jasne, przecież to rozumiem! A może wyjdź na piwo z jakimś kumplem.. .. .. .." i czuję jak co raz bardziej wciąga Go to nowe życie. Nie wiem co robić. Gdy mówił, że kocha, czułam, że może jakoś dojdziemy do siebie powolutku. Ale jak powiedział, że nie kocha mnie związkowo, tylko ma do mnie sentyment...

6

Odp: Odzyskanie utraconej miłości

Może postaw mu sprawę jasno, albo sie spotykacie i jestescie para albo moze swoj sentyment zachowac dla siebie. Wiem że Ci na nim zależy ale na dłuższą metę ta znajomość stanie się bardzo toksyczna a zwłaszcza dla Ciebie. On się świetnie bawi swoim odmienionym życiem, (nie masz pewności że nie ma tam żadnej kobiety) a Ty żyjesz nadzieją że w końcu znów będziecie para i wciąż udajesz przed nim że jest wszystko dobrze.... nie możesz tak żyć...

7

Odp: Odzyskanie utraconej miłości

Wiesz, może tak jest, że on podchodzi już do związku z Tobą trochę rozsądkowo i zdaje sobie sprawę, ze nie da się żyć jak dwie osoby mają podobne charaktery (kłótliwe). To się najczęściej wyczuwa. Ja tez tak podchodzę do ludzi, jak widzę, ze ktoś jest napastliwy, koniecznie musi mieć rację i jego zawsze musi być na wierzchu to daje spokój z taką osobą bo zdecydowanie nie jestem gotowa na takie wyzwania, jestem ugodowa i nie lubię jak ktoś mi na piętę bez opamiętania "nadeptuje" :-) Lubię ludzi, którzy potrafią z szacunkiem odnieść się do inności drugiej osoby bez ustawiania.

8

Odp: Odzyskanie utraconej miłości
Nataliii napisał/a:

Może postaw mu sprawę jasno, albo sie spotykacie i jestescie para albo moze swoj sentyment zachowac dla siebie. Wiem że Ci na nim zależy ale na dłuższą metę ta znajomość stanie się bardzo toksyczna a zwłaszcza dla Ciebie. On się świetnie bawi swoim odmienionym życiem, (nie masz pewności że nie ma tam żadnej kobiety) a Ty żyjesz nadzieją że w końcu znów będziecie para i wciąż udajesz przed nim że jest wszystko dobrze.... nie możesz tak żyć...

To prawda. Ale jeżeli powiem tak teraz, to wiem, co usłyszę. i wówczas boje się, że nie dam nam szansy na nowo się poznać i pokochać...

9

Odp: Odzyskanie utraconej miłości

Dla mnie to taka trochę dziwna sytuacja. Piszesz o nim EX a ciągle się spotykacie. Piszesz były, a ciągle się z nim kłócisz.
Nie on z tobą ale tylko ty z nim. Wynika z tego że jesteś po prostu Jędzowata i tyla.
Facetowi nerwy puszczają. Może by i chciał być z tobą, ale ty znowu mu jeździsz po głowie.
Teraz też "czujesz że nie dasz mu szansy". Więc nie rozumiem o co ci właściwie chodzi.
Czy chcesz z nim być żeby go kochać,
czy chcesz z nim być żeby mu zatruwać życie ?

Wybór należy do ciebie.
Przecież to twoje życie. Więc po prawdzie t po jakie licho pytasz na forum ludzi.
Zadaj sobie pytanie: "Czy będąc jędzą utrzymam tego chłopaka ?"

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odzyskanie utraconej miłości

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024