Mam na imie Nikola mam 19 lat i mieszkam w angli odkad pamietam, dlatego z gory przepraszam za bledy!
Mam bardzo duzy problem i nie wiem jak se poradzic...
A wiec... kiedy skanczylam 15 lat poznalam chlopaka w ktorym odrazu sie zakochalam... jedyny problem bym moj ojczym ktory caly czas nie dawal nam zyc... w Marcu tego roku minelo 4 lata odkad bylismy razem, bo rostalismy w Grudniu przez moja rodzine... Mama nie ma nic przeciwko ale ojczym non stop sie czepia, chlopak nigdy nie mogl do mnie przychodzic ani nic bo on na to nie pozwalal, mama nie miala nic przeciwko ale on mial caly czas a przez to ze mama sie go boji przez cale zycie to nie miala mi jak pomuc. Doszlo do sytuacji gdzie ojczym dowiedzial sie ze on mnie zdradza i wogole i nie bylo juz rozmowy na ten jego temat, ja sie z nim rostalam poniewaz chcialam zeby byl szczesliwy... bo jak mogl byc zemna szczesliwy skoro 4 lata wytrzymal w taki zwiazku gdzie nic nie mogl ani nic bo byly awantury...
W zeszlym roku ucieklam z domu, poniewaz nie dawalam juz rady, balam sie ojczyma strasznie ale chlopaka kochalam ponad wszystko... i zawsze bede kochac, a wiec ucieklam z domu mieszkalam z chlopakiem, to byly najpiekniejsze dni w mojim zyciu, mialam spokoj i nikt nie chodzil i nie wyzywal sie na mnie caly czas, tylko mnie rozumial, on kochajacy dom, w ktoym naprawde czulam sie kochana, a nie to co moj dom, ze wlasna mama zmacila nam takie zycie, moj starszy brat mieszka w polsce nawet nie chce tu przyjezdzac bo wie ze on tu jest, moja siostra nie rozmawia z mama poniewaz dosc miala tege ze mama daje sie pomiatac ojczymowi, i zostalam ja sama z tym wszystkim razem z mlodszym bratem, mam tak ze jak ojczym krzyknie czy cos to ja sie automatycznie boje, automatycznie mam leki i zamykam sie w sobie, bardo duzo z nim przeszlismi...bicia i wszystkiego, a mama dalej z nim siedzi mimo ze zniszczyl moja cala rodzine...
Wrcajac do chlopaka po paru tyg mama ublagala mnie zebym wrocila do domu wiec wrocilam bylo lepiej... lecz potem znowu sie rostalam z chlopakie bo ktos mu znowu nagdal ze ja go zdradzalam i on w to uwierzyl...
Wrocilismi do siebie ale potem znowu rostanie... chcialam zeby byl szczesliwy a zemna nie mogl bo po tym jak sie dowiedzieli o nim plot to nie chciei slyszec o nim, zwlaszcza jak mnie wyzywal przez telefon jak sie dowiedzial ze go niby zdradzalam. Ja sie odcielam od wszystkich ich skoncetrowalam sie na skanczeniu szkoly, i poznalam dziewczyne, i poprostu z nikad zaczelam z nia byc, minelo 3 miesiace jak jestem z nia w zwiazku, wszystko cudownie nie moge jej nic zarzucic, ale gdy na weekendzie zobaczylam bylego chlopaka to wszystko wrocilo... kazde jedo wspomnienie i serce zaczelo bic ja szalone, i wiem ze nadal go kocham, ale przez strach do tego domu ja sie boje z nim byc, boje sie ukrywania i wogole, siostra mowi ze skanczylam szkole mam znalesc prace i wyprowadzic sie, poniewaz wie jak oni mnie traktuja w tym domu.
Sytuacja polega na tym ze musze zerwac z dziewczyna, poniewaz nie chce jej ranic bardziej, myslalam ze to jakies uczucie jaka milosc, ale to byla ucieka od bylego chlopaka, zeby zapomniec i skupic sie na sobie, ale jak zobaczylam go to wrocilo wszystko, i zrozumialam ze chce z nim tylkoo byc, tak samo on, nikt nigdy o mnie nie walczyl jak on walczy, tez nie umial se zycia poukladac, i wiem ze mnie kocham, kocha tak jak nikt inny nigdy nie bedzie kochal. A wiec jutro ide sie rostac z dziewczyna powie jej prawde i mysle ze zrozumie.
Ale problem mam w domu teraz, oni nie traktuja mnie powaznie, ja wszystko robie w tym domu szprzantam gotuje dbam o dziecko o ogrod, a ojczym non stop sie czepia, non stop cos mu nie pasuje, traktuje mnie jak jakas kure domowe i tak bylo caly czas odkad zamieszkal z nami jak miala 4 lata, niby mnie wychowal ale to jest masakra jakas, ja czuje jak mi na psychike siada ten czlowiek, w glebi duszy chce byc z chlopakiem ale boje sie strasznie jego reakcji, on kiedys jak sie dowadywal ze ja wrocilam do niego to darl sie na mnie jak szalony, telefon mi lamal to byla jedna wielka katastrofa, a teraz jak sie dowie ze nie jestem w dziewczyna i ze z nim chce byc to wpadnie w furie jakas, strasznie sie teggo boje, siostra mowi ze mam sie nie bac zee to jest moje zycie, ale ja sie strasznie boje, on jest zdolny do wszystkiego ja sie boje ze bedzie gnebil mnie albo mu cos zrobi...
Plan mam zeby znalesc prace jak najszybciej zarobic i sie wyprowadzic i zyc swoim zyciem, ale nie wiem jak ja mam to wszystko poukladac, to jest jeden wielki bajzer ktory sama zrobila, zaczynam sie czuc jakby w depresje popadala... nie moge jesc nic ani spac, nie moge myslec normalnie, caly czas mam lekki... wiem ze gdyby nie moj ojczym to wszystko by bylo okej i z chlopakiem nigdy bym sie rostawac nie musiala, a to wszystko bylo spodwodowane lekami przed ojczymem.
Mam nadzieje ze troche moja sytuacje zrozumieliscie jesli nie to pytajcie odpowiem na kazde pytanie.
Prosze was o jakies wsparcie nie mam sie do kogo wzrocic, mama ma psychike juz zrabana przez tego ojczyma.. ona nie widzi nic zlego przez tyle lat.