Ostatnio naczytalam sie opowiadań i książek, w których seks dwóch kochajacych sie osób był niemal wzniesieniem do nieba a orgazm graniczyl z przekroczeniem jego bram. No i zaczelam sie zastanawiać czy rzeczywiście tak jest. Czy naprawdę seks z osobą, w której jest sie zakochanym dostarcza dodatkowych odczuc? Jest inaczej niz z kimś kogo sie nie kocha? Co się różni? Jedni mówią o połączeniu zarówno duszy jak i ciała. Jakos nie potrafię sobie wyobrazić, ze miłość mogłaby az tak wplywac na wrazenia. A wy jak myslicie/czujecie?
2 2015-06-30 12:35:32 Ostatnio edytowany przez Blitzkrieg1942 (2015-06-30 12:37:33)
Jak ktoś szuka dziur w całym, jest niedowartościowany to zawsze bedzie mu czegoś brakowało. Jak nie orgazmu, to miłości, jak bedzie miłość to za słaba, myśli o tym że to złe, niepełne. Jedyna różnica gdy zna sie osobe, jej nawyki, co woli, akceptuje, to jest łatwiej osiagnąć obustronną przyjemność ale i to bez milosci (pojecie naduzywane) da sie uzyskać.
oczywiście, że sex z miłością to zupełnie inne doznania
a sex z miłością, szacunkiem, zaufaniem, pragnieniem i bliskością- to już zupełnie inna para butów- doznanie wręcz metafizyczne
To zależy czy jesteś osobą uczuciową. Jeżeli tak, to seks będzie możliwy tylko z miłością i rzeczywiście wtedy są fajne doznania, szczególnie jeśli to jest seks tantryczny. Jeśli nie jesteś uczuciowa, możesz mieć seks z byle kim, nawet za pieniądze, i też ci to sprawi przyjemność.
5 2015-06-30 15:31:28 Ostatnio edytowany przez niesia631 (2015-06-30 15:32:32)
Seks z osobą którą kochamy to coś pięknego, te wszystkie uczucia, pocałunki. Natomiast numerek z pierwszą lepszą osoba to jedynie zaspokojenie potrzeb i nic więcej. Ja osobiście mam różne fantazje ale myślę że nie odwazylabym się na seks z facetem do którego kompletnie nic nie czuje.
Z tego co zauważyłam niektórzy faceci tez nie umieją uprawiać seksu z przypadkowa kobieta. . Wiec to nie jest zadna nowość a normalna sprawa.
Ostatnio naczytalam sie opowiadań i książek, w których seks dwóch kochajacych sie osób był niemal wzniesieniem do nieba a orgazm graniczyl z przekroczeniem jego bram. No i zaczelam sie zastanawiać czy rzeczywiście tak jest. Czy naprawdę seks z osobą, w której jest sie zakochanym dostarcza dodatkowych odczuc? Jest inaczej niz z kimś kogo sie nie kocha? Co się różni? Jedni mówią o połączeniu zarówno duszy jak i ciała. Jakos nie potrafię sobie wyobrazić, ze miłość mogłaby az tak wplywac na wrazenia. A wy jak myslicie/czujecie?
Nie czytac Harleqinów.
Moim zdaniem nie wpływa to na odczucia czysto fizyczne. Dla mnie orgazm to sfera ciała, dotyku pieszczot. Oczywiscie lepiej uprawiac seks z kimś do kogo ma sie zaufanie, kogo się kocha itd. Jednak osobiście pod względem czysto fizycznym nie widzę różnicy.
No to zależy. Np. u mnie seks powstaje w głowie i na pewno nie czerpałabym takiej przyjemności z seksu z jakimś przypadkowym gachem z klubu. Jednak jeśli byłaby chemia z jakimś inteligentnym mężczyzną, którym jestem zafascynowana, to nie sądzę, by doznania były aż tak bardzo różne w przypadku miłości. Sam fakt miłości też przecież nie gwarantuje fajerwerków, gdy facet jest słabym kochankiem. Różnie bywa.
Hmmmmm
A ja mysle tak:
Jaka jest roznica w dotyku
- kogos odpychajacego
- kogos pociagajacego-
-kogos bliskiego
- kogos upragnionego
Mowie o jakims niewinnym dotyku
Dla mnie ogromna....
Seks to po prostu wiecej niz dotyk, pocalunek, intymnosc, otwartosc, czulosc...
Roznica dla mnie tym wieksza...
To zależy jak się podchodzi to tego owszem sex z miłością jest fajny ale bez gdy jestem wolny traktuje to jak wypad na koncert. Poprostu chce się zabawić a jeśli dogadacie się z partnerką co kto lubi to zapewniam jest fajna zabawa. Sercem trzeba się bawić a nie podchodzić do niego jak do diabła z wodą swiecona
Jakos nie potrafię sobie wyobrazić, ze miłość mogłaby az tak wplywac na wrazenia.
nie ma większej siły w całym wszechświecie niż miłość. jest tak wielka, że niektórym brak do zobrazowania tego nawet wyobraźni. seks bez miłości istnieje i ma się całkiem dobrze w dzisiejszym świecie. jednakże jeżeli tak dalej pójdzie to chyba wszyscy o tym pięknym połączeniu będziemy czytać w książkach w końcu to też pewnego rodzaju doświadczanie.
A wy jak myslicie/czujecie?
myślę i czuję więc dla mnie jedno bez drugiego nie istnieje.
Sercem trzeba się bawić a nie podchodzić do niego jak do diabła z wodą swiecona
bardziej niż zabawiać polecam słuchać.
Dla mnie seks to seks, nie wkładam w niego uczuć
ma sprawiać tylko przyjemność.