Jestem obca dla jego mamy. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jestem obca dla jego mamy.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Jestem obca dla jego mamy.

Jesteśmy razem 3 lata i 6 miesięcy, moj X ma 21 lat i jego mama właśnie wylądowała w szpitalu. Bardzo się tym zmartwiłam, spytałam go czy mogłabym z nim pójść ją odwiedzić na co usłyszałam " moja mama nie chce, żeby ktokolwiek obcy ją odwiedzał bo źle wygląda"... Poczułam się jakby ktoś kopnął mnie w twarz, cały czas życzyłam jej dobrze... Co prawda nigdy nie pozwoliła mi się zbliżyć do siebie, w ciągu tych lat dłużej rozmawiałam z nią pare razy co i tak miało w sobie taki dystans, że jako otwarta osoba i tak czułam się dziwnie skrępowana.
Kiedyś gdy u nich byłam krzyknęła do młodszego brata X, żeby nie kłócił się przy obcych.
Nie jesteśmy w prawdzie narzeczeństwem, małżeństwem, ale X nie jest moją "przygodą".. więc..
Co ja mam o tym sądzić....?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jestem obca dla jego mamy.

Przykre.wlasnie teraz moglabys zdobyc blizszy kontakt z nia.nie jestes obca.3lata to kawal czasu.
Nie wciskaj sie na sile.

3

Odp: Jestem obca dla jego mamy.
Biel napisał/a:

(...)Nie jesteśmy w prawdzie narzeczeństwem, małżeństwem, ale X nie jest moją "przygodą".. więc..
Co ja mam o tym sądzić....?

Wątpliwości wyjaśniają Twoje własne słowa będące odpowiedzią na pytanie o przyczyny Twego bycia z tym chłopakiem:

Biel napisał/a:

Teraz to chyba z przyzwyczajenia...

4

Odp: Jestem obca dla jego mamy.
Biel napisał/a:

" moja mama nie chce, żeby ktokolwiek obcy ją odwiedzał bo źle wygląda"... ?

Jakoś mnie to nie dziwi. Sama też nie chcę, by poza najbliższymi (mąż, dzieci, najlepsza przyjaciółka) odwiedzał mnie w szpitalu i oglądał  w szlafroku, nieumalowaną i rozczochraną.

Nie jesteś obca dla matki chłopaka, ale nie jesteś na tyle bliska żeby chciała Cię wpuścić do swego świata.

5

Odp: Jestem obca dla jego mamy.

Sądzę, że wymyślasz sobie problem. Prędzej zastanowiłabym się nad tym, co napisała Wielokropek. Niektóre kobiety (np. moje ciocie) uważają partnerkę syna za obcą osobę, dopóki młodzi nie wezmą ślubu. No tak po prostu jest, że wcześniej nie uważają kobiety za rodzinę, nawet jeśli ją lubią. Dla mnie 3 lata to też nie jest szmat czasu i na miejscu mamy Twojego chłopaka też bym nie chciała, by ktoś spoza najbliższej rodziny odwiedzał mnie w szpitalu.  To nie jest komfortowa sytuacja dla chorej, ani czas i miejsce na wycieczki. Oczywiście bardzo miło, że chcesz ją odwiedzić i że się troszczysz, ona na pewno to doceni, ale po prostu uszanuj jej prośbę i nie bierz tego do siebie, bo nie ma sensu. Może się wstydzi, czuje niezręcznie, nie chce by ją oglądano w takim stanie i ma do tego prawo. Odwiedź ją jak już wróci do domu, zapytaj o zdrowie itp.

6

Odp: Jestem obca dla jego mamy.

a ja bylam dwa lata jak urodzilam dziecko i zgodzilam sie aby tesciowa i szwagierka(ktorej nie lubie) odwiedzila mnie w szpitalu.
mialam cewnik, i slady krwi na przescieradle.przezylam.
i nie spalam 3 dzien(zielono-żółta buzka i cienie).
nie chcialam robic roznicy między moja rodzina i jego.

sprobuj zatem zadzwonic. zapytac czy ją boli i jak sie czujesz. ewentualnie zaproponuj pomoc gdyby czegos chciala.

7 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-06-21 16:32:37)

Odp: Jestem obca dla jego mamy.

Zastanawiam się nad presję, która karze ludziom odwiedzać chorych w szpitalu. Rozumiem, że przychodzą do chorej osoby najbliżsi (i to też nie wszyscy naraz). Przychodzą, by pomóc.
Traktowanie szpitala jako miejsca spotkań towarzyskich jest jednak wielkim nieporozumieniem. Szpital to miejsce pobytu chorych, czas tam spędzony przeznaczony jest na reperowanie zdrowia. Wizyty osób, delikatnie rzecz nazywając, spoza kręgu przyjaciół są nietrafionym pomysłem. Kto chciałby przyjmować wizyty będąc po/przed różnymi zabiegami, w koszuli nocnej/piżamie i narzuconym (lub nie - gdy trzeba leżeć w łóżku) na to szlafrokiem?


Biel, z Twych słów wynika, że nie jesteś zaprzyjaźniona z matką swego X. Jakiż miałby być powód Twych odwiedzin w szpitalu? Jaki cel tego spotkania? Przecież podczas kilku zaledwie spotkań w warunkach znacznie bardziej komfortowych byłaś skrępowana. W szpitalu byłoby znacznie trudniej i Tobie, i jej. Chcesz się o nią zatroszczyć? Możesz to zrobić na tysiąc sposobów bez konieczności odwiedzin w szpitalu.

8

Odp: Jestem obca dla jego mamy.

Myślę, że masz o wiele większy problem ze swoim związkiem niż tym, że "teściowa" nie chce Twoich odwiedzin w szpitalu. Tak, odnoszę się do Twojego poprzedniego tematu.

Nie wyobrażam sobie, żeby mnie facet w ten sposób traktował. Może i jesteście razem te 3 lata, ale on Ci nie okazuje szacunku, wręcz traktuje z pogardą i nie wygląda na osobę, której by na Tobie zależało. Skoro on Cię nie traktuje poważnie, to czemu jego matka by miała? Ona przecież swoje też widzi.

Wiadomo, że lepiej jest mieć dobre albo chociaż poprawne relacje z "teściową", ale istnieją takie kobiety, z którymi się nie da.

Co do samych odwiedzin. To akurat rozumiem, że mogła nie życzyć sobie tego. Ja te bym nie chciała, żeby wszyscy się zlatywali i oglądali mnie niczym małpę w zoo, gdy leżę z mniej lub bardziej poważnymi dolegliwościami, bez makijażu i ogólnie w złej kondycji. Znam kobietę, która po porodzie nie chciała, żeby ją ktoś odwiedzał poza mężem. Także tutaj, to akurat bym problemu nie szukała.

9

Odp: Jestem obca dla jego mamy.

Biel nie dziw się matce, bo z tego co czytałam twój facet tez traktuje cię jak obcą.Nie wiem naprawdę jaki numer powinien ci jeszcze wykręcić żebyś wreszcie kopnęła do w cztery litery, bo na to zasługuje, a nie na bycie z tobą.Wiem masz depresję, a to nie sprzyja życiowym zmianom,ale on swoim zachowaniem będzie tylko wzmacniał twój stan.Jesteś młodziutka, całe życie przed tobą,jeszcze nie dziwiłabym się gdybyście przeżyli 20 lat ze sobą, a on nagle by zgłupiał wink ale w twoim przypadku nie ma sensu tkwić przy nim ( i jego rodzinie + durnowatych kumplach ).O b u d ź  s i ę z tego letargu.Potraktuj ten niewypał jako cenne doświadczenie na przyszłość ( będziesz wiedziała jakich typów masz się wystrzegać )Zapraszam do tematu o kobietach kochających za bardzo.Pozdrawiam.

10

Odp: Jestem obca dla jego mamy.

Od wieków rodziną było się po zaślubinach, teraz jest inaczej w ostatnim pokoleniu, bo wiele osób nie decyduje się na ślub, ale dla poprzednich generacji, w momencie kiedy nie masz nawet statusu narzeczonej, to jednak jesteś obca, a na pewno w sensie emocjonalnym - jednak w szpitalu człowiek czuje się na tyle dyskomfortowo, że zupełnie ją rozumiem.

11

Odp: Jestem obca dla jego mamy.

Moim zdaniem należy uszanować wolę chorej i nie pchać się do szpitala na siłę. Na pewno jak wróci ze szpitala do domu będzie okazja aby życzyć jej zdrowia i wykazać troskę.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jestem obca dla jego mamy.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024