Witam ![]()
temat napisany dość delikatnie. Chodzi mi o to, że trapią mnie myśli co do mojej przyszłości. Jestem normalną dziewczyną, 25, która chciałaby realizować się zwrówno zawodowo jak i założyć kiedyś rodzinę. Obecnie jestem bez faceta. Jestem w miarę atrakcyjna fizycznie, raczej kontaktowa, problemem jest trochę brak pewności siebie, którą to utraciłam z lekka po nie dostaniu się na studia. Skończyłam inny kierunek, podobny, w sumie nie mogę powiedzieć, że nie jest w ogóle atrakcyjny i sama nie wiem do końca co bym chciała. Miotam się z tymi myślami, chodzę do psychologa żeby lepiej siebie poznać. Duże nadzieje pokładałam w studiach jak i w późniejszej karierze, lubiłam się uczyć (no, na studiach to się zmieniło), ale teraz np. udzielam korepetycji i z dziećmi lubię się uczyć. Gorzej z pracą. Z jednej dosyć szybko zrezygnowałam, wykończyłam się szybko psychicznie. W poprzedniej pracowałam pół roku, jeszcze będąc przed obroną. Teraz zaczynam 3. Różnie o tym myślę, ale dziś np. źle się czuję, boję się, że jeśli nie będzie mnie interesowało to co robię, nie dam rady. Nie umiem tak
To jest praca już w zawodzie..Mam jeszcze możliwość uzupełnienia swoich studiów- tak to nazwijmy i wtedy mogłabym robić coś innego, trochę myślę czy to nie dałoby mi większej satysfakcji. Chciałabym pracę w której mogę cały czas kształcić się, rozwijać, najchętniej która przyczyniałaby sie do poprawy zdrowia ludzi. Mam chyba taką możliwość..
Tyle o tym, druga kwestia, druga część życia..równie kulejąca narazie to brak mężczyzny w moim życiu..nie wiem, czy tak już musiało być, tak sobie to tłumaczę, żeby nie obwiniać się dodatkowo. Chciałabym naprawdę stanąć na nogi, przestać się już zamartwiać i znaleźć kogoś odpowiedniego. Obecnie, różnie sie czuję, mam też dni, kiedy zupełnie myslę pozytywnie i czuję, że gdyby pojawiła się szansa, mogłabym swobodnie zbudować z tą druga osobą zdrowy związek. Natomiast.z jednej strony potrzebuję kogoś, a z drugiej..nie chciałabym być tylko powodem do zmartwień. Nie umiem oszukiwać. Co prawda, w sytuacji kiedy ktoś nam się podoba, pokazujemy się automatycznie z tej lepszej strony, natomiast..wiem, że faceci lubia pewne siebie dziewczyny, inteligentne, która osiągają dużo, przebojowe, uśmiechnięte i wogóle naj...W sumie, nie mogę powiedzieć, że brak mi inteligencji, ale przeżyłam porażkę i wspomnienie tego jest dla mnie ciągle jak cios prosto w serce, dbam o siebie, udało mi się zrzucić nadamiar kg (nigdy nie byłam za gruba, zawsze wręcz b. szczupła, ale wtedy przytyłam trochę), jakoś pracuję nad sobą, uczę się języka, czytam książki, spotykam się z ludźmi. Imponują mi mężczyźni, którzy są pewni siebie, otwarci na świat, błyskotliwi i z ciekawymi zainteresowaniami. Nie musi być to oczywiście nic wyszukanego, ważne, żeby to były rzeczywiste zainteresowania. Ja np. lubię sport pod różną postacią, na ile pozwalają mi warunki to korzystam ale nie wyglądam tez jak sportsmenka;) Ok, przechodząc do meritum..czy taki facet zainteresowałby się taką dziewczyną...oczywiście nie szukam ideału. Chciałabym kogoś z kim mogę porozmawiać, kto nie będzie mnie dołował, porównywał, z kim będę mogła wyjść na kawę, pojechać gdzieś dalej czy..najważniejsze..szczerze porozmawiać, nie udawając..
To najgorszy możliwy moment na związek.
Szukasz mężczyzny, który ma wypełnić Twoje braki czyli być pewny siebie, zdecydowany, pewnie z konkretnym zawodem, pasją etc. Nie ma szans abyś teraz kogoś takiego przyciągnęła. Faceci szybko wyczuwają "dziewczynę z problemem" i uciekają gdzie pieprz rośnie. Wiedzą bowiem, że taka dziewczyna oczekuje od razu pomocy, wspierania, trzymania za rękę, a z drugiej strony bywa bardzo krytyczna bo przecież rekopemsuje sobie własne kompleksy kimś więc chciałabym aby ktoś miał takie i takie cechy, z czego oczywiście będzie rozliczony, skrytykowany. W ogóle prezentujesz się jako bardzo łatwy cel na to żeby zostać szybko zranioną więc szczerze mówiąc radzę Ci nawet nie szukać związku, dopóki się nie ogarniesz, nie podreperujesz samooceny i nie nabierzesz kierunku życiowego.
Jasne, że wszyscy mamy mniejsze lub większe obawy, warto się wtedy zwrócić do bliskich, zaufanych osób, a nie szukać kogoś nowego do "spełnienia nas".
Przeczytaj sobie wątek Lacoste, możesz również mój. Poznaj siebie, nabierz pewności siebie, zapewne masz mnóstwo świetnych cel, ale bladego o nich pojęcia;) Good luck!