Zwiazek z przyjacielem? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zwiazek z przyjacielem?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

Temat: Zwiazek z przyjacielem?

Czesc smile
Jakis czas temu rozstalam sie z mezczyzna, z ktorym spotykalam sie pol roku. Bylo nam razem bardzo dobrze, dogadywalismy sie bez slow. Jest to typ faceta bardzo poukladanego, lojalnego i takiego, ktory jak juz cos zaczyna to robi to na 100%. No i paradoksalnie wlasnie to stalo sie powodem naszego rozstania. Jego praca i zadania, do ktorych sie zobowiazal jeszcze przed poznaniem mnie bardzo ograniczalo go czasowo. Mi w pewnym momencie zaczelo to doskwierac, o czym staralam sie z nim rozmawiac. On honorowo uznal, ze nie jest w stanie zagwarantowac mi teraz tego, czego tak naprawde potrzebuje kobieta i co on jako mezczyzna powinien kobiecie zapewnic. Rozstanie przebieglo w miare spokojnie. Po czasie, kiedy kurz juz opadl, umowilismy sie, zeby porozmawiac o tym co dalej. Powiedzial mi wtedym, ze nie chce mowic o swoich uczuciach, bo jakie one sa to ja doskonale wiem. Powiedzial, ze troche przez egoizm myslal ze uda mu sie to wszystko polaczyc, ale niestety sie przeliczyl. Ze nie moze zrezygnowac teraz z tego, do czego sie zobowiazal. Powiedzial, ze jestem cudowna osoba, ze chce utrzymywac ze mna kontakt, ze nie chce mnie stracic. Ze dazy do tego, aby poukladac swoje sprawy zawodowe tak, aby mogl ulozyc sobie zycie z kobieta, ale tak na 100%. Ze chce byc dobrym partnerem, na ktorego zawsze bedzie mogla liczyc. Chce kontaktu, ale zdaje sobie sprawe z tego ze ja moge chciec ulozyc sobie zycie z kims innym, on to uszanuje, ale nie chce wiedziec jezeli sobie kogos znajde. Z rozmowy wywnioskowalam ze zwyczajnie chce zebym na niego zaczekala, ale wie ze nie moze mnie o to prosic.
Jest niezwyklym facetem, twardo stapajacym po ziemi, kocham go, ale z drugiej strony juz raz zostalam skrzywdzona, potrafie czekac, ale jako kobieta potrzebuje jakiejs gwarancji i w moim wieku juz stabilizacji. Nie wiem jak mam sie zachowac, czy jest sens, czy lepiej bedzie uciac kontakt.

Czy ktoras z Was miala juz kiedys podobny dylemat? Skonczyl sie jakims happy endem? Prosze o porady, bo ja chyba nie potrafie byc teraz obiektywna.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zwiazek z przyjacielem?

Podobno nie jest możliwa przyjaźń między kobietą, a mężczyzną...gdyż rzekomo prędzej czy później wylądują oboje w łóżku.
Widzę, że masz poważny problem i słusznie Oliwko potrzebujesz gwarancji by mieć oparcie w facecie, który ma być dla Ciebie częścią życia.
Podobną sytuację do Twojej nie tak dawno opowiedziała mi koleżanka z pracy - Kasia.
Ma znakomitego przyjaciela o ile sobie przypominam o imieniu Arkadiusz...znają się jak łyse konie od dzieciństwa. Kasia opowiadała, że zawsze mogła liczyć na Arka i jest jej opoką...niedawno wyznał jej kiedy Kasia pod koniec stycznia br. wzięła ślub, że kocha ją nad życie od lat i boli go serce, że jest z innym...ona też go kocha i dlaczego wcześniej jej tego nie powiedział...dziewczyna jest teraz w życiowej rozterce bo nie wie co robić. Ja nie mogę jej nic w tej kwestii doradzić...musi z tym problemem niestety się sama przegryźć...tutaj potrzeba spokoju i naprawdę poważnie i spokojnie podjąć odpowiednie kroki by nie zniszczyć swojego życia i dwóch osób które są bliskie jej sercu.
Kiedyś pewien mędrzec powiedział piękne słowa, iż o swo­je wewnętrzne szczęście war­to wal­czyć do końca, do os­tatniego pro­myka nadziei, bo naj­większy ból ser­cu spra­wia niepew­ność i niedopowiedzenie.

3

Odp: Zwiazek z przyjacielem?

Nie rób nic na siłę. Wywnioskowałam, że nie poznałaś innego mężczyzny póki co. Więc póki nie pokochasz innego mężczyzny to nic nie stoi na przeszkodzie, aby czekać. Tylko nie zamykaj serca na innych bo być może spotkasz kogoś, ale będziesz tak wpatrzona w swojego byłego, że nowa miłość przejdzie Ci koło nosa, a na byłego możesz się nie doczekać. Być może wbrew pozorom on też sobie zrobił z Ciebie taką otwartą furtkę...

4 Ostatnio edytowany przez oliwka86 (2015-06-17 16:10:46)

Odp: Zwiazek z przyjacielem?
lilianna90 napisał/a:

Nie rób nic na siłę. Wywnioskowałam, że nie poznałaś innego mężczyzny póki co. Więc póki nie pokochasz innego mężczyzny to nic nie stoi na przeszkodzie, aby czekać. Tylko nie zamykaj serca na innych bo być może spotkasz kogoś, ale będziesz tak wpatrzona w swojego byłego, że nowa miłość przejdzie Ci koło nosa, a na byłego możesz się nie doczekać. Być może wbrew pozorom on też sobie zrobił z Ciebie taką otwartą furtkę...

Nie poznalam nikogo, on tez nie. Zyje swoim zyciem, robie swoje, widuje sie z przyjaciolmi, poznaje nowych ludzi. Nabieram dystansu. Nie staram sie na sile kogos poznac, ale boje sie tylko sytuacji ktora opisal Kuchcik.

5

Odp: Zwiazek z przyjacielem?

Tytul jest mylący...przeciez to nie jest Twój przyjaciel tylko byly chlopak, z którym rozważasz ponownie związek, tylko, ze chce aby to bylo za jakiś czas (skoryguj mnie jeśli źle zrozumialam).

Ze sposobu w jaki go opisujesz wynika, ze to bardzo odpowiedzialny chlopak i ze wszystko co robi, chce robić w pelni (obecna praca oraz przyszly związek). To plus. Trudno wywnioskować bezpośrednia przyczyna rozstania bo mówisz o nim zdawkowo. A moze byl w tym element tego, wymagalas jego uwagi i czasu w sposób w jaki fizycznie (mając zajmujaca prace) nie mogl Ci poswiecic?
Pytanie jak ukladaly sie inne elementy w tym zwiazku, np. namiętność, wspolne spędzanie czasu, cele, zrozumienie, zaufanie...
Dziwi mnie ze w tytule nazywasz go przyjacielem.
Mam tej wątpliwości co to tego czasu oczekiwania...okreslil jakiś przedzial czasu? A Ty czujesz presje by byc z kims zaraz, natychmiast, moze zakladac rodzine?

Bo ten opis jest zdrowo-rozsadkowy i jednoczesnie zupelni nie jest wink

6 Ostatnio edytowany przez oliwka86 (2015-06-17 16:52:23)

Odp: Zwiazek z przyjacielem?
jolanka27 napisał/a:

Tytul jest mylący...przeciez to nie jest Twój przyjaciel tylko byly chlopak, z którym rozważasz ponownie związek, tylko, ze chce aby to bylo za jakiś czas (skoryguj mnie jeśli źle zrozumialam).

Ze sposobu w jaki go opisujesz wynika, ze to bardzo odpowiedzialny chlopak i ze wszystko co robi, chce robić w pelni (obecna praca oraz przyszly związek). To plus. Trudno wywnioskować bezpośrednia przyczyna rozstania bo mówisz o nim zdawkowo. A moze byl w tym element tego, wymagalas jego uwagi i czasu w sposób w jaki fizycznie (mając zajmujaca prace) nie mogl Ci poswiecic?
Pytanie jak ukladaly sie inne elementy w tym zwiazku, np. namiętność, wspolne spędzanie czasu, cele, zrozumienie, zaufanie...
Dziwi mnie ze w tytule nazywasz go przyjacielem.
Mam tej wątpliwości co to tego czasu oczekiwania...okreslil jakiś przedzial czasu? A Ty czujesz presje by byc z kims zaraz, natychmiast, moze zakladac rodzine?

Bo ten opis jest zdrowo-rozsadkowy i jednoczesnie zupelni nie jest wink

Faktycznie, tytul moze byc mylacy. Dobrze wszystko zrozumialas.
Beezposrednia przyczyna rozstania byla jego praca, jej nadmiar. Siedzi w pracy od switu do nocy, a nawet przy chwili wolnego ciagle z telefonem. Jest odpowiedzialny. Bardzo, az za bardzo. Przyszedl moment w ktorym potrzebowalam sie po prostu przytulic no i nie mialam niestety do kogo. Sytuacja sie powtorzyla po raz kolejny i kolejny, i on postanowil to zakonczyc. Powiedzial, ze nie chce mnie krzywdzic, ze wie, ze nawala.

Co do naszego wolnego czasu, byl zawsze idealny. Rozmawialismy o przyszlosci, o tym jak bysmy ja widzieli. Znam jego cala historie, on moja tez. Mamy takie same poglady, rozumiemy sie bez slow. Mam do niego pelne zaufanie. Jest takim moim idealnym partnerem, polaczeniem bratniej duszy i pozadania.

Przyjaciel wzielo sie stad, ze uzgodnilismy, ze nie urywamy kontaktu. Bo teraz ten kontakt ma wygladac bardziej przyjacielsko (?), a z drugiej strony powiedzial ze chce sobie poukladac wszystko tak zeby dac 100% z siebie. A ja mam metlik w glowie. Doslownie tego nie powiedzial, ale ja to zrozumialam tak, ze chcialby, zebym na niego zaczekala. No i na koniec powiedzial ze bedzie dobrze i umowilismy sie na przyszly tydzien. Na nic konkretnego, zeby sie zobaczyc po prostu. Mieszkamy w sasiadujacych miastach. Nie ma mozliwosci zeby sie spotkac 'przy okazji' gdzies przypadkiem. Otaczamy sie innymi ludzmi.

Nie okreslil zadnego przedzialu czasowego, powiedzial ze nie wie, czy to potrwa miesiac, dwa czy pol roku. Ja bym chciala zalozyc rodzine, jak wiekszosc kobiet w moim wieku. Ale nie mam 'cisnienia'. Chce zeby to bylo z kims, kogo bede absolutnie pewna. A nie dlatego, ze instynkt macierzynski mi sie wlaczyl. Sama pochodze z rozbitej rodziny i wiem z czym to sie je.

7

Odp: Zwiazek z przyjacielem?

Kiedy kariera przestanie mu przeszkadzać?Może ten typ tak ma? Powiem Ci szczerze, czas szybko mija. Ja na Twoim miejscu bym nie czekała. 28 lat to nie 18. W desperacji nie jesteś, ale poczekasz nim się obejrzysz 3 lata, rok pochodzicie, okaże się to jednak nie to i nagle się okaże, że Ty nie masz żadnego wyboru, a on z hajsem i karierą za 25latkami się ugania. Na Twoim miejscu próbowałabym poznawać nowych facetów, gdzie się tylko da. Jak nic się nie znajdzie, to wrócić jak gdyby nigdy nic.

Poza tym czy na pewno jego priorytety są takie same jak Twoje? Ja też jestem nastawiona dość na karierę ale gdybym znalazła tego jedynego to na pewno nie byłaby on przeszkodą. Mało tego szybciej bym rzuciła karierę dla faceta niż faceta dla kariery, a do romantyczek nie należę wink. Rozumiem, że mężczyzna to powinien zapewniać stabilizację, itp, itd, ale czy z miłości nie mógłby tej kariery lekko przyhamować?

8

Odp: Zwiazek z przyjacielem?

Dobrze sie o nim/Was wypowiadasz, dziwi zatem ze odpuszczacie bo on ma czasu.
Z mojej perspektywy nie jest tak prosto znaleźć dobrze dobrana osobę, gdzie jeszcze czas i miejsce pozwalają na rękach. U Was czas nie pozwala. Dla niego jednak kariera jest piorytetem, przynajmniej teraz. Moze to i Malo romantyczne, ale z drugiej strony ambicja i rozwoj zawodowy to dobre wartości.
Pytanie czy odpuszcza dlatego, ze chce sie skupić wylacznie na karierze, czy dlatego dlatego, ze czuje ze nie dostatecznie wywiązuje sie z roli chlopaka.

9

Odp: Zwiazek z przyjacielem?
jolanka27 napisał/a:

Dobrze sie o nim/Was wypowiadasz, dziwi zatem ze odpuszczacie bo on ma czasu.
Z mojej perspektywy nie jest tak prosto znaleźć dobrze dobrana osobę, gdzie jeszcze czas i miejsce pozwalają na rękach. U Was czas nie pozwala. Dla niego jednak kariera jest piorytetem, przynajmniej teraz. Moze to i Malo romantyczne, ale z drugiej strony ambicja i rozwoj zawodowy to dobre wartości.
Pytanie czy odpuszcza dlatego, ze chce sie skupić wylacznie na karierze, czy dlatego dlatego, ze czuje ze nie dostatecznie wywiązuje sie z roli chlopaka.

Rozmawialismy na ten temat wiele razy. Mowil, ze chce spauzowac, ale nie da sie tego zrobic z dnia na dzien. Musi kogos znalezc na swoje miejsce, zeby wyjsc z twarza. Ze chce dom, rodzine, to, czego sam nie mial. Jest to jego marzenie. Praca byla chyba jakas forma ucieczki przed przeszloscia, latwego zycia nie mial. Rozumiem go, a przynajmniej staram sie.
Jest bardzo wartosciowym czlowiekiem. Jestem po dwoch zwiazkach, dlugoletnich. Z zadnym z moich poprzednich partnerow nie mialam tak glebokiej relacji jak z nim, z zadnym sie tak dobrze nie rozumialam. Nie chcialam odpuszczac, ale tez nie chce juz cisnac,nie chce zeby czul dodatkowo presje jeszcze z mojej strony. To jest bardzo zamkniety czlowiek, nieufny.

Mysle nad tym caly czas. Moze faktycznie taka przyjacielska relacja jest jakims rozwiazaniem. Chce zeby widzial we mnie oparcie, z drugiej strony nie chce tez popasc w skrajnosc, w relacje w ktorej jeden partner jest bardziej wazny, a drugi mniej.

No i boje sie tego jak ta nasza relacja bedzie teraz wygladac. Nie wiem jak sie zachowywac, czy jak zwykle, czy z dystansem.
Powiedzial nawet raz, tak chyba pol zartem pol serio, ze jak nie zapomne o nim po miesiacu, to znaczy ze to ta prawdziwa milosc.

10

Odp: Zwiazek z przyjacielem?

Jest sporo argumentow za tym, ze takie "rozluźnienie" relacji moze byc dobrym pomysłem. Zobaczycie rowniez jak to będzie wplywac na Was, mozesz dać temu szanse, pooberwowac wlasne emocje jak rowniez to czy on sie wywiązuje z wyluzowania kariery, najlepiej bez wpływu na niego, aby to wyplywalo z jego checi zrobienia miejsca dla Was, a nie wywiązania sie z obietnicy.

Moze w miedzyczasie sie znajdzie "trzecie wyjscie" np. zamieszkania blizej. Albo tez któreś z Was zda sobie sprawę jak bardzo mu zależy i ze jest gotowe zrobic wiecej poświęceń dla zwiazku.
Tyle ode mnie. Szczerze mówiąc nie bylam w podobnej sytuacji, podoba mi sie Wasz spokój, Twoje i jego zrozumienie wzajemnych polozen, dlatego mysle, ze warto dać szanse temu związkowi, bo najwyraźniej emocjonalnie, intelektualnie, atrakcyjnie wszystko gra, myslicie powaznie o życiu, wręcz wzorowo (Ty o rodzinie, on o zabezpieczeniu finansowym).

11

Odp: Zwiazek z przyjacielem?
jolanka27 napisał/a:

Jest sporo argumentow za tym, ze takie "rozluźnienie" relacji moze byc dobrym pomysłem. Zobaczycie rowniez jak to będzie wplywac na Was, mozesz dać temu szanse, pooberwowac wlasne emocje jak rowniez to czy on sie wywiązuje z wyluzowania kariery, najlepiej bez wpływu na niego, aby to wyplywalo z jego checi zrobienia miejsca dla Was, a nie wywiązania sie z obietnicy.

Moze w miedzyczasie sie znajdzie "trzecie wyjscie" np. zamieszkania blizej. Albo tez któreś z Was zda sobie sprawę jak bardzo mu zależy i ze jest gotowe zrobic wiecej poświęceń dla zwiazku.
Tyle ode mnie. Szczerze mówiąc nie bylam w podobnej sytuacji, podoba mi sie Wasz spokój, Twoje i jego zrozumienie wzajemnych polozen, dlatego mysle, ze warto dać szanse temu związkowi, bo najwyraźniej emocjonalnie, intelektualnie, atrakcyjnie wszystko gra, myslicie powaznie o życiu, wręcz wzorowo (Ty o rodzinie, on o zabezpieczeniu finansowym).

Zalezy mi bardzo na poznaniu opinii osob bezstronnych, ktore na chlodno spojrza na sprawe i moze zwroca moja uwage na to czego ja nie dostrzegam. Dziekuje i pozdrawiam smile

12

Odp: Zwiazek z przyjacielem?

Witam wszystkich.Chciałam się podzielić moją historią. Marka poznałam 3lata temu, coś się rozwijało, ale on nie do końca był gotowy. Trzy lata wcześniej zostawiła go dziewczyna której chciał się oświadczyć. Cały czas dawał mi do zrozumienia,że mnie lubi, dawał mi kwiaty, prezenty. Nawet po tych trzech latach zaprasza mnie na obiady, wycieczki rowerowe, wspólne wyjazdy, prezenty, często do mnie pisze...nie do końca wiedziałam czy mu zależy czy nie, nie mogłam odgadnąć jego intencji. W końcu powiedziałam mu że mi na nim zależy i że jest wyjątkowy, nie odpowiedział od razu. Odpisał,że możemy być przyjaciółmi. Ale umówiliśmy się już na kolejne wyjazdy już niedługo...czy jest szansa,że go przestraszyłam i jednak coś do mnie czuje?

13

Odp: Zwiazek z przyjacielem?
malina87_pl napisał/a:

Witam wszystkich.Chciałam się podzielić moją historią. Marka poznałam 3lata temu, coś się rozwijało, ale on nie do końca był gotowy. Trzy lata wcześniej zostawiła go dziewczyna której chciał się oświadczyć. Cały czas dawał mi do zrozumienia,że mnie lubi, dawał mi kwiaty, prezenty. Nawet po tych trzech latach zaprasza mnie na obiady, wycieczki rowerowe, wspólne wyjazdy, prezenty, często do mnie pisze...nie do końca wiedziałam czy mu zależy czy nie, nie mogłam odgadnąć jego intencji. W końcu powiedziałam mu że mi na nim zależy i że jest wyjątkowy, nie odpowiedział od razu. Odpisał,że możemy być przyjaciółmi. Ale umówiliśmy się już na kolejne wyjazdy już niedługo...czy jest szansa,że go przestraszyłam i jednak coś do mnie czuje?

3 lata temu powiedzial ze nie jest gotowy i co bylo dalej? mieliscie kontakt przez te 3 lata? Moze on widzial w Tobie jakas odskocznie. Dobrze mu bylo z Toba, ale faktycznie nie czul sie gotowy na kolejny zwiazek, a moze po prostu po rozstaniu z dziewczyna ciezko mu zaufac i potrzebuje na to czasu. A moze przez te 3 lata ktos sie pojawil, nie wyszlo i wrocil do Ciebie? Duzo jest opcji.
Mnie zastanawia jak wyglada wasza wspolne spedzania czasu. Czy jest jakis kontakt fizyczny. Bo jezeli tak, plus jeszcze te nieszczesne prezenty, to bym sie nad tym mocno zastanowila.

14

Odp: Zwiazek z przyjacielem?

No coż , myślę, że on chciał Ciebie tylko wykorzystać.  Ty jak większosć kobiet zaangażowałaś się w ten związek.
Ja jestem  facet w dojrzałym wieku i dlatego uważam, odetnij się od niego.
A jak jemu będzie zależało na Tobie to będzie się starał.

15

Odp: Zwiazek z przyjacielem?
oliwka86 napisał/a:
jolanka27 napisał/a:

Dobrze sie o nim/Was wypowiadasz, dziwi zatem ze odpuszczacie bo on ma czasu.
Z mojej perspektywy nie jest tak prosto znaleźć dobrze dobrana osobę, gdzie jeszcze czas i miejsce pozwalają na rękach. U Was czas nie pozwala. Dla niego jednak kariera jest piorytetem, przynajmniej teraz. Moze to i Malo romantyczne, ale z drugiej strony ambicja i rozwoj zawodowy to dobre wartości.
Pytanie czy odpuszcza dlatego, ze chce sie skupić wylacznie na karierze, czy dlatego dlatego, ze czuje ze nie dostatecznie wywiązuje sie z roli chlopaka.

Rozmawialismy na ten temat wiele razy. Mowil, ze chce spauzowac, ale nie da sie tego zrobic z dnia na dzien. Musi kogos znalezc na swoje miejsce, zeby wyjsc z twarza. Ze chce dom, rodzine, to, czego sam nie mial. Jest to jego marzenie. Praca byla chyba jakas forma ucieczki przed przeszloscia, latwego zycia nie mial. Rozumiem go, a przynajmniej staram sie.
Jest bardzo wartosciowym czlowiekiem. Jestem po dwoch zwiazkach, dlugoletnich. Z zadnym z moich poprzednich partnerow nie mialam tak glebokiej relacji jak z nim, z zadnym sie tak dobrze nie rozumialam. Nie chcialam odpuszczac, ale tez nie chce juz cisnac,nie chce zeby czul dodatkowo presje jeszcze z mojej strony. To jest bardzo zamkniety czlowiek, nieufny.

Mysle nad tym caly czas. Moze faktycznie taka przyjacielska relacja jest jakims rozwiazaniem. Chce zeby widzial we mnie oparcie, z drugiej strony nie chce tez popasc w skrajnosc, w relacje w ktorej jeden partner jest bardziej wazny, a drugi mniej.

No i boje sie tego jak ta nasza relacja bedzie teraz wygladac. Nie wiem jak sie zachowywac, czy jak zwykle, czy z dystansem.
Powiedzial nawet raz, tak chyba pol zartem pol serio, ze jak nie zapomne o nim po miesiacu, to znaczy ze to ta prawdziwa milosc.

Przyznam, że dla mnie taka sytuacja byłaby nie do zaakceptowania.
Przecież on chce sobie Ciebie "zaklepać"!
W międzyczasie on będzie realizował zobowiązania, z czego zrodzą się kolejne itd.
Jak długo zamierzasz "czekać"?
Mówisz, że w miejscu nie stoisz, spotykasz się z ludźmi, realizujesz się. Na jakim poziomie, zapytam?
Obawiasz się sytuacji opisanej przez Kuchcika.
O czym to świadczy? Wyłącznie o tym, że nie dajesz sobie szansy poznania kogoś nowego, kto spełniać się będzie zawodowo i miał jednocześnie czas dla kochanej kobiety.
Bo "pan idealny" każe na siebie czekać, Bóg wie, ile czasu.

On miał swoje pięć minut. Nie skorzystał. I to winno być cezurą oceny jego zamierzeń.
Opisany przez Kuchcika gnojek naoglądał się "Absolwenta" Nicholsa, ale nie miał, w przeciwieństwie do Braddocka, bohatera filmu odwagi, by nie dopuścić do małżeństwa
ukochanej kobiety z innym mężczyzną.
Co więc zrobił. Egoistycznie zniszczył życie dziewczyny, nie mówiąc o niewinnym mężu tej nieszczęsnej kobiety.

16

Odp: Zwiazek z przyjacielem?
Excop napisał/a:

Przyznam, że dla mnie taka sytuacja byłaby nie do zaakceptowania.
Przecież on chce sobie Ciebie "zaklepać"!
W międzyczasie on będzie realizował zobowiązania, z czego zrodzą się kolejne itd.
Jak długo zamierzasz "czekać"?
Mówisz, że w miejscu nie stoisz, spotykasz się z ludźmi, realizujesz się. Na jakim poziomie, zapytam?
Obawiasz się sytuacji opisanej przez Kuchcika.
O czym to świadczy? Wyłącznie o tym, że nie dajesz sobie szansy poznania kogoś nowego, kto spełniać się będzie zawodowo i miał jednocześnie czas dla kochanej kobiety.
Bo "pan idealny" każe na siebie czekać, Bóg wie, ile czasu.

On miał swoje pięć minut. Nie skorzystał. I to winno być cezurą oceny jego zamierzeń.
Opisany przez Kuchcika gnojek naoglądał się "Absolwenta" Nicholsa, ale nie miał, w przeciwieństwie do Braddocka, bohatera filmu odwagi, by nie dopuścić do małżeństwa
ukochanej kobiety z innym mężczyzną.
Co więc zrobił. Egoistycznie zniszczył życie dziewczyny, nie mówiąc o niewinnym mężu tej nieszczęsnej kobiety.

Postanowilam, ze bede obserwowac czy cos sie zmienia w tym kierunku o ktorym byla mowa. Realizuje sie zawodowo, nie zamykam sie w domu, wychodze ze znajomymi, na pytania czy jestem singlem odpowiadam zawsze stanowcze "TAK".
Wszystkie towarzyszace zwiazkowi przywileje i wszelkiego rodzaju kontakty fizyczne zostaja tylko dla partnera, nie przyjaciela. Chcial przystopowac i ja to uszanowalam, ale ja mam swoje zelazne zasady ktore rowniez musza zostac uszanowane. Tyle z teorii, teraz chyba czas na praktyke.

17

Odp: Zwiazek z przyjacielem?
oliwka86 napisał/a:
malina87_pl napisał/a:

Witam wszystkich.Chciałam się podzielić moją historią. Marka poznałam 3lata temu, coś się rozwijało, ale on nie do końca był gotowy. Trzy lata wcześniej zostawiła go dziewczyna której chciał się oświadczyć. Cały czas dawał mi do zrozumienia,że mnie lubi, dawał mi kwiaty, prezenty. Nawet po tych trzech latach zaprasza mnie na obiady, wycieczki rowerowe, wspólne wyjazdy, prezenty, często do mnie pisze...nie do końca wiedziałam czy mu zależy czy nie, nie mogłam odgadnąć jego intencji. W końcu powiedziałam mu że mi na nim zależy i że jest wyjątkowy, nie odpowiedział od razu. Odpisał,że możemy być przyjaciółmi. Ale umówiliśmy się już na kolejne wyjazdy już niedługo...czy jest szansa,że go przestraszyłam i jednak coś do mnie czuje?

3 lata temu powiedzial ze nie jest gotowy i co bylo dalej? mieliscie kontakt przez te 3 lata? Moze on widzial w Tobie jakas odskocznie. Dobrze mu bylo z Toba, ale faktycznie nie czul sie gotowy na kolejny zwiazek, a moze po prostu po rozstaniu z dziewczyna ciezko mu zaufac i potrzebuje na to czasu. A moze przez te 3 lata ktos sie pojawil, nie wyszlo i wrocil do Ciebie? Duzo jest opcji.
Mnie zastanawia jak wyglada wasza wspolne spedzania czasu. Czy jest jakis kontakt fizyczny. Bo jezeli tak, plus jeszcze te nieszczesne prezenty, to bym sie nad tym mocno zastanowila.

Poznaliśmy się 3lata temu i przez te trzy lata spotykaliśmy się raz częściej raz rzadziej, nadal mamy kontakt(on z tą dziewczyną nie jest już 6 lat) tydzień temu zaprosił mnie na obiad, dobrze nam się rozmawiało, dał mi prezent. W poniedziałek po tym jak mu powiedziałam co czuje, zmienił temat, i zaczął planować nasz kolejny wyjazd(za 2tygodnie oraz kolejny za 3tygodnie, te wycieczki są związane z naszą pasją) Dopiero wieczorem napisał,żebyśmy zostali przyjaciółmi.

Gdzieś  3tygodnie temu odświeżył swoją znajomość z dawną koleżanką, przez ten czas widzieli się już kilka razy, twierdzi,że to tylko koleżanka. On jest naprawdę dobrym człowiekiem i nie chciałby mnie skrzywdzić. Między nami nigdy nie było nic fizycznego. Myślę,że on po prostu nie wie czego chce. Albo może przez ten cały czas nie wiedział co jest z mojej strony. Ale ja też do końca nie rozumiałam jego intencji. Przez ten cały czas starałam się nie wywierać na nim presji i zachowywałam się jak przyjaciółka dopiero jak pojawiła się ta koleżanka wiedziałąm, że muszę zacząć działać żeby go nie stracić.

Dla mnie tylko niejasne są te prezenty i codzienne pisanie ze sobą, nawet o najmniej istotnych rzeczach. Jak gdzieś wychodzimy to on płaci za nas oboje.

Pewnie sprawa jest prosta jesteśmy przyjaciółmi i tyle...co też będzie bardzo piękne

18

Odp: Zwiazek z przyjacielem?
malina87_pl napisał/a:

Poznaliśmy się 3lata temu i przez te trzy lata spotykaliśmy się raz częściej raz rzadziej, nadal mamy kontakt(on z tą dziewczyną nie jest już 6 lat) tydzień temu zaprosił mnie na obiad, dobrze nam się rozmawiało, dał mi prezent. W poniedziałek po tym jak mu powiedziałam co czuje, zmienił temat, i zaczął planować nasz kolejny wyjazd(za 2tygodnie oraz kolejny za 3tygodnie, te wycieczki są związane z naszą pasją) Dopiero wieczorem napisał,żebyśmy zostali przyjaciółmi.

Gdzieś  3tygodnie temu odświeżył swoją znajomość z dawną koleżanką, przez ten czas widzieli się już kilka razy, twierdzi,że to tylko koleżanka. On jest naprawdę dobrym człowiekiem i nie chciałby mnie skrzywdzić. Między nami nigdy nie było nic fizycznego. Myślę,że on po prostu nie wie czego chce. Albo może przez ten cały czas nie wiedział co jest z mojej strony. Ale ja też do końca nie rozumiałam jego intencji. Przez ten cały czas starałam się nie wywierać na nim presji i zachowywałam się jak przyjaciółka dopiero jak pojawiła się ta koleżanka wiedziałąm, że muszę zacząć działać żeby go nie stracić.

Dla mnie tylko niejasne są te prezenty i codzienne pisanie ze sobą, nawet o najmniej istotnych rzeczach. Jak gdzieś wychodzimy to on płaci za nas oboje.

Pewnie sprawa jest prosta jesteśmy przyjaciółmi i tyle...co też będzie bardzo piękne

A to sa jakies wartosciowe prezenty? prezenty kupuje sie dziewczynie, zonie albo utrzymance smile i to tez chyba w jakiejs granicy zdrowego rozsadku. Ja osobiscie bym nie przyjela, zle bym sie czula. Probowalas z nim rozmawiac, pytalas skad ta hojnosc? Rozmawialas z nim o tym, dlaczego jest sam tyle czasu?

19

Odp: Zwiazek z przyjacielem?

Na początku znajomości powiedział mi, że ma problem z okazywaniem uczuć i że bardzo przeżył tamto rozstanie. A prezenty nie są zbyt wartościowe smile raczej widać,że są kupowane z serca, w granicach kilkunastu złotych. Ani ja ani on nie jesteśmy materialistami i nie przywiązujemy wagi do pieniędzy. Ważniejsze jest to co przez dany prezent chciał powiedzieć.
Myśle,że boi się zaangażować, nie jest cały czas pewien czego chce.
Ale po tym jak powiedziałam mu co czuje, poczułam ulgę, teraz już wszystko od niego zależy, jeśli coś z tego będzie fajnie, ale nie będę już czekać, dam sobie trochę czasu i zobaczymy co będzie dalej;)

20

Odp: Zwiazek z przyjacielem?
malina87_pl napisał/a:

Na początku znajomości powiedział mi, że ma problem z okazywaniem uczuć i że bardzo przeżył tamto rozstanie. A prezenty nie są zbyt wartościowe smile raczej widać,że są kupowane z serca, w granicach kilkunastu złotych. Ani ja ani on nie jesteśmy materialistami i nie przywiązujemy wagi do pieniędzy. Ważniejsze jest to co przez dany prezent chciał powiedzieć.
Myśle,że boi się zaangażować, nie jest cały czas pewien czego chce.
Ale po tym jak powiedziałam mu co czuje, poczułam ulgę, teraz już wszystko od niego zależy, jeśli coś z tego będzie fajnie, ale nie będę już czekać, dam sobie trochę czasu i zobaczymy co będzie dalej;)

To moze wlasnie te mikro senty prezenty sa w jakis sposob okazywaniem uczuc? Moze to jest taki typ faceta, ktorego dlugo sie oswaja, ale jak juz oswoisz to raz a dobrze smile tacy tez istnieja, sama mam taki przyklad.
Trzymam kciuki za Ciebie i zycze powodzenia smile

21

Odp: Zwiazek z przyjacielem?

Bardzo dziękuję za miłe słowa i dodanie otuchy smile wiem,że jest to wartościowy człowiek. Czas pokaże co z tego wyjdzie, ale przyjaźń na pewno zostanie. Również życzę powodzenia i pozdrawiam :*

22

Odp: Zwiazek z przyjacielem?

Srednio z ta przyjaznia wyszlo, na poczatku wszystko spoko, ja ograniczylam kontakt, wiec ten, ktory byl zrobil sie bardzo..fajny. Fajny, coraz fajniejszy az zaczely padac zdania, ktorych sie do przyjaciol raczej nie kieruje.

Ja ucielam kontakt na troche, wyjechalam zeby odpczac, po powrocie uslyszalam ze chyba juz o nim zapominam, zaczely sie komplementy w moja strone. Mam takie wrazenie ze on by chyba chcial to wszystko odwrocic, ale nie za bardzo wie jak.
Ja z drugiej strony mam swoje leki przed odrzuceniem, takie cienie z przeszlosci, i sama tez z propozycja nie wyjde, chyba nie chce. Uwazam ze to on sie powinien starac, jak juz tutaj uslyszalam, a on sie unosi duma. A to przeciez byla jego decyzja.

A to ponoc kobiety sa skomplikowane i nie wiedza czego chca.

Dodam jeszcze, ze nikt nie pojawil sie w moim zyciu, wiec to nie syndrom psa ogrodnika. Nie informowalam go tez o zadnych flirtach, imprezach. Prowadze zycie caly czas takie, jak prowadzilam.


Moze mi ktorys z netkobietowych facetow podpowie, jak to z ta meska duma jest, bo ja chyba przestalam ogarniac ta kuwete.

23

Odp: Zwiazek z przyjacielem?
oliwka86 napisał/a:

Srednio z ta przyjaznia wyszlo, na poczatku wszystko spoko, ja ograniczylam kontakt, wiec ten, ktory byl zrobil sie bardzo..fajny. Fajny, coraz fajniejszy az zaczely padac zdania, ktorych sie do przyjaciol raczej nie kieruje.

Ja ucielam kontakt na troche, wyjechalam zeby odpczac, po powrocie uslyszalam ze chyba juz o nim zapominam, zaczely sie komplementy w moja strone. Mam takie wrazenie ze on by chyba chcial to wszystko odwrocic, ale nie za bardzo wie jak.
Ja z drugiej strony mam swoje leki przed odrzuceniem, takie cienie z przeszlosci, i sama tez z propozycja nie wyjde, chyba nie chce. Uwazam ze to on sie powinien starac, jak juz tutaj uslyszalam, a on sie unosi duma. A to przeciez byla jego decyzja.

A to ponoc kobiety sa skomplikowane i nie wiedza czego chca.

Dodam jeszcze, ze nikt nie pojawil sie w moim zyciu, wiec to nie syndrom psa ogrodnika. Nie informowalam go tez o zadnych flirtach, imprezach. Prowadze zycie caly czas takie, jak prowadzilam.


Moze mi ktorys z netkobietowych facetow podpowie, jak to z ta meska duma jest, bo ja chyba przestalam ogarniac ta kuwete.

Facetem nie jestem, ale się wypowiem smile

Tego, że przyjaźń Wam średnio wyjdzie, to można się było spodziewać smile Z tego co piszesz, to nie było tak, że to co się między Wami narodziło, zupełnie wygasło. Zakończyliście związek z przyczyn "zdroworozsądkowych" i w takiej sytuacji konstrukcja przyjaźni najczęściej jest naciągana.

No trochę szkoda, że nie można czytać ludzkich myśli smile
No bo facet faktycznie może jest idealistą, który naprawdę wierzy w to co mówi, o tym byciu 100% dla kobiety. Ale uczucia i przyciąganie do Ciebie robią swoje. W dodatku pół roku to akurat tyle czasu, żeby odczuć stratę dziewczyny (zakładam, że w jego życiu nie było w tym czasie żadnych ciekawszych wydarzeń, nie poznał nikogo). Niektórzy ludzie, zwłaszcza tacy zasadniczy i uporządkowani, zakładają, że życie można sobie też tak uporządkować. I są potem rozdarci pomiędzy teorią a praktyką.
Albo może po prostu nie wie czego chce. Taki "chcę, ale się boję". Chcę związku, ale się boję go prowadzić. Może chciałbym nawet wrócić, ale się boję, że mnie odrzuci. Albo jak mnie weźmie, to się boję, że się znowu zacznę bać, że prowadzę związek i go zakończę. Nie oceniam, czy to jest złe, czy dobre. Po prostu w dzisiejszych czasach coraz więcej takich facetów. Potrzebujących przejęcia za nich inicjatywy i ryzyka. Tylko pytanie, czy Tobie się chce.

Ja napiszę dość pragmatycznie, ale mam nadzieję, że nie weźmiesz mi tego za złe: jeśli masz realne szanse na wzbudzenie zainteresowanie innych facetów, to tego sobie odpuść całkowicie. Wydajesz się być poukładaną dziewczyną i trochę szkoda Twojego czasu na 'nieokreślonego' faceta. Naprawdę nie wie, że Tobie na nim zależy? A jeśli wie i nic z tym nie robi, to o czym to świadczy?
Czasu zmarnowanego na złudzenia się nie cofnie. Wiadomo że szkoda, emocje trzymają, ale mam też takie podejrzenie, że gdyby nie wasza pseudoprzyjaźń i kontakty, to też byś już go przebolała. I otworzyła na nowe szanse. Szczera rozmowa o Twoim nastawieniu i potrzebach plus całkowite zerwanie kontaktu mogą mieć też przy okazji efekt uboczny taki, że otrzeźwieje. Albo przestanie Ci zawracać głowę i Ty pójdziesz dalej.

24 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-06-26 10:04:42)

Odp: Zwiazek z przyjacielem?
robingirl napisał/a:

Ja napiszę dość pragmatycznie, ale mam nadzieję, że nie weźmiesz mi tego za złe: jeśli masz realne szanse na wzbudzenie zainteresowanie innych facetów, to tego sobie odpuść całkowicie. Wydajesz się być poukładaną dziewczyną i trochę szkoda Twojego czasu na 'nieokreślonego' faceta. Naprawdę nie wie, że Tobie na nim zależy? A jeśli wie i nic z tym nie robi, to o czym to świadczy?
Czasu zmarnowanego na złudzenia się nie cofnie. Wiadomo że szkoda, emocje trzymają, ale mam też takie podejrzenie, że gdyby nie wasza pseudoprzyjaźń i kontakty, to też byś już go przebolała. I otworzyła na nowe szanse. Szczera rozmowa o Twoim nastawieniu i potrzebach plus całkowite zerwanie kontaktu mogą mieć też przy okazji efekt uboczny taki, że otrzeźwieje. Albo przestanie Ci zawracać głowę i Ty pójdziesz dalej.

A mówią, że mężczyźni nie rozumieją kobiet.:)
Robin, napisałaś w tym fragmencie praktycznie to samo, co ja pisałem Oliwcee kilka postów wcześniej, tylko ubrałaś to w inne słowa.

Dodam jeszcze, Oliwkoo, że to Twoje odcięcie spowodowało reakcję "pana idealnego". Spodziewaną reakcję.

Niestety, nie jestem w stanie uwierzyć, że dla kariery można poświęcić realną szansę na szczęśliwy związek, oczywiście, jeśli na tym kimś nam naprawdę zależy. Owe 100%, to według mnie, poza i nic poza tym.

25

Odp: Zwiazek z przyjacielem?

ja w przyjaźnie takie nie wierzę, a facetów niezdecydowanych nie znoszę!!

Kuchcik napisał/a:

Podobno nie jest możliwa przyjaźń między kobietą, a mężczyzną...gdyż rzekomo prędzej czy później wylądują oboje w łóżku.
Widzę, że masz poważny problem i słusznie Oliwko potrzebujesz gwarancji by mieć oparcie w facecie, który ma być dla Ciebie częścią życia.
Podobną sytuację do Twojej nie tak dawno opowiedziała mi koleżanka z pracy - Kasia.
Ma znakomitego przyjaciela o ile sobie przypominam o imieniu Arkadiusz...znają się jak łyse konie od dzieciństwa. Kasia opowiadała, że zawsze mogła liczyć na Arka i jest jej opoką...niedawno wyznał jej kiedy Kasia pod koniec stycznia br. wzięła ślub, że kocha ją nad życie od lat i boli go serce, że jest z innym...ona też go kocha i dlaczego wcześniej jej tego nie powiedział...dziewczyna jest teraz w życiowej rozterce bo nie wie co robić. Ja nie mogę jej nic w tej kwestii doradzić...musi z tym problemem niestety się sama przegryźć...tutaj potrzeba spokoju i naprawdę poważnie i spokojnie podjąć odpowiednie kroki by nie zniszczyć swojego życia i dwóch osób które są bliskie jej sercu.
Kiedyś pewien mędrzec powiedział piękne słowa, iż o swo­je wewnętrzne szczęście war­to wal­czyć do końca, do os­tatniego pro­myka nadziei, bo naj­większy ból ser­cu spra­wia niepew­ność i niedopowiedzenie.

26

Odp: Zwiazek z przyjacielem?

Robingirl,

zainteresowanie moja osoba to moze i jest, gorzej z moim zainteresowaniem. Ja jestem dziwna, wedlug moich znajomych 'specyficzna'. Zwykle 2-3 spotkania z kims i do 'friendzone'. I to nawet nie jest kwestia jakis wymagan. Po prostu tak mam, ze to moje zaufanie dla facetow sobie bardzo oszczedzam, poniekad przez to ze kiedys sie na tym mocno przjechalam, a i z domu wzorcow tez nie wynioslam. Zawsze wychodzilam z zalozenia ze jestem jedyna osoba na ktorej moge polegac. Dlatego teraz jak juz mi sie udalo przelamac i pozwolic komus sie do mnie zblizyc, tak ciezko mi przechodzi przez gardlo slowo 'koniec'. Tymbardziej ze z mojej strony to wszystko bylo takie prawdziwe, naturalne. A gdzies tam daleko w podswiadomosci wiem, ze to co piszesz i Ty i Excop ma sens.

Excop,
Lubie czytac Twoje posty, sa takie bardzo zyciowe.
Wzielam do siebie to co napisales mi ostatnio, stad ta izolacja. Na wspomniany wyzej przyplyw komplementow zareagowalam z lekkim dystansem, troche humorystycznie. Ale nie ukrywam ze mimo mojej kamiennej twarzy gdzies tam w srodku zrobilo mi sie przyjemnie i ta iskierka nadziei znowu sie pojawila. Teraz z jego strony jest cisza, nie wiem czy jest to spowodowane goracym okresem w pracy, czy moze tym moim wycofaniem i brakiem jakiegos wielkiego entuzjazmu na jego komplementy.
Tak sie tutaj zale i przelewam swoje mysli na klawiature, ale chyba dojrzewam do mysli, ze raczej nic z tego nie bedzie.

27

Odp: Zwiazek z przyjacielem?
Excop napisał/a:

A mówią, że mężczyźni nie rozumieją kobiet.:)
Robin, napisałaś w tym fragmencie praktycznie to samo, co ja pisałem Oliwcee kilka postów wcześniej, tylko ubrałaś to w inne słowa.

Dodam jeszcze, Oliwkoo, że to Twoje odcięcie spowodowało reakcję "pana idealnego". Spodziewaną reakcję.

Niestety, nie jestem w stanie uwierzyć, że dla kariery można poświęcić realną szansę na szczęśliwy związek, oczywiście, jeśli na tym kimś nam naprawdę zależy. Owe 100%, to według mnie, poza i nic poza tym.

Excop - bo większość mężczyzn nie rozumie większości kobiet wink W drugą stronę jest tak samo smile Ale są wyjątki big_smile
Zresztą akurat Twoje poglądy dość często podzielam, tylko nie zawsze równolegle się udzielam.

Ogólnie jest możliwe, że Pan Wspaniały Oliwki młody i niedoświadczony jest, stąd moja teoria, że może jest takim perfekcjonistą dążącym do idealnego związku w idealnej harmonii z pracą. Ale fakt, że brak jest z jego strony prób poszukiwania jakiegoś wyjścia dla mnie sugeruje, że jemu za mało zależy.


oliwka86 napisał/a:

Robingirl,

zainteresowanie moja osoba to moze i jest, gorzej z moim zainteresowaniem. Ja jestem dziwna, wedlug moich znajomych 'specyficzna'. Zwykle 2-3 spotkania z kims i do 'friendzone'. I to nawet nie jest kwestia jakis wymagan. Po prostu tak mam, ze to moje zaufanie dla facetow sobie bardzo oszczedzam, poniekad przez to ze kiedys sie na tym mocno przjechalam, a i z domu wzorcow tez nie wynioslam. Zawsze wychodzilam z zalozenia ze jestem jedyna osoba na ktorej moge polegac. Dlatego teraz jak juz mi sie udalo przelamac i pozwolic komus sie do mnie zblizyc, tak ciezko mi przechodzi przez gardlo slowo 'koniec'. Tymbardziej ze z mojej strony to wszystko bylo takie prawdziwe, naturalne. A gdzies tam daleko w podswiadomosci wiem, ze to co piszesz i Ty i Excop ma sens.

Oliwka, jeśli faktycznie po 2 lub 3 spotkaniach, masz absolutne przekonanie, że ze znajomości nie będzie nic , to uczciwa propozycja friendzone jest chyba lepsza niż spotykanie się z facetem dla kaprysu czy z braku laku i robienie mu złudnych nadziei? Wiadomo, trzeba uważać, czy nie hamują nas jakieś przesadne wymagania, ale z drugiej strony przecież też nie chodzi o ilość tylko o jakość.
Niektórzy tego nie rozumieją, bo u nich proces decyzyjny przebiega dłużej, stąd może określają Cię jako specyficzną. Jak dla mnie są gorsze "specyficzności".

Cóż, żale możesz przelewać na klawiaturę, jeśli poprawia Ci to samopoczucie. Natomiast jeśli chodzi o zmianę Twojej rzeczywistości to też masz jakieś pole manewru, więc jak już Ci się znudzi, to jakieś tam działania możesz podjąć. I zobaczysz, w którym kierunku to pójdzie.

28

Odp: Zwiazek z przyjacielem?
robingirl napisał/a:

Ogólnie jest możliwe, że Pan Wspaniały Oliwki młody i niedoświadczony jest, stąd moja teoria, że może jest takim perfekcjonistą dążącym do idealnego związku w idealnej harmonii z pracą. Ale fakt, że brak jest z jego strony prób poszukiwania jakiegoś wyjścia dla mnie sugeruje, że jemu za mało zależy.

Nie wiem jaki przedzial wiekowy lapie sie w 'mlody' smile 'Pan wspanialy' ma 30stke z hakiem, a czy doswiadczony.. byl w wieloletnim zwiazku, zakonczonym zdrada z jej strony, od tamtej pory jest sam.

29

Odp: Zwiazek z przyjacielem?
oliwka86 napisał/a:
robingirl napisał/a:

Ogólnie jest możliwe, że Pan Wspaniały Oliwki młody i niedoświadczony jest, stąd moja teoria, że może jest takim perfekcjonistą dążącym do idealnego związku w idealnej harmonii z pracą. Ale fakt, że brak jest z jego strony prób poszukiwania jakiegoś wyjścia dla mnie sugeruje, że jemu za mało zależy.

Nie wiem jaki przedzial wiekowy lapie sie w 'mlody' smile 'Pan wspanialy' ma 30stke z hakiem, a czy doswiadczony.. byl w wieloletnim zwiazku, zakonczonym zdrada z jej strony, od tamtej pory jest sam.

W tym wieku to teoria z idealizmem zdecydowanie już powinna się zweryfikować.

Ale teraz dopiero wspomniałaś o tym jego rozstaniu, a jest to w Twojej sytuacji o tyle ważny czynnik, że trochę tłumaczyć może jego wycofanie i dziwne ruchy. Po sparzeniu się po tak długim związku niektóry ludzie długo dochodzą do siebie. Nie piszesz, jaki czas temu się rozstał - być może wpadłaś w dziurę i byłaś pocieszanką.

Ale moim zdaniem diagnozy to nie zmienia, czyli relacja obarczona dużym ryzykiem braku zaangażowania faceta (niezaleznie od powodów).

30

Odp: Zwiazek z przyjacielem?

Czy ja wiem.. ten zwiazek sie rozpadl cos chyba z 4 lata temu. Wiem, ze ona sama szukala z nim kontaktu, ale dla niego byl to juz zamkniety temat. Nie bylo powrotow, kolejnych szans ani zadnych przyjazni.

31

Odp: Zwiazek z przyjacielem?

Pociagne jeszcze troche swoj watek smile

Odezwal sie do mnie. Sam z siebie. Powiedzial, ze zrezygnowal z jednego stanowiska. Jeszcze ok 3-4 miesiecy zajmie mu to, co zaczal i skonczyc musi, ale jest to juz oficjalnie zlozona decyzja. Kontakt mamy dobry, ale sie nie widujemy. I w sumie ani z mojej, ani z jego strony zadna taka inicjatywa nie wychodzi. Zdystansowalam sie juz, uspokoilam wewnetrznie i zastanawiam sie, czy jest sens dalej sie w to angazowac. Wiem, ze jak juz teraz zamkne temat raz, a dobrze, to powrotow nie bedzie. Ja po prostu taka jestem, ze jak juz zdecyduje i sama siebie do tej decyzji przekonam to automatycznie patrze na faceta jak na kumpla i nie ma opcji zeby ten poglad sie zmienil. I znowu mi sie metlik zrobil, bo z jednej strony odpowiadal mi na kazdej plaszczyznie, a z drugiej bede sie zastanawiac czy znowu nie wypadnie 'cos' niezgodnego z planem.
Nie wiem czy tu mozna mowic o zaufaniu? wydaje mi sie ze to poczucie stabilnosci zostalo mocno zachwiane, ale z drugiej strony sa pary, ktore przez gorsze rzeczy przechodza i im sie udaje. Nie wiem, moze szukam dziury w calym.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zwiazek z przyjacielem?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024