Cześć!
czytam różne relacje kobiet, które były w toksycznym związku, a które zadają pytania jak sobie z natrętem po rozstaniu poradzić.
Moja sytuacja po rozstaniu z psychofagiem jest trochę inna, niż te o których czytam i chciałabym dowiedzieć się jakie są Wasze doświadczenia w zgłaszaniu takich spraw na Policję.
Po ok 5 latach odeszłam od człowieka z którym wplątałam się z relację bez przyszłości. Było ciężko. Już rok temu próbowałam to zrobić, ale udało mu się mnie przekonać. dałam się nabrać i wróciłam.
Nie mieszkaliśmy razem więc po rozstaniu nie łączy nas nic, żadne dzieci, zobowiązania finansowe itd.
On zajmuje dobre stanowisko, obiektywnie rzecz biorąc nie może sobie pozwolić na skandal.
Odeszłam definitywnie parę miesięcy temu i od tego czasu wysyła mi listy do pracy i domu o treści niechcianej przeze mnie admiracji, wysyła drobne prezenty, kwiaty. Ja to co mogę nie przyjmuje, nie daję żadnej kompletnie odpowiedzi.
Wydzwania, esemesuje mimo że blokuje numery, przychodził pod drzwi.
Żadnych gróźb, oprócz jednej, sugerującej, nie wypowiedzianej wprost. Jeden meisiąc był prawie spokój i myślałam, że już się przerzucił na tę drugą, którą od zawsze sądzę, że miał.
Powiedziałam mu że to co robi to jest stalking, ale zignorował to.
Jakie są Wasze doświadczenia? Zgłaszać to? Rozmawiałam z prawnikiem, powiedział, że to co robi to ewidentnie stalking, dużo na ten temat czytałam itd. więc na ten temat mam już jakieś informacje.
Ale chodzi mi o praktyczne porady i informacje jak TAKIE przypadki stalkingu są przez Policję traktowane?
Nie po to z nim zerwałam, żeby teraz chodzić na Policję i się z nim kontaktować. Chcę to zakończyć ale nie wiem do którego momentu mam to tolerować?
Czy myślicie że od 1 sierpnia coś się w tym temacie zmieni?
Będę wdzięczna za Wasze odpowiedzi
pozdrawiam!