mam 24 lata..po jego smierci nie moge sie odnalesc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » mam 24 lata..po jego smierci nie moge sie odnalesc

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: mam 24 lata..po jego smierci nie moge sie odnalesc

Mam 24 lata..w sierpniu ubieglego roku zmarl mi  nazeczony..minal juz prawie rok a ze mna dzieje sie co raz gorzej..
Narkotyki,alkohol..dwa razy stracilam juz prace bo nie mialam sily do niej isc przez swoj stan..
wczesniej nie mialam zadnych problemow z alkoholem a tym bardziej z narkotykami..
probowalam sobie poradzic sama bo nie wierzylam ze w tak krotkim czasie tak sie uzaleznic
Nie wiem co dalej robic by nie stac sie dnem...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: mam 24 lata..po jego smierci nie moge sie odnalesc

Witam...
Proponuje pójść na terapie...
Poszukać sobie przyjaciól... jak ma się komu wyżalić i wyplakać jest lżej...
Zadbać o siebie..

3

Odp: mam 24 lata..po jego smierci nie moge sie odnalesc

Witaj. Podobno jest tak ze po stracie bliskiej osoby najpietw przychodzi etap szoku kiedy to co sie wydarzylo nie bardzo do nas dociera wtedy inni sa zdruzgotani i bardzo nam wspolczuja. Po kilku miesiacach przychodzi najgorsze tzn.uswiadamiamy sobie z trzezwoscia ze kochanej osoby z nami nie ma i wowczas nie wiemy jak sobie z tym poradzic. Inni bliscy sadza ze po uplywie tych kilku miesiecy zdazylismy sie juz otrzasnac i zaczynaja nas traktowac normalnie a to wowczas przychodzi prawdziwy dol. Popros rodzicow i znajomych o wsparcie alkoholem i narkotykami niczego nie zmienisz. Twoj chlopak nie zyje i czasu nie da sie cofnac. Walcz o siebie i swoje zycie. Czy on bylby zadowolony wiedzac co sobie robisz?? Wstan rano z pozytywnym nastawieniem, zacznij prowadzic dziennik i opisz w nim za co jestes wdzieczna i co wspanialego chcesz by dzis sie wydarzylo. Ubierz sie ladnie i usmiechaj do ludzi. Moze zamiast picia znajdz sobie inny cel?? Zapisz sie na taniec na fitnes moze basen?? Moze zacznij biegac?? Poznaj nowych znajomych. Walcz z calych sil. Jestes jeszcze mlodziutka, rozpieszczaj sama siebie i motuwuj na kazdym kroku, szukaj inspiracji, zastanow sie co sprawia Ci radosc i korzystaj z tego jak najczesciej. Sport to naprawde dobra droga. Zmecz sie na tyle bys nie miala ochoty na picie. Poza tym po wysilku wydzielaja sie endorfiny.

4

Odp: mam 24 lata..po jego smierci nie moge sie odnalesc

Ja uciekłem w pracę. Pomagała mi nie myśleć tak często, ale coś za coś. Cierpiały dzieci, które oprócz utraty matki czuły, że tracą i ojca. Alkohol towarzyszył mi ciągle, ale starałem się to kontrolować. Opamiętałem się w końcu.

Narkotyki są dla ludu słabych. O tym, Autorko winnaś pamiętać, więc czym prędzej poddaj się terapii odwykowej, póki uzależnienie jest jeszcze płytkie.
O ile piszesz prawdę, że wcześniej nie brałaś tego świństwa.

5

Odp: mam 24 lata..po jego smierci nie moge sie odnalesc
dusia1234 napisał/a:

Mam 24 lata..w sierpniu ubieglego roku zmarl mi  nazeczony..minal juz prawie rok a ze mna dzieje sie co raz gorzej..
Narkotyki,alkohol..dwa razy stracilam juz prace bo nie mialam sily do niej isc przez swoj stan..
wczesniej nie mialam zadnych problemow z alkoholem a tym bardziej z narkotykami..
probowalam sobie poradzic sama bo nie wierzylam ze w tak krotkim czasie tak sie uzaleznic
Nie wiem co dalej robic by nie stac sie dnem...

Poczytaj historie młodych wdów w temacie "śmierć męża - jak sobie poradzić?" (dział "psychologia"). Zacznij od tych najstarszych i przeanalizuj tylko te, które dadzą Ci siłę do działania. Zapewniam, że wiele z nich (wdów) umiało ułożyć sobie nowe, szczęśliwe życie. Pomijaj te posty, które nie prowadzą do happy end-u.
Postaraj się podejść do tematu racjonalnie: zostało Ci (statystycznie) wiele lat życia, więc trzeba je jakoś normalnie przeżyć. Nie pomagasz sobie, ani Jemu (Jego pamięci) poddając się nałogom. To nie prowadzi do niczego dobrego; rujnuje Twoje zdrowie, martwi Twoich bliskich (przecież nie chcesz zadawać im cierpienia takiego, jakie sama przeżyłaś?) i tylko Twoim (Waszym?) wrogom daje powód do satysfakcji.
Jako wdowa od pół roku doskonale wiem, że szukanie nowych przyjaciół w tej chwili jest ponad siły. Większość z tych, o których myślałyśmy, że nam pomogą w trudnych chwilach - odeszło, "zapomniało" o Nim i o nas. Ale jeśli jest przy Tobie ktoś, na kogo możesz liczyć, to uczep się go z całych sił i nie odpuszczaj, aż nie poczujesz, że stoisz pewnie na własnych nogach. Jak nie masz nikogo - szukaj siły w Bogu, albo w nienawiści do tych, którzy skrzywdzili Twojego ukochanego, albo też w miłości do wszystkiego, co On ukochał za życia. Staraj się w tym wszystkim dążyć do doskonałości. (I nie zapomnij, że ewentualną nienawiść musisz wygasić).
Obie dobrze wiemy, że bywają takie "dołki", gdy nie pomaga ani zmęczenie fizyczne, ani wyrwanie się z szarej codzienności np. poprzez uczestnictwo w wydarzeniach kulturalnych. Jest źle i nic nie pomaga. Warto wtedy poddać się "nicnierobieniu": posłuchać ulubionych utworów (do znudzenia), obejrzeć programy nie wymagające włączenia myślenia (kulinarne, podróżnicze, etnograficzne itp.), poczytać coś, czego treść można zapomnieć przed dokończeniem tekstu, iść na dłuuuuugi spacer w doskonale znane nam miejsce....
To moje propozycje, ale wiem, że wiele wdów ma zupełnie inne sposoby na zażegnanie chandry: długie monologi na cmentarzu, oglądanie wspólnych zdjęć/filmów, pisanie pamiętników/bloga, rzucenie się w wir wydarzeń: praca/wolontariat/rozrywka itp. Wybierz to, co oderwie Cię od nałogów. Przecież już teraz widzisz, że będziesz żałować straconych chwil.
Życzę powodzenia!

6

Odp: mam 24 lata..po jego smierci nie moge sie odnalesc

Witaj. To co Cię spotkało z pewnością pozostanie dla Ciebie traumą do końca życia. Nie mniej jednak jesteś jeszcze bardzo młoda i nie możesz zmarnować swojego życia. Przede wszystkim nie próbuj nigdy zapomnieć, naucz się z tym żyć, to o wiele łatwiejsze. Ponadto powinnaś zgłosić się na terapię, to żaden wstyd a postronna osoba pomoże Ci ułożyć sobie życie na nowo.

7

Odp: mam 24 lata..po jego smierci nie moge sie odnalesc

Dusiu1234,ogromnie Ci współczuję.Właściwie słowami nie umiem wyrazić jaki smutek czuję po lekturze Twego postu.Prześladują mnie myśli ,że kiedyś zostanę sama...Narazie jestem 25 lat po ślubie...Może kiedy chce Ci się płakać,to płacz,kiedyś te łzy się muszą skończyć.Nie brnij w narkotyki i alkohol,to już lepiej idz do lekarza po leki antydepresyjne na pewien czas.Spróbuj zachowywać się tak jak by Twój narzeczony chciał,byś się zachowywała.Może nie we wszystkim,ale pamiętaj,on Cię widzi z góry i jest teraz Twoim opiekunem,może Twoim Aniołem Stróżem...Dbaj o siebie i walcz każdego dnia.Życzę Ci odkrycia,że świat potrafi być piękny mimo,że dzieją się na nim smutne rzeczy.Pozdrawiam Cię serdecznie i przytulam...Trzymaj się!!

8

Odp: mam 24 lata..po jego smierci nie moge sie odnalesc

Żyjesz w przeświadczeniu, że jakaś osoba jest Ci potrzebna, żebyś sama mogła normalnie żyć. Niepotrzebnie. Całe życie jesteśmy sami i zdani na siebie.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » mam 24 lata..po jego smierci nie moge sie odnalesc

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024