brak sfery seksualnej w życiu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » brak sfery seksualnej w życiu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: brak sfery seksualnej w życiu

Cześć,
od pewnego czasu zastanawiam się czy nie jestem zbyt 'porządna'.
Mam ponad 23 lata, nie jestem dziewicą, nie mam partnera. Jestem dość niedoświadczona w sprawach damsko męskich.

Od zawsze wpajano mi, że seks z nieznajomym to zło, takie miałam przekonanie. W całym liceum byłam 'porządna', miałam 'porządne' koleżanki, które czekały na tego 'jedynego'. Uczyły się, nie imprezowały wiele. Nie miałam tylu znajomych aby z nimi imprezować w innych miejscach. Ja od zawsze czułam, że tam nie pasuję. Nie miałam wtedy innych znajomych, mam problem z poznawaniem ludzi, dlatego się z nimi trzymałam. Chodzi mi o to, że kiedy wejdę obecnie w jakieś nowe środowisko, wypalę trawkę czy wypiję alkohol i tak jestem uważana za tą 'porządną'.
Ludzie nie proponują mi imprez, wyjść. Wydaje mi się, że mam jakąś dziwną otoczkę nad sobą. Nie mówię, że źle- bo obecnie mało jest porządnych dziewczyn. Ale brak mi takiego wariactwa, brak mi zabawy? Nie chodzi mi o seks z nieznajomymi, o ciągłe imprezy. Ale czasem mam wrażenie, że ludzie uważają mnie za nudną?
Poza tym czuję się nogą w seksualnej sferze życia. Nie chodzi tu nawet o seks, ale o całe mówienie o intymności, o zwracanie się chłopaków do dziewczyn. Rodzice wychowali mnie na grzecznego człowieka- czasem wydaje mi się, że to ja mam 'spinę' przy ludzaich.  Że oni są bardziej wyluzowani niż ja. Kiedyś nie mogłam wytrzymać jak koledzy zaczynali zdanie do mnie od 'ej'. Myślałam sobie - kurde traktują mnie jak śmiecia. Byłam zbyt przewrażliwiona. Mój tata jest bardzo grzeczny, nigdy się nie wychyla, nigdy nie bluźni. Każe mi do tej pory mówić toaleta a nie 'kibel'. Bo to nieładnie. Czasem czuję się jak mała dziewczynka...


Czuję, że nie dotyka mnie ta undergroundowa, intymna sfera życia. Że ludzie spotykają się na domówkach, całują, tańczą - nie robią z tego wielkiego HALO. Wiem, że moje koleżanki całowały się i dotykały z dużą ilością facetów na imprezach i ŻADEN z nich, ani ŻADNA z ich koleżanek nie uważała ich za łatwą. ... A ja? Myślę, że jeśli ktoś mnie dotknie, pocałuje to już musi być ze mną.

Nie wiem skąd mam to przeświadczenie. Czuję, że ludzie są 'luźni' w tych sprawach. Czuję, że mają doświadczenie od liceum, studiów. A ja? Nadal psychicznie, mentalnie czuję się jak mała dziewczynka. Która nie to, że czeka na księcia, ale na kogoś wyjątkowego- bo sfera seksualna jest jakimś tematem tabu. Dodam, że nigdy nie widziałam, aby moi rodzice uprawiali seks. Mój ojciec jest zimny, nie potrafi okazywać uczuć. Mama jest pełna energii- czasem żąłuje, że ojciec robi się 'stary'. Nigdy nie widzaiłam jak się przytulają- raczej na siłę. Nigdy nie słyszałam jak rozmawiają o seksie na luzie...


Ludzie których poznaję nawet nie znając mnie dobrze mówią, że mi z oczu dobrze patrzy. Że jestem porządna, że pewnie nie robię głupstw w życiu....... A ja "CHCĘ". A jak proszę aby wyjść na jakąś imprezę, czy aby ktoś mnie zabrał gdzieś- zwykle jest odmowa. Kiszę się we własnym sosie koleżanek z liceum, siostry młodszej- jej znajomych- takich bez umiejętności flirtowania, podrywania, zabawy...

Jak to zmienić? Z jednej strony boję się wejść w inne zabawowe towarzystwo, bo dla niektórych seks z przypadku z kimś jest ok- może ja jestem mentalnie na to za młoda jeszcze. Ale z drugiej strony marzy mi się wyrwanie z tej 'porządnej' otoczki. Nie po to aby komuś coś udowodnić, ale po to aby może sobie udowodnić, że nie jestem tylko zestresowana???
Nie jestem wierząca, moja rodzina też nie. Po prostu chyba rodzice wychowali mnie na dobrego i grzecznego człowieka. Ja taka jestem w stosunku do znajomych. A widzę, że nie opłaca się takim być... Przykład mojego taty...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: brak sfery seksualnej w życiu

Trochę to wszystko zakręcone przyznam. Krótko i na temat -  co chcesz w swoim życiu zmienić i tak naprawdę co chcesz poprzez te zmiany osiągnąć?

3

Odp: brak sfery seksualnej w życiu

Chyba problem nie leży w tym, że jesteś dobrą, kulturalną osobą, ale w tym, że do wszystkiego podchodzisz ze śmiertelną powagą. Mam wrażenie, że brakuje Ci dystansu, spontaniczności, poczucia humoru. Pewnie dlatego znajomi uważają Cię za kogoś nudnego i nie chcą zapraszać na imprezy.

4

Odp: brak sfery seksualnej w życiu

seks Cie nie wyleczy

5

Odp: brak sfery seksualnej w życiu

Ja tutaj widzę pomieszanie 3 kwestii.

Po pierwsze, Twój charakter i zachowanie - kazdy jest sobą i nikt nie musi się zmieniac dla innych, będę to powtarzać na forum i nie tylko do upadłego. Konsekwencją jest to, że faktycznie takie osoby są mniej pożadane w towarzystwie, Twoim wyborem jest więc, czy taka pozostaniesz i będziesz sobą, zachowując mniej znajomych (piszesz, że masz podobne koleżanki - co logiczne, bo ciągnie swój do swego) czy będziesz udawać kogoś, kim nie jesteś, inaczej mówić, zachowywać sie itp. Wtedy moze przyciągniesz znajomych, ale czy będzie Ci z tym dobrze - nie będąc sobą i z ludźmi, ktorzy do prawdziwej Ciebie nie pasują?

Po drugie, "być sobą" oznacza "być sobą", a nie produktem rodziców. Wszystko co napisałam wyżej ma sens, pod warunkiem, że oddzielisz siebie i swoje prawdziwe cechy, zachowania itp, to jaka jesteś od tego, jaka musisz być przez rodziców czy przy nich. I tej siebie broń, tą sobą bądź, a nie tą "rodziców".

I po trzecie kwestie związków i seksu. Zastanawiasz się, czy powinnaś sie zmieniać, a ja pytam - po co? Gdybyś czuła potrzebę luźnych znajomości, całowania z każdym czy przypadkowego seksu, to raczej byś o tym wiedziała. Więc po co, w imię czego masz robić rzeczy, których robić ani nie musisz, ani nie lubisz? Jesteś masochistką?
Ale znów - patrz wyżej. Czy TY taka jesteś, to są TWOJE poglądy, czy zostało Ci to wmówone/wpojone?

panna.marianna napisał/a:

Od zawsze wpajano mi, że seks z nieznajomym to zło, takie miałam przekonanie.

Ale co Ty o tym myslisz, co czujesz? Weźmy ten przykład - czy autentycznie nie chciałabyś seksu z nieznajomym, nie czujesz potrzeby, obrzydza Cię, czy tak naprawdę chciałabys, ale czujesz że to złe, i tylko dlatego tego nie robisz? Zadaj sobie takie pytania. Ja np. też nigdy nie chciałam i obrzydziłby mnie nawet dotyk faceta, w którym nie jestem mega zakochana. Ale wiem, że to moje podejście, nikt mi tego nie wmówił.

panna.marianna napisał/a:

Czuję, że nie dotyka mnie ta undergroundowa, intymna sfera życia. Że ludzie spotykają się na domówkach, całują, tańczą - nie robią z tego wielkiego HALO. Wiem, że moje koleżanki całowały się i dotykały z dużą ilością facetów na imprezach i ŻADEN z nich, ani ŻADNA z ich koleżanek nie uważała ich za łatwą. ... A ja? Myślę, że jeśli ktoś mnie dotknie, pocałuje to już musi być ze mną.

Też tak myślałam i myślę, wiec dotyka mnie i całuje tylko ten, który ze mną jest smile Skoro nie miałam ochoty się dotykać i całować z innymi, to tego nie robiłam - nie jestem wariatką, żeby samą siebie unieszcześliwiać. A znajome nie robią halo, bo widać dotyk i całowanie nie ma dla nich aż takiego znaczenia, a dla Ciebie czy dla mnie ma, i cała filozofia. Masz się "gwałcić" na siłę, robiąc ze swoim ciałem coś, czego to ciało nie chce? Tylko po co?

panna.marianna napisał/a:

Z jednej strony boję się wejść w inne zabawowe towarzystwo, bo dla niektórych seks z przypadku z kimś jest ok- może ja jestem mentalnie na to za młoda jeszcze.

Aha, to do puszczania się trzeba "mentalnie dojrzeć"? No ciekawa teoria, w takim razie nigdy nie będę dorosła, co gorsza moje siostry, większość znajomych, a nawet 70-letnia mama też już nie ma szans na bycie dorosłą i całe szczeście, bo za taką dorosłość to ja dziękuję big_smile

panna.marianna napisał/a:

Po prostu chyba rodzice wychowali mnie na dobrego i grzecznego człowieka. Ja taka jestem w stosunku do znajomych. A widzę, że nie opłaca się takim być...

Dla Ciebie ze specjalną dedykacją - tak mi się skojarzyło smile
http://bi.gazeta.pl/im/37/fc/10/z17812023IH,Wladyslaw-Bartoszewski-nie-zyje.jpg

6

Odp: brak sfery seksualnej w życiu

"Seks jest zły", "seks to grzech" -- oto kłamstwa które unieszczęśliwiają ludzi.

Musisz się jakoś na nowo towarzysko rozkręcić, pobawić z chłopakami... bo potem będziesz żałować w wieku 40-lat, że czegoś-tam nie zroobiłaś.

7

Odp: brak sfery seksualnej w życiu

Ja na twoim miejscu posłuchałabym Chloe. Naprawdę warto.

8

Odp: brak sfery seksualnej w życiu

Dziewczyno czas najwyższy rozłożyć uda wink

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » brak sfery seksualnej w życiu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024