Przyjaźń z ex- jest sens? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Przyjaźń z ex- jest sens?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48 ]

1

Temat: Przyjaźń z ex- jest sens?

Czy Waszym zdaniem warto kontynuować znajomość po rozstaniu? Czy może warto spalić wszelkie mosty za sobą by zacząć budować coś od nowa? Bardzo chciałabym poznać Wasze zdanie, ponieważ jestem w trudnej sytuacji. Z moim ex jesteśmy już 3 lata po zerwaniu, ale dalej mamy kontakt. Na początku mi to nie przeszkadzało, ale znowu zaczęłam dużo myśleć o nim. Z jednej strony brak mi rozmów z nim, a z drugiej strony się męczę.  Bardzo go kochałam- i dalej coś tam się chyba w sercu tli, chociaż oszukuję się, że nie. On ma dziewczynę, ja zerwałam już jakiś czas temu z chłopakiem i jestem sama. Ma ktoś podobne doświadczenia? Nie chcę oceniania, tylko szczerej opinii.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Ja urwałam kontakt z byłym 2 tygodnie po tym, jak zerwał.
Łudziłam się, że trwając tak przy nim, zmieni zdanie itd.
U mnie jest to jeszcze zbyt świeże, bo wczoraj urwałam nasz kontakt,
ale on jedynie zachowuje się jak pies ogrodnika, wydzwania w nocy, by sprawdzić, gdzie jestem...

Po co utrzymujesz z nim kontakt, jeśli wiesz, że nic z tego nie będzie, a to tylko pogarsza Twój stan?
Przecież on ma dziewczynę.
To niezdrowa relacja.

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, ponieważ wszystko zależy od konkretnej sytuacji.
Jeśli o mnie chodzi - nie. Dlaczego? Wystarczy popatrzeć na Twój przypadek. Po co się dodatkowo męczyć, skoro wszystko jest już ostatecznie skończone?

4

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Istotne jest chyba to, w jakiej atmosferze nastąpiło rozstanie. Jeśli któraś ze stron została zraniona, porzucona, a w dodatku kontakt z byłym sprawia jakikolwiek dyskomfort, to raczej nie ma sensu go utrzymywać.

5

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

W tym wypadku raczej nie byłaby to przyjaźń skoro wciąż coś do niego czujesz... Moim zdaniem przyjaźń z ex ma szanse tylko jeśli z obu stron uczucie się wypaliło i żadna ze stron nie robi sobie nadziei na powrót do siebie.

6

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Niestety, z doświadczenia wiem, że utrzymywanie kontaktu z byłym po mimo najszczerszych chęci bywa złem dla obu stron. Trzeba czasem schować swoje wspomnienia, przeszłość do szuflady i do niej nie wracać. Wszystko po to by dać sobie szanse na "coś" nowego.

7

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Ja bardzo długo po rozstaniu miałam kontakt ze swoim byłym, mimo że bardzo mnie zranił. Myślę, że gdzieś tam w środku przez cały ten czas myślałam że zerwie z dziewczyną dla której mnie zostawił i wróci... Tak właśnie męczyłam się prawie rok. On mówił, że nie jest szczęśliwy i dalej coś do mnie czuje ale ciągle nie potrafił się z nią rozstać. Zaczęłam spotykac się z innymi i przyszedł moment, w którym byłam tak zmęczona ciągłą obecnością ex i jego rodziny w moim życiu, że powiedziałam sobie STOP. Teraz zaczynam wszystko od nowa, było ciężko ale teraz jest ok smile

8 Ostatnio edytowany przez rumpel (2015-06-06 00:13:52)

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Odpuścił bym sobie tą znajomość.Chyba że są ku temu powody np dzieci.
rumpel

9

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Nie mamy dzieci, więc to nie o to chodzi.
Raczej o emocjonalne przywiązanie. Kontakt jest, bo oboje lubimy ze sobą rozmawiać i dobrze się rozumiemy. Zawsze mi się wydawało, że o wartościowe znajomości trzeba dbać.
Rozstanie było, bo on tak chciał, ale nie było awantury, wzajemnych żalów,więc rozstaliśmy się w dobrej atmosferze i potem umieliśmy normalnie rozmawiać. On po mnie miał dwie dziewczyny (na krótko), a teraz ma już długo jedną i chyba jest mu z nią dobrze.
W naszych rozmowach nie ma wyciągania starych rzeczy (czasami tylko któreś z nas wspomni jakąś wspólną chwilę, ale to bardzo rzadko). Generalnie gdyby nie fakt, że coś tam dalej mogę do niego czuć to nie byłoby sprawy i cieszyłabym się z dobrego przyjaciela.

Napisałam na forum, ponieważ zdałam sobie sprawę, że chyba żyję przeszłością i to mi nie pozwala ruszyć dalej.
Boję się go stracić. Zawsze jest tak- po naszym kontakcie, rozmowie- euforia, poczucie szczęścia i spokoju, a potem dołek, bo chcę więcej, a wiem, że nie mogę. Zaczynam myśleć o nim coraz częściej, szukać sposobu, żeby się z nim zobaczyć albo pretekstu, żeby się odezwać (chociaż tak naprawdę go nie potrzebuje).

Ktoś napisał, że możliwa jest przyjaźń jeżeli z obu stron wygasło uczucie. Tu jest problem, bo ja coś dalej czuję do niego, a on nie. Nie wiem co to jest, może ogromny sentyment, który mnie przy nim trzyma? A może coś więcej. 

Strasznie boję się go stracić, nawet tych wspólnych rozmów, ale może dla świętego spokoju warto?
Podobno palenie mostów jest najlepszym rozwiązaniem, ale to będzie dla mnie bardzo bolesne...a nie chcę żałować tej decyzji.

10

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

"Ktoś napisał, że możliwa jest przyjaźń jeżeli z obu stron wygasło uczucie. Tu jest problem, bo ja coś dalej czuję do niego, a on nie."

Tutaj masz odpowiedź.

11

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?
lord991 napisał/a:

"Ktoś napisał, że możliwa jest przyjaźń jeżeli z obu stron wygasło uczucie. Tu jest problem, bo ja coś dalej czuję do niego, a on nie."

Tutaj masz odpowiedź.

Ok, zgoda- mam odpowiedź. Tyle, że też patrzę na to obiektywnie. Wiem, że nie będziemy nigdy razem i nie oczekuję od niego niczego. Po prostu cenię go jako człowieka i z mało kim tak dobrze mi się rozmawia. Tyle, że mam czasami chwile słabości i tęsknoty za nim. Może łatwo jest powiedzieć- zerwij kontakt jeżeli ktoś nie jest w tej samej sytuacji, bo to jest trudne. Wyobraź sobie, że spotykasz naprawdę fajną i wartościową kobietę, nie wyszło Wam, ale przecież poza tym jest jeszcze sympatia, wspólne tematy. Po prostu byś zerwał kontakt? Koniec, kropka?

12

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?
lady_x napisał/a:
lord991 napisał/a:

"Ktoś napisał, że możliwa jest przyjaźń jeżeli z obu stron wygasło uczucie. Tu jest problem, bo ja coś dalej czuję do niego, a on nie."

Tutaj masz odpowiedź.

Ok, zgoda- mam odpowiedź. Tyle, że też patrzę na to obiektywnie. Wiem, że nie będziemy nigdy razem i nie oczekuję od niego niczego. Po prostu cenię go jako człowieka i z mało kim tak dobrze mi się rozmawia. Tyle, że mam czasami chwile słabości i tęsknoty za nim. Może łatwo jest powiedzieć- zerwij kontakt jeżeli ktoś nie jest w tej samej sytuacji, bo to jest trudne. Wyobraź sobie, że spotykasz naprawdę fajną i wartościową kobietę, nie wyszło Wam, ale przecież poza tym jest jeszcze sympatia, wspólne tematy. Po prostu byś zerwał kontakt? Koniec, kropka?

Byłem z taką kobietą w związku. Fajna, wartościowa, wspólne tematy. No i rzuciła mnie. Nie miałem zamiaru być męczennikiem więc PRACOWAŁEM na swoją osobą. No i jestem mega daleko i jestem z tego dumny. Szukałem długo i znalazłem tylko jeden lek: NIE UTRZYMYWANIE KONTAKTU. Przestałem żyć jej życiem.

Pamiętaj że każdy przypadek jest inny,ale od Ciebie zależy jak długo będziesz się jeszcze męczyć. Ma dziewczynę i nic do Ciebie nie czuje więc, albo zgasisz również swoje uczucia wobec niego,albo będziesz kwitła w takim stanie kolejne miesiące.

3mam kciuki lady wink

13

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?
lord991 napisał/a:

Byłem z taką kobietą w związku. Fajna, wartościowa, wspólne tematy. No i rzuciła mnie. Nie miałem zamiaru być męczennikiem więc PRACOWAŁEM na swoją osobą. No i jestem mega daleko i jestem z tego dumny. Szukałem długo i znalazłem tylko jeden lek: NIE UTRZYMYWANIE KONTAKTU. Przestałem żyć jej życiem.

Pamiętaj że każdy przypadek jest inny,ale od Ciebie zależy jak długo będziesz się jeszcze męczyć. Ma dziewczynę i nic do Ciebie nie czuje więc, albo zgasisz również swoje uczucia wobec niego,albo będziesz kwitła w takim stanie kolejne miesiące.

3mam kciuki lady wink

Jeżeli Cię rzuciła to naturalne, że masz uraz. Ja nie czuję takiego urazu, więc może dlatego rozważam dalszą znajomość.
Męczę się gdy mamy kontakt, ale bardziej męczę się jak go nie mamy. Nie wiem gdybyśmy sobie zrobili dłuższą przerwę...może bym wróciła do porządku dziennego i przestała o nim tyle myśleć.

Nie kwitnę- nie siedzę w domu i nie gapię się w telefon czy czasami napisze/zadzwoni. Żyję normalnie, poznaję ludzi, więc nie wiem co masz na myśli pisząc "kwitnę". Jedynie dużo o nim myślę (ale przecież nie cały czas).

Zdaję sobie sprawę, że on do mnie nic nie czuje- dużą sympatię na pewno, ale nic więcej. Nie oszukuję się w tej kwestii, co nie zmienia faktu, że na moje uczucia do niego nic nie mogę poradzić.

Jesteś z siebie dumny, ale czy na pewno szczęśliwy? Zerwanie dało Ci siłę, wiarę w siebie, ale ja ją też mam i to, że utrzymuje kontakt z ex wcale mi nie ujmuje.

Mam mętlik w głowie:(

14

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Kochana, bardzo dobrze Ci rozumiem, bo facet z którym byłam, był dla mnie jednocześnie przyjacielem. Uwierz mi długo sobie tłumaczyłam, że to tylko przyjaźń i że już nas nic nie łączy ale jednak ciagle gdzieś tam on był. Odcięłam sie - wtedy zobaczyłam że byłam tak jakby uzależniona od jego obecności. Było cięzko ale  każdym dniem jakoś mniej o tym myślałam. Myślę że powinnaś zrobic to samo jeżeli chcesz tak na prawdę zacząć zyć nie oglądając się za siebie. Bo pozostając z nim w kontakcie zawsze będziesz gdzieś tam spoglądała wstecz. Pozdrawiam

15

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?
Vanilla44 napisał/a:

Kochana, bardzo dobrze Ci rozumiem, bo facet z którym byłam, był dla mnie jednocześnie przyjacielem. Uwierz mi długo sobie tłumaczyłam, że to tylko przyjaźń i że już nas nic nie łączy ale jednak ciagle gdzieś tam on był. Odcięłam sie - wtedy zobaczyłam że byłam tak jakby uzależniona od jego obecności. Było cięzko ale  każdym dniem jakoś mniej o tym myślałam. Myślę że powinnaś zrobic to samo jeżeli chcesz tak na prawdę zacząć zyć nie oglądając się za siebie. Bo pozostając z nim w kontakcie zawsze będziesz gdzieś tam spoglądała wstecz. Pozdrawiam

Dziękuję Vanilla44 za te słowa, nawet nie wiesz jak dużo wniosły:)
Przyznaję, że jestem od niego emocjonalnie uzależniona i chciałabym się odciąć. Ale potem znowu pisze albo dzwoni i moje obietnice idą na marne, bo zawsze mu odpisuje...
Nie jestem niestety dość silna:(

Jak Tobie udało się odciąć od ex?
Odbyłaś z nim rozmowę, że nie chcesz mieć kontaktu czy tak po prostu przestałaś się odzywać i nie reagowałaś na jego próby kontaktu?
Nigdy nie żałowałaś straty kontaktu??? Nie czujesz teraz pustki, że straciłaś przyjaciela?

16

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Cała nasza relacja była bardzo skomplikowana. Jednego dnia mówił mi, że traktuje mnie tylko jak przyjaciółkę a drugiego, że dalej coś do mnie czuje i że z jego obecną dziewczyną wcale nie jest tak kolorowo. Podejmowaliśmy kilka prób zerwania kontaktu ale zawsze albo on albo ja prędzej czy później się odzywaliśmy do siebie. Poznałam kilku nowych mężczyzn ale za każdym razem nic z tego nie było bo ciągle porównywałam ich podświadomie do Niego. Też myślałam, że jestem za słaba, że nie dam rady... Znalazłam nową pracę, zaczęłam drugi kierunek studiów - celowo, bo chciałam mieć cały swój wolny czas zajęty do tego stopnia żeby nie myśleć - a co za tym idzie żeby nie mieć czasu ani siły nawet na głupiego sms do mojego ex. Na początku z marnym skutkiem bo rozmawiałam z nim w drodze do pracy, w rozjazdach ale kontakt znacząco się ograniczył. Całą sytuację utrudniał fakt, że mieszkam z jego przyszłą szwagierką i wiedziałam wszystko co się u niego dzieje. Pokłóciłyśmy się i informacje przestały do mnie docierać.

Zostałam tylko ja i moje przywiązanie... Praca, dwa kierunki studiów, nowy facet (do którego nie mogłam się przekonać, mimo jego starań ) Wszystko to wpłynęło na naszą relację. Któregoś dnia byłam już tak zmęczona, że napisałam  do niego sms "chyba najwyższy casz żeby każde z nas zaczęło żyć swoim życiem. Powodzenia" Bałam się, że cos odpisze i ze to się nie skończy... ale nie odpisał. Ja wyjechałam na tydzień do rodzinnego domu, zostawiając telefony w mieście. Po powrocie usunęłam całą historię wiadomości, wszystkie jego numery tel. Próbował się odzywać ale jak dostawałam sms to usuwałam i znajdowałam sobie zajęcie które mnie pochłaniało na cały dzień. Tak to się właśnie skończyło.

Jasne, że mi go brakuje jako przyjaciela... bo gadaliśmy godzinami przez telefon i chyba tak na prawdę tylko on umiał do mnie dotrzeć. Ale wiem też, że bez niego mam szansę na nowe życie, a z nim już nie. Teraz trzymam za Ciebie kciuki Kochana. Znajdź w sobie siłę, i szukaj sobie nowych zajęć, a życie potoczy się dalej smile Powodzenia! smile

17

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Vanilla, faktycznie skomplikowaną miałaś relację ze swoim ex. Mnie nie łączą żadni znajomi z byłym, ani przyszłe szwagierki;) więc jest mi teoretycznie trochę łatwiej. Teoretycznie...

Najgorsze jest to, że czuję się za słaba, żeby zerwać kontakt. Sama nie napiszę i wiem, że w tym mogę wytrwać, ale nie wiem czy będę na tyle silna, żeby mu nie odpisywać na smsy czy nie odbierać telefonów gdy już się odezwie. Czuję, że pęknę jeżeli nie od razu to np. na drugi dzień. Jak sobie pomyślę, że tak naprawdę nasza znajomość może się skończyć ogarnia mnie ogromny żal i wpadam w panikę. A może jeszcze coś fajnego nas czeka jeżeli tego nie urwę? Może przyjaźń na lata?
Wiem jak to głupio brzmi...piszę to chyba tylko po to, żebyś mi jeszcze dosadniej napisała jakie to głupie myślenie.

Zdajesz się być niezwykle mądrą i silną kobietą, więc może było Ci łatwiej. Piszesz, że zapisałaś się na drugie studia, zajęłaś się uczeniem i pracą. Ja nie wiem czy dałabym radę wstać z łóżka. Albo co jeżeli odnalazłabym siłę, żeby zacząć od nowa bez niego, a potem jakby ta moja siła i motywacja minęła to zaczęłabym mieć wyrzuty sumienia czy dobrze zrobiłam? Jeżeli już się do kogoś przywiązałaś to jest naprawdę ciężko przestać funkcjonować bez tego kogoś. To się tyczy każdego- przyjaciół, członków rodziny, nie tylko byłego.

Napisz mi tylko jedno- nigdy nie żałowałaś decyzji jaką podjęłaś? Czujesz, że była ona właściwa- tylko szczerze? Gdybyś mogła cofnąć czas- zrobiłabyś dokładnie tak samo?
Pewnie mimo wszystko nasze relacje z byłymi się różniły w pewnych kwestiach, ale ta sprawa mnie nurtuje...

Jesteś z tym nowym facetem, ułożyłaś sobie jakoś życie?:)

Dziękuję za miłe słowa otuchy Vanilla44, dzięki Tobie jest mi naprawdę lepiej! smile

18 Ostatnio edytowany przez Vanilla44 (2015-06-07 11:07:13)

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Kochana, Twoje myślenie wcale nie jest głupie - nic nie poradzisz na to co czujesz. Przywiązałaś się i teraz musisz myśleć o tym jak bardzo chcesz się uwolnić. Powiem Ci tak... ja też myślałam, że nie jestem dość silna, też nie chciało mi się wstawać z łóżka. Zaczęłam biegać i podobało mi się to zmęczenie po którym byłam w stanie tylko zasnąć. Tak więc znalazłam sobie te wszystkie zajęcia. Dzięki temu stałam się bardziej pewna siebie, niezależna. Wierzę w siebie i czuję sie silniejsza.

Czy żałuję? Czasem myślę sentymentalnie o tym, że straciłam przyjaciela - ale zaraz po tym przychodzą myśli związane z momentami kiedy byliśmy razem. W takich momentach wiem, że ta przyjaźń nie była czysta i zerwanie kontaktu było mi potrzebne żebym ruszyła do przodu. Gdybym miała cofnąć czas to nie zwlekałabym tak długo z zerwaniem kontaktu i nie męczyłabym się tak długo smile

Teraz spotykam się z nowym facetem, jest ok:) Odrodziłam się na nowo, kosztowało mnie to sporo wysiłku ale było warto. Jestem teraz nową osobą. Tobie życzę tego samego:)

Jeżeli boisz się ze kontakt będzie wychodził z jego strony to znajdź w sobie siłę na rozmowę z nim... Powiedz mu, że jeżeli ma do Ciebie szacunek i zależy mu na Tobie jako na przyjaciółce to żeby nie odzywał się do Ciebie przez jakiś czas. Myślę, że to pomoże smile

19

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?
lady_x napisał/a:
lord991 napisał/a:

Byłem z taką kobietą w związku. Fajna, wartościowa, wspólne tematy. No i rzuciła mnie. Nie miałem zamiaru być męczennikiem więc PRACOWAŁEM na swoją osobą. No i jestem mega daleko i jestem z tego dumny. Szukałem długo i znalazłem tylko jeden lek: NIE UTRZYMYWANIE KONTAKTU. Przestałem żyć jej życiem.

Pamiętaj że każdy przypadek jest inny,ale od Ciebie zależy jak długo będziesz się jeszcze męczyć. Ma dziewczynę i nic do Ciebie nie czuje więc, albo zgasisz również swoje uczucia wobec niego,albo będziesz kwitła w takim stanie kolejne miesiące.

3mam kciuki lady wink

Jeżeli Cię rzuciła to naturalne, że masz uraz. Ja nie czuję takiego urazu, więc może dlatego rozważam dalszą znajomość.
Męczę się gdy mamy kontakt, ale bardziej męczę się jak go nie mamy. Nie wiem gdybyśmy sobie zrobili dłuższą przerwę...może bym wróciła do porządku dziennego i przestała o nim tyle myśleć.

Nie kwitnę- nie siedzę w domu i nie gapię się w telefon czy czasami napisze/zadzwoni. Żyję normalnie, poznaję ludzi, więc nie wiem co masz na myśli pisząc "kwitnę". Jedynie dużo o nim myślę (ale przecież nie cały czas).

Zdaję sobie sprawę, że on do mnie nic nie czuje- dużą sympatię na pewno, ale nic więcej. Nie oszukuję się w tej kwestii, co nie zmienia faktu, że na moje uczucia do niego nic nie mogę poradzić.

Jesteś z siebie dumny, ale czy na pewno szczęśliwy? Zerwanie dało Ci siłę, wiarę w siebie, ale ja ją też mam i to, że utrzymuje kontakt z ex wcale mi nie ujmuje.

Mam mętlik w głowie:(

Zerwanie kontaktu było mega ciężkie. Wiem jednak że wiele osób, naszych wspólnych kolegów miało mi takie zachowanie za złe. Po co np. miałem utrzymywać kontakt ? Żeby spotykać się aby opowiedzieć sobie jak kiedyś było fajnie ? COŚ BYŁO I COŚ SIĘ SKOŃCZYŁO. Nauczyłem się jednak żyć sam i nie oglądałem się na zdanie innych. Dzisiaj wiem że gdybym tego nie zrobił nie byłbym tak daleko. Czy jestem szczęśliwy ? Tak, codziennie dokładam jakąś cegiełkę do tego szczęścia i potrafię dostrzec pozytywne rzeczy których wcześniej zauważyć nie potrafiłem.
Tak jak pisze Vanilla, zerwanie kontaktu było mi potrzebne żeby ruszyć do przodu. Spróbuj, myślę że się uda.

20

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

lord991, Vanilla44- wiem, że macie rację i Wasze argumenty są racjonalne, nie do przebicia.

Niby już podjęłam decyzję i myślę, że tą jedyną właściwą, ale nie wiem czy wytrwam- z tym będzie najgorzej.
Musiałabym mieć zajęcie 24h/dobę, żeby wyłączyć myślenie o nim.

Wczoraj miałam mocne postanowienie, że zrywam kontakt, nawet zaczęłam kasować naszą historię rozmów i smsów. Poczułam się silna i wolna...a dzisiaj rano miałam znów załamkę, bo jak żyć nie wiedząc co u niego?
I od razu milion myśli na raz- a może się spotkać ten jeden ostatni raz i wtedy zerwać kontakt? Potem zdaję sobie sprawę, że to bez sensu...i tak w kółko jak na karuzeli. Jak to się nie skończy to wykończę się psychicznie. To nie jest tak, że siedzę i nad tym rozmyślam. Cały czas coś robię, jestem z ludźmi, ale myśli krążą wokół tej całej sprawy.

Ale przynajmniej wiem, że Wam się udało, czyli można i to mnie pociesza:) Chyba najbardziej teraz potrzebuję takiego wsparcia psychicznego.

21

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Lady_x, po to tu jesteśmy, żeby Ci pomóc. Ja na początku też szukałam pomocy na tym forum... Dzięki kilku osobom, które przemówiły mi do rozsądku wszystko jakoś się ułożyło i w rezultacie dobrze skończyło:)

22

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Miałam podobną Historię, zerwałam z moją pierwszą miłością z powodu jego zdrady. Przez wspólnych znajomych miałam czasem informacje o nim. Zdarzało się, że wpadaliśmy na siebie na mieście, siadaliśmy na rynku i rozmawialiśmy godzinami. Wiedziałam, że on związał się z innymi, ja poznawałam nowych chłopaków i tak się ciągnęło. Pojawiał się i znikał kiedy chciał. Ale zawsze jakoś dziwnym trafem kiedy z czymś sobie nie radziłam on znów się odzywał, jak by zupełnie o wszystkim wiedział. Ciągłe pisanie smsów czasem nawet spotkania, bo dzieliły nas od siebie zaledwie 5 km dodawały mi siły. Bardzo dobrze się rozumieliśmy, łączyło nas wspólne poglądy, podobne dzieciństwo i ciężkie przeżycia. Nasze historie były jak lustrzane odbicia niemal. Mimo iż wiedziałam, że chciałby abym wróciła nie nalegał, nie prosił. Czułam do niego sentyment, byłam przywiązana emocjonalnie. Ale nie szukałam specjalnie kontaktu. Jak bym wiedziała podświadomie, że kiedyś się odezwie znów. I tak się stało. Ja byłam w związku, którym jestem teraz, spotkaliśmy się po kilku latach ciszy. Coś w nas zaczęło odżywać, ja jednak nie byłam pewna czy chce zaczynać coś od nowa skoro jesteśmy oboje z kimś związani. Wysłuchiwałam jak to mu z nią źle i jak się męczy ale też nigdy nie potrafił odejść od tamtej. Nadzieje na mój powrót stracił kiedy zaszłam w ciąże, odsunął się na bok. Krótko przed porodem odezwał się znów, chciał mnie odwiedzić w szpitalu ale stwierdził że nie chce ryzykować spotkania z moim chłopakiem. Ze znajomymi i sam odwiedził mnie kiedy mój facet trafił do kryminału. Dodawał mi otuchy, wysłuchiwał cierpliwie dalej. Kontaktu nie mamy od roku, mój facet wyszedł z więzienia a były stwierdził, że się tak musi się zakończyć nasza znajomość. Nie pisze do niego chociaż bym mogła na fejsie bez najmniejszego problemu. Czasem zastanawiam się co u niego, ale lepiej chyba jeśli zostanie tak jak jest. Przynajmniej dla niego. Ja mam swoje życie, on ma swoje. Nie łudzi się że wrócę.

23

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Szczere dzięki wszystkim z Was, już podjęłam decyzję- mam nadzieję, że słuszną:)

Vanilla44- mogę się z Tobą skontaktować poza forum? Masz prywatnego maila?

24

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Kobiety ... Jak się kocha to się walczy i naprawia a nie zrywa. Kiedyś byłyście inne.

25

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Lady_x, oto mój e-mail: lvanilla44@gmail.com  smile

26

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Dostałaś już kilka odpowiedzi na swoje pytanie więc pewnie nie wniosę nic nowego ale .... Z kontaktem lub jego brakiem po zakończeniu związku jest jak z uzależnieniem. Trudno bez tej drugiej osoby, chociaż wiedzy o niej, wyobrazić sobie każdy kolejny dzień. z drugiej strony kontakt powoduje dyskomfort bo wracają wspomnienia, tęsknoty. Ulegając pokusie/tęsknocie/ słabości i spotykając się czujemy się na haju, przez chwilę a potem kiedy moc "narkotyku" mija jest nam jeszcze gorzej i chcemy więcej i więcej. Jak widać droga do nikąd. Podjęcie decyzji o braku kontaktu jest jak detoks, pierwsze dni bardzo trudne ale z każdym następnym dniem jest co raz lepiej. Wiadomo pojawiają się chwile zwątpienia ale też i poczucie dumy, że jesteś w stanie wytrwać. Dasz radę wierzę w to. A na koniec 3 rady:

1. Przeczytana tu na forum. Zapisać sobie tego kogoś pod nazwą "Po co?" i kiedy przyjdzie Ci ochota na kontakt zadać sobie to pytanie. Nie działasz wtedy impulsywnie.

2. Drobne nagrody za wytrwanie w postanowieniu. Np. jeżeli przez miesiąc się nie odezwę do niego to kupie sobie coś fajnego.

3. No i najważniejsze. Powiedzieć tej osobie , że nie chcesz kontaktu z jego strony a jak będziesz miała ochotę to sama się z nim skontaktujesz. Daje to wg. mnie poczucie kontroli nad utraceniem totalnie tej osoby z Twojego życia i strachu, że nigdy się może już nie skontaktujecie. A używając 2 powyższych przyjdzie taki moment, że nie będziesz miała takiej potrzeby.

27 Ostatnio edytowany przez amelyye (2015-06-09 14:56:41)

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?
lady_x napisał/a:

Nie mamy dzieci, więc to nie o to chodzi.
Raczej o emocjonalne przywiązanie. Kontakt jest, bo oboje lubimy ze sobą rozmawiać i dobrze się rozumiemy. Zawsze mi się wydawało, że o wartościowe znajomości trzeba dbać.
Rozstanie było, bo on tak chciał, ale nie było awantury, wzajemnych żalów,więc rozstaliśmy się w dobrej atmosferze i potem umieliśmy normalnie rozmawiać. On po mnie miał dwie dziewczyny (na krótko), a teraz ma już długo jedną i chyba jest mu z nią dobrze.
W naszych rozmowach nie ma wyciągania starych rzeczy (czasami tylko któreś z nas wspomni jakąś wspólną chwilę, ale to bardzo rzadko). Generalnie gdyby nie fakt, że coś tam dalej mogę do niego czuć to nie byłoby sprawy i cieszyłabym się z dobrego przyjaciela.

Napisałam na forum, ponieważ zdałam sobie sprawę, że chyba żyję przeszłością i to mi nie pozwala ruszyć dalej.
Boję się go stracić. Zawsze jest tak- po naszym kontakcie, rozmowie- euforia, poczucie szczęścia i spokoju, a potem dołek, bo chcę więcej, a wiem, że nie mogę. Zaczynam myśleć o nim coraz częściej, szukać sposobu, żeby się z nim zobaczyć albo pretekstu, żeby się odezwać (chociaż tak naprawdę go nie potrzebuje).

Ktoś napisał, że możliwa jest przyjaźń jeżeli z obu stron wygasło uczucie. Tu jest problem, bo ja coś dalej czuję do niego, a on nie. Nie wiem co to jest, może ogromny sentyment, który mnie przy nim trzyma? A może coś więcej. 

Strasznie boję się go stracić, nawet tych wspólnych rozmów, ale może dla świętego spokoju warto?
Podobno palenie mostów jest najlepszym rozwiązaniem, ale to będzie dla mnie bardzo bolesne...a nie chcę żałować tej decyzji.

Autorko,
dużo osób się już tu wypowiedziało, ale chciałabym dorzucić też kilka słów od siebie.
Gdy czytam każdy Twój post pod tym tematem, to mam wrażenie, jak gdybym to ja to pisała.
Jestem w praktycznie IDENTYCZNEJ sytuacji, różnica jest tylko taka, że jestem po rozstaniu ze swoją pierwszą miłością już prawie 3 lata i od tamtej pory ani on, ani ja nie weszliśmy w nowe związki.
Ale przeżywam dokładnie to samo co Ty - po każdym kontakcie euforia, a później "zjazd" i odreagowywanie przez kilka dni, sny w nocy, itp.
U nas też kontakt jest, bo uwielbiamy ze sobą rozmawiać (tak jak wy) i jak już się widzimy to zwykle na minimum pół dnia, nigdy na dwie czy trzy godziny. Ale my też już nie mamy szansy być razem.

I cóż mogę Ci poradzić, wiedząc doskonale, przez co przechodzisz?
Niestety, że?.. to nie ma sensu?nie ma sensu, jeżeli nie chcesz zwariować.

sentyment ZAWSZE jest. u Twojego byłego też. Nawet jeżeli miał inne kobiety, to na pewno nie traktuje Cię wyłącznie jako koleżankę. Nie ma takiej możliwości, zawsze będzie miał z tyłu głowy to, że byłaś dla niego przez jakiś okres w życiu ważna.
Przyjaźń z byłym nie za bardzo ma sens. Masz racje - to boli zarówno gdy nie ma kontaktu i gdy on jest, ale gdy ten kontakt stracisz raz a dobrze, to jest większa szansa, że ból w końcu minie. A tak to tylko rozgrzebujesz (rozgrzebujemy obie) ciągle te same rany. Dopóki nie poczujesz się naprawdę "wyzwolona", postaraj się nie szukać z nim kontaktu. On musi po prostu zniknąć z Twojego życia.

Mi kiedyś mój były powiedział, że nigdy się już nie zejdziemy, ale? żebym nie cierpiała, bo on nie jest jedyną osobą, z którą poczuję taką więź, z którą tak się będę dogadywać i która mnie uszczęśliwi. Wtedy pomyślałam " tylko tak gada ", ale z perspektywy czasu, wiem, że ma rację. Najważniejsze to nie idealizować. Szukać dalej, wszystko jest kwestią właściwej osoby i gdy taką odnajdziesz, wspomnienie o TYM byłym będzie już tylko miłym uczuciem i wdzięcznością, że przeżyłaś taki fajny czas i że ten człowiek wniósł coś fajnego do Twojego życia.

Ja nie miałam takiego wyboru jak Ty.
Mój były podjął decyzję za mnie i postanowił, że nie będziemy mieć kontaktu bo inaczej cały czas będziemy robić sobie źle i się "przepychać".
Na początku bardzo cierpiałam, błagałam (teraz uważam to za głupotę) żeby nie urywał kontaktu, OKŁAMYWAŁAM (!) samą siebie, że potrafię się z nim przyjaźnić.
Prawda jest taka, że my same siebie pocieszamy i tłumaczymy sobie "to tylko rozmowy" "po prostu lubię z nim rozmawiać" ale zawsze gdzieś tam jest ta iskierka nadziei, że może jednak?..

Autorko, bardzo Ci współczuję i wiem aż za dobrze co czujesz.
Trzymaj się, przejdziesz przez to, potrzebujesz tylko podjąć zdecydowaną decyzję i wprowadzić ją jak najszybciej w życie smile

EDIT: Jeżeli chciałabyś porozmawiać poza forum, powspierać się nawzajem wink, to jestem chętna do kontaktu.

28

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Dopóki coś czujesz do ex, przyjaźń nie ma sensu. Dopiero jak wygasną emocje, można o tym pomyśleć.

29

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

przyjaźń chyba nie ale zdrowe, normalne relacje- zdecydowanie tak.

30

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Dzięki wszystkim za rady i dobre słowa smile

Vanilla44- napisałam Ci maila:)

amelyye- podasz mi adres mailowy? Chętnie się "powspieram" nawzajem, bo teraz jest mi to bardzo potrzebne.

dante87 napisał/a:

Kobiety ... Jak się kocha to się walczy i naprawia a nie zrywa. Kiedyś byłyście inne.

Tu już nie ma co naprawiać- on mnie nie kocha i ma inną. Nawet gdybym bardzo chciała to nie zmuszę nikogo do miłości. Coś wygasło i tyle.

dante87 napisał/a:

Dopóki coś czujesz do ex, przyjaźń nie ma sensu. Dopiero jak wygasną emocje, można o tym pomyśleć.

skoro nie wygasły przez ten czas co nie jesteśmy razem to pewnie zawsze coś tam się będzie tlić. Nie ma sensu się tak męczyć, nawet jeżeli stracę przyjaciela, ale to nigdy nie będzie czysta koleżeńska relacja z mojej strony. Z jego może tak.

ania2000 napisał/a:

przyjaźń chyba nie ale zdrowe, normalne relacje- zdecydowanie tak.

My mamy normalne relacje- rozmawiamy, śmiejemy się, nie schodzimy na temat naszej wspólnej przeszłości, no chyba, że coś akurat sobie przypomnimy, ale to raczej nie ma na celu rozpamiętywania. Tylko czy jest sens ciągnąć taką relację z ex? U mnie zawsze z tyłu głowy jest to, że coś nas łączyło i chociaż relacja jest fajna to czasami to co powie mnie zaboli, a on sobie z tego nie zdaje sprawy, bo myśli, że wszystko już za nami i nie ruszają mnie jego relacje z dziewczyną.

kochamkonwalie napisał/a:

3. No i najważniejsze. Powiedzieć tej osobie , że nie chcesz kontaktu z jego strony a jak będziesz miała ochotę to sama się z nim skontaktujesz. Daje to wg. mnie poczucie kontroli nad utraceniem totalnie tej osoby z Twojego życia i strachu, że
nigdy się może już nie skontaktujecie. A używając 2 powyższych przyjdzie taki moment, że nie będziesz miała takiej potrzeby.

Nie wiem czy to dobry pomysł, żeby odbyć taką rozmowę. Miałam już raz taką z ex i skończyło się na tym, że dalej ciągnęliśmy relację. Poza tym dla mnie to by brzmiało strasznie patetycznie- jakieś pożegnania, etc. On przecież wie, że życzę mu dobrze, więc nie muszę robić pożegnania, sam się domyśli (mam nadzieję). Strach, że się nigdy nie skontaktujemy jest teraz ogromny, ale przecież o to chodzi- nie po to zrywam kontakt, żeby go ponawiać po x latach, po co?

Ale dzięki za wszystkie rady, przeczytałam z uwagą smile

31

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Ja spróbowałem takiej przyjaźni gdy spotkałem moją była po 3 latach. W tym czasie miała już za sobą dwa nieudane związki i nie miała normalnej osoby, nikogo by porozmawiać. Bała się normalności i ludzi. Przez pierwszy 2 tyg wmawiałem sobie że nie będę się angażował... a jednak sad Postawiłem ją na nogi. Na nowo wkręciłem w grono naszych starych znajomych, odżyła ... i zaangażowałem się sam nie wiem kiedy sad Nie zdawałem sobie nawet z tego sprawy jak daleko to zabrnęło. A ona znów poczuła że jest w stanie kierować swoich życiem i przestałem już być jej potrzebny. Ma nowego przyjaciela który ją pociesza... Zdałem sobie sprawę że czuje się po prostu mega wykorzystany. Niestety to był błąd z który właśnie próbuje sobie wytłumaczyć. Jak człowiek może sam świadomie zafundować sobie taką szpile...
Pomyśl ile taki kontakt może dać i ile może Cię to w konsekwencji kosztować.

32

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?
Bart.k napisał/a:

Ja spróbowałem takiej przyjaźni gdy spotkałem moją była po 3 latach. W tym czasie miała już za sobą dwa nieudane związki i nie miała normalnej osoby, nikogo by porozmawiać. Bała się normalności i ludzi. Przez pierwszy 2 tyg wmawiałem sobie że nie będę się angażował... a jednak sad Postawiłem ją na nogi. Na nowo wkręciłem w grono naszych starych znajomych, odżyła ... i zaangażowałem się sam nie wiem kiedy sad Nie zdawałem sobie nawet z tego sprawy jak daleko to zabrnęło. A ona znów poczuła że jest w stanie kierować swoich życiem i przestałem już być jej potrzebny. Ma nowego przyjaciela który ją pociesza... Zdałem sobie sprawę że czuje się po prostu mega wykorzystany. Niestety to był błąd z który właśnie próbuje sobie wytłumaczyć. Jak człowiek może sam świadomie zafundować sobie taką szpile...
Pomyśl ile taki kontakt może dać i ile może Cię to w konsekwencji kosztować.

Dziękuję, tylko utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że dobrze robię zrywając kontakt. Dla niego to jest wygodne- ma dziewczynę, a od czasu do czasu może zadzwonić do byłej jak do koleżanki (np. jak ma zły dzień) i potem on wraca do normalności, a ja mam mętlik w głowie i o nim ciągle myślę.
Współczuję tego co Ty musiałeś przejść, wyobrażam sobie, że to nie było łatwe doświadczenie. Z drugiej strony teraz jesteś mądrzejszy i wiesz, że drugi raz byś nie zrobił tego samego.
U mnie nastąpił taki moment, w którym uświadomiłam sobie, że jeżeli nie zerwę kontaktu teraz to nie mam dużych szans, żeby sobie poukładać swoje życie osobiste, bo myślami krążę w jego kierunku. Terapia wstrząsowa, bo dalej tęsknię i nieraz mam ochotę do niego tak po prostu zadzwonić, wygadać się, a wiem, że muszę być twarda...czemu to takie trudne:(

33

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?
lady_x napisał/a:

Dziękuję, tylko utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że dobrze robię zrywając kontakt. Dla niego to jest wygodne- ma dziewczynę, a od czasu do czasu może zadzwonić do byłej jak do koleżanki (np. jak ma zły dzień) i potem on wraca do normalności, a ja mam mętlik w głowie i o nim ciągle myślę.
Współczuję tego co Ty musiałeś przejść, wyobrażam sobie, że to nie było łatwe doświadczenie. Z drugiej strony teraz jesteś mądrzejszy i wiesz, że drugi raz byś nie zrobił tego samego.
U mnie nastąpił taki moment, w którym uświadomiłam sobie, że jeżeli nie zerwę kontaktu teraz to nie mam dużych szans, żeby sobie poukładać swoje życie osobiste, bo myślami krążę w jego kierunku. Terapia wstrząsowa, bo dalej tęsknię i nieraz mam ochotę do niego tak po prostu zadzwonić, wygadać się, a wiem, że muszę być twarda...czemu to takie trudne:(

Właśnie ja mam taki mętlik w głowie. Czy jestem mądrzejszy - nie wiem, ja w końcu pozwoliłem na to. Pierwszy raz cierpiałem jak odchodziła i drugi teraz - wszyscy mnie ostrzegali. Niby teraz sama nie pisze, nie dzwoni i jest mi z tym lepiej ale za to mam bardzo dobry kontakt z jej rodzicami i resztą rodziny. Nie chcą i nie zerwą zemną kontaktu. Powiedzmy że przyjęli mnie jak swojego syna, wnuka i chcąc nie chcąc zawsze coś o niej wiem ;( W moim wypadku zdałem sobie w końcu teraz sprawę z tego, że z czasem muszę odsunąć się nie tylko od niej. Dobrze że nastąpił u Ciebie taki moment. Bądź twarda i nie daj się zmanipulować. Twoje współczucie i jego "problemy" są dla Ciebie najniebezpieczniejsze. Boli bo się szczerze zaangażowałaś i Ci zależało, ale teraz wypal na ile to potrafisz do końca w sobie.

34

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?
Bart.k napisał/a:

Właśnie ja mam taki mętlik w głowie. Czy jestem mądrzejszy - nie wiem, ja w końcu pozwoliłem na to. Pierwszy raz cierpiałem jak odchodziła i drugi teraz - wszyscy mnie ostrzegali. Niby teraz sama nie pisze, nie dzwoni i jest mi z tym lepiej ale za to mam bardzo dobry kontakt z jej rodzicami i resztą rodziny. Nie chcą i nie zerwą zemną kontaktu. Powiedzmy że przyjęli mnie jak swojego syna, wnuka i chcąc nie chcąc zawsze coś o niej wiem ;( W moim wypadku zdałem sobie w końcu teraz sprawę z tego, że z czasem muszę odsunąć się nie tylko od niej. Dobrze że nastąpił u Ciebie taki moment. Bądź twarda i nie daj się zmanipulować. Twoje współczucie i jego "problemy" są dla Ciebie najniebezpieczniejsze. Boli bo się szczerze zaangażowałaś i Ci zależało, ale teraz wypal na ile to potrafisz do końca w sobie.

Wiem co czujesz i mogę tylko napisać, że współczuję. Mnie jest na pewno łatwiej, bo nie utrzymuję kontaktów z jego rodziną, jak również z większością wspólnych znajomych. Zresztą teraz mieszkamy dalej od siebie, więc też nie kusi mnie, żeby do niego "wpaść przy okazji". Myślę, że w Twoim wypadku rozsądne byłoby gdybyś zerwał kontakty również z jej rodzicami i resztą rodziny, ale wiem, że to może Cię dużo kosztować, bo pewnie się z nimi zżyłeś emocjonalnie. Sam musisz zdecydować co jest dla Ciebie najlepsze- kontakt z jej rodziną czy odcięcie się od nich dla świętego spokoju. Teraz masz informacje o byłej od nich, więc w takiej sytuacji będzie trudno Ci o niej zapomnieć.
Możesz się do nich odzywać raz na jakiś czas i nie wypytywać o nią i poprosić, żeby oni też nie wspominali- to chyba jedyny kompromis.

Właśnie u mnie to tak zawsze jest- martwię się jego problemami, interesuje mnie jego życie (czasami mam wrażenie, że bardziej niż moje własne). Myślę jak mu doradzić, pomóc, jak pocieszyć...ale w tym wszystkim nie myślę o sobie, czego ja chcę?? Jest tylko "on" jako centrum wszystkiego, ale to akurat wyłącznie moja wina. Wydawało mi się, że jeżeli mi na kimś zależy to siłą rzeczy jego sprawy są dla mnie ważne. Tylko to nie zawsze idzie w dwie strony.

Są dni kiedy jest już w miarę ok i nie myślę o nim tak często (duża w tym zasługa pracy i znajomych). Znowu potem przychodzą momenty, w których o nim bez przerwy myślę. Kusi mnie, żeby się do niego odezwać...a przecież miałam być twarda. Pewnie z czasem to minie. Może gdyby mi tak bardzo na nim dalej nie zależało wszystko byłoby prostsze.

35

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Nawet nie wiesz jak Cię rozumiem z tym życiem drugą osobą. Tylko myślałem że to koniec. I nawet nie masz pojęcia co się dziś wydarzyło ! Wytłumacz mi coś ... !!
Byliśmy normalnym małżeństwem, bez patologi z normalną rodziną i znajomymi. Poznała kogoś, ok. Zdradziła mnie, ok. Odeszła jak tchórz gdy mnie nie było, ok. Poradziłem sobie ze wszystkim, chodź bolało cholernie. Minęły te 3 lata i zrobiłem ten błąd gdy znów dałem się zawładnąć emocjami, ok. Znów dostałem po dupie, ok ! Ale powiedziałem dość !! Muszę odreagować, odseparować się. Dużo czasu nie minęło - parę tygodni ? Bogu dziękuje że i tak normalnie funkcjonuje i szybko stawiam się do pionu. Ale co ? Dziś zadzwoniła ! "Co u Ciebie ? Jak się czujesz ? Myślałam by wcześniej się odezwać ale chciałam Ci dać czas. Wiem że Cię skrzywdziłam. Nie powinnam" CO ?! O co chodzi ?! Słowa przepraszam nadal nie potrafi wypowiedzieć ... "Bo ona chciała by porozmawiać." O czym ?! "Bo chciała bym byśmy mieli ze sobą normalny kontakt. Taki że jak ona potrzebuje to zadzwoni i że jak ja bym potrzebował to też będę mógł" ? Zapytałem się tylko czy jej przyjaciel nadal jest z nią, bo pomyślałem że coś się sypie ale tak, jest nadal. Po co to wszystko ? To jakiś film czy rzeczywistość ? Mam mętlik w głowie. Coś zemną nie tak ? Mamy być przyjaciółmi ?
FUCK!
...masz maila ?

36

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Bart!

pirx(at)poczta.fm

W trymiga! Zaraz dostaniesz w łeb..jak Boga kocham.

37

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Hmm ja tez mam kontakt ze swoim ex jeszcze z czasów licealnych tongue ale on ma żonę , ja mam męża, jest świetnym przyjacielem ale nic więcej. hmm ja na Twoim miejscu raczej spaliłabym mosty autorko wątku wink

38

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Mam kontakt prawie ze wszystkimi dziewczynami z ktorymi bylem. Nie mam z kontaktem zadnego problemu i na spokojnie moge pisac,rozmawiac telefonicznie czy po prostu spotkac sie z dziewczynami z ktorymi bylem poza jednym wyjatkiem. Moja pierwsza wielka milosc mimo uplywu lat nadal na mnie dziala tak samo. Ona zalozyla rodzine,ma meza i dziecko a mimo to za kazfym razrm gdy pisze do mnie to serce bije mi mocniej a w glowie pojawia sie tesknota. Z kontaktem z bylymi bywa roznie

39

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?
Bart.k napisał/a:

"Bo chciała bym byśmy mieli ze sobą normalny kontakt. Taki że jak ona potrzebuje to zadzwoni i że jak ja bym potrzebował to też będę mógł" ? Zapytałem się tylko czy jej przyjaciel nadal jest z nią, bo pomyślałem że coś się sypie ale tak, jest nadal. Po co to wszystko ? To jakiś film czy rzeczywistość ? Mam mętlik w głowie. Coś zemną nie tak ? Mamy być przyjaciółmi ?
FUCK!
...masz maila ?

Mnie się wydaje, że ta osoba, co chce "normalności" i "przyjaźni" docenia Cię (zresztą się nie dziwię po przeczytaniu Twojego postu w innym temacie) i chce z tego korzystać (może tylko w sensie emocjonalnym z uwagi na to, że jest w związku). Niestety empatię zna tylko z definicji i nie myśli, jak Ty się z tym będziesz czuł. Może się mylę, ale tak to może być.
A co do przyjaźni... jak ktoś nie ma dla Ciebie empatii, to co to za przyjaźń?

40

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?
cb napisał/a:
Bart.k napisał/a:

"Bo chciała bym byśmy mieli ze sobą normalny kontakt. Taki że jak ona potrzebuje to zadzwoni i że jak ja bym potrzebował to też będę mógł" ? Zapytałem się tylko czy jej przyjaciel nadal jest z nią, bo pomyślałem że coś się sypie ale tak, jest nadal. Po co to wszystko ? To jakiś film czy rzeczywistość ? Mam mętlik w głowie. Coś zemną nie tak ? Mamy być przyjaciółmi ?
FUCK!
...masz maila ?

Mnie się wydaje, że ta osoba, co chce "normalności" i "przyjaźni" docenia Cię (zresztą się nie dziwię po przeczytaniu Twojego postu w innym temacie) i chce z tego korzystać (może tylko w sensie emocjonalnym z uwagi na to, że jest w związku). Niestety empatię zna tylko z definicji i nie myśli, jak Ty się z tym będziesz czuł. Może się mylę, ale tak to może być.
A co do przyjaźni... jak ktoś nie ma dla Ciebie empatii, to co to za przyjaźń?

Dziękuje cb. To dużo dla mnie znaczy.

Nie wiem już sam. Wydaje mi się że chce jakoś wykorzystać sytuacje w jakiej się znalazła. Wcześniej zrobiła sobie bardzo duże plecy u znajomych i swojej rodziny. Jej związki były toksyczne a faceci mieli problemy z prawem i nie tylko. Żyła w stresie i poza normami społecznymi. Przez 3 lata wszystko było na pieńku, bo nikt nie akceptował jej. Teraz gdy wprowadziłem ją na nowo w jakąś normalność, nie chce jej stracić. Do swojego nowego przyjaciela oczywiście się nie przyzna. Chłopak ma 24 lata i jej pracownikiem ! Dobrze zbudowany - świeże mięsko. Ja jednak mam już swoje stabilne prawie 32. Musze coś dodawać ? Wie że ja nie zniknę więc musi to jakoś logicznie rozwiązać. Wydaje mi się że chciała by było tak "ok byliśmy małżeństwem ale wymazujemy ten fakt - jest na papierze. Skrzywdziłam Cię raz, drugi - wiem jestem tego świadoma ale Ty też byłeś świadom tego w jakim ja stanie byłam". Jej granice - kiedyś stwierdziła że jestem człowiekiem za którego oddała by życie ale nie umie być zemną... wtf ? Że ona już trochę przeżyła i jest świadoma tego że w życiu można kochać dwie osoby na raz i że ona tak ma. Jej nowy przyjaciel - ona niczego nie gloryfikuje i niczego się nie zarzeka. Po prostu życie takie, że czasem wydarza się coś wyjątkowego i ona woli się znów sparzyć się niż kiedyś żałować że nie spróbowała. Ponoć jest uczuciowcem ...
Jak tak teraz czytam to co pisze to wydaje mi się że śmierdzi mi to wiecznym powrotem do mnie i zakodowanym faktem  że jestem bezpiecznym portem, który ją zawsze zrozumie i pocieszy....
jak myślisz ?

41

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Najbardziej boli mnie to że nie umie powiedzieć i nie zna słowa przepraszam sad  To że wiem że ona potrafi być inna... bo nie poleciałem na jej ciało i seks. Nie to jest dla mnie najważniejsze w związku. Ja strasznie łapie drobne gesty i znam się na ludziach. Gdy odjeżdzałem zawsze patrzyła w oknie za mną. Nie zasnęła zanim nie napisałem że wróciłem. Gdy zasypiała w moich ramionach czułem jak odpływa, jak uspokajał się jej oddech, krzyżyczek w czółko i jeszcze odpływająca mówiła że mnie kocha - już nie myśląca, to było szczere. Rano gdy zemną spała wstawała inna spokojna, wypoczęta, pełna energii... jest wiele takich drobiazgów. Już nie mówię o tym że czułem gdy coś złego się z nią dzieje i prawie zawsze miałem racje. 

Zastanawiam się czy nie nauczona była tego wszystkiego jeszcze sprzed lat zanim uciekła pierwszy raz lub czy tak potrafi grać i tak dobrze mnie zna. Znajoma stwierdziła że jest kobietą która mówi co chce i co ja chce usłyszeć. Zabiera co chce i idzie dalej przed siebie. 
A mi wydaje się że tak dostała od życia po dupie że po prostu musi żyć na skraju. Czerpie satysfakcje i czuje tylko najmocniejsze emocje w normalnym życiu jak i w łóżku. Jest niedojrzała emocjonalnie i nigdy nie stworzy normalnego związku. Zawsze będą pociągać ją nowe emocje...

ciężko mi to pisać ;(

42

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Bart,odezwij się na maila.
Musimy pogadać... :-)

43

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?
Bart.k napisał/a:

Jest niedojrzała emocjonalnie i nigdy nie stworzy normalnego związku. Zawsze będą pociągać ją nowe emocje...

ciężko mi to pisać ;(

To może być prawda oraz to co pisałeś wyżej o porcie.
Możliwe, że uda się jej stworzyć normlany związek, ale do tego długa droga. Każdy ma szansę się zmienić. Tak jest niedojrzała emocjonalnie, przez dzieciństwo oraz dalsze wydarzenia, które ją ukształtowały. Jednak każdy znas jest odpowiedzialny sam za siebie, za swój rozwój. A czy ona się w ogóle stara być lepszą wersją siebie? Czy jest w niej ta refleksja, że źle zrobiła, refleksja co robi i dlaczego? Wątpię.

W takich sytuacjach generalnie obowiązuje zasada: skup się na sobie. Ty jej nie pomożesz, bo przecież już próbowałeś, tak? Przyjąłeś ją znowu i powtórzyło się. Ona musiałaby jakoś sama dojść do tego, że powinna coś w sobie zmienić. I wtedy może mógłbyś pomóc, ale i tak lepiej jakby pomogła sama sobie i ktoś niezaangażowany emocjonalnie. A teraz pozostaje Ci myśleć przede wszystkim o sobie. Ona sobie poradzi. Napisz do Pirx'a, coś czuję, że dobrze Ci poradzi. smile

44

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?
cb napisał/a:
Bart.k napisał/a:

Jest niedojrzała emocjonalnie i nigdy nie stworzy normalnego związku. Zawsze będą pociągać ją nowe emocje...

ciężko mi to pisać ;(

To może być prawda oraz to co pisałeś wyżej o porcie.
Możliwe, że uda się jej stworzyć normlany związek, ale do tego długa droga. Każdy ma szansę się zmienić. Tak jest niedojrzała emocjonalnie, przez dzieciństwo oraz dalsze wydarzenia, które ją ukształtowały. Jednak każdy znas jest odpowiedzialny sam za siebie, za swój rozwój. A czy ona się w ogóle stara być lepszą wersją siebie? Czy jest w niej ta refleksja, że źle zrobiła, refleksja co robi i dlaczego? Wątpię.

W takich sytuacjach generalnie obowiązuje zasada: skup się na sobie. Ty jej nie pomożesz, bo przecież już próbowałeś, tak? Przyjąłeś ją znowu i powtórzyło się. Ona musiałaby jakoś sama dojść do tego, że powinna coś w sobie zmienić. I wtedy może mógłbyś pomóc, ale i tak lepiej jakby pomogła sama sobie i ktoś niezaangażowany emocjonalnie. A teraz pozostaje Ci myśleć przede wszystkim o sobie. Ona sobie poradzi. Napisz do Pirx'a, coś czuję, że dobrze Ci poradzi. smile

Do tej pory moim kołem ratunkowym było to że umiem patrzeć na siebie z perspektywy drugiej osoby. Długo o to walczyłem i długo się tego uczyłem. Dlatego wstając rano zawsze staram się mieć pozytywne nastawienie. Będzie dobrze, na pewne rzeczy nie mamy wpływu i dlatego trzeba pamiętać i skupiać się na tych które od nas zależą. Dziękuje smile!

45

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?
Bart.k napisał/a:

[Będzie dobrze, na pewne rzeczy nie mamy wpływu i dlatego trzeba pamiętać i skupiać się na tych które od nas zależą.

madrze mowisz smile

46

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?

Widzę, że dużo się działo w moim wątku przez moją nieobecność smile

Bart.k- jesteś mądrym facetem i naprawdę nie ma sensu rozpamiętywać co było kiedyś między Wami. Wiadomo- kochasz ją dalej i chcesz jej dobra, ale musisz spojrzeć też na to obiektywnie i chłodno- ona wybrała już swoje życie, pora żebyś Ty wybrał swoje i przestał ją zadowalać. Wiem, że to brzmi strasznie, ale taka jest prawda. Też jest mi ciężko, ale wierzę, że z każdym dniem będzie lepiej. Wiesz dobrze, że Ty musisz podjąć decyzję co robić dalej- czy ciągnąć tę relację i ranić się (a chyba nie jesteś do końca pogodzony z faktycznym stanem skoro zdecydowałeś się napisać na forum). Zadbaj o siebie, o swoje szczęście. Gdy przestaniesz rozpamiętywać byłą, może się okazać, że całkiem niedaleko jest to szczęście i poznać kobietę, która Cię pokocha szczerze i nie będzie się zastanawiała czy wybrać Ciebie czy silne emocje. Chyba zależy Ci na stabilnym i dojrzałym uczuciu a nie na wiecznym "miłosnym haju"? Tak to wygląda od mojej strony. I nie idealizuj jej za bardzo - sama tak robię z ex i wiem, że to nie ma sensu. Odetnij się od niej emocjonalnie i żyj swoim życiem. Trzymam za Ciebie kciuku, dasz radę!

Michmo napisał/a:

Mam kontakt prawie ze wszystkimi dziewczynami z ktorymi bylem. Nie mam z kontaktem zadnego problemu i na spokojnie moge pisac,rozmawiac telefonicznie czy po prostu spotkac sie z dziewczynami z ktorymi bylem poza jednym wyjatkiem. Moja pierwsza wielka milosc mimo uplywu lat nadal na mnie dziala tak samo. Ona zalozyla rodzine,ma meza i dziecko a mimo to za kazfym razrm gdy pisze do mnie to serce bije mi mocniej a w glowie pojawia sie tesknota. Z kontaktem z bylymi bywa roznie.

O tym właśnie pisałam- po co mi tęsknota za kimś kogo już mieć nie mogę? Całe życie nie mogę wzdychać do ex, bo nie ułożę sobie własnego życia, a też mam prawo do szczęścia. Mnie też mocniej bije serce gdy do mnie pisze albo dzwoni, wpatruję się potem jak głupia w smsy, ale gdzie mnie to prowadzi? Do ślepej uliczki. Czasu nie cofnę i to co było między nami nie wróci, a kontakt od czasu do czasu to iluzja i chęć zatrzymania pięknych chwil i wspomnień.
Każdy ma własną wolę i robi co chce- życzę powodzenia i ułożenia sobie własnego życia- żeby serducho zabiło mocniej dla innej! smile

47 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-06-21 23:47:49)

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?
Bart.k napisał/a:

kiedyś stwierdziła że jestem człowiekiem za którego oddała by życie

Skoro kolego jesteś wyczulony na szczegóły to pewnie zauważysz że jakoś swojego starego "życia" i tego czym się w nim kierowała nie chciała oddać za Ciebie.

Generalnie jesteś w pułapce dobrych wpomnień (im dłużej trwa taka relacja tym ich więcej i tym ciężej się z tego wyrwać) trochę też jako dojrzalszy od niej mozesz siebie postrzegać jako kogoś mającego potencjał do i uszczęśliwienia jej i do chęci zmiany jej na lepsze. Problem polega na tym że to ona powinna to zrozumieć, a nie rozumie, tylko jej jest przy Tobie wygodnie, a ucieka od Ciebie bo boi się że ją byś rzucił za te jej akcje. Zawsze jak skreśla Ciebie ktoś kto w Twoich oczach jest dojrzalszy i lepszy od Ciebie jest to bardziej bolesne niż kop w dupsko od podobnego do siebie, a jeszcze mniej bolesne jest stracenie kogoś jeszcze "gorszego" bo po prostu mniej się wtedy z taką osobą traci. I ona o tym wie

Także cykle jej powrotów i odejść od Ciebie będą trwały nadal. Po prostu temu prymitywowi jest wygodnie przy Tobie bo jesteś chyba jedną osobą która ją naprawdę kochała, a tamta znajoma miała rację - laska jest na tyle perfidna że mówi i robi to co chcesz usłyszeć/zobaczyć żeby mieć te kilka chwil ciepła jak się jej ta potrzeba włączy. Taki romans na zaspokojenie emocjonalnych potrzeb bez życia razem, bez prawdziwego partnerstwa. A obok inny facet - też romansik ale z ostrymi doznaniami jak ją z kolei najdzie na to ochota i z którym może lepiej się rozumie ze względu na swój poziom.
Kiedyś z was dwóch czy jeszcze następnego kochasia może na swojej drodze znajdzie kogoś przy kim będzie miała to wszystko co nazywa się bardzo dobrym dopasowaniem i dopiero ktoś taki da radę ją naprostować. TO znaczy sama się przy kimś takim naprostuje bo dopiero wtedy będzie dla niej to odpowiednio wiele warte.

Zerwij z nią kontakt natychmiast, zmień numer telefonu bo za jakiś czas będziesz musiał się leczyć. Takie coś to masakra. Szczerze żal tej sytuacji jak to czytam, żal że spotkała kogoś o takim podejsciu.

48

Odp: Przyjaźń z ex- jest sens?
lady_x napisał/a:

Bart.k- jesteś mądrym facetem i naprawdę nie ma sensu rozpamiętywać co było kiedyś między Wami. ... Trzymam za Ciebie kciuku, dasz radę!

Mądry ale za miękki bo nie uczę się na swoich błędach wink Mam za dużą wiarę w to że ludzie są dobrzy. Skoro ja jestem taki to dlaczego ktoś miałby mnie skrzywić... ? Ale dziękuję wink

Posty [ 48 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Przyjaźń z ex- jest sens?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024