Cześć wszystkim to mój pierwszy post na forum ![]()
Chcę Wam przedstawić moją historię, bo sama się w tym nie odnajduję, chwilowo nie daję rady.
A więc jestem młodą osobą bo mam 18 lat mój chłopak jest o 7 lat starszy, ma 25lat.
Pierwszy miesiąc znajomości bajka, cudownie nam było, ale zaczęły się kłótnie... ;/ Kłótnie o głupoty, ale zawsze się godziliśmy. Po 4 miesiącach znajomości zamieszkaliśmy razem, kłótnie codziennie, lub co parę dni, z mojej strony płacz, i to zawsze ja walczyłam o ten związek. Podczas kłótni on często zaczynał na mnie krzyczeć , wyzywać mnie od najgorszych, parę razy powiedziałam że to koniec, ale wróciliśmy do siebie. I teraz po 10 miesiącach związku jest tak samo, tylko że z nim już nie mieszkam. Kłótnie, krzyki z jego strony, wyzwiska, kocham go bardzo, ale nie chce z nim być a zarazem chce ale wiem że za parę dni będzie to samo. Nie mam nikogo z kim mogłabym o tym pogadać, przyjaciółki olałam, bo obgadywały mnie za moimi plecami, ze znajomymi kontakt straciłam przez chłopaka.
Boję się zostać sama ;/
Co mam robić? Jak być silną?