Witajcie. Jestem Sylwia i mam 23 lata. Chciałabym poznać Wasza opinie na temat kobiety, która wie czego chce.
Jestem takim zodiakalnym lwem. Ogólnie jestem spokojna osoba ale mam swoje zdanie i nie boję się go wyrazić. Umiem iść na kompromisy ale nie pozwolę sobie żeby facet wszedł mi na glowe.mam swój świat i swoje zainteresowania. Nie strzelam fochow a konflikty rozwiązuje rozmowa. Potrafię być również uczuciowa i romantyczna dla mojego faceta.
poprzedni mój związek skończył się tragicznie. Facet melancholijny, który bardziej szukał drugiej mamusi niż partnerki. Cały czas słyszałam że go nie doceniam a dlaczego? Bo miałam własne zdanie i nie robiłam tego czego on chciał. Na końcu wyszło ze jestem podla baba...
czy naprawdę mój charakter jest tak irytujący dla facetów? Nie stwarzam konfliktów i zawsze mi się wydawało ze potrafię się świetnie dogadać. nie dokuczam nikomu ale staram się być niezależna od faceta i mieć swój świat.
Co o tym myślicie?
My Ci nie powiemy, czy Twój charakter może być irytujący dla facetów
. Choć ja sama jestem trochę podobna, ale u mnie jeszcze występuje dość duża szczypta innych rzeczy.
Myślę, że po prostu musisz ustrzelić odpowiedni "target", co najmniej równie, a może nawet silniejszy od Ciebie pod pewnymi względami. Taki ktoś będzie usatysfakcjonowany związkiem z równorzędną dla niego partnerką.
Niestety z tego co obserwuję, to jakoś mało jest wokół mężczyzn tego typu. Ale mam nadzieję, że się mylę, a też nie chcę standardowo narzekać na płeć męską
.
czy naprawdę mój charakter jest tak irytujący dla facetów?
Co o tym myślicie?
Nie wiem czy irytujący dla facetów..ale dla mnie irytujący(też mam swoje zadanie i nie boję się go wyrazić.
).
Jeśli jesteś ładna, to co jakiś czas i tak jakiś nieszczęśnik się zainteresuje, ale jak nie za bardzo, to słabo to widzę...
To dobrze,jak kobieta jest niezależna, ale to nie znaczy,że powinna cały czas manifestować,iż zdanie faceta ją guzik obchodzi.
sylwia011 napisał/a:czy naprawdę mój charakter jest tak irytujący dla facetów?
Co o tym myślicie?Nie wiem czy irytujący dla facetów..ale dla mnie irytujący(też mam swoje zadanie i nie boję się go wyrazić.
).
Jeśli jesteś ładna, to co jakiś czas i tak jakiś nieszczęśnik się zainteresuje, ale jak nie za bardzo, to słabo to widzę...
To dobrze,jak kobieta jest niezależna, ale to nie znaczy,że powinna cały czas manifestować,iż zdanie faceta ją guzik obchodzi.
Źle mnie zrozumialas. Zdanie faceta mnie obchodzi i biorę je pod uwagę, co więcej chce zawsze iść na kompromis. Ale z tego co widzę po poprzednim związku facet zwyzywal mnie od najgorszych i mam teraz takie przeczucie Że może faktycznie w moim charakterze jest coś czego faceci nie lubią
Źle mnie zrozumialas. Zdanie faceta mnie obchodzi i biorę je pod uwagę, co więcej chce zawsze iść na kompromis. Ale z tego co widzę po poprzednim związku facet zwyzywal mnie od najgorszych i mam teraz takie przeczucie Że może faktycznie w moim charakterze jest coś czego faceci nie lubią
Może panowie coś ci doradzą. Natomiast sposób w jaki napisałaś o swoim byłym świadczy ewidentnie o tym,że go....nie doceniałaś.
Jestem trochę podobna do Ciebie, lubię niezależność, nie cierpię kontroli, mam swoje zdanie itp i też trafiło mi się kilku takich słabiaków, którzy chcieli mnie urabiać, albo by się nimi opiekować.
Olewaj takich kolesi, poczekaj na normalnego silnego faceta. Jak facet jest pewny siebie, swojej siły, to i Twoja pewność siebie i siła nie będą mu przeszkadzać, wręcz przeciwnie.
Rozglądaj się, a znajdziesz.
Sylwio, a ile czasu trwał Twój związek?
Czego oczekujesz od swojego partnera?
Dlaczego uważasz, że zrobiłaś coś źle?
sylwia011 napisał/a:Źle mnie zrozumialas. Zdanie faceta mnie obchodzi i biorę je pod uwagę, co więcej chce zawsze iść na kompromis. Ale z tego co widzę po poprzednim związku facet zwyzywal mnie od najgorszych i mam teraz takie przeczucie Że może faktycznie w moim charakterze jest coś czego faceci nie lubią
Może panowie coś ci doradzą. Natomiast sposób w jaki napisałaś o swoim byłym świadczy ewidentnie o tym,że go....nie doceniałaś.
Trudno wyrokować.
To, co Autorko uważasz za swój mocny charakter połączony ze zdolnością do zawierania kompromisów, może być w istocie, nie do końca rozpoznanym,
bezwzględnym dążeniem do dominacji nad partnerem. Skłonność do kompromisu pojawia się wprawdzie, ale zwykle jest już za późno na naprawienie szkód.
Oboje z partnerką jesteśmy lwami i to widać w naszych relacjach. Oboje jednak znamy granice stawiania na swoim. Wynikiem kompromisu jest nasze ponad szesnastoletnie pożycie.