Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 57 ]

1 Ostatnio edytowany przez holi (2015-05-27 15:47:51)

Temat: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Słuchajcie. Poznałam faceta na pewnych zajęciach. Spodobał mi się od samego początku, mam wrażenie, że ja jemu też na podstawie kilku zachowań (parę osób też tak twierdziło), ale nie będę się rozpisywać i gdybać. Dość, że wynikła taka sytuacja..
Na ostatnich (końcowych) zajęciach go nie było i koleżanka (która miała do niego kontakt) przekazała informację, że jest w szpitalu. Przyznam, że się bardzo przejęłam, a że nie odpisywał na jej pytania o szczegóły, poprosiłam o kontakt do niego, żeby samej się później dowiedzieć. Wynikło z tego małe zamieszanie (najprawdopodobniej ona celowo wprowadziła mnie w błąd, podając dane kogoś o tym samym nazwisku - niby jego rodzina, ale nie znającego jego, a tylko ją), ale że jestem uparta, ostatecznie odezwałam się do niego na facebooku. Odpisał, że jest mu bardzo miło, i dziękuje i że nie wie jeszcze nic konkretnie, ale jak będzie wiedział,to da znać...I jeszcze, że ma nadzieję, że uda nam się jeszcze spotkać. No to napisałam, żeby dawał znać i żeby się trzymał.
I od (równego) tygodnia cisza smile. Na początku się zamartwiałam... ale nie pisałam, no bo sam powiedział, że się odezwie, poza tym pomimo wszystko nie jesteśmy jakoś blisko i głupio aż tak kogoś wypytywać - a może to dla niego prywatna sprawa..
Powoli jednak nabieram przekonania, że może on po prostu nie chcieć się odezwać. Nie wiem. Na facebooku widzę go regularnie (czyli żyje smile). Tylko skoro nie życzył sobie kontaktu, to po co w ogóle odpisywał i jeszcze o tym spotkaniu? Nie lubię, jak ktoś mi "rzuca" ochłapy, lubię szczerość. Równocześnie jest mi naprawdę smutno i przykro.. chciałabym go poznać.

Co myślicie o tej sytuacji?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-05-27 15:58:18)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

a nie chodziło mu o spotkanie się na zajęciach?
poza tym jemu tez może być głupio pisać po tygodniu (może tyle czasu trwały badania) co mu jest? może myśleć, że zapytałaś z kurtuazji, a teraz może nie chcieć pisać co mu tam dolegało, bo przecież może Cię to już nie interesować. wszak teraz nie pytasz tongue

3 Ostatnio edytowany przez holi (2015-05-27 16:31:50)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
Clint Jones napisał/a:

a nie chodziło mu o spotkanie się na zajęciach?
poza tym jemu tez może być głupio pisać po tygodniu (może tyle czasu trwały badania) co mu jest? może myśleć, że zapytałaś z kurtuazji, a teraz może nie chcieć pisać co mu tam dolegało, bo przecież może Cię to już nie interesować. wszak teraz nie pytasz tongue

Nie, bo jak pisałam, zajęcia się skończyły, wszyscy się rozeszliśmy w swoje strony smile. Przyznam szczerze, że było mi szkoda, że się kończą,  ale doszłam do wniosku, że co ma być, to będzie (tylko żałowałam, że nie dałam mu więcej sygnałów wcześniej - jestem trochę zamknięta w sobie, na swój sposób, choć też bez przesady), ale jak dowiedziałam się o szpitalu... byłam w szoku, że mogę się tak przejąć mimo wszystko osobą, którą mało znam. I wtedy podjęłam decyzję, że wezmę sprawy w swoje ręce, nie będę ignorować swoich odczuć.

Z kurtuazji brać do kogoś kontakt (a później jeszcze i tak samemu go wyszukać - bo ta koleżanka odwaliła akcję, nie wiem o co jej chodziło, że podała mi fałszywy kontakt... /a nie miała czasu go zapytać o zdanie/, może też coś od niego chce? tylko jest zajęta smile ) i specjalnie się wypytywać... czy ja wiem? Mam wrażenie, że to mógł być jakiś wyraźniejszy sygnał dla niego. A już nie pytałam ponownie, bo to on obiecał, że się odezwie, ja mu napisałam, żeby dawał znać..

Mi jeszcze przyszło do głowy, że tamta dziewczyna mogła mu coś nagadać (?). Może napisał coś do niej o tym, że ja napisałam (bo ja mu mówiłam, że dowiedziałam się od niej o szpitalu, ale postanowiłam nie rozwijać tematu tego zamieszania z fałszywymi danymi). Ale to takie gdybanie znowuż.

4

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Generalnie odnoszę wrażenie, że pozostało mi tylko czekać na kontakt z jego strony...

5 Ostatnio edytowany przez JinAirJax (2015-05-27 19:13:03)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

"Równocześnie jest mi naprawdę smutno i przykro.. chciałabym go poznać."

Koniec ze smutkiem, wyślij mu link do tego wątku, niech sobie przeczyta. Albo powtórz mu wszystko, co napisałaś w pierwszym poście, jota w jotę. On miał szpital, nieciekawe przeżycie. On wie tylko tyle, że jakaś dziewczyna zainteresowała się jego wypadkiem. On wie, że jesteś tylko zwykłą znajomą, nawet nie koleżanką, z którą spiknie się na jakieś piwko/spacer.
Priorytety na ten moment: on/rodzina>praca/obowiązki/nauka>przyjaciele>rozrywka>koledzy>ZNAJOMI

On nie wie, że Tobie zależy. Nie ma bladego pojęcia, że tak wpadł Ci w oko. Nie ma pojęcia, że jego zwłoka wiąże się z Twoim smutkiem i, możliwe, że także rosnącym - nieuzasadnionym, bo chłop jest nieświadomy - żalem do niego, bo "miał się odezwać, mieliśmy się spotkać, toć on żyje, bo był na fb". Jest wporządku, to rozwieje wszelkie Twoje wątpliwości. Skończ się zadręczać i pisać scenariusze. Wal śmiało, prosto z mostu. Ja i np. moi przyjaciele, faceci, bardzo lubimy szczere, otwarte kobiety, a wyjście z prostą, jak budowa cepa, inicjatywą stawiającą wszystko jasno sprawi, że zyskasz w jego oczach.

Puki co - problem jest, ale w Twojej głowie, bo w rzeczywistości go nie ma. Działaj, 3mam kciuki!

ps. Zapraszam do wątku, jaki założyłem chwilę temu w tym dziale, może też coś doradzisz? Będę wdzięczny!

6 Ostatnio edytowany przez holi (2015-05-27 19:53:50)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Ale też chodzi o to, że jeśli jemu kompletnie nie zależy na tej znajomości... w najmniejszym stopniu... to...jaki to ma sens?
Bez przesady z takim odsłanianiem się z uczuciami przed kimś, kogo mimo wszystko niezbyt dobrze znam. To wygląda trochę jak desperacja, a ja i tak wyszłam z dość wydaje mi się zdecydowaną inicjatywą, nietrudno się domyślić, że nikt się nie martwi i nie wyrywa aż tak z kontaktem w stosunku do osoby, która jest mu zupełnie obojętna..
Niejako otworzyłam furtkę, i on też - swoimi obietnicami. Skoro obiecał, to powinien napisać, a jeśli od początku nic nie planował, to powinien od razu napisać coś zupełnie neutralnego, np. "dziękuję, jest wszystko w porządku" i tyle, nic więcej.  Nie wiem, ja mam takie podejście, że sama nie mamię nikogo podobnymi obietnicami (bo wiem, że dla kogoś mogą być ważne) i tego samego oczekuję od innych. Ale może jestem zbyt wymagająca?
Ja nie mówię, że on ma robić nie wiadomo co z racji tego, że on mi się taak podoba - też nie lubię wywierać na kimś presji -i właśnie dlatego do niego nie piszę, bo mam wrażenie, że to już byłby trochę nacisk. Wkurza mnie jedynie to, o czym napisałam wyżej (obietnice etc), jeśli faktycznie on nie miałby zamiaru się odezwać, nie zależałoby mu.

7

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

coś się wyjaśniło czy odezwał sie?

8

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Nie, po prostu wstukał mi się o "post" za dużo na telefonie smile

9 Ostatnio edytowany przez holi (2015-05-27 23:55:41)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Wszyscy mi zaczynają radzić, żebym się do niego odezwała..
Mam mętlik w głowie, chyba niepotrzebnie.

10

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

holi, mam bezsenną noc, odpiszę:

Dalej uważam, że Bogu ducha winny chłopak dalej żyje w błogiej nieświadomości, że komuś się spodobał. Nie umiemy czytać w myślach. Ciężko domyślamy się, jakie drugie dno kryją Wasze gesty/słowa/czyny.

"jemu kompletnie nie zależy na tej znajomości... w najmniejszym stopniu..." -> albo umiesz czytać w myślach, i sprawa jest jasna, albo to Twoje domysły.

"ja i tak wyszłam z dość wydaje mi się zdecydowaną inicjatywą, nietrudno się domyślić, że nikt się nie martwi i nie wyrywa aż tak z kontaktem w stosunku do osoby, która jest mu zupełnie obojętna" -> Spadłem z czterech metrów w pracy, znalazłem się w szpitalu. Dwie koleżanki z siłowni, na którą chodziłem ze znajomymi, mnie odwiedziły, jak lekarze mnie składali w całość. PRZEZ MYŚL mi nie przeszło, że one coś "ten teges" do mnie. To było dla mnie miłe, troskliwe. Kobiece. Nie znalazłem w ten czas "drugiego dna".

"To wygląda trochę jak desperacja" -> nie, nie wygląda, jak desperacja. To miłe. Zbyt surowo oceniasz siebie, jego chyba także, więcej dystansu i wiary w siebie!

"Niejako otworzyłam furtkę, i on też - swoimi obietnicami." -> Powiedział, że odezwie się. Wiesz, priorytety: on/rodzina>praca/obowiązki/nauka>przyjaciele>rozrywka>koledzy>ZNAJOMI. Jesteś na ostatnim szczeblu tej drabiny. Niczego nie obiecał. Po prostu powiedział do znajomej, że się odezwie.

" Skoro obiecał, to powinien napisać, a jeśli od początku nic nie planował, to powinien od razu napisać coś zupełnie neutralnego, np. "dziękuję, jest wszystko w porządku" i tyle, nic więcej." -> Znacie się, jak łyse konie? Skąd on ma wiedzieć, jak z Tobą postępować, skoro Ciebie nie zna? Powtórzę: on, zdaje się, nie czyta w myślach.

"Nie wiem, ja mam takie podejście, że sama nie mamię nikogo podobnymi obietnicami (bo wiem, że dla kogoś mogą być ważne) i tego samego oczekuję od innych." -> a to Ci hultaj! Mami Cię! Może "omotał"? Obietnicami! I biały koń, i łąka i miał być ślub... a co, jeśli to nie brzmiało jak "Obiecuję, że się odezwę i spędzimy razem czas, zrobię to niedługo, czekaj na mnie, przyrzekam, daję słowo, na bank", a brzmiało "jasne, odezwę się"?

"Ja nie mówię, że on ma robić nie wiadomo co z racji tego, że on mi się taak podoba - też nie lubię wywierać na kimś presji -i właśnie dlatego do niego nie piszę, bo mam wrażenie, że to już byłby trochę nacisk." -> mówisz, do tego ma czytać w myślach. Powinnaś do niego napisać, bo puki co, to prowadzisz w głowie dialog z Twoim osobistym wyobrażeniem jego osoby, której zarzucasz masę rzeczy. Sęk w tym, że ta wyimaginowana postać Tobie nie odpowie, jedynie...

"Mam mętlik w głowie, chyba niepotrzebnie." -> ... sprawi, że będziesz miała mętlik w głowie. Na własne życzenie.

11

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Autorko, a nie lepiej po prostu wyslac jemu pytanie..czy może się spotkacie? Tak o..po prostu.Z doświadczenia wiem, że do mężczyzn trzeba bezpośrednio. Oni sa malo domyslni.Przeciez nic Tobie za takie pytanie nie zrobi.W najgorszym wypadku odmowi..w najlepszym sie spotkacie.Chyba lepiej wiedzieć, czy warto sobie zawracac głowę. Życzę odwagi smile

12 Ostatnio edytowany przez holi (2015-05-28 16:07:52)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

No dobra, napisałam że zastanawiam się, czy już doszedł do siebie,  bo nic nie napisał. Powiedział że tak, i że jest już w naszym mieście.. Napisałam póki co, że się cieszę. Bo mimo wszystko nie chcę ja cały czas wychodzić z inicjatywą, choć można było podłapać ten tekst o tym, że już tu jest..Chciałabym najpierw, żeby to on chociaż trochę wyszedł z jakąkolwiek inicjatywą, zagadał sam co słychać  czy coś podobnego etc. Albo chociaż pociągnął rozmowę dłużej (na razie  nie odczytał mojej wiadomości). Cokolwiek smile. Czy wymagam wiele?

13

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Witam:)

"Przyczłapałam":)

Zgadzam się z moimi "przedmówcami".
Fajnie, że do Niego napisałaś.
Teraz po prostu poczekaj na Jego "ruch", Ty już swoje zrobiłaś.

14

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Dobrze ze napisalas .Tak naprawdę nie masz nic do stracenia a tylko możesz zyskac.Jednak w kwestii'powiedzial ze da znac'mam podobne podejście uważam ze jeśli tak się powie powinno się słowa dotrzymywać.U mnie to na pewno wynika z tego ze jestem bardzo slowna--ale niestety ludzi o podobnej zalecie spotykam coraz rzadziej.Jesli ktoś nie ma zamiaru podtrzymywać kontaktu to jest tyle możliwości  napisania tego wprost nie raniąc drugiej osoby-  niestety często słyszy się np. tu na forum 'zadzwonię' ,'odezwę się'-a potem cisza.Takie rzucanie slow na wiatr.Napisz co Ci odpisze.

15 Ostatnio edytowany przez holi (2015-05-29 20:54:28)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Okej. Odpisał, porozmawialiśmy, ponowił temat spotkania - jakbym miała ochotę, to zaprasza do siebie/na miasto. Zapytałam, czy mieszka w akademiku (tak mi się obiło o uszy) i napisałam jakąś głupotę jeszcze, odczytał dziś, ale nie odpisał póki co.

Co o tym myślicie? Może on jest niepewny (dalej) czy chciałabym się spotkać, dlatego tak ostrożnie pyta i mi pozostawia inicjatywę? Ja jestem odbierana jako osoba niezależna, czasem chłodna, niektórzy czują ponoć respekt... Może coś go blokuje przed napisaniem wprost i woli mi pozostawić ustalenie terminu wink. W każdym razie, skoro ponowił temat, to raczej nie pisze tego na odczep się.

16

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Nie analizuj tyle.

Poczekaj.

17

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Niestety to moja wada, nieustanna analiza wink.

18

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
holi napisał/a:

Niestety to moja wada, nieustanna analiza wink.

Nie tylko Twoja, uwierz mi:)

A jako, że "stoję z boku" tego wszystkiego to łatwo mi napisać Ci, żebyś nie analizowała, gorzej by było jakbym ja miała przestać analizować:)

A tak serio, naprawdę spróbuj nie rozmyślać tak o tym, nie rozkładaj na "czynniki pierwsze" Wszystkiego co On napisał, bądź też nie napisał.
Mam nadzieję, że ta Twoja "głupota" coś napisała nie odstraszyła Go?

19 Ostatnio edytowany przez holi (2015-05-29 21:38:09)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
Krejzolka82 napisał/a:
holi napisał/a:

Niestety to moja wada, nieustanna analiza wink.

Nie tylko Twoja, uwierz mi:)

A jako, że "stoję z boku" tego wszystkiego to łatwo mi napisać Ci, żebyś nie analizowała, gorzej by było jakbym ja miała przestać analizować:)

A tak serio, naprawdę spróbuj nie rozmyślać tak o tym, nie rozkładaj na "czynniki pierwsze" Wszystkiego co On napisał, bądź też nie napisał.
Mam nadzieję, że ta Twoja "głupota" coś napisała nie odstraszyła Go?

Nooo... napisałam, że nie pijam piwa, bo nie lubię, za to możemy się zrzucić na wino, szampana... i jakiś żarcik o "arystokracji' rzuciła... wiem, dyplomacja zerowa big_smile.

No po prostu tak czasem mam, nieraz ludzie się mnie czepiali, że mam inny gust etc, bo potrafiłam się nawet w większej grupie wyłamać nie robieniem/lubieniem czegoś. Nie uważam, żeby to był jednak problem, tym bardziej, że nic nie robię sztucznie ani niczego nie manifestuję celowo, a wiadomo, że nie wyrywam się za każdym razem 'o, a ja tego nie cierpię!'. Tutaj może też nie powinnam, bo w końcu nie to jest jakieś istotne, a sam kontekst i propozycja.

Ojej, znowu analiza :X.

20

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
holi napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
holi napisał/a:

Niestety to moja wada, nieustanna analiza wink.

Nie tylko Twoja, uwierz mi:)

A jako, że "stoję z boku" tego wszystkiego to łatwo mi napisać Ci, żebyś nie analizowała, gorzej by było jakbym ja miała przestać analizować:)

A tak serio, naprawdę spróbuj nie rozmyślać tak o tym, nie rozkładaj na "czynniki pierwsze" Wszystkiego co On napisał, bądź też nie napisał.
Mam nadzieję, że ta Twoja "głupota" coś napisała nie odstraszyła Go?

Nooo... napisałam, że nie pijam piwa, bo nie lubię, za to możemy się zrzucić na wino, szampana... i jakiś żarcik o "arystokracji' rzuciła... wiem, dyplomacja zerowa big_smile.

Serio, ja nie widzę w tym strasznej głupoty.
Jeżeli On przeczytawszy taką wiadomość odbierze za głupotę a nie  za żart to dałabym sobie spokój z takim Facetem.

21

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
Krejzolka82 napisał/a:
holi napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Nie tylko Twoja, uwierz mi:)

A jako, że "stoję z boku" tego wszystkiego to łatwo mi napisać Ci, żebyś nie analizowała, gorzej by było jakbym ja miała przestać analizować:)

A tak serio, naprawdę spróbuj nie rozmyślać tak o tym, nie rozkładaj na "czynniki pierwsze" Wszystkiego co On napisał, bądź też nie napisał.
Mam nadzieję, że ta Twoja "głupota" coś napisała nie odstraszyła Go?

Nooo... napisałam, że nie pijam piwa, bo nie lubię, za to możemy się zrzucić na wino, szampana... i jakiś żarcik o "arystokracji' rzuciła... wiem, dyplomacja zerowa big_smile.

Serio, ja nie widzę w tym strasznej głupoty.
Jeżeli On przeczytawszy taką wiadomość odbierze za głupotę a nie  za żart to dałabym sobie spokój z takim Facetem.

To samo myślę... Dlatego nie ma co się spinać, i zobaczyć co się podzieje dalej smile.

22

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Odpisał wink

Teraz ostatni problem big_smile muszę was jeszcze trochę pomęczyć wink

Trochę się dziwnie czuję z tym, że on mnie zaprasza od razu do siebie na mieszkanie (bo jednak nie mieszka w akademiku). Nie tyle co się czegoś boję (że mnie spije i wykorzysta tongue) co się troszkę dziwię - pierwsze spotkanie i już na takim 'prywatnym' gruncie wink.

23

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
holi napisał/a:

Odpisał wink

Teraz ostatni problem big_smile muszę was jeszcze trochę pomęczyć wink

Trochę się dziwnie czuję z tym, że on mnie zaprasza od razu do siebie na mieszkanie (bo jednak nie mieszka w akademiku). Nie tyle co się czegoś boję (że mnie spije i wykorzysta tongue) co się troszkę dziwię - pierwsze spotkanie i już na takim 'prywatnym' gruncie wink.

No to napisz Mu, że spotkasz się z Nim  i zaproponuj spacer.

24

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
Krejzolka82 napisał/a:
holi napisał/a:

Odpisał wink

Teraz ostatni problem big_smile muszę was jeszcze trochę pomęczyć wink

Trochę się dziwnie czuję z tym, że on mnie zaprasza od razu do siebie na mieszkanie (bo jednak nie mieszka w akademiku). Nie tyle co się czegoś boję (że mnie spije i wykorzysta tongue) co się troszkę dziwię - pierwsze spotkanie i już na takim 'prywatnym' gruncie wink.

No to napisz Mu, że spotkasz się z Nim  i zaproponuj spacer.

Znowuż napisał o spotkaniu, tym razem o doprecyzowaniu terminu. I znowu mówi tylko w kontekście żebym 'wpadała do niego'. Mi to jakoś nie przeszkadza (i da się z tego wybrnąć, mówiąc np jak będziemy dopinali wszystko, że taka ładna pogoda i można gdzieś iść) tylko po prostu zastanawia smile.  Nigdy żaden chłopak nie zaproponował mi spotkania na mieszkaniu z miejsca, wiadomo, że zawsze wyskakiwało się na spacer, do restauracji tudzież knajpki etc.

25 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2015-05-30 20:56:53)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

A moim zdaniem facet nie byl zainteresowany, o spotkaniu powiedzial tak sobie. Teraz widzi ze sie do niego pierwsza odzywasz czyli masz na niego ochote. Zaprasza cie do siebie, bo ma ochote cie bzyknac i tyle. Jakby byl zainteresowany to by sie pierwszy odezwal, on by zaproponowal spotkanie, Najwyrazniej nie mial ochoty sie spotkac skoro nie zaproponował. Pracuje z facetami od ladnych paru lat i tak to widze

26 Ostatnio edytowany przez holi (2015-05-30 20:57:25)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
samotnax4 napisał/a:

A moim zdaniem facet nie byl zainteresowany, o spotkaniu powiedzial tak sobie. Teraz widzi ze sie do niego pierwsza odzywasz czyli masz na niego ochote. Zaprasza cie do siebie, bo ma ochote cie bzyknac i tyle. Jakby byl zainteresowany to by sie pierwszy odezwal, on by zaproponowal spotkanie, przeciez byl w twoim miescie. Najwyrazniej nie mial ochoty sie spotkac skoro nie zaproponował. Pracuje z facetami od ladnych paru lat i tak to widze

Też o tym pomyślałam, znaczy mignęła mi taka myśl. Że może pomyślał, że mi się podoba, i że jest okazja skorzystać. Chociaż - on nie wydaje się ZUPEŁNIE takim typem.. z drugiej strony.. jest otwarty (bardziej ode mnie) no i lubi imprezy, chociaż obraca się w towarzystwie wyglądającym na takie.. skromne. Ale to znowu gdybanie.

27 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2015-05-30 21:00:51)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Nie wydaje sie takim typem... Wybacz, ale znacie sie tylko z zajec. Poza tym jakim typem? Dziewczyna jest jego zdaniem chetna, to beda zadowoleni oboje... Normalne rozumowanie

28 Ostatnio edytowany przez holi (2015-05-30 21:06:51)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
samotnax4 napisał/a:

Nie wydaje sie takim typem... Wybacz, ale znacie sie tylko z zajec. Poza tym jakim typem? Dziewczyna jest jego zdaniem chetna, to beda zadowoleni oboje... Normalne rozumowanie

Wiem że większość dziewczyn tak mówi tongue
No tak, kobity inaczej rozumują. Faceci nie łączą pewnych rzeczy ani też nie oceniają siebie pod tym względem w taki sposób smile A jak facet jest miły i do każdego odnosi się z szacunkiem (etc etc) to nie musi świadczyć o niczym. Z drugiej strony jak pisałam, sprawiam wrażenie nieprzystępnej, zimnej, ciut poważnej, osoby. Czy liczy się na coś takiego od takiej osoby? ale może chce sobie sprawdzić.

niemniej wolałabym, żeby prawda wyglądała inaczej tongue. Co polecasz? Spotkać się na neutralnym gruncie i wybadać jego zachowanie?

29

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Zaproponuj spacer i tyle.

30

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Nieprzystepna a jednoczesnie zabiegajaca o spotkanie... I taka i taka fajnie zdobyc. Przyjaznie sie z facetami, z wieloma dobrze zyje i moim znajomi tak niestety mysla. Ja proponowalabym spotkania na neutralnym gruncie i to on ma je proponowac. Jestem osoba bardzo bezposrednia, ale proponuje cos raz. Bedzie chcial to sam bedzie dazyl do spotkania. Nie, jego strata:)

31

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Zaproponuję bliżej daty spotkania, bo teraz jakoś nie wiem, jak to napisać. Po prostu napomknę, że taka ładna pogoda i po co kwitnąć w mieszkaniu czy coś podobnego.

32 Ostatnio edytowany przez holi (2015-05-30 21:31:26)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
samotnax4 napisał/a:

Nieprzystepna a jednoczesnie zabiegajaca o spotkanie... I taka i taka fajnie zdobyc. Przyjaznie sie z facetami, z wieloma dobrze zyje i moim znajomi tak niestety mysla. Ja proponowalabym spotkania na neutralnym gruncie i to on ma je proponowac. Jestem osoba bardzo bezposrednia, ale proponuje cos raz. Bedzie chcial to sam bedzie dazyl do spotkania. Nie, jego strata:)

Ja mu spotkania nigdy nie proponowałam. To on zaproponował od razu jak napisałam do niego, a potem ponawiał propozycje. Teraz napisał, żeby doprecyzować, kiedy co i jak, bo ja się nie kwapiłam do tego do końca jak dotąd.

Nie wiem, z jednej strony też nie chcę kogoś wrzucać do jednego wora, z drugiej strony to, że nie napisał do mnie wtedy, faktycznie działa na niekorzyść. Chociaż sobie wmawiam, że mu lakonicznie odpowiedziałam na wiadomość wtedy, i może też był czegoś tam niepewny etc (tego co ja sobie myślę), ale to znowu gdybanie, a raczej nadzieja

33 Ostatnio edytowany przez sensojek (2015-05-30 21:32:17)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Szkoda że mnie dziewczyna zraniła i to opisuję w wątku "co odpisywać dziewczynie - ogólne porady" Czuję się zraniony a Ty dziewczyno się starasz o chłopaka i nie zgrywasz się. Smutnoo mi że mi takie coś zrobiła. Mam dość dziewczyn - czuję teraz że nie ma po co się starać o dziewczynę która była zainteresowana ale zgrywała się i mnie zraniła w dosłownym tego słowa znaczeniu. Koleżankom teraz opowiada zapewne i świetnie się bawiła mną.

34 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2015-05-30 21:32:43)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
holi napisał/a:
samotnax4 napisał/a:

Nieprzystepna a jednoczesnie zabiegajaca o spotkanie... I taka i taka fajnie zdobyc. Przyjaznie sie z facetami, z wieloma dobrze zyje i moim znajomi tak niestety mysla. Ja proponowalabym spotkania na neutralnym gruncie i to on ma je proponowac. Jestem osoba bardzo bezposrednia, ale proponuje cos raz. Bedzie chcial to sam bedzie dazyl do spotkania. Nie, jego strata:)

Ja mu spotkania nigdy nie proponowałam. To on zaproponował od razu jak napisałam do niego, a potem ponawiał propozycje. Teraz napisał, żeby doprecyzować, kiedy co i jak, bo ja się nie kwapiłam do tego do końca jak dotąd.

Nie wiem, z jednej strony też nie chcę kogoś wrzucać do jednego wora, z drugiej strony to, że nie napisał, faktycznie działa na niekorzyść

Ale to ty odnalazlas go na facebooku a wczesniej probowalas zdobyc numer telefonu. Nie on

35

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
samotnax4 napisał/a:
holi napisał/a:
samotnax4 napisał/a:

Nieprzystepna a jednoczesnie zabiegajaca o spotkanie... I taka i taka fajnie zdobyc. Przyjaznie sie z facetami, z wieloma dobrze zyje i moim znajomi tak niestety mysla. Ja proponowalabym spotkania na neutralnym gruncie i to on ma je proponowac. Jestem osoba bardzo bezposrednia, ale proponuje cos raz. Bedzie chcial to sam bedzie dazyl do spotkania. Nie, jego strata:)

Ja mu spotkania nigdy nie proponowałam. To on zaproponował od razu jak napisałam do niego, a potem ponawiał propozycje. Teraz napisał, żeby doprecyzować, kiedy co i jak, bo ja się nie kwapiłam do tego do końca jak dotąd.

Nie wiem, z jednej strony też nie chcę kogoś wrzucać do jednego wora, z drugiej strony to, że nie napisał, faktycznie działa na niekorzyść

Ale to ty odnalazlas go na facebooku a wczesniej probowalas zdobyc numer telefonu. Nie on

Mnie też znalazła i ZRANIŁA.

36

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
sensojek napisał/a:
samotnax4 napisał/a:
holi napisał/a:

Ja mu spotkania nigdy nie proponowałam. To on zaproponował od razu jak napisałam do niego, a potem ponawiał propozycje. Teraz napisał, żeby doprecyzować, kiedy co i jak, bo ja się nie kwapiłam do tego do końca jak dotąd.

Nie wiem, z jednej strony też nie chcę kogoś wrzucać do jednego wora, z drugiej strony to, że nie napisał, faktycznie działa na niekorzyść

Ale to ty odnalazlas go na facebooku a wczesniej probowalas zdobyc numer telefonu. Nie on

Mnie też znalazła i ZRANIŁA.

Ale to nie watek o tobie

37

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
samotnax4 napisał/a:
holi napisał/a:
samotnax4 napisał/a:

Nieprzystepna a jednoczesnie zabiegajaca o spotkanie... I taka i taka fajnie zdobyc. Przyjaznie sie z facetami, z wieloma dobrze zyje i moim znajomi tak niestety mysla. Ja proponowalabym spotkania na neutralnym gruncie i to on ma je proponowac. Jestem osoba bardzo bezposrednia, ale proponuje cos raz. Bedzie chcial to sam bedzie dazyl do spotkania. Nie, jego strata:)

Ja mu spotkania nigdy nie proponowałam. To on zaproponował od razu jak napisałam do niego, a potem ponawiał propozycje. Teraz napisał, żeby doprecyzować, kiedy co i jak, bo ja się nie kwapiłam do tego do końca jak dotąd.

Nie wiem, z jednej strony też nie chcę kogoś wrzucać do jednego wora, z drugiej strony to, że nie napisał, faktycznie działa na niekorzyść

Ale to ty odnalazlas go na facebooku a wczesniej probowalas zdobyc numer telefonu. Nie on

Ano tak (chociaż ja facebooka mam "fikcyjnego". Ale wiadomo, mógł zrobić, poprosić o kontakt kiedykolwiek w czasie trwania zajęć, a on tylko zagadywał sam w kółko, gapił się ciągle etc etc).
Wkurza mnie ten fakt tongue.

38

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
holi napisał/a:

Odpisał wink

Teraz ostatni problem big_smile muszę was jeszcze trochę pomęczyć wink

Trochę się dziwnie czuję z tym, że on mnie zaprasza od razu do siebie na mieszkanie (bo jednak nie mieszka w akademiku). Nie tyle co się czegoś boję (że mnie spije i wykorzysta tongue) co się troszkę dziwię - pierwsze spotkanie i już na takim 'prywatnym' gruncie wink.

Jesteś dorosła i masz wolną wolę. Nie musisz robić niczego wbrew sobie.

39

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
Cynicznahipo napisał/a:
holi napisał/a:

Odpisał wink

Teraz ostatni problem big_smile muszę was jeszcze trochę pomęczyć wink

Trochę się dziwnie czuję z tym, że on mnie zaprasza od razu do siebie na mieszkanie (bo jednak nie mieszka w akademiku). Nie tyle co się czegoś boję (że mnie spije i wykorzysta tongue) co się troszkę dziwię - pierwsze spotkanie i już na takim 'prywatnym' gruncie wink.

Jesteś dorosła i masz wolną wolę. Nie musisz robić niczego wbrew sobie.

Oczywiście że tak. Tylko nie chodzi o to, że to jest wbrew mnie. Mi to w zasadzie nie przeszkadza. Chodzi tylko o kontekst i motywy akurat takiej propozycji

40

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

A On czasem nie jest dalej chory?

41 Ostatnio edytowany przez holi (2015-05-30 21:51:04)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
Krejzolka82 napisał/a:

A On czasem nie jest dalej chory?

Nie. Chociaż jak się teraz odezwał, żeby doprecyzować kiedy się umawiamy (ja na razie napisałam tylko, że mniej więcej pod koniec następnego tygodnia, bo i tak jest), to napisał, że ma jakieś badania w te i te dni. A reszta wolna

42

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Im więcej się zastanawiasz tym głupsza się stajesz. Nigdy nie dowiesz się co ma w głowie ktoś inny, choćbyś tydzień na klopie siedziała z pięcioma koleżankami, które doradzają w tak samo głupi sposób.

43

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Oczywiście że nie tongue. Ale pogdybać i jeszcze bardziej namieszać sobie w głowie zawsze można, nieprawdaż ^^? Tjaa...

44

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
holi napisał/a:

Oczywiście że nie tongue. Ale pogdybać i jeszcze bardziej namieszać sobie w głowie zawsze można, nieprawdaż ^^? Tjaa...

Holi, weź Mu zaproponuj konkretny termin i zaznacz, że spotykacie się w kawiarni, na spacerze.

I przestań analizować.

45

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
Colt47 napisał/a:

Im więcej się zastanawiasz tym głupsza się stajesz. Nigdy nie dowiesz się co ma w głowie ktoś inny, choćbyś tydzień na klopie siedziała z pięcioma koleżankami, które doradzają w tak samo głupi sposób.

Czy mógłbyś/mogłabyś nie obrażać.

Jeżeli masz jakiś pomysł, rade  to napisz a nie jakąś przenośnią wyskakujesz jak "Filip z konopi".
Chyba, że to nie metafora a Twoje prawdziwe sposoby na rozwiązywanie problemów... .

46 Ostatnio edytowany przez janis1609 (2015-05-30 23:47:05)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Czyli sytuacja wygląda tak, że na uczelni do Ciebie zagadywał, proponował spotkanie (ale coś konkretniejszego??), ale w sumie nie znalazł do Ciebie namiaru, Ty do niego zagadałaś i on w końcu zaproponował abyś wpadła do niego?

Koleżanki mogą Cię podtrzymywać na duchu, ale sorry, to nie wygląda dobrze. Tzn nie twierdze, że on ma Cię kompletnie w czterech literach, ale na pewno za bardzo się na niego zafiksowałaś w porównaniu z jego podejściem. To wygląda tak jakby machnął ręką i powiedział "a dobra co mi zależy jak chce to niech do mnie wpadnie, a nóż por***am". Trudno inaczej ocenić sytuacje gdzie facet nie wychodzi ze specjalną inicjatywą, skoro niby tak skakał koło Ciebie na uczelni to dlaczego nie wziął namiaru żeby się umówić? Może on po prostu taki jest, koleżeński i serdeczny dla innych kobiet, a one od razu dorabiają do tego całą ideologie...
Ty wyszłaś z inicjatywą i "upomniałaś" się o spotkanie, jeśli on teraz nie zaproponuje czegoś konkretnego tzn że ma to gdzieś. Dlaczego niby "holi" ma teraz znowu coś proponować skoro już w zasadzie całą robotę odwaliła? Bo kiedyś na jednych ćwiczeniach się na nią gapił, a potem rzucił, ze możnaby sie spotkać? Litości... Jeszcze będziesz do niego przychodziła, ciekawe co mielibyście robić w tym małym akademikowym pokoju...
Nie wiesz co się dzieje w jego życiu, równie dobrze może obecnie nie mieć ochoty na jakieś bliższe znajomości albo po prostu zszedł się z byłą tudzież poznał inną laskę. Ty sobie włosy z głowy wyrywasz niepotrzebnie. Dla mnie zasada jest prosta- jak facetowi zależy to się odezwie i zaproponuje spotkanie, a jeśli rzuca jakimiś ogólnymi hasłami czy w ogóle się nie odzywa tzn, że nie ma ochoty i trzeba olać.


Inna uwaga- Krejzolka82, dlaczego piszesz "On", "Mu", "Jego"? Przecież to nie jest poprawnie. Zasady, ze takie słowa jak "Ciebie" czy "Twój" piszemy z wielkiej litery odnoszą się do zasady okazywania szacunku swojemu rozmówcy, która w tym momencie nie znajduje zastosowania, bo piszesz o jakimś obcym facecie.

47 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-31 00:23:53)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
janis1609 napisał/a:

Inna uwaga- Krejzolka82, dlaczego piszesz "On", "Mu", "Jego"? Przecież to nie jest poprawnie. Zasady, ze takie słowa jak "Ciebie" czy "Twój" piszemy z wielkiej litery odnoszą się do zasady okazywania szacunku swojemu rozmówcy, która w tym momencie nie znajduje zastosowania, bo piszesz o jakimś obcym facecie.

Czekałam aż ktoś wreszcie mnie o to zapyta i się doczekałam.
Wiem, że to nie jest poprawnie.
Na forum postanowiłam sobie tak pisać i tyle.
A teraz wyjaśnię dlaczego, logiczne, że gdyby tutaj pisano imiona to każdy by się posługiwał danym imieniem bohatera wątku, a jako, że nie używa się imion to ja postanowiłam z szacunku pisać z dużych liter rzeczowniki czy też zaimki opisujące bohatera wątku.

Zauważ, że jak piszę ogólnie to piszę  z małej litery, z dużej tylko i wyłącznie "znanych" opisywanych ludzi.

Mam nadzieję, że dobrze to wyjaśniłam.

48

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
janis1609 napisał/a:

Czyli sytuacja wygląda tak, że na uczelni do Ciebie zagadywał, proponował spotkanie (ale coś konkretniejszego??), ale w sumie nie znalazł do Ciebie namiaru, Ty do niego zagadałaś i on w końcu zaproponował abyś wpadła do niego?

Koleżanki mogą Cię podtrzymywać na duchu, ale sorry, to nie wygląda dobrze. Tzn nie twierdze, że on ma Cię kompletnie w czterech literach, ale na pewno za bardzo się na niego zafiksowałaś w porównaniu z jego podejściem. To wygląda tak jakby machnął ręką i powiedział "a dobra co mi zależy jak chce to niech do mnie wpadnie, a nóż por***am". Trudno inaczej ocenić sytuacje gdzie facet nie wychodzi ze specjalną inicjatywą, skoro niby tak skakał koło Ciebie na uczelni to dlaczego nie wziął namiaru żeby się umówić? Może on po prostu taki jest, koleżeński i serdeczny dla innych kobiet, a one od razu dorabiają do tego całą ideologie...
Ty wyszłaś z inicjatywą i "upomniałaś" się o spotkanie, jeśli on teraz nie zaproponuje czegoś konkretnego tzn że ma to gdzieś. Dlaczego niby "holi" ma teraz znowu coś proponować skoro już w zasadzie całą robotę odwaliła? Bo kiedyś na jednych ćwiczeniach się na nią gapił, a potem rzucił, ze możnaby sie spotkać? Litości... Jeszcze będziesz do niego przychodziła, ciekawe co mielibyście robić w tym małym akademikowym pokoju...
Nie wiesz co się dzieje w jego życiu, równie dobrze może obecnie nie mieć ochoty na jakieś bliższe znajomości albo po prostu zszedł się z byłą tudzież poznał inną laskę. Ty sobie włosy z głowy wyrywasz niepotrzebnie. Dla mnie zasada jest prosta- jak facetowi zależy to się odezwie i zaproponuje spotkanie, a jeśli rzuca jakimiś ogólnymi hasłami czy w ogóle się nie odzywa tzn, że nie ma ochoty i trzeba olać.


Inna uwaga- Krejzolka82, dlaczego piszesz "On", "Mu", "Jego"? Przecież to nie jest poprawnie. Zasady, ze takie słowa jak "Ciebie" czy "Twój" piszemy z wielkiej litery odnoszą się do zasady okazywania szacunku swojemu rozmówcy, która w tym momencie nie znajduje zastosowania, bo piszesz o jakimś obcym facecie.

To nie były zajęcia na uczelni, tylko odrębne warsztaty.
Co to znaczy, że zaproponuje coś konkretnego? Już zaproponował można by powiedzieć - i  odzywa się, żeby ustalić termin, bo ja nie jestem zbyt wyrywna. I on mieszka na mieszkaniu, jednak nie w akademiku.

Wiecie co ja sobie myślę? Że celowo mogłabym do niego iść - i zobaczyć, na czym mu bardziej zależy. Może wyjdzie szybko, a ja nie będę tracić czasu na umawianie się na spacerki i analizowanie jego intencji.

49

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
holi napisał/a:

Wiecie co ja sobie myślę? Że celowo mogłabym do niego iść - i zobaczyć, na czym mu bardziej zależy. Może wyjdzie szybko, a ja nie będę tracić czasu na umawianie się na spacerki i analizowanie jego intencji.

Ale co ma wyjść bo nie rozumiem? Podrywasz chłopaka, na pierwszą randkę proponujesz jego mieszkanie, to jak on ma się zachować? Wyjąć klasery i oglądać z tobą znaczki? Dyskwalifikujące i podejrzane byłoby gdyby nie próbował się do ciebie dobrać.

Głupich podobno nie sieją ale wydaje mi się, że ty ogrywasz chyba przed sobą i przed nami mały teatrzyk - chcesz mu jak najszybciej wskoczyć do łóżka ale ktoś ci kiedyś wmówił, że to złe i stąd to całe ściemnianie, którego za grosz nie kupuję.

50

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
wont napisał/a:
holi napisał/a:

Wiecie co ja sobie myślę? Że celowo mogłabym do niego iść - i zobaczyć, na czym mu bardziej zależy. Może wyjdzie szybko, a ja nie będę tracić czasu na umawianie się na spacerki i analizowanie jego intencji.

Ale co ma wyjść bo nie rozumiem? Podrywasz chłopaka, na pierwszą randkę proponujesz jego mieszkanie, to jak on ma się zachować? Wyjąć klasery i oglądać z tobą znaczki? Dyskwalifikujące i podejrzane byłoby gdyby nie próbował się do ciebie dobrać.

Głupich podobno nie sieją ale wydaje mi się, że ty ogrywasz chyba przed sobą i przed nami mały teatrzyk - chcesz mu jak najszybciej wskoczyć do łóżka ale ktoś ci kiedyś wmówił, że to złe i stąd to całe ściemnianie, którego za grosz nie kupuję.

To On Jej niby zaproponował spotkanie w Jego mieszkaniu... .


Fakt, Holi zaczynasz naprawdę "przeginać".

51

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
Krejzolka82 napisał/a:

To On Jej niby zaproponował spotkanie w Jego mieszkaniu... .

Fakt, sorki. No to wyjaśnienie tej zagadki jest następujące: Pani się panu nie podoba. Nie ma zamiaru szlajać się z nią po mieście na quasirandce ale zamoczyć to i z chęcią. Nic "romantycznego" z tego nie będzie, ale jeśli autorce chłopak się podoba i ma na niego ochotę to niech się umawia z mieszkaniu. Jak nie ma ochoty na  seks bez zobowiązań to niech się nie umawia.

52

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
holi napisał/a:

Co to znaczy, że zaproponuje coś konkretnego? Już zaproponował można by powiedzieć - i  odzywa się, żeby ustalić termin, bo ja nie jestem zbyt wyrywna. I on mieszka na mieszkaniu, jednak nie w akademiku.

Chodzi o to czy w czasie gdy tak rzekomo na Ciebie leciał, to jednocześnie zaproponował jakieś konkretne spotkanie, "słuchaj może pójdziesz ze mną do kina na te nową premiere", a nie, że kiedyś coś bąknął o tym, że "możnaby się spotkać" to nie było to żadna propozycja spotkania. Mi też się czasem zdarza rzucać takimi grzecznościowymi tekstami, a w zasadzie nie mam zamiaru się z nikim umawiać.

Fakty są takie, że to Ty go znalazłaś do niego namiar i Ty przypomniałaś się z jakimś spotkaniem. Chłopak mógł pomyśleć, że skoro jesteś taka chętna i sama pchasz sie do łóżka to co mu tam.

53 Ostatnio edytowany przez holi (2015-05-31 20:12:58)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
wont napisał/a:
holi napisał/a:

Wiecie co ja sobie myślę? Że celowo mogłabym do niego iść - i zobaczyć, na czym mu bardziej zależy. Może wyjdzie szybko, a ja nie będę tracić czasu na umawianie się na spacerki i analizowanie jego intencji.

Głupich podobno nie sieją ale wydaje mi się, że ty ogrywasz chyba przed sobą i przed nami mały teatrzyk - chcesz mu jak najszybciej wskoczyć do łóżka ale ktoś ci kiedyś wmówił, że to złe i stąd to całe ściemnianie, którego za grosz nie kupuję.

Żadnego teatrzyku nie odwalam i nie bardzo rozumiem, po co miałabym, skoro sama założyłam ten wątek i proszę o rady, w dodatku ludzi, których nie znam, więc co by mi zależało. Nie mam ochoty na one night stand czy coś podobnego, od początku chciałam go po prostu najpierw bliżej poznać, a potem by się zobaczyło wink.

janis, ja się nie przypominałam z żadnym spotkaniem. Jak pisałam po raz drugi, zapytałam, czy już doszedł do siebie, i nic więcej, lakonicznie odpowiedziałam potem że się cieszę, a to on rozwinął rozmowę i zaczął nawijać (znowu) o spotkaniu, tym razem bardziej konkretnie, a potem kolejny raz, bo ja się dalej nie określiłam.

54

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Holi i co wiadomo już coś?

55 Ostatnio edytowany przez holi (2015-06-06 22:54:12)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Nie, spotykamy się w poniedziałek, bo mnie teraz nie ma na miejscu. Swoją drogą jak przekładałam spotkanie, to mnie wkurzył. Bo mu proponuję dwa terminy, 'a on że napisze 'już wtedy, bo mu się plany zmieniają'. Stwierdziłam, żeby  raczej się określił troszkę wcześniej, jeśli będzie w stanie, a nie na ostatnią chwilę, żebym ja też mogła sobie coś zaplanować w razie czego. Od razu się zreflektował i ustalił dokładny termin. Czyli jednak się dało..

Wiecie, zaczynam sobie myśleć, że jemu naprawdę niespecjalnie zależy i to jest takie ot takie. Ale zobaczymy po spotkaniu.

56 Ostatnio edytowany przez sensojek (2015-06-07 01:13:43)

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
holi napisał/a:

Nie, spotykamy się w poniedziałek, bo mnie teraz nie ma na miejscu. Swoją drogą jak przekładałam spotkanie, to mnie wkurzył. Bo mu proponuję dwa terminy, 'a on że napisze 'już wtedy, bo mu się plany zmieniają'. Stwierdziłam, żeby  raczej się określił troszkę wcześniej, jeśli będzie w stanie, a nie na ostatnią chwilę, żebym ja też mogła sobie coś zaplanować w razie czego. Od razu się zreflektował i ustalił dokładny termin. Czyli jednak się dało..

Wiecie, zaczynam sobie myśleć, że jemu naprawdę niespecjalnie zależy i to jest takie ot takie. Ale zobaczymy po spotkaniu.

Dobrze że Ci opornie pytań nie zadawał typu "a dlaczego akurat tam i o tej godzinie?" "A co to za plan? Na tekst z Twojej strony (proponujesz spotkanie więc skrótowo piszesz "odpowiedz XYZ" pada tekst "odpowiedz za odpowiedz". Autorko wtedy byś się umówiła na pewno i dogadała a Twoje myśli że jemu chyba nie zależy byłyby mieszane:D Autorko pytanie spotkałabyś się z kimś takim gdybyś normalnie napisała spotkajmy się o tej godzinie i tam jutro a tu takie teksty ze strony płci przeciwnej?

57

Odp: Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.
sensojek napisał/a:
holi napisał/a:

Nie, spotykamy się w poniedziałek, bo mnie teraz nie ma na miejscu. Swoją drogą jak przekładałam spotkanie, to mnie wkurzył. Bo mu proponuję dwa terminy, 'a on że napisze 'już wtedy, bo mu się plany zmieniają'. Stwierdziłam, żeby  raczej się określił troszkę wcześniej, jeśli będzie w stanie, a nie na ostatnią chwilę, żebym ja też mogła sobie coś zaplanować w razie czego. Od razu się zreflektował i ustalił dokładny termin. Czyli jednak się dało..

Wiecie, zaczynam sobie myśleć, że jemu naprawdę niespecjalnie zależy i to jest takie ot takie. Ale zobaczymy po spotkaniu.

Dobrze że Ci opornie pytań nie zadawał typu "a dlaczego akurat tam i o tej godzinie?" "A co to za plan? Na tekst z Twojej strony (proponujesz spotkanie więc skrótowo piszesz "odpowiedz XYZ" pada tekst "odpowiedz za odpowiedz". Autorko wtedy byś się umówiła na pewno i dogadała a Twoje myśli że jemu chyba nie zależy byłyby mieszane:D Autorko pytanie spotkałabyś się z kimś takim gdybyś normalnie napisała spotkajmy się o tej godzinie i tam jutro a tu takie teksty ze strony płci przeciwnej?

Ale ja twierdzę, że jest mało zaangażowany na podstawie wielu informacji, nie tylko tej tongue.

Posty [ 57 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie odzywa się... Pomimo, że obiecał.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024