Witam. Mam 27 lat, on 29. Moje małżeństwo od dawna kuleje. Gdy poznałam mojego męża moi rodzice byli przeciwni temu związkowi, wyprowadziłam się z domu i zamieszkałam z obecnym mężem. W tym czasie studiowałam, pracowałam. Po skończeniu studiów postanowiłam mu pomóc w firmie. Ciężko harowałam na to co teraz mam. Jesteśmy razem ponad 8 lat, przed ślubem (którego ja bardzo chciałam) mieszkaliśmy razem ponad 2 lata, więc myślałam, że to odpowiedni czas na ślub i założenie rodziny. Zorganizowałam całe wesele od A do Z. Podpisałam intercyzę. Zdarzały się kłótnie, problemy, ale szybko dawaliśmy radę. Po ślubie była cudowna sielanka, zaszłam w ciąże, urodziłam córkę (za 3 miesiące skończy 2 latka). I wszystko się posypało. Jestem gnębiona, wyzywana od najgorszych. Ja zajmuje się domem, wychowaniem dziecka, pomagam ile mogę w prowadzeniu firmy. Ciągle mi zarzuca, że wydaję jego ciężko zarobione pieniądze, że jestem darmozjadem, który siedzi w domu i zakrywa się obowiązkami związanymi z dzieckiem. Moja psychika dłużej już nie umie funkcjonować w takiej paranoi. On się psychicznie znęca nade mną, fizycznie też się zdarzyło... Dziennie się łudzę, że będzie dobrze, ale wczoraj znowu wspomniał, że się ze mną rozwiedzie i mnie udupi. Jeśli bardzo chce tego rozwodu, to zejdę mu z drogi, wrócę do rodzinnego domu, gdzie mam wsparcie rodziców i siostry. Mówią, że mi pomogą, ale ja boję się samotności, że finansowo nie dam rady. Teściowa również trzyma moją stronę i powiedziała, że to ja mam asa w rękawie, bo wiem o jego lewych pieniądzach, które trzyma na moim koncie. Jestem załamana, zastraszana i tak naprawdę uzależniona od niego. Boję się odejść. Czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji? Proszę o wsparcie i pomoc.
po prostu to zrób, dasz radę, masz wsparcie, cos mi się wydaje ze on taki mocny tylko przy tobie, widzisz nawet tesciowa stoi po twojej stronie, wiec wykorzystaj te możliwości które masz, zanim jeszcze bardziej się uzależnisz od niego np. zachodząc w ciaze,
Mamy córkę, myślałam nawet o drugim dziecku, ale zrezygnowałam. Drugie dziecko tak, ale nie z tym facetem, który jest tyranem i nie docenia tego co ma.
po prostu to zrób, dasz radę, masz wsparcie, cos mi się wydaje ze on taki mocny tylko przy tobie, widzisz nawet tesciowa stoi po twojej stronie, wiec wykorzystaj te możliwości które masz, zanim jeszcze bardziej się uzależnisz od niego np. zachodząc w ciaze,
Mamy córkę, myślałam nawet o drugim dziecku, ale zrezygnowałam. Drugie dziecko tak, ale nie z tym facetem, który jest tyranem i nie docenia tego co ma.
mariola856 napisał/a:po prostu to zrób, dasz radę, masz wsparcie, cos mi się wydaje ze on taki mocny tylko przy tobie, widzisz nawet tesciowa stoi po twojej stronie, wiec wykorzystaj te możliwości które masz, zanim jeszcze bardziej się uzależnisz od niego np. zachodząc w ciaze,
widzisz, Ty już wiesz, już zauważyłasś to co powinnaś
musisz tylko się odważyć zrobić pierwszy krok, im dłużej w tym utkniesz, tym gorzej
wsparcie masz, nawet nie wiesz jakie to ważne
jest jeszcze coś dobrego z jego strony?