Ona towarzyska, Ja zamknięty w sobie - odpuścić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ona towarzyska, Ja zamknięty w sobie - odpuścić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez Incrediblyshy93 (2015-05-20 19:00:54)

Temat: Ona towarzyska, Ja zamknięty w sobie - odpuścić?

Witam smile

Postaram się streścić jak się tylko da
chodzi o to, że ja jestem w miarę nieśmiałym i zamkniętym w sobie 'facetem' od jakiegoś czasu na oku mam koleżankę z uczelni.
Ona była w związku kilka naprawdę ładnych lat aż nagle zerwali ze sobą i obecnie jest sama, po tym czasie zaczęła do mnie wypisywać (czasami o totalnych głupotach a czasami o sprawach zwiazanych z jej chlopakiem). Powiem szczerze, że byłem mocno zdziwiony, ponieważ w ogóle się nie znaliśmy a ona pisała do mnie o swoim kilkuletnim związku.

No i tak pisała do mnie, smsowała ale ja jak ta dupa nie reagowałem (po prostu nie wierzyłem w siebie) ale z czasem zacząłem coś do niej czuć i sam zacząłem do niej pisać aż doszło do tego, że piszemy ze sobą codziennie (Raz ona do mnie a raz ja do niej).

Ona też jest dosyć nieśmiałą dziewczyną ale ma spore grono koleżanek z którymi lubi wyjść na imprezę itd. a ja jestem człowiekiem raczej zamkniętym i nie mam z kim wyjść, ciekawi mnie czy jej by to przeszkadzało? bo jak pare lat temu miałem sporą grupkę znajomych i miałbym mieć dziewczynę co byłaby bardzo samotna to nie przeszkadzałoby mi to, że nie ma koleżanek, akceptował bym ten stan rzeczy.

i teraz pytanie czy ona coś może ode mnie oczekiwać? bardzo chciałbym z nią porozmawiać sam na sam na uczelni by się bardziej oswoić, otworzyć itp. ale ona ciągle przebywa w dużym gronie koleżanek gdzie plotkują na babskie tematy więc logiczne, że nie będę tam wchodził i na siłę ją bajerował tongue
ostatnio nawet na siłę szuka kontaktu ze mną (albo tak mi się wydaje) bo jak np. przechodzi koło mnie ze swoimi koleżankami to widać, że stara się coś do mnie powiedzieć żeby tylko utrzymać kontakt (co jej w miarę wychodzi)
Była sytuacja, że do mnie od razu podchodziła jak przechodziłem na korytarzu żeby coś porozmawiać itd. żeby gdzieś usiąść w spokoju ale i tak to nie miało sensu bo zaraz przychodziło jej 5 koleżanek i się robił hałas big_smile

Myślałem żeby iść z nią na spacer i jakoś się zaprzyjaźnić, polepszyć nasze relacje ale ona czasami mi pisze, że nie może przestać myśleć o tym, że już nie jest z tym chłopakiem, że może jakby chciał do niej wrócić to sama by wróciła a za kilka minut pisze, że nie chce mieć z nim nim wspólnego.

Nigdy nie zrozumiem kobiet więc proszę niech mi któraś z Was to wytłumaczy (a może jest jakiś facet co miał podobną sytuację?)

Kompletnie nie wiem co o tym myśleć... Może szuka u mnie chwilowego pocieszenia (dobrego słuchacza) po tym jak zerwała po kilku latach związku? a może po prostu mnie zwyczajnie lubi po koleżeńsku a ja widzę w tym jakiś kosmos? a może coś do mnie czuje? Myślę nad tym nawet do 2 3 w nocy ale kompletnie nie wiem jak mam to odbierać hmm

Zobacz podobne tematy :
Odp: Ona towarzyska, Ja zamknięty w sobie - odpuścić?
Incrediblyshy93 napisał/a:

Witam smile
Kompletnie nie wiem co o tym myśleć... Może szuka u mnie chwilowego pocieszenia (dobrego słuchacza) po tym jak zerwała po kilku latach związku? a może po prostu mnie zwyczajnie lubi po koleżeńsku a ja widzę w tym jakiś kosmos? a może coś do mnie czuje? Myślę nad tym nawet do 2 3 w nocy ale kompletnie nie wiem jak mam to odbierać hmm

Szuka pocieszenia i dowartościowania. Ja też ta robiłam po trudnym rozstaniu. Jak Ci opowiada o byłym, to znaczy,że nie Tobą jest zainteresowana, tylko się potrzebuje wygadać, a koleżanki mają już dosyć....heheh

Jak dojdzie do siebie po rozstaniu to sobie znajdzie kogoś, ale to nie będziesz Ty...Ty jesteś tylko wdzięcznym słuchaczem.

Odp: Ona towarzyska, Ja zamknięty w sobie - odpuścić?
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Szuka pocieszenia i dowartościowania. Ja też ta robiłam po trudnym rozstaniu. Jak Ci opowiada o byłym, to znaczy,że nie Tobą jest zainteresowana, tylko się potrzebuje wygadać, a koleżanki mają już dosyć....heheh

Jak dojdzie do siebie po rozstaniu to sobie znajdzie kogoś, ale to nie będziesz Ty...Ty jesteś tylko wdzięcznym słuchaczem.

A nawet jak jestem tym wdzięcznym słuchaczem to czemu nie mógłbym być tym "kimś" następnym?

No jak tak ma być to wychodzi na to, że będzie po staremu. no cóż, powiedzenie ,,jak coś wygląda, że ma być zbyt piękne niż może być prawdziwe to na 100% jest jakiś hak" w tym przypadku się sprawdza.

Tylko czemu ja zawsze muszę być tym 'frajerem' do wygadania się, do udzielania porad? szkoda, że kobiety widzą we mnie tylko to.

4

Odp: Ona towarzyska, Ja zamknięty w sobie - odpuścić?

Kurcze, to co napisałeś zmienia postać rzeczy... Ale nic nie przesądza! Możliwe, że szuka w Tobie wsparcia i słuchacza, ale też jest prawdopodobieństwo, że jej się podobasz. Próbuj, nie myśl o porażce, a jeśli ona nadejdzie to też nie koniec świata. Myślę, że warto spróbować mimo wszystko. To lepsze niż potem walić głową w mur i żałować, że się stało-zacytuję Ciebie "jak ta dupa". big_smile Odwagi! 3m kciuki.

Może kobiety widzą w Tobie tylko to bo szukają motylków w brzuchu. Nie martw się, w pewnym wieku każda będzie chciała taki kąsek jak Ty. Męża też do rozmowy ze wspólnymi tematami. Bez tego jest lipa. Myślę, że jeszcze nie trafiłeś na odpowiednią, a ta z którą gawędzisz może nią być (ale jeszcze w to nie wierz i się nie nastawiaj na zapas z planami na przyszłość). smile

Odp: Ona towarzyska, Ja zamknięty w sobie - odpuścić?
Incrediblyshy93 napisał/a:

Tylko czemu ja zawsze muszę być tym 'frajerem' do wygadania się, do udzielania porad? szkoda, że kobiety widzą we mnie tylko to.

Bo sam postrzegasz siebie jako frajera, tak się też zachowujesz, no to tak jak postrzegany....

Ostatnio skumplowałam się z facetem, który jest chudy, bardzo przeciętnie atrakcyjny, poza pracą chodzi niedbale ubrany(ostatnio jak go widziałam miał na sobie koszulkę przypominającą pidżamę), ale jest inteligenty,wyluzowany i mega pewny siebie, a do tego ma mnóstwo znajomych. I niedługo bierze ślub z piękną dziewczyną wpatrzoną w niego jak w obrazek.

Ja chcesz zainteresować sobą młodą dziewczynę, to musisz być interesującą postacią. Aktywny, wesoły,towarzyski, z zainteresowaniami.
Będąc wycofaną,zakompleksioną mamałygą sam pozbawiasz się szansy na poznanie kogoś fajnego.

Odp: Ona towarzyska, Ja zamknięty w sobie - odpuścić?

Tylko, że ona o tym swoim byłym nie rozmawia ze mną codziennie (średnio może raz na miesiąc, 2 razy na miesiąc) więc sam nie wiem czy faktycznie znalazła mnie jako obiekt do wysłuchiwania, chociaż z drugiej strony może zadaje się ze mną by podreperować swoją samoocenę? (aaa niech ten gościu za mną polata troche, zachęcę go do tego)?
Nawet jak chciałbym zainteresować sobą jakąś dziewczynę to jak mam to zrobić? moje zainteresowania nie pokrywają się z zainteresowaniami 90% ludzi na tym świecie, mam udawać kogoś kim nie jestem żeby sobie w kogoś rozkochać?

7

Odp: Ona towarzyska, Ja zamknięty w sobie - odpuścić?

To moje zdanie ale miałem z takimi do czynienia i reguła jest jedna, gonić na cztery wiatry, szuka frajera który ją wysłucha i dowartościowuje. Nic z tego raczej nie będzie a Ty sobie tylko zmarnujesz czas i nerwy. Potraktuj bezlitośnie tak jak ona wykorzystuje Ciebie w swojej huśtawce post związkowej.
Może to nie być prawdą w jej przypadku ale ja i tak bym wolał przez sekundę pożałować, że jednak to było to niż się męczyć z taką po rozstaniu.

Odp: Ona towarzyska, Ja zamknięty w sobie - odpuścić?
Incrediblyshy93 napisał/a:

Nawet jak chciałbym zainteresować sobą jakąś dziewczynę to jak mam to zrobić? moje zainteresowania nie pokrywają się z zainteresowaniami 90% ludzi na tym świecie, mam udawać kogoś kim nie jestem żeby sobie w kogoś rozkochać?

Nie masz udawać, tylko masz się otworzyć i się rozwijać. A nie okopywać na pozycjach w wieku lat 22, na zasadzie "panie, Boże takim mnie stworzyłeś, to takim mnie masz".
Jesteś nieśmiały to pracuj nad tym, bo umiejętność nawiązywania kontaktów będzie zawsze ci potrzebna, chociażby w pracy.
Zastanów się jakie są twoje mocne strony i rozwijaj je, zidentyfikuj wady i pracuj nad nimi.
Nie musisz być duszą towarzystwa, ale jakieś grono znajomych powinieneś mieć.
I jeśli chcesz być interesujący dla kobiet, to musisz mieć jakieś cechy, które są dla nich atrakcyjne. W drugą stronę też to przecież działa. Gdyby koleżanka była zapuszczona, brzydka i antypatyczna, to byś się nią nie zainteresował, nie?
Facet akurat nie musi mieć urody, inne rzeczy są ważniejsze-inicjatywa, zaradność,poczucie humoru, inteligencja.

Odp: Ona towarzyska, Ja zamknięty w sobie - odpuścić?

Może faktycznie powinienem z nią odpuścić? nawet jakby "coś" z tego wyszło to i tak pewnie po jakimś czasie by mi oznajmiła, że chcąc nie chcąc coś czuje do swojego byłego (w końcu była z nim kupe lat) i co ja wtedy bym począł? Ja będę się angażował a ona po jakimś czasie pójdzie do tamtego? może i dobrze, że jestem tylko chłopaczkiem do wieczornej pogawędki...

Tylko jak jestem nieśmiały to jak mam być śmiały? tak po prostu z minuty na minute się zmienić? przecież to nie możliwe smile tak samo z poczuciem humoru, nie sądzę by jakieś kobiety miały takie same poczucie humoru jakie ja mam.

A może pomimo 22 lat jeszcze nie dojrzałem do takich spraw przez co wszystko dla mnie się wydaje nie do przejścia? takie zwykłe rzeczy jak zagadanie, odróżnienie głębszego zainteresowania od zwykłej rozmowy jest dla mnie trudne.

10 Ostatnio edytowany przez hehe123 (2015-05-21 20:41:35)

Odp: Ona towarzyska, Ja zamknięty w sobie - odpuścić?

Kluczem do bycia pewnym siebie jest zaczęcie  od tego żeby mieć "wszystko w 4 literach".
Póki nie będziesz w stanie wyjść nie wiem. np. z pofarbowanymi na czerwono włosami na ulice no to dalej będziesz tkwił w swoich okopach. - przykład, przenośna żeby nie było.
Nie śmiałość bierze się głównie z tego, że się czymś przejmujesz. Zlokalizuj co to a jak nie dasz rady to zacznij mieć to co Cię tłamsi gdzieś. A jeśli jesteś naprawdę zamknięty w kufrze to wyobraź sobie, że jesteś na coś chory i chcesz zmienić swój dzień tak aby był jedynym najlepszym, w tym przypadku dzień to reszta Twojego życia- ale to wersja dla hardkorowców w okopaniu się w samym sobie.

Widzisz tylu głupków, kretynów, idiotów, buraków którzy są pewni siebie..a czemu? Bo są głupi..oni nie myślą o innych w tym przypadku o zdaniu i się niczym nie przejmują. Im człowiek bardziej inteligentny tym większa szansa, że ma skłonności do analizowania i interpretowania "życia".
Póki będziesz cały czas myślał, myślał i myślał no to Cię tylko głowa rozboli big_smile

I tak jak wspominałem jeśli chcesz być pewny siebie a potem reszta to zacznij mieć wszystko gdzieś, zacznij żyć na luzie, bez barier które Cię blokują i które trzymają Cię w niewoli niepewności i rób to stopniowo i na pewno nie od  zagadywania do dziewczyn bo to jest absurdalne na takim poziomie. Dobrą drogą ja stopniowa zmiana ubioru, jeśli ubierasz się jak szarak to zmień adidaski na coś lepszego big_smile potem spodnie, potem góra, potem fryzura w takim tempie żeby Ci odpowiadało i pamiętaj, że to Tobie ma się ta zmiana podobać. Ja obetniesz sobie głowę na łyso to ma się liczyć to czy Tobie to odpowiada a nie co myślą inni.
Od zmiany ubioru zacznij przechodzić do ludzi. Jak jesteś mega zamknięty no to zacznij od głupich rozmów przy kasie od stopnia powitania albo w komunikacji od klasycznego czy wolne lub która jest godzina. I zaczynaj rozmów z osobami które na początku Cię gaszą, zacznij od rozmów ludźmi w wieku powyżej 60 lat, oni są zawsze skorzy do rozmowy i cieszą się gdy ktoś ich wysłucha a zacząć rozmowę z nimi naprawdę nie jest ciężko. I taką drogą przechodź do kolejnych przełamań. Gdy opanujesz komunikacje społeczną na "ulicy" zacznij od miejsc tych bardziej zawężonych, np. na uczelni. Tam jest wgl masa możliwości do zagadania na debila do obojętnie do kogo. Chyba nie trzeba tłumaczyć : D  Ważny punkt to wybicie sobie z głowy, że ja szukam dziewczyny ale że ja wgl ją potrzebuje to warunkuje Twoje zachowanie, jeśli to zamienisz na coś neutralnego to będziesz bardziej pewny rozmowy niż z takim poglądem pierwotnym ponieważ będzie Ci zwyczajnie zwisać czy dziewczyna Cię oleje czy nie, wgl to nie będzie Cię ruszać. : )
Z poczuciem humoru również musisz uważać tzn. daj spokój z kuciem dowcipów na pamięć, ewentualnie jakieś 3 flagowe i tyle. Jeśli z natury nie masz poczucia humoru to nie wymuszaj tego z siebie. To albo masz albo nie masz a jak nie masz to naucz się śmiać, tak się śmiać żebyś śmiechem z czyjegoś poczucia humoru mógł zarażać innych, niech ten ktoś inny prowadzi cyrk śmiechu a Ty staraj się w tym zaprzęgu trzymać wykorzystując dany temat do rozwoju na mniejsze, no wiadomo o co chodzi i nie bd tego tłumaczył. big_smile

Powodzenia!

11

Odp: Ona towarzyska, Ja zamknięty w sobie - odpuścić?
hehe123 napisał/a:

Kluczem do bycia pewnym siebie jest zaczęcie  od tego żeby mieć "wszystko w 4 literach".
Póki nie będziesz w stanie wyjść nie wiem. np. z pofarbowanymi na czerwono włosami na ulice no to dalej będziesz tkwił w swoich okopach. - przykład, przenośna żeby nie było.
Nie śmiałość bierze się głównie z tego, że się czymś przejmujesz. Zlokalizuj co to a jak nie dasz rady to zacznij mieć to co Cię tłamsi gdzieś. A jeśli jesteś naprawdę zamknięty w kufrze to wyobraź sobie, że jesteś na coś chory i chcesz zmienić swój dzień tak aby był jedynym najlepszym, w tym przypadku dzień to reszta Twojego życia- ale to wersja dla hardkorowców w okopaniu się w samym sobie.

Widzisz tylu głupków, kretynów, idiotów, buraków którzy są pewni siebie..a czemu? Bo są głupi..oni nie myślą o innych w tym przypadku o zdaniu i się niczym nie przejmują. Im człowiek bardziej inteligentny tym większa szansa, że ma skłonności do analizowania i interpretowania "życia".
Póki będziesz cały czas myślał, myślał i myślał no to Cię tylko głowa rozboli big_smile

I tak jak wspominałem jeśli chcesz być pewny siebie a potem reszta to zacznij mieć wszystko gdzieś, zacznij żyć na luzie, bez barier które Cię blokują i które trzymają Cię w niewoli niepewności i rób to stopniowo i na pewno nie od  zagadywania do dziewczyn bo to jest absurdalne na takim poziomie. Dobrą drogą ja stopniowa zmiana ubioru, jeśli ubierasz się jak szarak to zmień adidaski na coś lepszego big_smile potem spodnie, potem góra, potem fryzura w takim tempie żeby Ci odpowiadało i pamiętaj, że to Tobie ma się ta zmiana podobać. Ja obetniesz sobie głowę na łyso to ma się liczyć to czy Tobie to odpowiada a nie co myślą inni.
Od zmiany ubioru zacznij przechodzić do ludzi. Jak jesteś mega zamknięty no to zacznij od głupich rozmów przy kasie od stopnia powitania albo w komunikacji od klasycznego czy wolne lub która jest godzina. I zaczynaj rozmów z osobami które na początku Cię gaszą, zacznij od rozmów ludźmi w wieku powyżej 60 lat, oni są zawsze skorzy do rozmowy i cieszą się gdy ktoś ich wysłucha a zacząć rozmowę z nimi naprawdę nie jest ciężko. I taką drogą przechodź do kolejnych przełamań. Gdy opanujesz komunikacje społeczną na "ulicy" zacznij od miejsc tych bardziej zawężonych, np. na uczelni. Tam jest wgl masa możliwości do zagadania na debila do obojętnie do kogo. Chyba nie trzeba tłumaczyć : D  Ważny punkt to wybicie sobie z głowy, że ja szukam dziewczyny ale że ja wgl ją potrzebuje to warunkuje Twoje zachowanie, jeśli to zamienisz na coś neutralnego to będziesz bardziej pewny rozmowy niż z takim poglądem pierwotnym ponieważ będzie Ci zwyczajnie zwisać czy dziewczyna Cię oleje czy nie, wgl to nie będzie Cię ruszać. : )
Z poczuciem humoru również musisz uważać tzn. daj spokój z kuciem dowcipów na pamięć, ewentualnie jakieś 3 flagowe i tyle. Jeśli z natury nie masz poczucia humoru to nie wymuszaj tego z siebie. To albo masz albo nie masz a jak nie masz to naucz się śmiać, tak się śmiać żebyś śmiechem z czyjegoś poczucia humoru mógł zarażać innych, niech ten ktoś inny prowadzi cyrk śmiechu a Ty staraj się w tym zaprzęgu trzymać wykorzystując dany temat do rozwoju na mniejsze, no wiadomo o co chodzi i nie bd tego tłumaczył. big_smile

Powodzenia!

Bardzo dobra rada. Wyjdź z bezpiecznej klatki smile To Ci wiele da. Zacznij od małych kroków. Wiem, że łatwo się mówi, ale kiedyś też byłam bardzo nieśmiała. Dziś potrafię w grupie odezwać się do wykładowcy, zagadać. Nie zawsze mam chęć ćwierkać i być na świeczniku, bo wolę spokój, ale jak chcę coś powiedzieć to nie myślę co inni pomyślą i co potem będzie jak wypowiem swoje zdanie tylko mówię. To da się zrobić! wink

12 Ostatnio edytowany przez Incrediblyshy93 (2015-05-25 19:47:29)

Odp: Ona towarzyska, Ja zamknięty w sobie - odpuścić?

No dobra jest już coraz lepiej, zauważyłem, że jak się nie myśli o tym żeby mieć poczucie humoru to rozmowy całkiem lepiej wyglądają, wcześniej ciągle myślałem czy mam wystarczające poczucie humoru i czasami sytuacja była niezbyt fajna tongue lecz jak wrzuciłem na luz to jest już zupełnie inaczej. Po prostu zauważyłem, że jak się człowiek bardziej wyluzuje to wszystko lepiej przychodzi smile

A druga sprawa, czy na pewno jestem dla niej tylko takim chwilowym przystankiem? bo ona o tym swoim byłym jakoś za często nie rozmawia ze mną, średnio raz na dwa tygodnie albo 2 razy w miesiącu jak kto woli tongue

No dobra na początku to w sumie 50% były rozmowy o nim, ale po jakimś czasie już w ogóle o nim nic nie wiem tylko z doskoku ,,przy okazji" coś tam o nim wspomni raz na wspomniany czas i to wszystko.

No jak to dziewczyny z wami jest? ja rozumiem jakby dzień w dzień ze mną o nim rozmawiała to sytuacja jest wiadoma ale jak gadamy na wszystkie tematy i ona raz na ruski rok wspomni tylko o swoim boy'u to już znaczy, że nic z tego nie będzie bo jestem dla niej zwykłym wysłuchiwaczem i gościem, który co najwyżej poklepie po plecach?

13

Odp: Ona towarzyska, Ja zamknięty w sobie - odpuścić?

Moim zdaniem nie ma co analizować, jak często dziewczyna wspomina o swoim byłym, tylko trzeba pójść na żywioł. Podoba Ci się? Rozmawiacie? Zaproś ją na spacer, do kina, na koncert. Gdziekolwiek. Cieszcie się swoim towarzystwem bez niepotrzebnego dumania "czy to aby na pewno ta\ten jedyny". Co ma być i tak będzie smile

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ona towarzyska, Ja zamknięty w sobie - odpuścić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024