Witam ![]()
Postaram się streścić jak się tylko da
chodzi o to, że ja jestem w miarę nieśmiałym i zamkniętym w sobie 'facetem' od jakiegoś czasu na oku mam koleżankę z uczelni.
Ona była w związku kilka naprawdę ładnych lat aż nagle zerwali ze sobą i obecnie jest sama, po tym czasie zaczęła do mnie wypisywać (czasami o totalnych głupotach a czasami o sprawach zwiazanych z jej chlopakiem). Powiem szczerze, że byłem mocno zdziwiony, ponieważ w ogóle się nie znaliśmy a ona pisała do mnie o swoim kilkuletnim związku.
No i tak pisała do mnie, smsowała ale ja jak ta dupa nie reagowałem (po prostu nie wierzyłem w siebie) ale z czasem zacząłem coś do niej czuć i sam zacząłem do niej pisać aż doszło do tego, że piszemy ze sobą codziennie (Raz ona do mnie a raz ja do niej).
Ona też jest dosyć nieśmiałą dziewczyną ale ma spore grono koleżanek z którymi lubi wyjść na imprezę itd. a ja jestem człowiekiem raczej zamkniętym i nie mam z kim wyjść, ciekawi mnie czy jej by to przeszkadzało? bo jak pare lat temu miałem sporą grupkę znajomych i miałbym mieć dziewczynę co byłaby bardzo samotna to nie przeszkadzałoby mi to, że nie ma koleżanek, akceptował bym ten stan rzeczy.
i teraz pytanie czy ona coś może ode mnie oczekiwać? bardzo chciałbym z nią porozmawiać sam na sam na uczelni by się bardziej oswoić, otworzyć itp. ale ona ciągle przebywa w dużym gronie koleżanek gdzie plotkują na babskie tematy więc logiczne, że nie będę tam wchodził i na siłę ją bajerował ![]()
ostatnio nawet na siłę szuka kontaktu ze mną (albo tak mi się wydaje) bo jak np. przechodzi koło mnie ze swoimi koleżankami to widać, że stara się coś do mnie powiedzieć żeby tylko utrzymać kontakt (co jej w miarę wychodzi)
Była sytuacja, że do mnie od razu podchodziła jak przechodziłem na korytarzu żeby coś porozmawiać itd. żeby gdzieś usiąść w spokoju ale i tak to nie miało sensu bo zaraz przychodziło jej 5 koleżanek i się robił hałas ![]()
Myślałem żeby iść z nią na spacer i jakoś się zaprzyjaźnić, polepszyć nasze relacje ale ona czasami mi pisze, że nie może przestać myśleć o tym, że już nie jest z tym chłopakiem, że może jakby chciał do niej wrócić to sama by wróciła a za kilka minut pisze, że nie chce mieć z nim nim wspólnego.
Nigdy nie zrozumiem kobiet więc proszę niech mi któraś z Was to wytłumaczy (a może jest jakiś facet co miał podobną sytuację?)
Kompletnie nie wiem co o tym myśleć... Może szuka u mnie chwilowego pocieszenia (dobrego słuchacza) po tym jak zerwała po kilku latach związku? a może po prostu mnie zwyczajnie lubi po koleżeńsku a ja widzę w tym jakiś kosmos? a może coś do mnie czuje? Myślę nad tym nawet do 2 3 w nocy ale kompletnie nie wiem jak mam to odbierać ![]()