insomnia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: insomnia

Nie wiem co mam zrobić. Czy w ogóle nic nie robić. Mózg odmawia mi posłuszeństwo - dlatego piszę.

Dawno już powinnam zapomnieć, zakochać się nowo, nie myśleć, pogodzić się z tym że jest jak jest.
Zapomnieć o kim - o moim byłym narzeczonym. Od 2,5 roku nie jesteśmy razem. Miewam lepsze i gorsze okresy w życiu. Ale od tych 2,5 lat nie ma chwili w ciągu dnia żebym o nim nie pomyślała. Gdzie jest, co robi, jak się czuje. Jak w jakimś amoku.

Ale do rzeczy. Po naszym pierwszym rozstaniu - wróciliśmy do siebie po 10 miesiącach. czyli w sumie około 1 roku i 9 miesięcy nie mam z nim kontaktu.  Za pierwszym i za drugim razem decyzję podjął z dnia na dzień, jednego dnia mówi że kocha na drugi dzień ,ze to koniec. Ja za drugim razem poprosiłam żeby więcej się do mnie nie odzywał, bo jest niestabilny emocjonalnie, że potrzebuję bezpieczeństwa, żeby szukał szczęścia gdzie indziej. Jak to w nerwach. Żałowałam, ale duma nie pozwalała mi się odzywać ani nic. Bo ile razy można wałkować to samo. Jednego dnia kocha, drugiego zostawia. Byłam wykończona emocjonalnie tą huśtawką. Owszem jak wrócił - cieszyłam się, ale znów to zrobił. Odebrałam to jako grę, zabawę, może zakład. On niby że chyba to słabość, nie wie co czuje, że jak mamy być razem to kiedyś będziemy. Że za szybko podjął wtedy decyzję, nie przemyślał, że przez 10 miesięcy nie wiedział co ma ze sobą robić. Nie powiedział że już Cię nie kocham, tylko takie kręcenie.

Ja tym bardziej nie mogę się pozbierać, bo mieszkam 5 km od niego. Widuję to jego rodzinę, to przejazdem jestem koło jego domu, to jego zobaczę. Wszystko odżywa. To jak niekończącą się historia. Wykańcza mnie to wewnętrznie.  Jeszcze Ci rodzice jego tak się patrzą na mnie, jakbym o czymś nie wiedziała.. Takie zażenowanie, zal, wstyd czuje. Mama jego zawsze nie wie co ze sobą zrobić jak mnie widzi, unika żeby nie patrzeć mi w oczy. A ja mam ochotę zapytać - o co chodzi, przecież to on dwa razy zostawił mnie a nie ja jego.

Jak mnie za drugim razem zostawił to gdzieś za 2 miesiące poznał dziewczynę, po 8 miesiącach się z nią zaręczył, w tamte wakacje. Ślub jak mniemam planują albo na ten albo na przyszły rok. Przynajmniej takie słuchy do mnie doszły.

A ja nie wiem co mam zrobić. Dla mnie to po prostu niedokończona sprawa. Rozumiem oświadczył się ( nie ma gwarancji że to przemyślał na pewno), planuje ślub. Pewnie się zauroczył, albo zakochał. Tylko dlaczego tak szybko, minęło kilka miesięcy - i już wie że to na pewno jego miłość życia.  Pomijam fakt - że z racji tego, że ona go wykorzystuje. Mieszka z siostrą w jego mieszkaniu, jeździ samochodem, on sponsoruje jej wakacje, wyjazdy, zakupy. Ona ma 21 lat, nie pochodzi z bogatej rodziny, więc raczej zwykłej studentki na to nie stać.   Czy on naprawdę nie widzi tego, że ona wychodzi za niego i wkupiła się w jego rodzinę dla pieniędzy, przyszłości? Kompletnie oszalał , omamiła go ?

Wiem, że nie powinnam już o tym myśleć, ale poprostu to jest silniejsze. Kocham go, nigdy nic od niego nie chciałam, tylko tego żeby poświęcał mi czas i mnie kochał. A co ona z nim robi. Wykorzystuje go. Czasami mam takie myśli, że on zagłusza swoje sumienie, tak ją sponsorując. To jego życie, tylko bardzo się boję, że on jak już się ożeni z nią, to dopiero to zauważy, do pewnych wniosków dojdzie, ale bedzie juz za późno. Za późno dla Nas, na Nas. Jak jeszcze pomyślę że z taką materialistką mógłby mieć dzieci, to łzy mi znów napływają do oczu. Zawsze tłumaczył - że w jego rodzinie nie ma rozwodów, że jak się zeni to na zawsze. JAk sobie teraz o tym myślę, to nie wiem mam ochotę napisać do niego, zadzwonić "Kocham Cię. Zawsze będę. Jeśli nie masz peewnosci nie rób tego." Głupie to, ale nie jestem w stanie pogodzić się z tym ,że człowiek którego kocham, może ożenić się i zyć z kimś kto kocha jego kasę nie jego. A to co pomiędzy nami było, czy gdzieś głęboko jest w nas , poprostu umrze. 

Dzień jego ślubu, jeśli do niego dojdzie, będzie najgorszym dniem w moim dotychczasowym życiu.

Doradźcie coś bo oszaleję

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: insomnia

Skąd ta pewność że ona kocha jego pieniądze? Nie jest tak przypadkiem że widzisz tą dIewczyne tak jak chcesz widzieć? Nie znasz jej więc nie możesz jej oceniać ...

Co do niego, wiem że już to wałkowaś ale musisz o nim zapomnieć, zrobić coś dla siebie, może wyjedź gdzieś? Zacznij żyć swoim życiem a nie przeszłością.

Co do tego ze gdy sie rozstawaliście, nie wmawiaj sobie że był niestabilny i dlatego odchodził. Po prostu zapewne nigdy nie kochał, jest tchórzem, po prostu łatwiej było mu coś innego wymyśleć niż powiedzieć wprost.

Kiedyś przerabiałam podobna sytuacje, z facetem który musiał mnie zostawić ale kochal mnie tylko nie mial czasu dla mnie, biedak ... Bardzo to przezylam, rok czasu żyłam w matni. To nie ma sensu, nie czekaj na niego, sam tekst ktory tez znam, ze jak mamy być razem to bedziemy ... Jest totalnie smieszny, nie LOS kieruje waszym życiem tylko WY.
TY nim kierujesz i ty podejmujesz decyzje. Jezeli niczego nie zmienisz i będziesz żyła przeszłością wykończysz sie. Być może nie zauważysz jak ktoś cholernie wartościowy przechodzi obok ciebie...


Dziewczyno obudź się z tego letargu!!!

3

Odp: insomnia
Bella919 napisał/a:

Skąd ta pewność że ona kocha jego pieniądze? Nie jest tak przypadkiem że widzisz tą dIewczyne tak jak chcesz widzieć? Nie znasz jej więc nie możesz jej oceniać ...

Co do niego, wiem że już to wałkowaś ale musisz o nim zapomnieć, zrobić coś dla siebie, może wyjedź gdzieś? Zacznij żyć swoim życiem a nie przeszłością.

Co do tego ze gdy sie rozstawaliście, nie wmawiaj sobie że był niestabilny i dlatego odchodził. Po prostu zapewne nigdy nie kochał, jest tchórzem, po prostu łatwiej było mu coś innego wymyśleć niż powiedzieć wprost.

Kiedyś przerabiałam podobna sytuacje, z facetem który musiał mnie zostawić ale kochal mnie tylko nie mial czasu dla mnie, biedak ... Bardzo to przezylam, rok czasu żyłam w matni. To nie ma sensu, nie czekaj na niego, sam tekst ktory tez znam, ze jak mamy być razem to bedziemy ... Jest totalnie smieszny, nie LOS kieruje waszym życiem tylko WY.
TY nim kierujesz i ty podejmujesz decyzje. Jezeli niczego nie zmienisz i będziesz żyła przeszłością wykończysz sie. Być może nie zauważysz jak ktoś cholernie wartościowy przechodzi obok ciebie...


Dziewczyno obudź się z tego letargu!!!

Bella 919 - czasami mam wrażanie, że już się wykończyłam. Siebie i swoją psychikę. Z nikim juz nawet nie rozmawiam o tym, bo ile można.
Ja już nie umiem nawet komuś zaufać, jak tylko ktoś próbuje nawiązać ze mną bliższy kontakt,znajomość- ja uciekam. Boje się że sytuacja znów się powtórzy.
Nie chce być cale życie sama, ale boje się kolejny raz przechodzić przez to samo. I koło się zamyka.

4

Odp: insomnia

Aziul.91 wnioskuje że jesteśmy jednolatkami...

A czy masz jakąś bliską przyjaciółke ? Która mogłaby cię wysłuchać?
Pisz tutaj wszystko co czujesz bo musisz to z siebie wyrzuć, żeby choć troche sobie ulżyć.

Zaufanie, to tak bardzo istotna sfera w naszym zyciu. Ja po rozstniu z podobnym facetem też nikomu nie potrafiłam zaufać, ale jedno czego sie nauczyłam to szacunku do siebie. Owy felerny związek to była dla mnie bolesna lekcja z której wyciągnełam wnioski. I nigdy wiecej nie powtorzylam tego na kolejnym moim zwiazku, dzieki temu mam co mam. A nie było łatwo, dopiero jak mineło pół roku zaczelam Dobywac zaufanie, ze jemu chyba naprawde zalezy.

Potrzebujesz czasu, i ludzi z którymi możesz rozmawia.

I dlatego że boisz się Zaufać, to przyjdzie samo, tylko daj sobie szanse. Nie ucinaj wszystkiego od razu, możesz w ten sposób znaleźć bratnią dusze (przyjaciel)

Wazne jest to abyś TY wyciągneła wnioski, błedy które doprowadziły do tego że potraktował cie tak a nie inaczej.
On juz ma swoje życie, nie zmienisz tego... Mnie zawsze pociesza fakt że istnieje coś takiego jak KARMA smile

Uszy do góry! Odbuduj swoją psychike! smile

Ps.
powiedz mi coś więcej osobie? Czym zajmujesz sie na codzień? Co najbardziej lubisz/lubiłaś robić? Mieszkasz na wsi czy w miescie? Jak wygląda twoje życie? I jak traktujesz sama siebie?

5

Odp: insomnia
Bella919 napisał/a:

Aziul.91 wnioskuje że jesteśmy jednolatkami...

A czy masz jakąś bliską przyjaciółke ? Która mogłaby cię wysłuchać?
Pisz tutaj wszystko co czujesz bo musisz to z siebie wyrzuć, żeby choć troche sobie ulżyć.

Zaufanie, to tak bardzo istotna sfera w naszym zyciu. Ja po rozstniu z podobnym facetem też nikomu nie potrafiłam zaufać, ale jedno czego sie nauczyłam to szacunku do siebie. Owy felerny związek to była dla mnie bolesna lekcja z której wyciągnełam wnioski. I nigdy wiecej nie powtorzylam tego na kolejnym moim zwiazku, dzieki temu mam co mam. A nie było łatwo, dopiero jak mineło pół roku zaczelam Dobywac zaufanie, ze jemu chyba naprawde zalezy.

Potrzebujesz czasu, i ludzi z którymi możesz rozmawia.

I dlatego że boisz się Zaufać, to przyjdzie samo, tylko daj sobie szanse. Nie ucinaj wszystkiego od razu, możesz w ten sposób znaleźć bratnią dusze (przyjaciel)

Wazne jest to abyś TY wyciągneła wnioski, błedy które doprowadziły do tego że potraktował cie tak a nie inaczej.
On juz ma swoje życie, nie zmienisz tego... Mnie zawsze pociesza fakt że istnieje coś takiego jak KARMA smile

Uszy do góry! Odbuduj swoją psychike! smile

Ps.
powiedz mi coś więcej osobie? Czym zajmujesz sie na codzień? Co najbardziej lubisz/lubiłaś robić? Mieszkasz na wsi czy w miescie? Jak wygląda twoje życie? I jak traktujesz sama siebie?

KARMA - gdyby rzeczywiście  istniała nie planował by ślubu, tylko cierpiał za to co mi zrobił i jak ja się teraz czuje. MA swoje życie, ale wcale nie jest powiedzane ze jest w nim szczesliwy. Tylko że ja nie jestem w stanie się tego dowiedzieć. Musiałabym z nim porozmawiać - i owszem mam na to ochotę, ale na głowę jeszcze nie upadłam ... 
Studiuje aktualnie w Warszawie, ale z racji ze zajęcia mam 2-3 razy w tygodniu to dojezdzam. Mieszkam w miasteczku około 12 tys mieszkańców. Co lubię robić, sport głównie jest tym co pozwala mi zapominać o moim życiu zmartwieniach. W gorszych momentach takich jak dzisiaj - modlę się, żeby to minęło, żeby nic głupiego mi nie przyszło do głowy, żeby przyszłość była lepsza. Bo jak dotąd to jest zle i to bardzo.  Pytasz czy mam przyjaciółkę, nie mam tylko 2-3 kolezanki. Ale one mają swoje sprawy, studia, chłopaków, nawet nie mam na tyle zaufania zeby z nimi porozmawiać. Jak wyglada moje zycie, ja juz nawet chyba nie wiem czym jest szczescie, dobry humor, beztroska. Nie umiem się bawić tak beztrosko zanim jego poznałam. Za 2 miesiące skończę 24 lata a czuję się mentalnie jak jakaś 40 latka. Rodzice mówią, że jeszcze tyle przede mną, że nie powinnam tak tego wszystkiego brać do siebie, przezywać a ja już nie daje rady. To jakiś koszmar. Traktuje się dobrze, staram się dobrze odzywiać, dbać o siebie, ale oprócz rodziny nie ufam już nikomu.  Te kolezanki niby mam, ale nie zabiegam o kontakt z nimi, jak zaproponują spotkanie to dobrze, jak nie to nie. Ja już nie zabiegam o uwagę, kontakt, bo kazde nasze spotkanie polega na tym , że one opowiadają o tych swoich chlopakach, a co ja wtedy nudzę się i mysle, kiedy to sie skonczy, ze ile bym dała zeby cofnac czas.
Niby jeden zwiazek, ale tak mnie zmienił że nie jestem w stanie tego pojąć.
Najgorsze jest to - że miało być lepiej z czasem a mnie trafiło te cztery lata temu i puścić nie chce.. 
Mówisz zebym gdzies wyjechała, to nie takie łatwe, rzucić wszystko i wyjechać..
Na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie sobie nawet wyobrazić siebie z kimś innym nie mówiąc juz o realizacji tego w praktyce..

6

Odp: insomnia

Nie jest proste rzucic wszystko i wyjechać. Trzeba obrać jakąś droge i iść tą drogą.

Nie możesz zamykać sie na innych ludzi, bo to nie ma sensu, sama napędzasz to błędne koło, nie mówie ci o tym żebyś sie z kimś wiązała tylko żebyś otworzyła sie na innych ludzi.

Skoro planuje ślub to znaczy że tego chce, nie możesz mu tego zabronic dlatego ze cierpisz. To jego życie nie zmusisz go do niczego.

Nie wmawiaj sobie on jest nieszleśliwy (mimo że byś tego chciała).

Pogódz sie z tym, od tego zacznij.

potem przejdź żałobe i wróć do życia.

Pozatym ja bym na twoim miejscu nie zwlekała tylko skorzystała z pomocy specjalisty. Bo ciężko ci samej będzie to dzwignąć.

7

Odp: insomnia
Bella919 napisał/a:

Nie jest proste rzucic wszystko i wyjechać. Trzeba obrać jakąś droge i iść tą drogą.

Nie możesz zamykać sie na innych ludzi, bo to nie ma sensu, sama napędzasz to błędne koło, nie mówie ci o tym żebyś sie z kimś wiązała tylko żebyś otworzyła sie na innych ludzi.

Skoro planuje ślub to znaczy że tego chce, nie możesz mu tego zabronic dlatego ze cierpisz. To jego życie nie zmusisz go do niczego.

Nie wmawiaj sobie on jest nieszleśliwy (mimo że byś tego chciała).

Pogódz sie z tym, od tego zacznij.

potem przejdź żałobe i wróć do życia.

Pozatym ja bym na twoim miejscu nie zwlekała tylko skorzystała z pomocy specjalisty. Bo ciężko ci samej będzie to dzwignąć.

Rozumiem i dziękuję.

Tu nawet nie chodzi o wmawianie sobie, że jest nieszczęśliwy. Miał 20 lat jak mi się oświadczał. 22 lata jak jej. Jest rok od Nas młodszy.Ze mną też planował ślub, data, sala wszystko było zaplanowane. Fakt że okoliczności rozstania wywołałam ja - ale nie opisywałam tego bo zbyt długa historia by wyszła. I co teraz mam uwierzyć w to że kompletnie zapomniał o tym wszystkim co było i poprostu żeni się bo znów się zakochał. Pomijając fakt że w tak młodym wieku, i znowu to taka wielka miłość.  Powiem szczerze - mam ochotę się do niego odezwać - tylko :
1. jak sie odezwę to mogę żałować , ze to zrobiłam
2. jak się nie odezwę to mogę załować, że tego nie zrobiłam.

8

Odp: insomnia

Lepiej się nie odzywaj, oszczędzisz sobie rozczarowania, nic dobrego ci to nie przyniesie a tylko rozdrapiesz rany, ja tak uważam, chociaż wierze że nie jest ci łatwo.

Ech, to faktycznie daleko zabrneło. Człowiek bez uczuć ...

Co byś mu powiedziała gdybyś mogła z nim porozmawiać?

9

Odp: insomnia

Może masz rację, ale bardzo się boję że będę żałowała - iż tego nie zrobiłam.
Z drugiej strony tłumaczę sobie, że gdyby zależało mu to sam by się odezwał do mnie, porozmawiał , czy nawet przysłowiowo "pożegnał"

Po pierwsze to zapytałabym czy jest ten śłub to jest jego i wyłącznie jego, dobrze przemyślana, odpowiedzialna decyzja.
Czy kiedykolwiek płakał przy niej, w trosce o nią czy z jakiegokolwiek powodu z nią związanym.
Czy teraz może z czystym sumieniem powiedzieć - że już kompletnie nic nie czuje, że to ona jest jego miłością życia i jest na 100%tego pewien.
Że nie tylko podczas sielanki ale i tych gorszych momentów z nią będzie. I nie ucieknie tak jak to było z nami...
I żeby obiecał, że gdy już ta małżeńska rzeczywistość zawita - i niedajboże coś się im nie uda - to NIGDY już nie będzie zawracał mi głowy. Gdy ja sobie życie poukładam.

I żeby patrząc mi w oczy bez mrugnięcia powiedział że już nic nie czuje, kompletnie nic.

Nawet gdyby to była bolesna prawda dla mnie, wiele by mi to pomogło.

10

Odp: insomnia

Powiedz mu to wszystko, będziesz miała jasność.

11

Odp: insomnia
aziul.091 napisał/a:

KARMA - gdyby rzeczywiście  istniała nie planował by ślubu, tylko cierpiał za to co mi zrobił i jak ja się teraz czuje.

A - a co on Ci takiego zrobił, że ma cierpieć??? Rozkochał i zostawił??
B- KARMA to nie zemsta na zawołanie, sama przychodzi w swoim czasie na swoich zasadach.

Kręciliście się jak mucha w smole jesteśmy- rozstajemy się- jesteśmy. DŻIZAS kolega po prostu doszedł do wniosku, że w jego realiach nie nadajesz się na żonę. Rozstał się, nie zrobił Ci dzieciaka, nie naciągnął na kredyt, po prostu wstał i odszedł. I O TRWOGO zakochał się w innej pannie, planuje z nią życie, a Ty stoisz i łkasz '' booo hooo bo ja go tak kocham'' ale on Ciebie nie kocha więc nie wieszaj na nim psów. Jak ja tego nie lubię, jak ktoś uważa, że jego racja "jest mojsza niz twojsza".

DLACZEGO on niema mieć prawa do szczęścia? Ma pannę, zaręczyli się, planują wspólne życie, a Ciebie boli, że nie z Tobą.
ŻYCIE !!!

12

Odp: insomnia

Ja również uważam, że powinnaś odpuścić.

Jeśli on się nie odzywa, to nie widzę powodu, byś miała do niego zagadywać i wypytywać, czy jego decyzja o ślubie jest przemyślana.

Prawdopodobnie to rzeczywiście typ, który nie odróżnia zauroczenia od miłości i na fali pierwszych uniesień podejmuje życiowe decyzje. Stąd jego nagłe zmiany decyzji. Na pewno nie dojrzał do ślubu, ale też możliwe, że tak już mu to zostanie.

Jednak z Tobą zerwał. I ja uważam, że miał do tego prawo. Na tym etapie życia poszukuje się partnera życiowego, czasem się myli, błądzi.

Może ta jest tą jedyną, a może nie... Ale co chcesz osiągnąć rozmową? Sprawisz, że przemyśli? Wróci do Ciebie? Jak mieszka 5 km od Ciebie, to zrobiłby to, odezwałby się gdyby miał choć cień wątpliwości.

Mimo wszystko powinnaś się cieszyć, bo rzeczywiście jego postępowanie źle rokuje na przyszłość. Może tak na niego popatrz i przestań żałować? Bo czego tu żałować?

Skoro dwa dochodził do wniosku, że Cię nie kocha, to mi się zdaje, że naprawdę nie kocha smile

Odpuść go sobie smile

13

Odp: insomnia

Wspolczuje jego przyszlej zonie.Facet zmienia decyzje z predkoscia swiatla.Byc moze do slubu nawet nie dojdzie,bo on sie rozmysli przed urzedem.A Ty sie wowczas nie powinnas z tego cieszyc,bo wtedy znow zacznie truc Ci glowe-mam na mysli-kochal jednego dnia,a nastepnego zrywal.A Ty ,zamiast uwolnienia z tego,wkrecisz sie na nowo.A jak bedziesz sie tak wkrecac,to Twoja psychika bedzie juz naprawde mocno nadszarpnieta.Rozumiem Cie ,co czujesz.Nawet nie mam do Ciebie pretensji o to,ze "troszczysz"sie o jego dobro w nowym zwiazku.Krytykujesz dziewczyne,a jej nie znasz.Dzieki temu,ze on jest z nia,a nie z Toba -masz szanse na wyjscie z tego labiryntu.Z tego uzaleznienia od bycia z niestabilna emocjonalnie osoba.Powinnas jako argument pielegnowac mysl,ze nie bedziesz juz w tej sinusoidzie brala udzialu.Zatroszcz sie o siebie.Pzdr.

14

Odp: insomnia

I jak? Odezwałas sie do niego? Przemyślałaś sobie coś??

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024