Cześć dziewczyny!
Jestem w podobnej sytuacji do was, przede mną 25 miesięcy.
Już jestem tak wykończona psychicznie,że piszę do was ze łzami w oczach. Nie mam z kim porozmawiać na ten temat, wszystko tłumię w sobie. Nie chcę pisać o swoim problemie publicznie, boję się bardzo krytyki ludzi którzy uważają że nasi mężczyźni w więzieniu to dno i bąbelki, na tej płaszczyźnie, jestem bardzo krucha.
Powiem wprost szukam koleżanki internetowej z którą będę mogła popisać codziennie o tęsknotach, smutkach, wyczekiwaniach, a także o dobrych chwilach i dniu codziennym, jak sobie radzicie w tym trudnym okresie, kto wie może kiedyś nawet uda nam się spotkać na kawę czy ciastko.
Pisząc tu do was mam nadzieję odnaleźć "bratnią duszę" z którą będę mogła porozmawiać o wszystkim, może "we dwie" będzie nam łatwiej.
Proszę o kontakt tylko te dziewczyny które rozumieją, że można kochać "Bandytę" całym sercem i bez niego nie da rady funkcjonować w tym szarym świecie.
Dziękuję i czekam.
Temat: Ukochany w więzieniu.