Witam wszystkie Forumowiczki. I hew e problem, bo poniewaz... Jest pewien 'kolega'... Chwilami czuję do niego coś więcej-jest taki kochany i sympatyczny- a innym razem nie czuje nic. On chce ze mna byc, a ja nie wiem. Nie chce go zranic- to bardzo wrazliwy czlowiek, a ja nie wiem czy potrafiłabym odwzajemnic jego uczucie. Jasno oznajmił, ze dosc mocno zalezy mu na mnie. Zastanawiam sie, czy jesli kogoś się lubi, lubi spedzac sie z nim czas i czasem pojawia sie jakas iskierka, to to wystarczy na dłuzsza metec... Prosze o poradę nieco bardziej doswiadczonych forumowiczek. Z góry dziękuję. Pozdrawiam wszystkich.
a ile macie lat?
Na początek to powinno wystarczyć, a co z tego wyniknie okaże się później. Miłość, która dojrzewa z czasem jest trwalsza i bardziej dojrzała. Tylko trzeba jej na to pozwolić. Nie ma nic gorszego zakochać się bez granic w kimś od pierwszego wejrzenia czy od pierwszej rozmowy.
A co Ci szkodzi spróbować. Przecież często jest tak, ze związki zaczynają się od tego, że lubimy spędzać ze sobą czas i właśnie pojawia się ta iskierka.Więc ja na Twoim bym spróbowała.
(Mamy po 25 lat). Tylko, ze boję się, ze On bardzo sie zaangażuje, a mi przejdzie... : / Boję sie Go skrzywdzić, bo naprawde nie zasługuje na to.
Dobra znajoma, która ma doswiadczenie w związkach, doradza, by nie pakować sie w zwiazki, jesli nie jestem pewna. Mówi, ze gdy spotkam tego wlasciwiego, to nie będe miała juz zadnych watpliwości. I ze w takim razie to raczej nie ten. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Nie zawsze jest tak, że ludzie jak się spotykają od razu wiedzą, że to ta jedyna osoba. Czasem trzeba więcej rozmów, więcej spotkań, żeby to zrozumieć.
On_26 ma rację. Bardziej dojrzalsza jest miłość, która powstaje z czasem. Nie można też mylić miłości z Miłością. Ta przez duże M jest na całe życie i ona w nas dojrzewa z każdym dniem. Ta przez małe m jest ulotna i choć na początku wydaje się, że ma ogromną siłę, z czasem może osłabnąć, a wtedy....? To nie jest reguła, ale pozwól się poznać, spędzać czas. Być może to ten jedyny?
Pozdrawiam ![]()
A ile czasu się znacie?
Jeśli nie jest się pewnym uczuć - to pozostańcie przyjaciółmi. Przy okazji sprawdzisz, czy Twemu koledze zależy na Tobie, czy tylko jest chwilowo zafascynowany Tobą. Porozmawiaj z Nim o tym
Popieram Smutną i przyłączam się do głosów żebyś dała sobie i jemu szansę.
Nie zawsze już po pierwszym dniu wiesz, ze kochasz tą osobę i chcesz z nią spędzić resztę życia.
Znamy sie od kilku miesiecy, ale widzielismy sie tylko kilka razy. Za to rozmawiamy przez gg dosc czesto. ięc większości glosów radzicie, by jednak spróbować? Hm..
Spróbuj, kto nie ryzykuje ten nie pije szampana
A jeśli się nie uda, trudno, będziesz bogatsza o kolejne doświadczenia:-)
Powodzenia.
(Mamy po 25 lat). Tylko, ze boję się, ze On bardzo sie zaangażuje, a mi przejdzie... : / Boję sie Go skrzywdzić, bo naprawde nie zasługuje na to.
Dobra znajoma, która ma doswiadczenie w związkach, doradza, by nie pakować sie w zwiazki, jesli nie jestem pewna. Mówi, ze gdy spotkam tego wlasciwiego, to nie będe miała juz zadnych watpliwości. I ze w takim razie to raczej nie ten. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Miałam podobne podejście do swojego narzeczonego. Po co mam zaczynac skoro ja go i tak zostawie, że zrujnuje sobie życie ze mną, ze go skrzywdzę ale zgodziłam się z nim byc. Powiedziałam mu ze mogę z nim być
ale zeby sie nie zdziwił jak go zostawie po tygodniu i tak się już zeszło 6 lat...
dajcie sobie szanse, nie wiesz co będzie ale jak sie nie przekonasz nie będziesz wiedziała
Dziękuję Wam wszystkim! Jesteście kochani :-) Gorące pozdrowienia!