W moim małżeństwie problem goni problem... pomocy! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » W moim małżeństwie problem goni problem... pomocy!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: W moim małżeństwie problem goni problem... pomocy!

Witam wszystkich. W ogóle nie wiem od czego zacząć ;( nigdy nie przypuszczałam, że spotka mnie coś takiego. Od początku może.
Za mąż wyszłam 4 lata temu. Mój mąż od początku był bardzo  specyficznym człowiekiem ale pokochałam go takiego jakim był. 2 lata po ślubie urodziłam syna było wszystko ok jak w każdym normalnym domu. Prowadziłam z mężem bardzo dochodowy interes. OK rok temu z mężem zaczęło sie coś dziac.. jest strasznie ale to aż do przesady religijna osoba. Zaczął wytykać mi ze nie pracuje nie zarabiam tylko on. Ale ja siedziałam w domu z dzieckiem byłam normalnie na wychowawczym, to oczekiwał żebym poszła gdzie indziej do pracy. Po czym bez mojej zgody zamknął jedna z najbardziej dochodowych filii. Zwalniając cały zespół ;((  został sam obiecując ze wyrobi na wszystko w tej pierwszej firmie. Na początku faktycznie wyrabial   bylo super cieszyłam się.  Teraz nie robi kompletnie nic siedzi w firmie zamyka się w sobie. Czasami nie mamy na chleb bo nie zarobi. Nie wspomnę o kredytach.Klienci się odwracają. Szukam pracy na łeb na szyję żeby się odciac  od niego finansowo. Nie wiem jak mu w ogóle pomoc. Nie sypiamy razem. Stał się w ciągu kilku miesięcy obcym człowiekiem. Dla niego liczy się tylko kościół Bóg i tak w kółko. Co robić jak żyć? ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: W moim małżeństwie problem goni problem... pomocy!

Tak na forum to ciężko cokolwiek Ci poradzić Nie znam ani ciebie, ani twojego męża. Ja zawsze jednak uwazam, ze najlepszym wyjściem jest rozmowa i drążenie tematu, żeby dowiedzieć się gdzie lezy przyczyna takiego zachowania. Spróbuj. A jeżeli sama nie nie jesteś w stanie z nim pogadac, to może poszukaj osoby, która ma z nim dobry kontakt, może jakiś ksiądz? Z kimś przecież musi rozmawiać, nawet od czasu do czasu.

3 Ostatnio edytowany przez lifrinat (2015-05-04 14:18:04)

Odp: W moim małżeństwie problem goni problem... pomocy!

Z twojej opowieści można by wysnuć wniosek, że twój mąż nie dał rady z całą tą firmą, kredytami, klientami. Być może oszukiwał sam siebie, tobie się nie przyznając, że to jest dla niego za duża presja i obciążenie. Sama byłam w sytuacji, że partner nie chciał się przyznać (przede wszystkim przed samym sobą), że finanse, docelowo wypracowywany dobrobyt, zbyt dużo go kosztują. Zapytaj wprost. Intuicja chyba też ci pomoże odnaleźć źródło oddalenia męża.

4

Odp: W moim małżeństwie problem goni problem... pomocy!

Lifrinat masz rację.  On nie podolal z tym wszystkim ; ( ale przecież ma mnie też byłam i nadal jestem odpowiedzialna za firmę.  Tylko ze on teraz nic nie robi żeby nas utrzymać kompletnie nic. Ja szukam ciągle pracy może coś znajdę. Kredyty wszystkie w raz kończą się w tym bądź na początku przyszłego roku.  Nie idzie z nim kompletnie ale to kompletnie pogadać.  Nie odpowiada na pytania nic go nie interesuje co ja mam robić?  Interesuje go tylko religia. Ciągle w pracy siedzi i ogląda filmy o tej tematyce w domu to samo idzie oglupiec. Ja tez jestem wierząca osoba ale to już przesada jak dla mnie.

5

Odp: W moim małżeństwie problem goni problem... pomocy!

A czasem on nie liznął czegoś związanego z jakąś sektą...
Zapytaj się go, czym jest dla niego Bóg?

6

Odp: W moim małżeństwie problem goni problem... pomocy!

Hmm.. raczej jestem pewna że to nie sprawa sekty. Nie wiem jak do człowieka dotrzeć.  Uwierzcie ze straszyłam rozwodem alimentami i nic mówi ze droga wolna. Boże nienawidzę Go za to ; ( mój własny mąż. Jedyne co mówi to ze teraz zobaczę co to jest bieda. Nie patrzy ze jest dziecko ze są potrzeby troszkę większe tylko nie chce mu się nic.

7

Odp: W moim małżeństwie problem goni problem... pomocy!
avila25252 napisał/a:

Hmm.. raczej jestem pewna że to nie sprawa sekty. Nie wiem jak do człowieka dotrzeć.  Uwierzcie ze straszyłam rozwodem alimentami i nic mówi ze droga wolna. Boże nienawidzę Go za to ; ( mój własny mąż. Jedyne co mówi to ze teraz zobaczę co to jest bieda. Nie patrzy ze jest dziecko ze są potrzeby troszkę większe tylko nie chce mu się nic.

To jak go straszyłaś,to go nie strasz tylko to zrób.... Jesteś młoda dasz sobie radę... dzieciak ma dwal lata... rodzice ci pomogą...
Znajdziesz pracę... i będzie dobrze a po ochłonięciu poznasz innego...

8

Odp: W moim małżeństwie problem goni problem... pomocy!
paulo71 napisał/a:
avila25252 napisał/a:

Hmm.. raczej jestem pewna że to nie sprawa sekty. Nie wiem jak do człowieka dotrzeć.  Uwierzcie ze straszyłam rozwodem alimentami i nic mówi ze droga wolna. Boże nienawidzę Go za to ; ( mój własny mąż. Jedyne co mówi to ze teraz zobaczę co to jest bieda. Nie patrzy ze jest dziecko ze są potrzeby troszkę większe tylko nie chce mu się nic.

To jak go straszyłaś,to go nie strasz tylko to zrób.... Jesteś młoda dasz sobie radę... dzieciak ma dwal lata... rodzice ci pomogą...
Znajdziesz pracę... i będzie dobrze a po ochłonięciu poznasz innego...

Nawet nie wiesz jaki uśmiech wywołales na mej twarzy. Tak jakbyś czytał w moich myślach tak bym właśnie chciała...

9

Odp: W moim małżeństwie problem goni problem... pomocy!
avila25252 napisał/a:
paulo71 napisał/a:
avila25252 napisał/a:

Hmm.. raczej jestem pewna że to nie sprawa sekty. Nie wiem jak do człowieka dotrzeć.  Uwierzcie ze straszyłam rozwodem alimentami i nic mówi ze droga wolna. Boże nienawidzę Go za to ; ( mój własny mąż. Jedyne co mówi to ze teraz zobaczę co to jest bieda. Nie patrzy ze jest dziecko ze są potrzeby troszkę większe tylko nie chce mu się nic.

To jak go straszyłaś,to go nie strasz tylko to zrób.... Jesteś młoda dasz sobie radę... dzieciak ma dwal lata... rodzice ci pomogą...
Znajdziesz pracę... i będzie dobrze a po ochłonięciu poznasz innego...

Nawet nie wiesz jaki uśmiech wywołales na mej twarzy. Tak jakbyś czytał w moich myślach tak bym właśnie chciała...

Cieszę się, że wpadło do ciebie trochę światełka...

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » W moim małżeństwie problem goni problem... pomocy!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024