Witam. Wiem, że niektórym mój problem może wydać się nieco śmieszny, ale jednak mnie to męczy.
Jestem ze swoją dziewczyną prawie 1,5 roku. Ostatnio się pokłóciliśmy (moja wina), ale dość szybko doszliśmy do porozumienia. Problem w tym, że moja dziewczyna usunęła mnie ze znajomych na FB i ustawiła sobie status wolna. Wiem, to straszna zemsta
Ona jest aktywną fejsbukowiczką. Dodaje często zdjęcia, statusy, piosenki. Ma bardzo dużo znajomych. Ja wręcz przewinie - nie piszę na tablicy, że zjadłem właśnie pizzę, ani nie "chwalę" się faktem napicia się piwa. W każdym razie, przez ten czas mieliśmy ustawiony status "W związku", były też nasze foty, a teraz nie ma nic. Tak jakby usunęła mnie ze swojego internetowego życia. Też ustawiłem sobie "Wolny" i podczas majówki dziewczyna oznajmiła mi, że mam to usunąć, bo ją to boli. Nie przyznałem się, że bardziej mnie boli fakt, że ona mnie usunęła, no ale trudno. W sumie, to zastanawia mnie jedno - usunęła mnie a i tak sprawdza mój profil? Po co?
Żeby było śmieszniej - w sobotę dodała nasze wspólne zdjęcie ze wspomnianej majówki. Jak tylko to zobaczyłem, to powiedziałem jej, żeby to usunęła, bo nie życzę sobie takich akcji. A konkretnie: dodaje zdjęcia, na których jestem JA, a widzi to XXX jej znajomych, a nie widzę ja... Oczywiście się obraziła. Powiedziałem, że skoro mnie ukrywa, to nic wspólnego ze mną ma nie dodawać. Prawie się popłakała i usłyszałem, że już nigdy nie zaprosi mnie do znajomych (ona chyba serio traktuje to jako zemstę).
Rozchodzi się o to, że jestem po prostu zazdrosny. Wiem, że wokół kręcą się inni chłopcy, a ten status i nasze zdjęcia traktowałem jako taki straszak/wyraźną informacje, że jest ze mną i nikt inny ma się nią nie interesować. Teraz nie wiem, co lajkuje, co publikuje... Denerwuje mnie to bardzo. Teraz właśnie zobaczyłem, że wczoraj wieczorem zaprosiła do znajomych dwóch, dla mnie nieznanych, chłopaków. Obawiam się, że coś kombinuje za moimi plecami.
Jak myślicie? Powiedzieć jej o tym, co myślę? Zaprosić ją do znajomych? Imo to bardzo dziwne, że na tym durnym
profilu ma setki znajomych, których widuje raz do roku albo rzadziej, a własnego chłopaka tam nie chcę... Ok, rozumiem, gdybyśmy podjęli decyzję, że mamy ukryte statusy - można i tak, ale skoro przez 1,5 roku było jak było, to po co ona teraz ściemnia, że jest wolna i mnie tam nie chce? Ehh...