Historia jakich wiele... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Historia jakich wiele...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Historia jakich wiele...

Witam

Zacznijmy od tego, że ja mam 27 lat, a ona 21. Zakochałem się w niej, bo mamy wspólną pasję, a jest nią sport. Do tego mamy cel w życiu, pochodzimy z podobnego środowiska i mieliśmy podobne przeżycia. Wiem, że pociąga ją moja inteligencja. Właśnie tutaj pojawia się problem. Jest śliczna, ale to tylko jej dodatkowy atut, pociąga mnie jej osobowość, styl bycia, choć może to brzmi dziwnie z ust faceta. Gdy eyjawiłem swoje uczucia, ona powiedziała, że nic nie czuje. Nawet wczoraj się z nią spotkałem, wybraliśmy się na spacer w dobrym tempie, taki jak oboje lubimy. Nawet powiedziała, że wszystko jest wspaniale, lecz nic nie czuje, to jedyne czego brakowało.Wiem, a raczej przeczuwam, że coś ją do mnie ciągnie, lecz gdy próbuje ją dotknąć czule ona się odsuwa. Może się boi, choć wie, że może mi zaufać. Ona chce tylko koleżenstwa, ale wiecie chyba jakie to uczucie. Gdy ostatnio dłuższy czas nie odzywałem się, to pytała czy wszystko ok. Gdy nie napisałem smsa na dobranoc sama sie odezwała dlaczego sie nie odzywam. Wie, że nie jest w moich stylu krotkie pisanie, zdawkowe odpowiedzi. Inne dziewczyny widza wyłącznie moje zbudowane ciało, ona zobaczyła moją inteligencje, pasję. Chce dać jej wiele, choć sam niczego nie mogę oczekiwać. I tu pytanie. Czy coś może się jeszcze z tego urodzić ?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-05-04 11:25:44)

Odp: Historia jakich wiele...
jaxx0700 napisał/a:

Witam

Zacznijmy od tego, że ja mam 27 lat, a ona 21. Zakochałem się w niej, bo mamy wspólną pasję, a jest nią sport. Do tego mamy cel w życiu, pochodzimy z podobnego środowiska i mieliśmy podobne przeżycia. Wiem, że pociąga ją moja inteligencja. Właśnie tutaj pojawia się problem. Jest śliczna, ale to tylko jej dodatkowy atut, pociąga mnie jej osobowość, styl bycia, choć może to brzmi dziwnie z ust faceta. Gdy eyjawiłem swoje uczucia, ona powiedziała, że nic nie czuje. Nawet wczoraj się z nią spotkałem, wybraliśmy się na spacer w dobrym tempie, taki jak oboje lubimy. Nawet powiedziała, że wszystko jest wspaniale, lecz nic nie czuje, to jedyne czego brakowało.Wiem, a raczej przeczuwam, że coś ją do mnie ciągnie, lecz gdy próbuje ją dotknąć czule ona się odsuwa. Może się boi, choć wie, że może mi zaufać. Ona chce tylko koleżenstwa, ale wiecie chyba jakie to uczucie. Gdy ostatnio dłuższy czas nie odzywałem się, to pytała czy wszystko ok. Gdy nie napisałem smsa na dobranoc sama sie odezwała dlaczego sie nie odzywam. Wie, że nie jest w moich stylu krotkie pisanie, zdawkowe odpowiedzi. Inne dziewczyny widza wyłącznie moje zbudowane ciało, ona zobaczyła moją inteligencje, pasję. Chce dać jej wiele, choć sam niczego nie mogę oczekiwać. I tu pytanie. Czy coś może się jeszcze z tego urodzić ?

Zapewne zwracasz się do Pań, jako gospodyń tego Forum, ale pozwolę sobie na męski punkt widzenia tej sprawy.

Nie napisałeś, czy dziewczyna jest wolna, choć z treści wynika, że raczej tak. Ale co z jej uczuciową przeszłością?
Piszesz m . in. o podobnych przeżyciach, które Was zbliżyły. To ważne, moim zdaniem.
Z tego, co piszesz o sobie wnioskuję, że poważnie myślisz o życiu i masz o sobie dobre zdanie, jako kandydat do poważnego związku.
Jesteś jednak sporo starszy od niej i znacznie bardziej doświadczony.
Myślę, że Twoja przyjaciółka szukała bratniej duszy, kogoś, kto podzielałby jej pasje i sposób na życie, nie żądając od niej wiadomo czego.
Piszesz, że jest piękną młodą kobietą, zatem na brak zainteresowania ze strony mężczyzn nie narzeka zapewne. Może ma tego dość i chce (podobnie jak i Ty) by dostrzeżono w niej interesującego człowieka, a nie tylko atrakcyjną powierzchowność?

3

Odp: Historia jakich wiele...

Te podobne przezycia to bycie z kims, kto nie odwzajemnial uczucia. Ona byla z facetem, ktory jej nie kochal, ja bylem z taka dziewczyna. Z tym ze ja w swoim czasie tez bylem z osoba, ktora sie we mnie zakochala, lecz uprzedzalem ja od samego poczatku, ze nie pokocham jej, bo w mojej glowie byla jeszcze poprzednia dziewczyna. Ona podchodzi do mnie wporzadku, uprzedzila, ze nic nie czuje, ze nic z tego nie bedzie. Jest atrakcyjna bardzo, ale przede wszystkim przyciaga mnie jej osobowosc, dazenie do wyznaczonego celu. Bylem z nia calkowicie szczery i do tej pory wie, ze chce z nia byc na stale. Mowila, ze jesli dalej tak bede podchodzil do sprawy, probowal przekonac ja do siebie, to znajomosc sie zakonczy. Nie jestem czlowiekiem, ktory odpuszcza jesli na kims mu zalezy. Jestem zdeterminowany, ale nie zdesperowany. Jedno mnie irytuje, ze nie potrafi konkretnie okreslic co ze mna nie tak ? Chcialbym wiedziec chocby na przyszlosc

4

Odp: Historia jakich wiele...

Bo w tym cały jest ambaras żeby dwoje chciało naraz wink
Nie naciskaj jej tak, powinna ci wystarczyć przyjaźń. Dała ci wystarczająco do zrozumienia, że nie chce niczego więcej. To nie jest prawda, że jeśli kobieta mówi nie - to znaczy "tak" .

5

Odp: Historia jakich wiele...

Jest mloda i jeszcze malo wie o zyciu. Wiem jedno, ze takich jak ja jest naprawde niewielu. Pewnie kiedys to zrozumie, ze nie patrzylem i patrze na nia przez pryzmat jej urody. To jest wlasnie paradoks, ze dwoje ludzi z pasja, celem w zyciu jednak nie moze byc razem, bo nawet nie wiadomo dlaczego, bo konkretnie nie okreslila. Osobiscie nie trafia do mnie okreslenie " nic nie czuje". Tylko konkrety mnie interesuja. Wie, ze jestem na nia otwarty, bo " nie zakochuje" sie w byle kim. Dla mnie kobieta musi reprezentowac odpowiedni poziom, cos soba reprezentowac. Ona ma wszystko czego szukalem w kobiecie. Do glupich nie naleze, jestem uwazany za faceta inteligentnego. Niektore dziewczyny leca tylko na moje wysportowane cialo, ale chce taka, ktora doceni mnie za caloksztalt, bo sport uprawiam dla siebie, a nie dla kogos. Dziekuje naiwna ja za wypowiedz smile. Rozmowa czasami pomaga. Nie chce zrywac z nia kontaktu bo troche zmienilem podejscie. Kiedys calkowicie zrywalem kontakt z bylymi dziewczynami, ale czasami cos doradza i nie warto palic mostow. Moze to aroganckie, ale znam swoja wartosc i jestem pewien, ze zateskni za takim mezczyzna jak ja, przy ktorym mogla czuc sie kochana, otoczona troska i zupelnie bezpieczna.

Czekam na inne opinie, moze rady. Kazda uwaznie przeczytam i pewnie wyciagne jakis wniosek smile

6

Odp: Historia jakich wiele...

Witam. Nie wydaje mi się, że chodzi tutaj o to, że z Tobą jest coś nie tak. Mam przyjaciela, który miał bardzo podobną sytuacje. Tylko w jego przypadku kobieta ewidentnie była zakochana w kimś innym i nie potrafiła dopuścić kogoś innego do siebie. Wydaje mi się,że dziewczyna się czegoś boi. Może tego że straci przyjaciela dobrego znajomego gdyby coś nie wyszło. Może boi się po raz kolejny otworzyć na kogoś swoje serce i zaufać. Jest młoda, może nie do końca też wie jeszcze czego tak naprawdę szuka i potrzebuje. Spróbowałabym z nią jeszcze raz szczerze porozmawiać, ale też nie naciskać. Życzę powodzenia tak czy siak. Pozdrawiam

7

Odp: Historia jakich wiele...

Wlasnie chodzi o to, ze prosilem, by byla konkretna. Wiedzialem jedynie, ze nic nie czuje, chic staralem sie zblizyc. Wczoraj moj kumpel z nia pisal, dopiero jemu powiedziala co jest nie tak. To fakt, ze nie moglem sie zdystansowac, bo emocje braly gore, ale tez nie chcialbym stracic z nia kontaktu. Nie odbierala telefonu, nawet nie odpisala na smsa, czy chce dalej znajomosci. Kumplowi napisala, ze na razie zbiera mysli, bo nie jest w stanie ze mna rozmawiac. Lubie znac konkrety, czesto pytalem co jest nie tak i zawsze padala ta sama odpowiedz, ze nic nie czuje. Powiedziala by wprost, zebym jej nie dotykal, nie robil pewnych rzeczy. Byloby ciezko, ale jakos bym przebolal taka sytuacje. Powiedzmy, ze poczulbym sie komfortowo w sytuacji dla mnie nie komfortowej. Proponowala kolezenstwo, ale tak naprawde nie wiem, czy zalezalo jej na znajomosci czy nie. Nie jestem te, jej kolezanka, z ktora nie gada miesiacami i nagle sobie przypomina o jej istnieniu. Osobiscie, z bliskimi znajomymi mam bardzo dobry kontakt, czesto rozmaeiamy, jest zwykle zainteresowanie. Czy troska o czlowieka jest zla ? Przegialem z wyrazaniem uczuc. Moze z czasem sie zdystansuje, napewno tego chce, by utrzymac kontakt. Dzis napisalem dwa smsy, ale ten drugi tylko dlatego, bo w pierwszym wygladalo to jak pozegnanie, a tak nie powinno sie stac. Coz, odezwie sie to ok, nie to trudno. Jest fajna, ale nie bede sie juz bardziej ponizal proszac kogos o utrzymanie znajomosci. Z mojej strony checi sa, z jej nie wiem. Niedawno napisala, ze jej nie znam, ale nie mialem jak jej poznac, nie dawala sie poznac. Nie moglem ciagle gadac i uprzyjemniac czas, druga osoba tez musi dac cos od siebie. Wiele razy chcialem z nia usiasc i porozmawiac spokojnie, ale nie miala ochoty, nie raz otwierala sie na chwile. Chcialem jej sluchac, ale nie chciala mowic. Gdy pytalem o cos reagowala nerwowo i nic nie wiedzialem. Tez jestem nerwowy, ale staralem sie zachowac spokoj. Jestem facetem i nie jestem w stanie sie domyslec jesli nic nie mowi. Dopiero gdy wyraznie sie osuwala, to wiedzialem by jej nie dotykac, ale nie raczyla powiedziec, ze nie chce. Przytulanie to samo, napisala kumplowi, ze przytulalem ja na sile, sle nie bylo na sile i nie robilem tego ciagle, lecz na pozegnanie. Na spotkaniu i w pisaniu to jakby dwie inne osoby. Nie wybielam sie, bo nabroilem chcac ja zblizyc do siebie i w sumie ma racje, ze gdy jest obok, to nie jestem w stanie sie zdystansowac. Mozna by wiele pisac. Niby ja poznawalem, a tak naprawde jakbym nic o niej nie wiedzial.

8

Odp: Historia jakich wiele...

Unikanie kontaktu nigdy nie jest i nie było rozwiązaniem.Nie tędy droga...
Wiem, że to trudno zostać "tylko znajomym" ale jeśli ona tylko tego chce to nic nie wskórasz.
Bo żeby coś miało ręce i nogi potrzebne są dwie osoby...

Nie rozumiem takiego podejścia... Bo jeśli nie chciała niczego z Twojej strony powinna się określić od razu a nie pozwalać się dotykać i przytulać robiąc tym samym Tobie jakąkolwiek nadzieje... Jeśli powiedziałeś jej o swoich uczuciach powinna określić siebie w tym a nie uciekać od rozmowy... Uważam, że wyjaśnienia należą się każdemu a ciężko przestać myśleć o kimś skoro się nawet nie wie na czym się tak na prawdę stoi..

9

Odp: Historia jakich wiele...

Według niej określenie " nic nie czuje" wystarczylo. Mówiła, że nic z tefo nie będzie, ale brnąłem. Choć stary nie jestem, to takie określenie mi niewystarcza. Mówienie także, że nie jestem facetem, z którym mogłaby być, to też nie jest wyjaśnienie. Pytałem czego mi brakuje, czego potrzebuje, oczekuje ? Odpowiadała jedynie, że nie chce jej się mówić, to bez sensu, lub nie będzie pisała dla mnie książki. Rudzinkabi masz rację, że ciężko jest przestać myśleć o kimś. Wczoraj, gdy napisała konkrety mojemu koledze, uspokoiłem się, bo w końcu napisała co jej nie pasuje. Nie pasuje, ze chce sie zblizyc do niej. Mogla to powiedziec wiele razy, napisac, ale tego nie zrobila. Wie, ze nie musi sie mnie bac, ze chce posluchac co ma do powiedzenia, poznac jej opinie. Ciezko byloby sie dostosowac, ale lepsza kolezanka niz nikt. Niedawno dopiero na koniec spotkania otworzyla sie troche, fajnie sie rozmawialo, zrobilo sie przyjemnie. Zapytalem pozniej dlaczego kazda nasza rozmowa taka nie jest ? Odpowiedziala, ze nie wie i nie chce gadac. Albo ja jestem glupi albo cos jest nie tak. Jak prowadzic znajomosc gdy czlowiek jest tak zagubiony ? Zarzucila mi, ze naruszam jej prywatnosc, nie okreslila w jaki sposob. To, ze sie pytam jak sie czuje, co robi, co planuje na dany dzien, lub inne takie rzeczy, to jest normalne. Chcialem ja poznac taka jaka jest, ale sie nie dala. Moze ma swoje przezycia, kazdy je ma, ale trzeba sie otworzyc na nowe znajomosci, ale trzeba chciec i dac cos od siebie. Wkurzalem sie czasami i mialem rozne teorie, bo nie wiedzialem nic, moglem sie jedynie domyslac. Wiadomo jak to jest, bo zawsze cos samemu mozna dopowiedziec i tak powstaja nieporozumienia. Jesli mam jasnosc, to nie musze nic wymyslac, po prostu wiem i wtedy jest dobrze. Czasami mam wrazenie, ze trafiam jedynie na ludzi, ktorzy maja problem ze soba. Z nia akurat nie chce robic tego co robilem w przeszlosci, bo zrywalem kontakt w brutalny sposob. Jednak nastapil czas, by to zmienic. Fajna z niej dziewczyna i pewnie wiekszosc facetow widzi w niej jedynie urode, fajne cialo. Nas przyciagnela sama rozmowa, bo poznalismy sie na portalu, dopiero pozniej wymienilismy sie zdjeciami. Ma ta swiadomosc, ze jest atrakcyjna i chyba to wykorzystuje, ale nie ma co oceniac ksiazki po okladce. Istnieja piekne dziewczyny z osobowoscia i ona do takich nalezy. Ona moze przebierac w facetach, a ja w dziewczynach nie. Pytalem czy odpycha ja cos w mojej fizycznosci. Stwierdzila, ze nie, ze jedynie nic nie czuje i to jedyne co ciagle sie powtarzalo. Moim zdaniem, to ze ja poczulem cos wiecej to kwestia wspolnych zainteresowan, bo takiej kobiety szukalem, jest tez podobienstwo charakterow. Moj blad, ze naciskalem ja, ale chcialem konkretnej odpowiedzi, zeby sie czegos nauczyc na przyszlosc. Moze sie odezwie, a moze nie. Kiedys pewnie ja zaproponuje jej kolezenstwo, ale kiedys zapewnilem ja, ze w takim stylu jak ona sobie to wyobraza, to nie jest ani przyjazn ani kolezenstwo. Po prostu przelotna znajomosc, ktora szybko sie rozpadnie z braku zaangazowania, kontaktu, olewania drugiej osoby. Szybko o takich osobach sie zapomina. Nie wiem ilu ma znajomych, ale ja wiem z iloma zerwalem kontakt, bo przestalem sie odzywac, oni tez o mnie zapomnieli. Dlatego grono moich znajomych jest bardzo waskie.

10

Odp: Historia jakich wiele...

Na forum obowiązują zasady, a te wyraźnie mówią, że tematy umieszczamy zgodnie z ustalonym porządkiem, a nie na chybił-trafił. Wątek przenoszę we właściwe miejsce, a Ciebie proszę o zapoznanie się z Regulaminem Forum i stosowanie do jego zapisów.
Z pozdrowieniami, Olinka

11

Odp: Historia jakich wiele...
jaxx0700 napisał/a:

Według niej określenie " nic nie czuje" wystarczylo. Mówiła, że nic z tefo nie będzie, ale brnąłem. Choć stary nie jestem, to takie określenie mi niewystarcza. Mówienie także, że nie jestem facetem, z którym mogłaby być, to też nie jest wyjaśnienie. Pytałem czego mi brakuje, czego potrzebuje, oczekuje ? Odpowiadała jedynie, że nie chce jej się mówić, to bez sensu, lub nie będzie pisała dla mnie książki. Rudzinkabi masz rację, że ciężko jest przestać myśleć o kimś. Wczoraj, gdy napisała konkrety mojemu koledze, uspokoiłem się, bo w końcu napisała co jej nie pasuje. Nie pasuje, ze chce sie zblizyc do niej. Mogla to powiedziec wiele razy, napisac, ale tego nie zrobila. Wie, ze nie musi sie mnie bac, ze chce posluchac co ma do powiedzenia, poznac jej opinie. Ciezko byloby sie dostosowac, ale lepsza kolezanka niz nikt. Niedawno dopiero na koniec spotkania otworzyla sie troche, fajnie sie rozmawialo, zrobilo sie przyjemnie. Zapytalem pozniej dlaczego kazda nasza rozmowa taka nie jest ? Odpowiedziala, ze nie wie i nie chce gadac. Albo ja jestem glupi albo cos jest nie tak. Jak prowadzic znajomosc gdy czlowiek jest tak zagubiony ? Zarzucila mi, ze naruszam jej prywatnosc, nie okreslila w jaki sposob. To, ze sie pytam jak sie czuje, co robi, co planuje na dany dzien, lub inne takie rzeczy, to jest normalne. Chcialem ja poznac taka jaka jest, ale sie nie dala. Moze ma swoje przezycia, kazdy je ma, ale trzeba sie otworzyc na nowe znajomosci, ale trzeba chciec i dac cos od siebie. Wkurzalem sie czasami i mialem rozne teorie, bo nie wiedzialem nic, moglem sie jedynie domyslac. Wiadomo jak to jest, bo zawsze cos samemu mozna dopowiedziec i tak powstaja nieporozumienia. Jesli mam jasnosc, to nie musze nic wymyslac, po prostu wiem i wtedy jest dobrze. Czasami mam wrazenie, ze trafiam jedynie na ludzi, ktorzy maja problem ze soba. Z nia akurat nie chce robic tego co robilem w przeszlosci, bo zrywalem kontakt w brutalny sposob. Jednak nastapil czas, by to zmienic. Fajna z niej dziewczyna i pewnie wiekszosc facetow widzi w niej jedynie urode, fajne cialo. Nas przyciagnela sama rozmowa, bo poznalismy sie na portalu, dopiero pozniej wymienilismy sie zdjeciami. Ma ta swiadomosc, ze jest atrakcyjna i chyba to wykorzystuje, ale nie ma co oceniac ksiazki po okladce. Istnieja piekne dziewczyny z osobowoscia i ona do takich nalezy. Ona moze przebierac w facetach, a ja w dziewczynach nie. Pytalem czy odpycha ja cos w mojej fizycznosci. Stwierdzila, ze nie, ze jedynie nic nie czuje i to jedyne co ciagle sie powtarzalo. Moim zdaniem, to ze ja poczulem cos wiecej to kwestia wspolnych zainteresowan, bo takiej kobiety szukalem, jest tez podobienstwo charakterow. Moj blad, ze naciskalem ja, ale chcialem konkretnej odpowiedzi, zeby sie czegos nauczyc na przyszlosc. Moze sie odezwie, a moze nie. Kiedys pewnie ja zaproponuje jej kolezenstwo, ale kiedys zapewnilem ja, ze w takim stylu jak ona sobie to wyobraza, to nie jest ani przyjazn ani kolezenstwo. Po prostu przelotna znajomosc, ktora szybko sie rozpadnie z braku zaangazowania, kontaktu, olewania drugiej osoby. Szybko o takich osobach sie zapomina. Nie wiem ilu ma znajomych, ale ja wiem z iloma zerwalem kontakt, bo przestalem sie odzywac, oni tez o mnie zapomnieli. Dlatego grono moich znajomych jest bardzo waskie.

Mialam sie już nie logować, ale jak przeczytałam to co jest wyżej, stwierdziłam, że muszę coś napisać smile
Gadasz, gadasz, gadasz i gadasz. Przypominasz mi mojego eksa. Bez urazy, ale on też trajkotał jak najęty. Kiedyś nawet usnęłam w trakcie jego dwugodzinnego telefonicznego monologu - piszę serio. Weź się ogarnij chłopie, bo ja mojego byłego miałam dosyć po kilku miesiącach, a późnije to nawet tak mi zbrzydł, że mnie odrzucało. Po prostu mnie irytował jego sposób bycia. Jak będziesz miał okazję jeszcze się z nią spotkać, to weź powstrzymaj się od gadania, od dotykania. Patrz i słuchaj (i ewentualnie podziwiaj, jesli jest okazja. A z tego co piszesz, to ona jest atrakcyjna).
Zobaczysz, że zaczniesz zauważać to, czego ona nie wypowie słowami. Chodzi mi o jej gesty, mimikę, ciało. Spróbuj porozmawiac z nią mową ciała. I wierz mi lub nie, wcale nie bedzie Ci musiała mówić, żebyś się odsunął albo przysunął, powie Ci to jej ciało. Tylko, że Ty jesteś tak zafiksowany na punkcie gadania: czemu ona nie powiedziała, czemu ona się nie okresliła, czemu ona....ona się określiła juz dawno, tylko Ty tego nie dostrzegłes, bo cały czas nawijasz.

powodzenia z panną życzę

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Historia jakich wiele...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024